Kredyty po smierci
Przede wszystkim proponuję (wiem, że to banał) dokładnie przeczytać umowę
kredytową, a w szczególności warunki kredytu. Coś tam powinno być na ten temat.
W przypadku przyjmowania spadku "bez dobrodziejstwa inwentarza" (co oznacza, że
jeżeli zobowiązania przewyższają wartość majątku spadkowego, to nie trzeba ich
spłacać) trzeba jedynie pamiętać, żeby zrobili to wsztscy spadkobiercy, a nie
tylko żona zmarłego. A tak w ogóle to jednak proponuję po pierwsze - przejrzeć
co kodeks cywilny mówi o spadkach, po drugie - skorzystać z pomocy prawnika. W
przypadku postępowania spadkowego po moim ojcu, który zostawił całkiem spory
majątek, ale i sporo długów, prawnik bardzo pomógł chciażby tym, że pisma do
banków, uzrędu skarbowego itp. były formułowane precyzyjnie, z powołaniem się
na odpowiednie przepisy itp. i dlatego nie miałem żadnych problemów z bankami -
tzn. grzecznie zawiesiły spłaty kredytów a do zakończenia postępowania.

     

  Rękojmia na części wspólne-dach
Rękojmia na części wspólne-dach
Rękojmia jest z mocy prawa w budownictwie trzy letnia od daty wydania tak
mówi
Kodeks cywilny. Borykam się z takim problemem, a kwestia sporna
dotyczy daty od której należy liczyć początek biegu okresu rękojmi na części
wspólne. Inwestor uważa że są to trzy lata od daty odbioru przez niego
budynku
od wykonawcy, a ja obstaję za datą otrzymania przez inwestora od Wydziału
Architektury Urzędu Gminy potwierdzenia zawiadomienia o przystąpieniu do
urzytkowania gdyż ta data jest póżniejsza od daty wydania mi kluczy do
mieszkania i umożliwiłaby mi wyegzekwowanie naprawy w ramach rękojmi.
Słyszałam też o opcji że może należłoby liczyć ten okres od momentu powstania
Wspólnoty Mieszkaniowej czyli daty sporządzenia pierwszego aktu notarialnego
ustanawiającego odrębną własność lokalu i określającego udział w części
niewyodrebionej-a tym samym ustanawiającego część wspólną nieruchomości.
Proszę o pomoc w rozwiązaniu tego zagadnienia, może ktoś wie coś o uściśleniu
początku terninu rękojmi na części wspólne budynku mieszkalnego
wielorodzinnego. Proszę o interesujące informacje na ten temat też na adres
ira_b@poczta.onet.pl
Z góry wszystkim serdecznie dziękuję.

  Ciepłownia żąda od lokatorów Parkitki, by uregu...
witajcie w PRL
Gość portalu: crazy napisał(a):

> były prezes Świerczyński mieszka na Parkitce .. dziwne ... bo
jak
> Prokuratura chiała mu dostarczyć wezwanie to nie był nigdzie
> zameldowany i nie było dokąd ....

Po pierwsze: Świerczyński nie mieszka od dawna na Parkitce, o
czym ciepłownicy i władze spółdzielni powinni wiedzieć.

1. Skoro włądze spółdzielni wiedziały że były zarząd PeSC-u
działa na szkodę swoich spółdzielców, cemu nie reagowały? czy
działaly tym samym na szkodę swoich spółdzielców?

2. Wg kodeksu cywilnego roszczenia moga być najdalej trzy lata
wstecz.

3. Parkitką od poczatku rzadzili działacze PZPR, a potem SDRP i
teraz SLD.PESCem rządzą teraz osoby przyznające się do SLD. Czy
to zbieg okoliczności? Czy lewica kiedyś potrafiła gospodarowac
bez podwyżek? Długów? A teraz afer?

4. Świerczyńskiego nie ma w PESC-u już kilka lat. Jak długo
będzie się na radnego zrzucać winę za bałagan w
przedsiębiorstwie? Jak Miller na Buzka? Jaki to odniosło w
społeczenstwie skutek?

...87. Kiedy spółdzielcy wymienia w końcu zarządy spółdzielni
mieszkaniowych w Czwie? A może im pomóc?

  akt notarialny a umowa przedwstepna
Zasadą przy zawieraniu umowy przedwstępnej jest to, że musi ona zawierać termin
zawarcia umowy przyrzeczonej (nazywanej przez Ciebie notarialną). No więc
pierwsze co powinieneś zrobić, to sprawdzić, jakie postanowienia ma umowa
przedwstępna w tym zakresie. Jeżeli nie było tam terminu (a termin ten może być
różnie określony, nie tylko poprzez podanie konkretnej daty, ale także np.
poprzez uzależnienie zawarcia umowy przyrzeczonej od innych wydarzeń, np.
uzyskania pozwolenia na użytkowanie lub uzyskania zaświadczenia o
samodzielności lokalu), to ozmacza że umowa nie była umową przedwstępną w
znaczeniu kodeksu cywilnego. Skutki takiej umowy trzeba by oceniać mając jej
tekst i jest mi trudno powiedzieć, co mógłbyś zrobić.
Moja rada jest taka: naciskaj wszelkimi sposobami na zawarcie umowy notarialnej
przenoszącej własność lokalu!!!!!! W świetle prawa mimo że zapłaciłeś większość
lub nawet całość ceny NIE JESTEś WŁAśCICIELEM TEGO LOKALU!!!!!! uważaj jednak,
aby na działce czy lokalu nie ciążyły obciążenia hipoteczne np. banku, bo
będziesz je musiał spłacać nawet jeśli zapłaciłeś cenę.
Mam nadzieję że trochę pomogłam.

     

  reklamacja butów po raz 4
Przepisy o odpowiedzialności sprzedawcy z tytuł rękojmi nie obowiązują już w
umowach zawieranych z konsumentami. Instytucja rękojmi została zastąpiona
odpowiedzialnością sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z
umową (ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży
konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego /Dz.U. Nr 141, poz. 1176 z
późn.zm./).
Zgodnie z powołami przepisami za niezgodność towaru z umową odpowiada
sprzedawca. Nie można tej odpowiedzialności wyłączyć bądź ograniczyć.
Niedopuszczalne jest również kierowanie konsumenta do producenta lub
hurtownika.
W przedstawionej przez Panią sytuacji może Pani od umowy odstąpić i zażądać
zwrotu ceny. Opisana przez Panią wada jest istotna gdyż uniemożliwia
korzystanie z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem.
W celu rozwiązania powyższego sporu polecam w pierwszej kolejności skorzystać z
pomocy sądu polubonego, który działa przy Inspekcji Handlowej (Al.
Marcinkowskiego 3).

Pozdrawiam serdecznie,
Marek Janczyk

  POMOCY! (sprawa związana z ochroną praw lokatorów
POMOCY! (sprawa związana z ochroną praw lokatorów
WITAM! mam wielki problem i zwracam się do wszystkich o pomoc.Chodzi dokładnie
o "ART.11 UST.3 PKT.2 KODEKSU CYWILNEGO z dnia 17 grudnia 2004 r. o ochronie
praw lokatorów,mieszkaniowym zasobie gminy "
Sprawa jest następująca:
Dzisiaj przyniósł mi do domu goniec od administratora budynku informacje o
stanie zaległości (ponaglenie) razem z wypowiedzeniem umowy najmu podpierając
się w/w ustawą,to było pierwsze ponaglenie.CZY TAK MÓGŁ PRZYNIEŚĆ PIERWSZE
PONAGLENIE I TO JESZCZE NA BŁĘDNĄ KOWTĄ(PONIEWAŻ NIE ROZLICZONO MNIE ZA POBÓR
WODY BIERZĄCEJ OD MIESIĄCA SIERPNIA A TA KOWTA POKRYWA ZADŁUŻENIE W 70% WIĘC
MOJE FAKTYCZNE ZADŁUŻENIE JEST O WIELE NIŻSZE PO MOIM PRZELICZENIU SIĘGA OKOŁO
50 KILKU ZŁOTY) WRAZ Z WYPOWIEDZENIEM???
Jeszcze jedno sprostowanie w myśl w/w ustawy jestem jeszcze posiadaczem
mieszkania komunalnego-własnościowego lecz na tzw. papierze,ponieważ
mieszkanie jest mojej chrześnicy lecz atk własnościowy jest na moje
nazwisko,dlatego iż byłem członkiem spółdzielni mieszkaniowej i chcąc odziskać
cały wkład pieniężny akt został spisany na mnie.CZY JAK W OKRESIE
WYPOWIEDZENIA PRZEPISZE U NOTARIUSZA AKT WŁASNOŚCIOWY NA CHRZŚNICEMOGE CZY
MOGĘ ODWOŁAĆ SIĘ OD TEGO WYPOWIEDZENIA? JEŻELI TAK TO JAKIE SĄ SZANSE ŻE
ADMINISTRATOR UCHYLI SIĘ OD SWOJEJ DECYZJI I PRZEDŁUŻY MI UMOWE NAJMU???
BARDZO PROSZE O POMOC NA FORUM LUB NA e-mail: am_staff@interia.pl lub
am_staff@wp.pl BO JESTEM TERAZ W KROPCE!!! z góry dziękuje za pomoc

  umowa agencyjna
umowa agencyjna
Witajcie
Mam wielki problem i szybko potrzebuję porady prawnika cywilisty a jak łatwo
się domyślić na kancelarię mnie nie stać
2,5 roku temu, po 2 latach pracy rozwiązałam umowe agencyjną na świadczenie
usług dla pewnej firmy ubezpieczeniowej. W umowie były wyszczególnione
wypadki kiedy te prowizje trzeba bedzie zwrócic będąc agentem. Nie było mowy
o tym, co sie będzie działo kiedy sie przestanie byc agentem. Na końcu tylko
jest zapis, ze sprawy nieuregulowane w tej umowie reguluje kodeks cywilny.
No i po tychze 2ipół roku kiedy nie jestem juz agentem firma postanowiła
odebrac prowizje za umowy które "padły" w pierwszym roku swojego trwania,
ale po rozwiazaniu ze mną umowy agencyjnej. Nadmienię, ze na wypadek właśnie
ewentualnego "lapsa" zatrzymywano 15 % takiej prowizji. Odchodząc z firmy
moich klientów przejął inny agent, nie mniej pierwszoroczna prowizja
należała sie mnie.Czy jest jakaś szansa na wybronienie sie z takiej
płatności czy lepiej zapłacić i nie przeciągac? Grożą sądem a termin
płatności 2 tygodnie. Jest to kwota mojej pensji, ale za mała by opłacało
sie ryzykować przegraniem sprawy sądowej
Bardzo proszę o pomoc.
Z góry dziękuję
Granna

