|
|
| Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: Kodeks cywilny art 299 |
|
|
| BIBLIA IPE!!! | |
Po prostu spotykam się wielokrotnie z różnorakimi poglądami prawnymi ludzi, którzy całe swoje przekonanie wywodzą z zasłyszanych lub przecztanych wypowiedzi. a te często są niedokładne lub wręcz mylące. Później są bardzo zdziwieni, a nawet obrażeni. kiedy okazuje się, że sprawy mają się inaczej. Dlatego mój mały postulat: jeśli nie jesteśmy czegoś pewni (w kwestiach prawnych, rachunkowych) to wyraźnie zaznaczmy to w wypowiedzi. Odnośnie udzielania złych rad to chcę powiedziec, że inaczej jest jak np. beebas wypowiada się jak coś on sam robi (wlicza koszty, płaci podakti itd.), a co innego kiedy pisze o czymś tylko zasłyszanym (1. os. sp z o.o.). Także jest różnica między udzielanem rad i matywowaniem Lewego, eby prowadził biznes, a pisaniem na temat istniejącego stanu prawnego. Problematyka prawna rodzi często bardzo daleko idące skutki, czasem nieodwracalne. Dlatego trzeba tu uważać, nim się coś napisze. No więc ja się nie zgodzę ponieważ w chwili obecnej s.c. jest troszkę innym tworem niż kiedyś ale ja nie wchodzę w szczegóły, wyjątki, przypadki szczególne itp itd tylko mówię ogólnie bo mnie człowiek prosi, żeby mu tłumaczyć jak małemu dziecku Przykro mi, ale zdecydowanie nie. Zmiana, o której piszesz dotyczy pojęcia przedsiębiorcy (i być może jakiś kwestii rachunkowych lub podatkowych - tego nie wiem). Natomiast problem odpowiedzialności wspólników spółki cywilnej za jej zobowiązania reguluje art. 864 kc (kodeksu cywilnego) - tu się nic nie zmieniło (mam przed sobą kc zaktualizowany na dzień 01.10.2003). Wspólnicy odpowiadają zawsze solidarnie - co to znaczy patrz moja wcześniejsza wypowiedź. jako osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą i to one odpowiadają całym swoim majątkiem za zobowiązania swojej firmy, które są przykładowo 50% zobowiązaniami zaciąganymi w imieniu s.c. (jeśli w umowie jest dwóch udziałowców po 50% udziałów każdy) odpowiada się za 100% zobowiązań, tyle tylko, że mozna mieć roszczenie o te 50% do wspólnika. Jak jest on niewypłacalny to i tak odpowiadamy za 100% długów spółki. Prezes jest członkiem zarządu więc skoro zarząd odpowiada to i prezes też Owszem, prezes też ale nie tylko on, co sugerowała twoja wypowiedź. A podzielisz się wiedzą na temat jak się można uwolnić? Zamieszczam treść art. 299 ksh(kodeks spółek handlowych): Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1 (dotyczy odpowiedzialności za zobowiązania spółki), jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody. Nie ma sensu żebym omawiał ten przepis (oj trwało by to trwało) - w razie posiadania spółki z o.o. radzę mieć profesjonalną obsługę prawną, która się tym zajmie. Która także jest sp. z o.o. ale spełniającą trochę inne warunki oraz dodatkowe kryteria Ponownie nie - SA (spółka akcyjna) nie jest spółką z o.o. ! To dwie różne spółki, regulowane przez inne przepisy ksh. W pewnej mierze pod względem prawnym są podobne, ale nie można napisać tak jak beebas. Z tego co wiem to do jednoosobowej sp. z o.o. nie możesz nie wnieść wymaganego wkładu pieniężnego Stąd jej przynależność do spółek kapitałowych. W sp. z o.o. skądś się musi wziąć te 50.000 zł i nie ma znaczenia czy jeden wspólnik wniesie 49.999 zł, drugi 1 zł a trzeci wkład niepieniężny (jeśli tak zapiszą w umowie spółki) ale cały wniesiony kapitał musi wynosić przynajmniej 50.000 zł i udziałowców będzie wtedy więcej niż jeden Teraz to jestem naprawdę w szoku. Skąd to ograniczenie ? W ksh nic nie znalazłem. W spółkach kapitałowych nie ma warunku, żeby mimimalny kapitał zakładowy był wniesiony w postaci pieniężnej. Nie wspominając już o tym, że 'czyjeś zobowiązanie na pokrycie swojego wkładu' jest właśnie wkładem pieniężnym Nie - wszystko co nie jest pieniędzmi, jest aportem. Przydałoby się porozmawiać z księgowym odnośnie rachunkowych aspektów wnoszenia aportów. OK. Niech będzie. Tutaj się nie będę upierał. Reszta jest całkowicie OK. I także przykładam się do rady Nemo, że bez majątku (a raczej bez majątku o określonej wartości) nie ma co się bawić w spółki kapitałowe. | |