  Proszę o pomoc kogokolwiek:)
Proszę o pomoc kogokolwiek:)
Pierwsza sprawa: sprzedaję mieszkanie właśnościowe hipoteczne (ale kupione od
spółdzielni - wcześniej było spółdzielcze własnościowe) wraz z garażem pod
budynkiem, są dwie księgi wieczyste: na mieszkanie i garaż osobno. Cena
łącznie: 165.000. Moja prośba o wyliczenie kosztów notarialnych i sądowych dla
kupca, gdyż o tą kwotę chcę zmniejszyć cenę przy ewentualnych negocjacjach.
I jeszcze sprawa zadatku i umowy przedwstępnej: czy jako sprzedający mogę się
wycofać z takiej umowy, czy też grożą mi jakieś sankcje z Kodeksu Cywilnego
(właściwie to jestem prawie pewna, że tak...)

Druga sprawa: ja natomiast chcę kupić nowe mieszkanie za gotówkę od TBS
Warszawa Bielany Sp. z o.o. (celowo piszę od kogo, bo być może będzie to
potrzebne jak już powiem o co chodzi). Mam podpisać umowę przedwstępną i
wpłacić 10% wartości. Resztę przy podpisaniu aktu notarialnego. I teraz
zaczynają się schody, gdyż właśnie wyczytałam w innych wątkach, że opłata
sądowa zmniejszy się diametralnie od marca 2006r. To mieszkanie, pomimo że
budował je TBS, sprzedawane jest jako własnościowe hipoteczne, jest księga
wieczysta, do której zostanę wpisana.
I tu moja prośba o wyliczenie moich kosztów notarialnych i sądowych przy
obecnych przepisach, oraz gdybym akt podpisała po 1 marca 2006. I jeszcze
kwestia podatku od czynności cywilnoprawnych (i dlatego napisałam, że kupuję
od TBS). Koszt metra mieszkania powiększony jest o VAT. Czy TBS odprowadza
VAT? Czy wówczas nie poniosłabym kosztów pcc?

Mam nadzieję, że bardzo nie nagmatwałam...

  Rekojmia na częsci wspólne w budynku mieszkaniowym
Rekojmia na częsci wspólne w budynku mieszkaniowym
Rękojmia jest z mocy prawa w budownictwie trzy letnia od daty wydania tak
mówi
Kodeks cywilny. Borykam się z takim problemem, a kwestia sporna
dotyczy daty od której należy liczyć początek biegu okresu rękojmi na części
wspólne. Inwestor uważa że są to trzy lata od daty odbioru przez niego
budynku
od wykonawcy, a ja obstaję za datą otrzymania przez inwestora od Wydziału
Architektury Urzędu Gminy potwierdzenia zawiadomienia o przystąpieniu do
urzytkowania gdyż ta data jest póżniejsza od daty wydania mi kluczy do
mieszkania i umożliwiłaby mi wyegzekwowanie naprawy w ramach rękojmi.
Słyszałam też o opcji że może należłoby liczyć ten okres od momentu powstania
Wspólnoty Mieszkaniowej czyli daty sporządzenia pierwszego aktu notarialnego
ustanawiającego odrębną własność lokalu i określającego udział w części
niewyodrebionej-a tym samym ustanawiającego część wspólną nieruchomości.
Proszę o pomoc w rozwiązaniu tego zagadnienia, może ktoś wie coś o uściśleniu
początku terninu rękojmi na części wspólne budynku mieszkalnego
wielorodzinnego. Proszę o interesujące informacje na ten temat też na adres
ira_b@poczta.onet.pl
Z góry wszystkim serdecznie dziękuję.

  przeprowadzka do Wloch - od czego zaczac?
Po pierwsze: spokojnie! Nie panikujcie. Kazdy - kazda z nas sobie jakos
poradzila z wloska biurokracja, bez pomocy forum/ znajomych itd i tez
przezylismy. Przezyjecie i wy :-)
Tet-anium, radze ci porzucic niezwykle interesujaca lekture kodeksu cywilnego,
bo (jak sie przekonalam na wlasnej skorze przy okazji zalatwiania zapowiedzi
przedslubnych) niewielu urzednikow go zna i stosuje, a raczej:
wprowadza "uproszczone procedury" , bo przeciez jak pisala linn chyba, tu
przepisy traktowane sa jak zlo konieczne..

  Intrum Justitia nęka o dług??? Sprzed dwóch lat
Uważam że najlepiej by było jak byś znalazłą kogoś kto zna prawo ... powiedziała
mu o swojej sprawie i on ci pomoże ... i powiem ci że uważam że najlepiej zrobić
to niestety ale za kasę ... w twoim przypadku zapewne sprawa będzie dotyczyła
dwóch kwestii ... tego na jakiej podstawie ktoś do ciebie dzwoni to po pierwsze
a po drugie ... jak na razie maja tylko twój telefon ... to niech dzwonią
czekają cię jedynie nieprzyjemności ... po odpowiednim zadziałaniu
...przygotowaniu pisma z kilkoma artykułami z kodeksu cywilnego oraz karnego ;)
i faktycznie sytuacji gdy nie miałaś żadnych zobowiązań ...windykatorzy
odpuszczą ... więcej napisz na erster@op.pl

  unieważnienie ?
Niestety More i Fantko... Monika ma rację... i to chyba całkowitą...

Prawo Kanoniczne w sposób istotny różni się od naszego Kodeksu
Cywilnego... a postępowania kościelne rozważane są bardziej na
płaszczyźnie etyczno-poszlakowej niż dowodowej...

i sorry Fantko mozesz nie lubić "Czarnych" ale upraszczanie do
poziomu kasy jest zbyt proste.

Informacje przekazane przez Monikę mozna uzyskać w każdym Sądzie
Archidiecezjalnym bez zadnej opłaty, z reguły każdego dnia dyżuruje
tam w okreslonych godzinach "Ksiądz-Notariusz" który udziela porad.

Poza tym... branie ślubu "tak sobie dla sprawdzenia" świadczy o
całkowitej niedojrzałości i na ten "numer" obecnie wiele osób
próbuje uzyskać unieważnienie slubu. Jednakże tak jak wszędzie, dla
kogoś wierzącego jest to kwestia sumienia/prawdy/wiary i sorry ale i
tak dla Katolika Prawdę zna NAjwyższy.

Jestem osobą wierzącą, katolikiem, nie wstydzę się swojej wiary ale
często wstydzę się za ludzi którzy są w Kościele Katolickim

Poza tym staram się od dłuższego czasu o unieważnienie swego
małżeństwa.

Obserwuję ten watek i chyba górę nad "duchem pomocy i kochania" tego
forum wzięły wzajemne animozje osobiste.

Obawiam się Moniko że w bardzo niechlujny przedstawiłaś całą
sytuację w pierwszym poście i stąd nieporozumienia.

PS. Moniko tam jest Dziecko, nie wydaje mi się aby budowanie
własnego szczęścia na czyimś bólu miało cokowliek wspólnego z wiarą
katolicką, to tak ode mnie.

  nieudana reklamacja butow reebok
W sprawie problemem jest praktyczne wyegzekowanie praw z ustawy z
dnia 27 lipca 2002 r. o szczegolnych warunkach sprzedaży
konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz.
1176). Krótko mówiąc chodzi o spór co do faktów. Sprzedawca za
pośrednictwem rzeczoznawcy twierdzi, że buty w chwili wydania nie
miała w sobie przyczyny późniejszych wad. Co do pierwszej wady
należy przyjąć zgodnie z art. 4 ust. 1 wspomnianej, że przyczyna tej
wady istniała w chwili wydania butów, za co odpowiedzialność ponosi
sprzedawca. Opinia rzeczoznawcy nie jest dowodem w sprawie.
Wyegzekowanie praw z ustawy to kwestia skierowania sprawy do sądu
(bez względu na wartość przedmiotu sporu). Można składać ponowną
reklamację na tę samą wadę. Można pisać "odwołania" do sprzedawcy.
Rzecznik konsumentów może udzielić pomocy prawnej.

  Reklamacja zasilacza komputerowego
Jeżeli sprawa toczy się na podstawie gwarancji, to pismo (listem poleconym za
zwrotnym potwierdzeniem odbioru) powinno być wysłane do gwaranta, bo to on
ponosi odpowiedzialność z tytułu gwarancji, także wtedy, gdy wykonuje
świadczenie gwarancyjne (naprawę) przy pomocy serwisanta. W piśmie należy
opisać stan faktyczny i wezwać do wykonania zobowiązania gwarancyjnego. Można
wyznaczyć ku temu termin z zagrożeniem, że po jego bezskutecznym upływie
naprawa nie zostanie przyjęta, bo np. kupi Pan sobie nowy zasilacz i ten
pierwszy nie będzie już potrzebny. Zasady są takie, że można żądać od
zobowiązanego (tu: gwaranta) wykonania tego, do czego się zobowiązał, a jeśli
nie wykonuje tego w terminie (jeśli jest w zwłoce), to można zamiast żądania
wydania naprawionej rzeczy żądać odszkodowania, jeśli na skutek zwłoki dłużnika
(gwaranta) świadczenie (naprawa) utraciła dla wierzyciela (dla Pana) całkowicie
lub w przeważającym stopniu znaczenie (art. 477 par. 2 kodeksu cywilnego).
Kopię pisma można wysłać do serwisanta (niezewnętrznego) - to przy założeniu,
że gwarant i ten serwisant to różne podmioty.

  Kotłownia
Cześć Dorotka!

Szeroko rozumiane przepisy prawa budowlanego nie regulują kwestii własności
pomieszczenia technicznego, natomiast w ustawie o własności lokali jest zapis,
który mówi, że w przypadkach nieuregulowanych tą ustawą, zastosowanie mają
przepisy kodeksu cywilnego. W takiej sytuacji chyba najbliższy prawdy jest
serafin666 - dużo zależy od tego, co jest napisane w akcie notarialnym.

Mówiąc o specjaliście mam na myśli oczywiście prawnika, który specjalizuje się w
tej dziedzinie. Wiesz, prawnik prawnikowi nierówny. Niestety, może się okazać,
że zostaliście "wpuszczeni" w taki stan rzeczy. Są dwa wyjścia:

- starannie prześledzić zapisy aktu notarialnego i wywalczyć swoją rację na
drodze prawnej, być może w sądzie - ta droga może być długa, wyboista i kręta,

- zainstalować własne źródło ciepła. Ta droga jest prosta, jasna i szeroka. W
takiej sytuacji należy oczywiście spełnić pewne warunki, a przede wszystkim
dysponować odpowiednim pomieszczeniem na kotłownię oraz środkami finansowymi.

Mogę Ci pomóć w drugiej drodze, jeżeli pójdziecie właśnie nią, wtedy poproszę
Cię o podanie pewnych dodatkowych informacji. Co do pierwszej drogi, być może
bardziej pomocny będzie serafin666 - wydaje się być oblatany w temacie.

Może pomogą również szanowni państwo eksperctwo? Chyba po to właśnie tu są,
nieprawdaż? Mają dobrą okazję, żeby się wykazać i udowodnić, jakimi są ekspertami.

  Problem z zarządem i zarządcą
warszawianka23 napisała:

> Czytając Twoja wypowiedź miałam wrażenie, że masz tego samego zarządce co jak!
>
> Czy to nie jest przypadkiem Pan Jacek .A z Warszawy?

Warszawianko 23 - nie przejmuj się. Dzisiejsi ,,zarządcy''to swoista
pozostałośc ,,Ataku Klonów''- czyli ludzie kierujący sie w pierwszym rzędzie
wygodnictwem we własnym działaniu, nadskakiwaniem Zarządom, takim prowadzeniem
spraw Wspólnot zeby podwykonawcom rozmaitych remontów w nieruchomościach
napedzić jak najwięcej robót i kasy. Sam obecnie mam wspólnotę ,,perukowych''
włascicieli, dla których samo pojęcie ,,zarząd'' to świę świętość niemalże
równa Bogu (a co za tym idzie boją się wystepować z jakimkolwiek sprzeciwem)
oraz zostałem poproszony o udzielenie pomocy inej jeszcze Wspólnocie, którą
wiekszościowy własciciel ADK Wisniowa rżnie na kasę ile wlezie (tak w zaliczce
A jak i przy okazji remontów). Generalnie znajomośc praw pośród włascicieli
jest żenująco niska, żeby nie powiedzieć tragicznie niska. Z tego właśnie
powodu (choć nie wyłącznie) ludzie ,,na zarządach'' lub wynajęci zarządcy i
administratorzy robia co chcą z mieruchomościami. Tymczasem na zrobienie
porządku jest metoda, ale trzeba zacząć od początku - miedzy innymi od
uchwalenia precyzyjnego, kompletnego w stwierdzeniach i definicjach Statutu
Wspólnoty, Regulaminu Zebrań i Głosowań, w których to dokumentach doprecyzowane
zostaje wszystko to co Ustawa i Kodeks Cywilny zostawiły w głęebokim
niedomówieniu. Jesli ma się dobry Statut i Regulamin - 70% problemów z
definiowaniem praw i obowiązków odpada.

  klub bankowca... wyzalic sie musze
A ja bym na Twoim miejscu mimo wszystko walczyła, chyba, że nie zależy Ci na
uprzykrzeniu życia temu facetowi. Wybierz się do federacji konsumentów, w
Warszawie są na chmielnej, na 100% coś Ci poradzą. Niestety tamten facet, o ile
prawdą jest, że miał termin zarezerwowany wcześniej, ma przed tobą
pierwszeństwo. Umowa w Polsce w takich sprawach nie musi być na piśmie - a to,
że dzwonił do Ciebie odwoływać jest wystarczającym dowodem na to, że wcześniej
umówiliście się w tej sprawie. Zabaw się w małego michnika, nagraj faceta,, jak
mówi, że mu przykro - i puść mu to nagranie, z federacji dowiesz się, jakie
masz na niego paragrafy, chroni Cię i kodeks cywilny i ustawy szczegółowe, np o
ochronie konkurencji i konsumentów, o odpowiedzialności za produkt
niebezpieczny i ochronie niektórych praw konsumentów. Jak mu to puścisz i
powiesz co na niego masz, to terminu Ci może nie zwróci, ale ze strachu przed
ewentualnymi konsekwencjami stanie na rzesach, żeby Ci pomóc rozwiązać problem.
A może okaże się, że tamten facet wcale nie był pierwszy(kto rezerwuje salę na
imprezę rocznicową 2 lata do przodu?!?!). Próbuj. Ja bym nie odpuściła.

  Koniec kliki trzymajacej władze na USTRONIU !!!!!!
Tworzenie nowych władz w Sp-ni "Ustronie" nie oznacza likwidowania stołków dla
Pani Radomskiej i innych.Szybkie odwołanie ich byłoby z korzyscią dla nich,a
przecież nowym działaczom nie o to chodzi.chća się dowiedzieć jaka jest prawda
finansowa,gospodarcza TEJ SP-NI I IM WIĘCEJ PRAWDY POZNAJĄ OD pANI rADOMSKIEJ
TO WCALE NIE WYKLUCZONE,ZE NIE BĘDĄ Z NIĄ WSPÓŁPRACOWAĆ.Ta Pani musi zmienić
sposób bycia,tu nie ma miejsca na arogancję,wyniosłość.Spółdzielcy nie mogą być
na służbie u Pani Radomskiej.Spółdzielcy "Ustronia" !!!!.Dopinajcie swojego
celu,bo jutro możecie obudzić się w innej rzeczywistości.Gwarantuję,że jak sami
sobie nie pomożecie to nie pomoże Wam nikt,sp-nią żądzą Ustawy,a niektóre z
nich już działają na niekorzyść sp-ców choćby kodeks post.cywilnego,gdzie w
pierwszej instancji jako strona możecie być sami,ale już w drugiej instancji
musicie mieć adwokata lub radcę prawnego.Na proces o przysłowiową "pietruszkę"
musicie wyłożyć ok. 2 tys.zł.Nie będzie nam sp-com łatwo,póki co walczmy o
swoje aby tych procesów z różnych tytułów i złośliwych było jak
najmniej.Powodzenia,zachęcam do frekwencji a nie opluwania zza biurka Posła
Suskiego lub innego bo to jest obrzydliwe,nie w tym miejscu i nie na
czasie.Możecie pluć na listy wyborcze do sejmu-nawet swoje ,ale na nas nie
pozwolimy pluć!!!!.

  Bez pracy, z dziećmi - na bruk
dwie refleksje
Pierwsze primo
Jak ktoś zada sobie trud otwarcia i poczytania Ustawy z dnia 21
czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów i zmianie kodeksu cywilnego
(Dz. U. Nr 71 poz. 733 z 2001 r. ze zm.) to się dowie jakie są
warunki:
1. wypowiedzenia umowy najmu (podpowiem, że w przypadku zalegania z
opłatami chodzi o okres 3 miesięcznego zalegania)
2. opróżnienia lokalu z mieszkańców bez prawa do lokalu zastępczego.
Po przeczytaniu tego będzie jasne, że Pani ta choćby groszem nie
śmierdziała jeszcze sobie trochę czasu w lokalu pomieszka.