| Do MODERATORA :) | |
Czyzol ma rację w kwestii moralnej. To prawda, że nikt nie chciałby oglądać kogoś bliskiego w takim stanie. Inna jest kwestia prawna. Trzeba się zastanowić nad tym czym są zwłoki w rozumieniu prawa i czy ich wizerunek podlega ochronie prawnej. Zwłoki ludzkie podlegają swoistemu reżimowi prawnemu. Zanim zostaną pogrzebane lub spalone, mogą być poddane sekcji lub mozna pobrac od nich takani i narządy (na podstawie usatwy o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, taknek i narządów). Pojęcie "zwłoki" zostało zdefiniowane przez prof. Makarewicza w komentarzu do kodeksu karnego z 1932 r. Prof. Makarewicz określa zwłoki jako ciało ludzkie po smierci człowieka. Następnie wskazuje kiedy nie mamy do czynienia ze zwlokami, ponieważ wtedy nie wchodzą w rachubę przepisy o ochronie zwłok, lecz inne przepisy. Może powstać także sytuacja, w której części ciała nie stanowią zwłok i nie korzystają z żadnej ochrony prawnej. Zdaniem autora nie mozna uznać za zwłoki martwego płodu., dziecka które urodziło się nieżywe, a także noworodka, który nigdy nie żył poza organizmem matki. Obowiązujące przepisy prawne definiują pojęcie zwłok i jednocześnie rozgraniczają zwłoki od szczątków paragraf 16 Rozporzadzenia Ministra Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska oraz Zdrowia i Opieki Społecznej z 20 października 1972 r. (Dz. U. nr 47, poz. 299) za zwłoki uważa ciała osób zmarłych, za szczątki zaś: 1) popioły otrzymane po spaleniu zwłok 2) noworodki martwo urodzone i noworodki niezdolne do życia, które nie przeżyły 24 godzin 3) pozostałości zwłok wydobyte przy kopaniu grobu lub w innych okolicznościach 4) części ciała ludzkiego odłączone od całości Artykuł 262 paragraf 1 k.k. stanowi -Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Nie wydaje się aby penalizowane było przez ten przepis prezentowanie wizerunku zwok ludzkich dla celów naukowych. Brak jest bowiem tutaj elementu znieważania zwłok. Natomiast do wypełnienia znamion tego przepisu działnie mysi byc zachowaniem intencjonalnym. Moim zdaniem byłoby takim prezentowanie zwłok w bezczeszczących pozach, lżeniu ich, i prezentowanie takich fotografii. Natomiast prezentowanie fotografii zwłok w sensie naukowym nie jest znieważaniem zwłok. Czym innym natomiast jest ochrona przewidziana w przepisach prawa cywilnego . Chodzi mi tutaj o ochronę dóbr osobistych. Czy prezentowanie wizerunku zwłok narusza dobra osobiste osób bliskich??? Brak jest orzeczeń na ten temat, przynajmniej nie znalazłem takowych oprócz jednego ale wydanego na podstawie zupełnie innego stanu faktycznego sprawy 1968.07.12wyrokSNUI CR 252/68OSNC 1970/1/18g Sąd Najwyzszy stwierdził, że - Sfera uczuciowa związana z kultem pamięci osoby najbliższej może stanowić przedmiot ochrony prawnej na podstawie art. 23 i 24 k.c. Wydaje się na tle tego orzeczenia, że publikowanie wizerunku osób zmarłych może rodzić odpowiedzialnosć w sensie prawa cywilnego. Jednakże moim zdaniem jest to kwestia dyskusyjna. Moim zdaniem nie powinnismy rezygnowac z tego pomysłu byleby zdjęcia nie epatowały okrucieństwem a dyskusja toczyłą sie w ściśle naukowych ramach. Natomiast z etycznego punktu widzenia post CZyżola jest całkowicie uzasadniony i wypada mi się z nim zgodzić. Teraz pytanie czy kwestie etyczne można przeciwstawić potzrebom naukowym. Myślę, że można. Moim zdaniem nie jesteśmy sensu stricto naukowcami dlatego jestem za ograniczeniem tzn. skupieniem się na np. zdjęciach samych ran, obrażeń ewentualnie wycinkach fotografii bez pokazywania całych zwłok, co będzie moim zdaniem uwzględniało w dostatecznym stopniu kwestie etyczne. Pozdrawiam | |