Drugie primo
Ja wiem, że gmina to Święty Mikołaj i powinna obficie obdarzać swoich
mieszkańców mieszkaniami, złotą manną itd. Pozostaje jednak pewien
niesmak kiedy się widzi jak miasto będące dysponentem dziesiątek
tysięcy lokali kompletnie nad nimi nie panuje i rozdaje je ze sporą
uznaniowością. Bywam w kuluarach UMŁ i zawsze jak widzę jakiegoś
radnego to jedyne czym się zajmuje to wysłuchiwanie próśb i błagań o
mieszkanie, dodatkowo musi przyjąć wciskane papiery jacy to proszący
są biedni. W efekcie nasi radni nie mają czasu na nic innego i całe
ich radzenie sprowadza się do pisania do UMŁ o jakieś tam mieszkanie
dla kogośtam. Nie dziwota, że nie mają kiedy podjąć uchwały o
przystąpieniu do sporządzania mpzp na przykład.
Żeby nie było: ci, co najbardziej potrzebują pomocy zwykle nie
krzyczą i nie zwracają na siebie uwagi - to bardzo stara prawda.

  darowizna & zachówek
z darowizny może się Pani wycofać jedynie przez dokonanie darowizny
w odwrotną stronę czyli na rzecz matki, ale to chyba ostateczność,
co do nakładówna mieszkanie musi Pani pamiętać że wartość darowizny
onlicza się wg stanu z chwili jej dokonania a według cen z chwili
ustalania zachowku (czyli wartość ulepszeń dokonanych przez Panią
nie powoduje wzrostu podstawy obliczenia zachowku o ile jest Pani w
stanie udowodnić że to Pani ich dokonała); przyjmując że osobami
dziedziczącymi po mamie jest tylko Pani z bratem to po pierwsze musi
się Pani zastanowić czy w skład spadku wchodzą jakieś inne
przedmioty a poza tym w razie roszczeń zachowek wynosi (przeliczając
na mieszkanie) 1/4 jego wartości więc może warto zastanowić sie czy
w razie czego nie będzie korzyste zaciągnięcie kredytu na spłatę
zamiast darowizna na mamę, poza tym proszę sprawdzić czy w umowie
darowizny nie pojawił się zapis że darowizna nie podlega zaliczeniu
na poczet schedy spadkowej (art. 1039 kodeksu cywilnego)- wtedy
obowiązek wypłąty zachowku w tej części upada; jeżeli ma Pani dalsze
wątpliwości proszę zgłosić się do naotariusza u którego sporządzała
Pani umowę darowizny i poprosić o pomoc

  darowizna & zachówek
Re: darowizna & zachówek
izba.notarialna 12.11.08, 12:41 Odpowiedz z darowizny może się
Pani wycofać jedynie przez dokonanie darowizny
w odwrotną stronę czyli na rzecz matki, ale to chyba ostateczność,
co do nakładówna mieszkanie musi Pani pamiętać że wartość darowizny
onlicza się wg stanu z chwili jej dokonania a według cen z chwili
ustalania zachowku (czyli wartość ulepszeń dokonanych przez Panią
nie powoduje wzrostu podstawy obliczenia zachowku o ile jest Pani w
stanie udowodnić że to Pani ich dokonała); przyjmując że osobami
dziedziczącymi po mamie jest tylko Pani z bratem to po pierwsze musi
się Pani zastanowić czy w skład spadku wchodzą jakieś inne
przedmioty a poza tym w razie roszczeń zachowek wynosi (przeliczając
na mieszkanie) 1/4 jego wartości więc może warto zastanowić sie czy
w razie czego nie będzie korzyste zaciągnięcie kredytu na spłatę
zamiast darowizna na mamę, poza tym proszę sprawdzić czy w umowie
darowizny nie pojawił się zapis że darowizna nie podlega zaliczeniu
na poczet schedy spadkowej (art. 1039 kodeksu cywilnego)- wtedy
obowiązek wypłąty zachowku w tej części upada; jeżeli ma Pani dalsze
wątpliwości proszę zgłosić się do naotariusza u którego sporządzała
Pani umowę darowizny i poprosić o pomoc

No dobrze a jak darowizny i ten zapis mają się do zapisu
testamentowego?

  Zapis Domu
Pana rodzice mają prawo rozporządzać swoim majątkiem. Zstępnych zaś
chronią przepisy pawa spadkowego, które znajdują się w Kodeksie
cywilnym.
Po śmierci rodziców (jednego z rodziców) trzeba będzie wszcząć
postępowanie sądowe o stwierdzenie nabycia spadku (sądem spadku jest
sąd rejonowy wydział cywilny według ostatniego miejsca zamieszkania
spadkodawcy, ewentualnie notariusz jeżeli nie ma sporu pomiędzy
spadkobieracmi).
Rozróżniamy dziedziczenie ustawowe i testamentowe. Rozumiem , że ne
wie Pan czy rodzice sporządzili testament czy nie.
W przypadku dziedziczenia ustawowego do spadku powoływani są w
pierwszej kolejności zstępni zmarłego i małżonek. Jęeżeli zostanie
Pan wraz z bratem powołany do spadku warto sięgnąć do przepisów art.
1039 Kodeksu cywilnego, dotyczacego zaliczania darwizn na poczet
udziału spadkowego.
W przypadku dziedziecznia testamentowego decyduje testament, zaś
zstepni są chronieni przepisami dotyczacymi zachowku. Odsyłam Pana
do art. 991 i nast. Kodesku cywilnego.
Pomocy prawnej w powyższym zakresie udzielają adwokaci i radcowie
prawni. Można się również udać do fundacji, które zajmują sią pomocą
prawną nieodpłatnie.

  Co zrobić z testamentem???Pilne.Proszę o pomoc!
Co zrobić z testamentem???Pilne.Proszę o pomoc!
Witam wszystkich i mam nadzieję ,że mi ktos pomoże. 2 tygodnie temu
zmarła moja babcia w Polsce. Ja mieszkam od 2 lat w Wielkiej Brytani.
Nie mogłam pojechac na pogrzeb więc zadzwoniła do mnie ciocia i
pinformowała mnie,że babcia pozostawiła testament który jej babcia
powieżyła przed śmiercią i w nim zapisuje swoj majatek na mnie i jej
syna (mojego ojca)-tato był jej jedynym synem. Powiedziała mi że
będzie go trzymać do mojego przyjazdu i mi go przekaże.Jednocześnie
prosząc mnie żebym nikomu nie wspominała o testamecie bo ona nie
chce żadnych nieprzyjemności ze strony mojego ojca-on chyba nie ma o
testamęcie zielonego pojęcia. Zaznaczam ze on wspolnie ze swoją
drugą rodziną-żona+dzieci ale tylko on jest tam zameldowany(moi
rodzice się rozwiedli) zamieszkuje w domu który został zawarty w
testamencie.
Pierwszy raz mam doczynienia z taka sprawą i nie mam pojęcia od
czego zacząć.Co mam z tym testamentem zrobić jak juz go odbiorę od
cioci? Gdzie się udać?Wyczytałam na jednym z forum ze
cytuję "Zgodnie z art. 646 § 1 kpc (kodeksu postępowania cywilnego),
osoba, u której znajduje się testament, obowiązana jest go złożyć w
sądzie spadku, gdy dowie się o śmierci spadkodawcy."-czy ma to
zrobić moja ciocia? Czy ja? Jaki mam na to czas od śmierci babci,
żeby testamet nie stracił ważności?Proszę pomóżcie!

  Poznańska kuria pozywa "Gazetę Wyborczą"
To nie precedens, lecz pokaz siły czarnej stonki
============================ Paradoks polega na tym, że (jak widać) kościół
może występować z pozwami przeciwko każdemu, ale bez prawa wzajemności!
Konkordat całkowicie wyklucza pozywanie państwa Watykan w procesach cywilnych.
Episkopat i Kurie są bowiem oficjalnymi reprezentantami tego
biznesowo-wyznaniowego państwa.

W przypadkach konfliktu interesów między Polską a Kościołem, zawsze w
pierwszym rzędzie liczą się zapisy Konkordatu, a w następnej kolejności umowy
międzynarodowe.
Nawet w procesach karnych zgodę na podejmowanie określonego trybu czynności
śledczych musi wyrazić zgodę Episkopat, jako pełnoprawna w statusie i
uprawnieniach ambasada Watykanu.

PS: Gazeto, nie zasypuj gruszek w popiele i opublikuj na swoich łamach opinie
specjalistów Prawa Międzynarodowego (w tym Konkordatu) w korelacji do Kodeksu
Cywilnego.
Wyjaśnienie tego prawnego kuriozum może pomóc uniknięciu poważnych
błędów w przyszłości milionom naszych obywateli.

  zachowek-prośba o radę
Podam w pewnym uproszczeniu.
Wszyskie dzieci i żona dziedzczą w równych częściach, z tym że część
żony nie moze wynośić mniej niż 1/4 spadku.

Synowi z pierwszego małżeństwa będzie należał sie zachowek, w
przypadku pominiecia go w testamencie.

czy ma
> znaczenie fakt, iż mąż zrzekł się praw do mieszkania po matce na
> rzecz syna (czy to mieszkanie wlicza się do masy spadkowej)?
> Bardzo proszę o pomoc.

Zależy to od tego jaki akt prawny konkretni podpisał Twój mąż. Bo co
do zasady w prawie polskim zawieranie jakichkolwiek umów o spadek
zarówno przed, jak i po śmierci spadkodawcy w tym względzie jest, co
do zasady, niedopuszczalne. Przepisy Kodeksu cywilnego przewidują
bowiem generalny zakaz zawierania umów o spadek po osobie żyjącej.
Zawarcie takiej umowy jest nieważne

Ale jeśli sie zrzekł spadku (po śmierci matki) to nigdy go nie
nabył, wiec nie moze on wejść w masę spadkową po jego śmierci.
Jeśli zaś była to darowizna, to darowizna na rzecz syna, to wlicza
się ona w część spadku jaki przypadłaby na syna.
Jeśli zaś u notariusza został podpisany akt kupna sprzedaży miedzy
babcią a wnukiem, to rownieśż nie wlicza sie do masy spadkowej po
twoim mężu - znowu mieszkanie nigdy nie weszło do jego majątku.

  33-latek zakrztusił się boczkiem na śmierć
33-latek zakrztusił się boczkiem na śmierć
Udzielanie pierwszej pomocy przedmedycznej jest obowiązkiem każdej osoby będącej świadkiem wypadku!!Za nieudzielenie tej pomocy grożą sankcje karne-do 3 lat pozbawienia wolności!!Nieprawdą natomiast jest,że za spowodowanie(nie celowe)obrażeń u poszkodowanego przy udzielaniu pierwszej pomocy grozi odpowiedzialność karna!!Przymus udzielenia pierwszej pomocy wymusza na każdym z nas Art.162 Kodeksu Karnego oraz Art.4 Kodeksu Cywilnego.Pomimo to zdarzają się przypadki celowego nieudzielania pomocy poszkodowanym w nieszczęśliwych wypadkach.

  Gardocki o słowach premiera: To nawoływanie do ...
Prusy, Pomorze i Śląsk Polska dostała w ZARZĄD!
co to oznacza proponuję poczytać w Kodeksie Cywilnym.
Jeżeli ktoś uważa, że Polska mogła wszystko co się jej podobało zabrać to niech
uważa, bo zarządca jego mieszkania (np. spółdzielnia mieszkaniowa) wyrzucić go
może w takim razie w każdej chwili z mieszkania.
To po pierwsze.
A po drugie nie ma żadnych Ziem Odzyskanych tylko Ukradzione albo Zabrane bo
odzyskać można coś, co się posiadało. A Polska od połowy XIV wieku Ślaska a
reszty wspomnianych terytoriów nigdy nie posiadała. Polska przy pomocy
rosyjskich bagnetów ziemie te WBREW woli ich mieszkańców zagarnęła a ich
mieszkańców wzorem pobratymców z NSDAP i SS wygnała. Plebiscyt na Śląsku i
Warmii po I-szej Wojnie Polska sromotnie przegrała, większość mieszkańców
wypowiedziała się za Niemcami!
Polska ze złodziejstwa powstała i ze złodziejstwa żyje.

  Wstyd PiS-ie, wstyd!
Szanowny panie : DO Osy
Nie jestem właścicielem żandnej kamienicy czynszowej to po pierwsze.
Co się tyczy wspólnot to jest różnie
Jedne faktycznie całkiem dobrze sobie radzą inne zarządzanie nieruchomością
przerasta.
Często osoby które na kredyt wykupiły za 10% wartości mieszkania komunalne nie
są albo nie chcą płacić żadnych rozsądnych środków na fundusze remontowe i
utrzymanie budynków
Większośc z nich w ogóle nie przychodzi nawet na zebrania wspólnot
I później pozostali członkowie wspólnot zastanawiają się co z takim niepłacącym
właśicielem zrobić ? Zlicytować mu mieszkaanie ?

Przechodząć do konkretów
Proponuję żeby mieszkancy hutniczych skorzystali z art 417 kodeksu cywilnego :

Art. 417. § 1. Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub
zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb
Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca
tę władzę z mocy prawa.
§ 2. Jeżeli wykonywanie zadań z zakresu władzy publicznej zlecono, na podstawie
porozumienia, jednostce samorządu terytorialnego albo innej osobie prawnej,
solidarną odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę ponosi ich wykonawca oraz
zlecająca je jednostka samorządu terytorialnego albo Skarb Państwa

Miasto powino pomóc napisać pozwy mieszkancom budynków hutniczych przeciwko
Skarbowi Państwa reprezentowanemu przez Ministra Skarbu

To jest klucz do rozwiązania problemu mieszkań hutniczych
Powodzenia

  Czy jest taki drugi kraj ?
Problem jest nie w zakazach a zbudowaniu odpowidniej infrastuktury organizacyjnej.

Generalnie GOPR jest OK ale tylko w gora wysokich to co sie dzieje
ponizej jest paranoja dokladna, partyzantka bez zadnych regulacji.

Prz tak masowym otwoeraniu stokow narciarskich poza teranami gdzie jest GOPR
Powstala totala przepasc nie kontrolowana i nie zabezpieczona w zaden sposob.

Mysle ze GOPR powinien wydzieli cos w rdzoaju SKI PATROLU,kotrego dzilanlnosc
powiniena byc skierowana na zabezpieczenie wszystkich stokow narciarskich w/g
jedolitych procedur (szkolenia, wymogow technicznych i sprzetowych)

Dalczego - hhm inne wymogi pod wzgedem przygotowania sprawnosciowego,
technicznego sa np na Telegrafie (Kielce ) a inne na Kasprowym.

Jednak przygotowanie pod wzgledem niesienia pomocy (szkoleni pierwszej pomocy
na sokach- obsluga topoganow itp sa w sumie takie same lub bardzo zblizone)

Potrzeba jest zobaczenie problemu zabezpieczenia stokow narciarskich w innej
perspektywie niz dotychczasowa. Nariarstwo wyszlo poza tereny GOPRu
i to wymaga innego podejscia do calego kompleksu zagandnien z tymzwiazanych.

A co do alkoholu i narkotykow Hmm policja nic tu nie wskora poza widowiskowymi
akcjami. Potrzebny jest przepis o odpowiedzalnosci karnej i cywilnej za
niezgodne z kodeksem narciasrkim zachowanie.

Innymi slowy wszytko zalatwi sie z za bourka nie rozumiejc ni w zab tematu.

Jozzo

  Miasto wyrzuca 78-letnią kobietę z mieszkania
Szanowna Pani Henryko zapomniałem dodać że w pierwszych dwóch sprawach które
wymieniłem jako przegrane nie mamy szans wygrać ponieważ Sędziowie nie mają
wyjścia i są zobligowani do rozpatrzenia sprawy w kontekście tego głupiego
artykułu z kodeksu cywilnego który mówi podobnie i w dodatku musimy zapłacić za
ich prawników ale są to niwielkie pieniądze w moim przypadku 180zł.a w trzeciej
sprawie już tak nie jest. Ale wiem na pewno że WYDZ.MIESZKALNICTWA i LOKALI
URZYTKOWYCH działa w oparci o uchwałę rady miasta.Proszę się nie martwić na
wyborach im wszystko wygarniemy i to wszystkim opcjom.Pani Henryko ja jestem
zwykłym kierowcą ale musiałem się tego nauczyć bo nie stać nas na prawników i
chętnie pani pomogę.Krzysztof Bazan adres j/w tel.695622462. Jestem także w
posiadaniu dowodów że pracownicy tego wydz.bardzo mataczą oraz że nie chodzi im
o kolejkę oczekujących poniważ olewają zdewastowane pustostany w tym (jeden od
dziesięci lat )które im wskazałem.

  historja kodeksu cywilnego?
historja kodeksu cywilnego?
pomocy!! jestem studentka pierwszego roku prawa w niemczech i (niestety) za
trzy tygodnie musze przedstawic referat na temat "roznice pomiedzy nimieckim
i polskim prawem ( kodeksem) cywilnym". mowie niestety bo od dluzszego czasu
nie jestem w stanie znalezc zadnej informacji na temat polskiego kodeksu
cywilnego , a przede wszystkim na temat jego historji.mieszkam przy granicy
francozkiej, wiec podroz do polski bylaby zbyt kosztowna. Czy moze ktos wie
cos na ten temat? zna jakas strone internetowa albo biuro informacji
politycznej do ktorego moglabym napisac?
jestem wdzieczna za kazda rade!! daisy

  Szok 75 % przeciwko wstąpieniu do UE
Ciekawe jest to iż ta próba integracji europejskiej jaka sie dzieje w naszych
czasach jest juz którąś z kolei . Oczywiscie pierwsza ( do której zreszta
nawiazuje i obecna ) była monarchia Karola Wielkiego , która niestety ropadła
sie dosyc szybko . Taką próbą , nie wiem czy nei najciekawszą była próba
integracji podjęta pod patronatem Ottona III ( pamiętacie , tego którego
częstował piwem Bolesław Chrobry na zamku gnieźnieńskim ;-) ) . Europa jakoby
miała się składać z czterech częsci Itali , Galli , Germani , i Poloni .
Niestety Otton żył zbyt krótko by ideę te wcielic w zycie , a szkoda .... .
Faktyczną integracją kontynentu była monarchia Cesarza Karola V który na mocy
dynastycznych porozumień , także podboju zebrał pod swoim berłem pół
kontynentu ; Hiszpania , część Itali , Francji , Czechy , Węgry , Część
Niemiec , Austria , Niderlandy . Tylko że bardzo szybko to wszystko sie
rozleciało . Były także próby wyłącznie niepokojowe próby zitegrowania
kontynentu , Napoleon i ......Hitler . Napoleon na kilka lat faktycznie
zapanował na Europą ( wtedy byliśmy jednym z filarów "inegracji" ;-) ) i
zaniósł Europie recepcję prawa rzymskiego . Faktycznie kodeks Napoleona to
fakytyczna recepcja prawa rzymskiego cywilnego do czasów współczesnych . CO do
Hitlera , chciał on stworzyć Tysiącletnią Rzeszę Narodu NIemieckiego ( wiadomo
kim mieli być ci rodowici europejczycy ) . Zapomniał głupi że Rzesza Niemiecka
powstała jako sieć kilkuset różnorakich państewek ( wolnych )od olbrzymich typu
Bawarii , Saksonii po malutkie biskupstwa . Ale cóz moze sie historii nie
uczył . Rozpadło się to bardzo szybko przy pomocy tych którzy nie byli godni
miana prawdziwego " europejczyka - aryjczyka " . Nie wymienilem tu wszystkich
prób jednoczenia kontynentu ale widzicie dużo ich było nie ? I nie wiem czy ta
na pewno będzie ostatnia .

pzdr serdecznie
mian przemądrzały ;-)

  Poszkodowani przez izbę architektów
Poszkodowani przez izbę architektów
Osiągnięciem demokracji jest prawo obywatela do sądu powszechnego.
Sądzenie odbywa się wyłącznie w oparciu o art. definiujące przewinienia
zawarte w kodeksach np cywilnym lub karnym. Sędzia wykształcony prawnik może
orzec o winie wyłącznie powołując się na art. z tych kodeksów. Sprawę musi
przeprowadzić zgodnie z kodeksem postępowania , w którym każdy art dotyczy
procedury prowadzenia sprawy. Naruszenie procedury stanowi podstawę
unieważnienia wyroku.
Okazuje się jednak, że w XXI wieku w Polsce można sądzić ludzi inaczej,
mainowicie przy pomocy Sądu Dyscyplinarnego Izby Architektów. Sąd ten nie ma
skodyfikowanych procedur postępowania, ani art. wynikających z ustawy, które
delikwent mógłby naruszać, można więc sądzić wedle fantazji sędziów i
doniesień niezwykle zawistnych kolegów po fachu, konkurujących na rynku
zleceń.
Pierwsze sądy już się odbyły, dotyczyły naruszenia przez, niektórych kolegów
cen minimalnych, które izba sobie wymyśliła.
Przecieki z sądów o prowadzonych postępowaniach izby upubliczniły informację
o postępowaniach dyscyplinarnych wobec paru architektów. Do potencjalnych ich
klientów mogą więc docierać wiadomości,że przeciwko nim toczy się
postepowanie dyscyplinarne z zakresu odpowiedzialności zawodowej. Informacja
taka może wywołać u oskarżonego szkody finansowe a napewno moralne. Urzędu
Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał iż działanie izby w zakresie
wymuszania obowiązujących cen na kolegach architektach jest niezgodne z
prawem, oznacza to, że Sądy Dyscyplinarne naruszyły dobra osobiste
oskarżonych architektów. Naruszenie dóbr osobistych jest przestępstwem z art
212 kk, jak również można domagać się zaduśćuczynienia i odszkodowanioa na
podstawie art 23 i 24 kc. Przy takiej decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji
sprawa w sądzie powszechnym o naruszenie dóbr osobistch wydaje się prosta,
zwłaszcza jeżeli decyzja UOK stanie się ostateczna i prawomocna sąd
powszechny będzie nią związany.

  O czym warto pamiętać, kupując mieszkanie
O czym warto pamiętać, kupując mieszkanie
Rękojmia jest z mocy prawa w budownictwie trzy letnia od daty wydania tak
mówi Kodeks cywilny.
Borykam się z takim problemem, a kwestia sporna dotyczy daty od której należy
liczyć początek biegu okresu rękojmi na części wspólne w budynku mieszkalnym
wielorodzinnym. Różni właściciele w różnych terminach odbierali klucze do
mieszkań. Zdarzało się też, że inwestor-sprzedawca wydał klucze do mieszkania
dwa miesiące przed uzyskaniem od Wydziału Architektury Urzędu Gminy
potwierdzenia zawiadomienia o przystąpieniu do
urzytkowania.
Inwestor uważa że okres rękojmi są to trzy lata od daty odbioru przez niego
budynku od wykonawcy a przyjmując taką interpratację praktycznie właściciele
mieszkań w tym budunku mieliby krótrzy niż trzyletni okres rękojmi na części
wspólne. Ja obstaję za datą otrzymania przez inwestora od Wydziału
Architektury Urzędu Gminy potwierdzenia zawiadomienia o przystąpieniu do
urzytkowania gdyż dopiero po tej dacie mozna zgodnie z przepisami użytkować
budynek . Ta data jest póżniejsza o dwa miesiące od daty końcowego odbioru
budynku przez inwestora od wykonawcyi oraz wydania mi kluczy do mieszkania, a
liczenie okresu rękojmi od tej daty umożliwiłaby mi wyegzekwowanie naprawy
cieknącego dachu w ramach rękojmi.
Słyszałam też o opcji że może należłoby liczyć ten okres od momentu powstania
Wspólnoty Mieszkaniowej czyli daty sporządzenia pierwszego aktu notarialnego
ustanawiającego odrębną własność lokalu i określającego udział w części
niewyodrebionej-a tym samym ustanawiającego część wspólną nieruchomości.
Proszę o pomoc w rozwiązaniu tego zagadnienia, może ktoś wie coś o uściśleniu
początku terninu rękojmi na części wspólne budynku mieszkalnego
wielorodzinnego. Proszę o interesujące informacje na ten temat też na adres
ira_b@poczta.onet.pl
Z góry wszystkim serdecznie dziękuję.

  POMOCY! (sprawa związana z ochroną praw lokatorów
am_staff napisał:

> WITAM! mam wielki problem i zwracam się do wszystkich o pomoc.Chodzi dokładnie
> o "ART.11 UST.3 PKT.2 KODEKSU CYWILNEGO z dnia 17 grudnia 2004 r. o ochronie
> praw lokatorów,mieszkaniowym zasobie gminy "
> Sprawa jest następująca:
> Dzisiaj przyniósł mi do domu goniec od administratora budynku informacje o
> stanie zaległości (ponaglenie) razem z wypowiedzeniem umowy najmu podpierając
> się w/w ustawą,to było pierwsze ponaglenie.
Zgodnie z ustawą z dnia 21.06.2001 o ochronie praw lokatorów , mieszkaniowym
zasobie gminy i o zmienie kodeksu cywilnego " wypowiedzenie umowy najmu lokalu
mieszkalnego moze nastąpić tylko po uprzednim skutecznym doręczeni wezwania do
zapłaty w terminie 30 dniowym. Dopiero po bezskutecznym upływie tego terminu
administrator moze wypowiedzieć umowę najmu .
CZY TAK MÓGŁ PRZYNIEŚĆ PIERWSZE
> PONAGLENIE I TO JESZCZE NA BŁĘDNĄ KOWTĄ(PONIEWAŻ NIE ROZLICZONO MNIE ZA POBÓR
> WODY BIERZĄCEJ OD MIESIĄCA SIERPNIA A TA KOWTA POKRYWA ZADŁUŻENIE W 70% WIĘC
> MOJE FAKTYCZNE ZADŁUŻENIE JEST O WIELE NIŻSZE PO MOIM PRZELICZENIU SIĘGA OKOŁO
> 50 KILKU ZŁOTY) WRAZ Z WYPOWIEDZENIEM???
> Jeszcze jedno sprostowanie w myśl w/w ustawy jestem jeszcze posiadaczem
> mieszkania komunalnego-własnościowego lecz na tzw. papierze,ponieważ
> mieszkanie jest mojej chrześnicy lecz atk własnościowy jest na moje
> nazwisko,dlatego iż byłem członkiem spółdzielni mieszkaniowej i chcąc odziskać
> cały wkład pieniężny akt został spisany na mnie.CZY JAK W OKRESIE
> WYPOWIEDZENIA PRZEPISZE U NOTARIUSZA AKT WŁASNOŚCIOWY NA CHRZŚNICEMOGE CZY
> MOGĘ ODWOŁAĆ SIĘ OD TEGO WYPOWIEDZENIA? JEŻELI TAK TO JAKIE SĄ SZANSE ŻE
> ADMINISTRATOR UCHYLI SIĘ OD SWOJEJ DECYZJI I PRZEDŁUŻY MI UMOWE NAJMU???
> BARDZO PROSZE O POMOC NA FORUM LUB NA e-mail: am_staff@interia.pl lub
> am_staff@wp.pl BO JESTEM TERAZ W KROPCE!!! z góry dziękuje za pomoc

  Dla tych , ktorzy obawiaja sie podatkow w polsce
Dyskusje o podatkach to niekocząca się opowieść. Było już kilka artykułów,
które niźle tłumaczą obowiązujące zasady. Jako obywatele Rzeczypospolitej
podlegamy polskiemu prawu. Na forum, wiadomo każdy ma prawo wyrażać swoją
opinię. Każdy znajdzie jakiś przepis, który jego zdaniem załatwia sprawę. Moim
zdaniem najlepiej czytać w następującej kolejności:

1)Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania- określa w jakim kraju mamy płacić
podatki, i w którym mamy się rozliczać (w przypadku umowy z UK rozliczamy się
tam gdzie mamy stałe miejsce zamieszkania). Ponadto jaką zasadę obliczania
podatku zastosować (w przypadku UK stosujemy zasadę zaliczenia z progresją,
czyli sumujemy dochody z obu krajów)

2)Kodeks cywilny, a dokładnie definicja miejsca zamieszkania - jest ono tam
gdzie przebywamy z zamiarem stałego pobytu. Tu jest najwięcej wątpliwości.łatwo
udowodnić pobyt, ale nasz US może zakwestionować nasz "zamiar" jeżeli występują
znamiona, że nie jest to pobyt stały (mamy w Polsce żonę, dzieci, dom,
samochód, stałą umowę o pracę itp).

3)Ustawa o podatku dochodowym - obowiązuje nas jeżeli po przeczytaniu dwóch
pierwszych odpowiedzieliśmy sobie, że nasze miejsce zamieszkania jest w Polsce.
Reguluje szczegółowo jak mamy się rozliczać i ile podatku zapłacimy.

Każdy kto chce uniknąć płacenia podatków powinien dokładnie znać obowiązujące
zasady. Zapewniam Was, że pani w okienku US zapytana przez nas może udzielić
najróżniejszych odpowiedzi. Jeśli jednak dojdzie do kontroli, to urzędnik
będzie znakomicie przygotowany i nie pomogą tłumaczenia, że tak mi powiedziała
pani Jadzia z pierwszego okienka. Każdy sam powinien określić ryzyko. US ma
dużo czasu na weryfikację naszych poczynań. Jeżeli US nie zgodzi się z naszą
interpretacją to przyjdzie nam zapłacić podatek z odsetkami, bez ulg i bez
możliwości rozliczenia się z małżonkiem. Dodatkowo możemy zostać ukarani
mandatem do 5000 PLN. Jeżeli US wykaże, że nasze działanie było świadome i
celowe, to grozi nam odpowiedzialność karna. Już to mówiłem na tym forum, ale
moim zdaniem jedyną gwarancją spokojnego snu jest pisemna interpretacja z US
(koszt 5zł). Wiem że takiego rozwiązania boją się osoby które mówią : pie...lę
ten kraj razem z jego prawem, ale to nie do nich piszę.

  Izba architektów
Izba architektów
Osiągnięciem demokracji jest prawo obywatela do sądu powszechnego.
Sądzenie odbywa się wyłącznie w oparciu o art. definiujące przewinienia
zawarte w kodeksach np cywilnym lub karnym. Sędzia wykształcony prawnik może
orzec o winie wyłącznie powołując się na art. z tych kodeksów. Sprawę musi
przeprowadzić zgodnie z kodeksem postępowania , w którym każdy art dotyczy
procedury prowadzenia sprawy. Naruszenie procedury stanowi podstawę
unieważnienia wyroku.
Okazuje się jednak, że w XXI wieku w Polsce można sądzić ludzi inaczej,
mainowicie przy pomocy Sądu Dyscyplinarnego Izby Architektów. Sąd ten nie ma
skodyfikowanych procedur postępowania, ani art. wynikających z ustawy, które
delikwent mógłby naruszać, można więc sądzić wedle fantazji sędziów i
doniesień niezwykle zawistnych kolegów po fachu, konkurujących na rynku
zleceń.
Pierwsze sądy już się odbyły, dotyczyły naruszenia przez, niektórych kolegów
cen minimalnych, które izba sobie wymyśliła.
Przecieki z sądów o prowadzonych postępowaniach izby upubliczniły informację
o postępowaniach dyscyplinarnych wobec paru architektów. Do potencjalnych ich
klientów mogą więc docierać wiadomości,że przeciwko nim toczy się
postepowanie dyscyplinarne z zakresu odpowiedzialności zawodowej. Informacja
taka może wywołać u oskarżonego szkody finansowe a napewno moralne. Urzędu
Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał iż działanie izby w zakresie
wymuszania obowiązujących cen na kolegach architektach jest niezgodne z
prawem, oznacza to, że Sądy Dyscyplinarne naruszyły dobra osobiste
oskarżonych architektów. Naruszenie dóbr osobistych jest przestępstwem z art
212 kk, jak również można domagać się zaduśćuczynienia i odszkodowanioa na
podstawie art 23 i 24 kc. Przy takiej decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji
sprawa w sądzie powszechnym o naruszenie dóbr osobistch wydaje się prosta,
zwłaszcza jeżeli decyzja UOK stanie się ostateczna i prawomocna sąd
powszechny będzie nią związany.

  wypowiedzenie w trybie natychmiastowym???
Chyba nie przeczytałaś wszystkich wypowiedzi z tego wątku. A jeżeli nawet, to
nie próbowałaś zrozumieć zawartych w nim wypowiedzi.

To forum jest przeznaczone nie tylko dla wynajmujących, ale i dla najemców.
Najemcy NIE SĄ naszymi (wynajmujących) śmiertelnymi wrogami. W większości
przypadków są naszymi dobrymi i pożądanymi klientami.

Pewne zaszłości historyczne (decyzje administracyjne o przydziale i czynsze
regulowane w prywatnych zasobach mieszkaniowych) sprawiają, że nadal istnieją
pola konfliktów. Owe pola konfliktów ulegają zmniejszeniu wskutek stopniowego
urynkowienia w branży i ewolucji w prawie. Często spotykamy się na rozmaitych
forach z dziennikarskimi i chuligańskimi prowokacjami. Pierwsze sa w celu
uzyskania materiału do druku, drugie - w celu pogłębienia frustracji.

Zgodnie z umową najmu wynajmujący oddaje najemcy w użytkowanie mieszkanie w
zamian za zapłatę czynszu na czas określony lub nieokreślony. Relacje stron
umowy są zdefiniowane w kodeksie cywilnym, ustawie o ochronie praw lokatorów i
samej umowie (jeśli strony zgodziły się inaczej określić wzajemne obowiązki).
Właściciel nie ma praw absolutnego hegemona i nie może przedmiotowo traktować
najemcę. Musi przestrzegać prawa.

W opisanym przypadku nie ma zaszłości historycznych. Umowa została legalnie
zawarta i jest realizowana (czynsz jest płacony). Powołano się na własne
potrzeby mieszkaniowe i osobisty konflikt (można się domyślić, że najpierw
zawarto umowe, potem panie się pokłóciły, a właścicielka w ramach zemsty
wymyśliła wyrzucenie lokatorek i własne potrzeby mieszkaniowe). Właścicielka
postanowiła zerwać umowę. Gwałtownie szuka haków, m.in. że lokatorki sie nie
zameldowały i zataiły przed swoim pracodawcą rzeczywiste miejsce zamieszkania
przez co mają jakieś korzyści (co ma piernik do wiatraka ?). Przykład
pieniactwa.

Nie oczekuj, że takie postępowanie właścicielki zyska u kogokolwiek aprobatę.

No bo wyobraź sobie, ze przedmiotem umowy są pieniadze, a nie mieszkanie. Pani
A pożycza pani B 100 000 PLN na rok za zapłatą odsetek. Po 2 miesiącach wydarza
się kłótnia i pani A żąda natychmiastowego zwrotu pieniędzy (no bo są potrzebne
na nowy samochód). Pani A argumentuje też, że pani B ma kochanka, i to podobno
dla niego przeznaczyła pożyczone pieniądze. Pani A szuka na forum rad, jak
szybko odebrać dług i dokopać pani B. "Godne to i sprawiedliwe". Mamy jej w tym
pomóc ? Takie rzeczy to tylko w erze .......

Ale finał jest pozytywny. Znalazł się dobry prawnik, który zajął się sprawą.
Wszyscy jesteśmy ciekawi wyniku ?

  bede splacac do konca zycia.... PKM...:(((((
bede splacac do konca zycia.... PKM...:(((((
Dzien dobry :)

Mam ogromny klopot. Trzy lata temu w jednym z oddziałów pko wzięłam kredyt 10
tyś. Był to kredyt z pko oddział Słupca, ale przez agencję "pośrednictwo w
kredytowaniu i sprzedaży ratalnej" PKM Krzysztof Michalak Kawnice węglew
99 NIP 665-000-93-45...

Niestety niedługo po tym straciłam pracę i długo nie mogąc znaleść przerwałam
jego spłatę. Wiem, że to moja wina, ale teraz już czasu nie cofnę. Nie
wiedziałm wówczas o możliwości zawieszenia kredytu i stało się.

W umowie kredytowej był podpunkt : że w razie niespłacenia poddaje się
egzekucji 20 tys. Następnie dostałam zaświadczenie z pko, że wierzytelność
została zaspokojona z funduszu asekyracyjnego pomiędzy pko a panem
Krzystzofem Michalakiem.... (dane jak wyzej).

z dopiskiem ... zgdonie z artykułem 518par1pkt1 Kodeksu Cywilnego Biuro
nabyła spłaconą wierzytelność do wysokości dokonanej zapłaty. Wraz z
wierzytelnością przechodzą na na biuro wszelkie prawa wynikające z
treściumowy o kredyt na ogólnych warunkach udzielony osobom fizycznym.

I od tego momentu zaczął sie horror.Do domu zaczął przyjeżdzać pan, który
pobiera ode mnie pieniążki , zostawiał tylko kwitek kp. Zapowiedział, że
według regulaminu ich biura odsetki rosną 45 % w skali miesiąca.. czyli dzis
jest to około 35 tyś... Kwota jaką ode mnie pobiera jest pomniejszana o
odesteki oraz kosztu przyjazdu pana do mnie do domu (40 zł !) powiedział, że
nie mam możliwości zapłaty na konto ! Poprosilam go o jakieś dokumenty,
zaświadczenia co do mojego zadłuzenia, nie chce mi ich dac. Poprosiłam o
regulamin także takowego nie dostałam. Poprosiłam o dane firmy, gdyż chciałam
napisac prośbę o takie zaświadczenie, równiez mi nie udzieliłtakiej
informacji. Próbiwałam znaleśc tą firmą, przez telefon, adres, internet - nic
nioe znalazłam.

Nie jestem w stanie spłacić takich pieniążków... Oprocentowanie mnie
wykancza.. nidgy nie spłacę... Próbowałam się dowiadywać w oddizale pko w
słupcy, pani przez telefon powiedziala mi tylko, iż nie jestem pierwszą osobą
pytającą o tą firmę, i że dzieje się tam coś nie tak... i to wszystko ...

Proszę o pomoc... co robić ... błagam

Agnieszka K.

  Wszyscy byli odwróceni
Faktem jest , ze tak pierwsza(1517-1648) jak i druga(1914-1945) wojna
trzydziestoletnia spowodowaly zniszczenia w mlodym narodzie polskim, ktorych
Aequvalenz mozna porownac do masowego wymierania gatunkow.

Faktem jest, ze w wyniku wojny szweckiej(potop) zostala zniszczona polowa
populacji polakow. To moglo spowodowac, znikniencie wyspecjalizowanej grupy
etnicznej(narodu)lub jej asymilacje w innych silniejszych grupach, tym
bardziej, ze uniwersalne wartosci, do ktorych wraca sie gdy dewaluacja moralna
jest nie do zaakceptowania i , ktorych korzenie leza w mitologi narodu, byly i
sa bardzo slabe.

Te wartosci uniwersalne, jak najbardziej pozytywne i szlachetne okreslane jako
cnoty(dobroc, uczciwosc, honor, loyalnosc, patryjotyzm ....) w najnowszej
histori polski byl najpierw przez falszerzy z pod gwiazdki kremlowskiej a
obecnie przez falszerzy z pod gwiazdki betlejemskiej naduzywane dla wlasnych
egoistycznych i nikczemnych celow.
Ta masowa demoralizacja produkuje socjopatow i chamstwo.

Trzeba tu tez zauwazyc, ze obecne elity i ich rowiesnicy sa tylko o jedno
pokolenie oddaleni od glodu i bezprawia, i to w ich kolektywnej pamjeci
zapisane upokorzenie manifestuje codziennie tak wsrod zwyklych obywateli jak i
w egzekutywje, wymiarze sprawjedliwosci czy sejmie.

W tym konkretnym przypadku, gdy osobie potrzebujacej nieudzielono pomocy i w
konsekwencji, czego owa zmarla, bybym osobiscie Gazecie Wyborczej wdzieczny
gdyby sprawdzono czy nie zostalo naruszone prawo(kodeks karny jak i cywilny).
Wasze inwestygatywne dzienikarstwo i profesionalizm przyczynia sie do tego, ze
staram sie przynajmniej online wasza gazete czytac.

Pozdrawjam,
Dante z Langenhagen/Niemcy

  Reklamacja laptopa z Allegro - niezgodność z umową
Reklamacja laptopa z Allegro - niezgodność z umową
Mam taki problem: niedawno zakupiłam używanego laptopa na Allegro.
Laptop według opisu aukcji miał być w pełni sprawny, "stan idealny" pod
względem technicznym i wizualnym. Po jego otrzymaniu okazało sie, że nie
jest zgodny z opisem, gdyż zawias od niego jest luźny, a przy jego
zamykaniu pojawiają sie białe pasy na ekranie, co może świadczyć o
uszkodzeniu taśmy. Nie jest to raczej wina kuriera, który pośredniczył w
sprzedaży, gdyż takie uszkodzenie powstaje raczej w wyniku
nieprawidłowego otwierania i zamykania laptopa, a ponadto z zewnątrz nie
ma żadnych śladów mogących świadczyć o uszkodzeniu podczas transportu.
Sprzedający niestety zarzeka sie, że wysłany laptop był sprawny,
postuluje, by go odesłać, wtedy może go naprawi. Ja osobiście wolałabym
całkowicie zrezygnować z transakcji, na co sprzedający sie nie zgadza.
Ponadto wymaga ode mnie pokrycia kosztów wysyłki laptopa z powrotem do
niego.
ie wiem, co zrobić w tej sytuacji, bo po pierwsze, nie mam pewności co
będzie, jak odeślę laptopa sprzedającemu (nie zgadza sie na przesyłkę za
pobraniem), po drugie nawet jeśli go faktycznie naprawi, nie mam
pewności, że nie będzie chciał mnie obciążyć kosztami pod warunkiem np.
zwrotu laptopa, po trzecie zależy mi na czasie i nie mogę spędzić
kolejnych kilku tygodni, czekając na jego ewentualną naprawę(jestem w
trakcie pisania pracy magisterskiej, jak również realizuję wiele
projektów na zajęcia, prezentowanych za pomocą komputera i bardzo
potrzebuję laptopa).
Dodatkowym szczegółem świadczącym o braku kompetencji sprzedającego jest
fakt, że podał w treści aukcji, iż laptop posiada system
operacyjny Windows XP Professional, a ma faktycznie tylko wersję Home.
Prosiłabym o radę, jak tą sprawę rozwiązać i zrezygnować z transakcji,
mimo braku zgody sprzedającego - pomimo jego ewidentnej winy. Laptop
kosztował 1950zł, co nie jest małą sumą na studencką kieszeń.
Wysłałam maila ze skargą do obsługi Allegro i w odpowiedzi wysłali oni
maila do sprzedającego z prośbą o rozwiązanie tego problemu.

Czy w tej sytuacji mogę odwołać sie do ustawy Ustawa o szczególnych
warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, a
w szczególności do "niezgodności towaru z umową" oraz "znacznej
niedogodności" i wymagać od sprzedającego odstąpienia od umowy?
Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc

  co mam robić?reklamuje telefon w orange
co mam robić?reklamuje telefon w orange
Witam.Proszę o poradę w sprawie reklamacji telefonu.W dniu 28 stycznia 2006 r
zawarłem umowe z orange na świadczenie usług w ofercie twój plan i wybrałem
telefon nokia 6020,który po około 6 miesiacach zaczął szwankować.Zawieszał
sie, gubił dzwonki ,samoistnie wyłączał itp.pierwsza reklamacja była we
wrzesniu 2006 roku ,skorzystałem z gwarancji i oddałem telefon do reklamacji
gdzie po odebraniu dowiedziałem sie że wymienili oprogramowanie.Jednak usterka
po krótkim czasie zaczeła powracać z czym radziłem sobie wyłączając telefon i
uruchamiając ponownie,aż zareklamowałem go jeszcze dwa razy
w 2007 roku bez żadnego efektu i za każdym razem wymieniali oprogramowanie.We
wrzesniu tego roku postanowiłem zareklamować towar na podstawie niezgodności z
umową,ponieważ zablokował sie do tego stopnia że nie można było już wykonać
żadnych połączeń.Telefon oddałem do salonu 25 wrzesnia ,po 12 dniach
otrzymałem list polecony z informacja ,że przedłużają czas trwania reklamacji
do 30 dni z uwagi na wysłanie telefonu do producenta,20 października idę do
salonu po odbiór telefonu gdzie dowiaduje sie że telefon jest w naprawie i
musze cierpliwie czekać , a nowego nie dostane bo można go naprawić.Z tego co
sie dowiedziałem salon powinien w przypadku reklamacji na podstawie
niezgodności z umową ustosunkować sie do niej w ciągu 14 dni,a nie zrobił tego
do tej pory,nie ustosunkowanie sie do żądań jest traktowane przez kodeks
cywilny jak milczące potwierdzenie.Druga sprawa salon bezpodstawnie naprawił
telefon nie konsultując tego ze mną ,a moim żądaniem była wymiana.Kierownik
salonu tłumaczy sie ,że oni opierają sie na decyzji serwisu i jeżeli telefon
da sie naprawić to nie muszą wymieniać.Mam pytanie jakie mam szanse na
wygranie sprawy w sądzie i czy w ogóle iść z tym do sądu.Byłem u rzecznika
konsumenta w moim mieście,ale on zamiast udzielić mi jakiegoś wsparcia mówi
,że reklamacje telefonów są trudne ,a ustawa na którą sie powołuje reklamując
u sprzedawcy leży od 3 lat w sejmie i jest tyle zawiłości że lepiej darować
sobie sąd.Co robić?Dzwoniłem na infolinie konsumencką (0800800008)gdzie po
przedstawieniu sprawy konsultant mówi mi,że powinienem dostać nowy telefon
ponieważ nie rozpatrzyli reklamacji w ciągu 14 dni i żadne tłumaczenia nie
wchodzą w grę.Z drugiej strony kierownik salonu nic nie robi sobie z moich
żądań mówiąc ,że jak pójdę do sądu to będę sie
skarżył z orange,a oni mają swoich prawników.POMOCY !!!!

  przekroczenie terminu naprawy gwarancyjnej pojazdu
przekroczenie terminu naprawy gwarancyjnej pojazdu
W lutym 2006 roku kupiłem skuter (motorower). Dodatkowo powiem, że
już podczas pierwszej jazdy do domu zepsuł się i musiał być
naprawiany - ale to może być podniesione w istocie sprawy tylko jako
punkt dodatkowy.
Istotą sprawy jest to, że zepsuł się on w czerwcu tego roku. Został
odprowadzony do serwisu (serwis mieści się u dealera) i oddany do
naprawy na zasadach umowy gwarancyjnej (2 lata). Za sprzęt
otrzymałem pokwitowanie wraz z datą przyjęcia do naprawy
(pokwitowanie oczywiście posiadam).
Warunki umowy gwarancyjnej zawarte w książeczce gwarancyjnej
przewidują, że sprzęt naprawiony ma być w ciągu 14 dni (choc nie
jest to napisane to mniemam, że roboczych).
Dokładnie w miesiąc po oddaniu sprzetu, nie tylko nie został on
naprawiony ale nawet nie zlokalizowano przyczyny usterki. Nie
kontaktowano się ze mną - to ja gdy zadzwoniłem poinformowano mnie,
że odsyłają sprzet do producenta aby zlokalizował (usunął) usterkę.
Czyli zapowiadało się jeszcze co najmniej 14 dni naprawy.
Wysłałem im pismo, że z powodu przekroczenia terminu umowy
gwarancyjnej żądam zwrotu pieniędzy bądź wymiany sprzetu na nowy.
Żądania oparłem na kodeksie cywilnym - artykule mówiącym, że towar
na gwarancji powinien być naprawiony w oznaczonym czasie (czas z
umowy gwarancyjnej nie został dotrzymany). Nastepnie oparłem się na
przepisach traktujących o nie dotrzymaniu umów i konkretnym artykule
mówiącym, że jeśli termin umowy nie zostaje zachowany a czynność dla
osoby dla której umowę się wykonuje, przestaje tracić znaczenie,
może ona odstąpić od umowy i żądać odszkodowania. Uzasadniłem to
tak, że naprawa skutera straciła dla mnie znaczenie, bo skoro w
miesiąc serwis (czyli fachowcy) nie mogą nawet zlokalizować
przyczyny usterki (usterki uniemożliwiającej jazdę- czyli
użytkowanie) to straciłem poczucie bezpieczeństwa co do użytkowania
pojazdu w ruchu drogowym i poczucie bezpieczeństwa jako użytkownik
co do należnej mi opieki technicznej zakupionego towaru.
Mam pytanie- wobec powyższych informacji. Czy z prawniczego punktu
widzenia mam realną szansę na wyegzekwowanie moich żądań przed sądem
(na pismo nie odpowiedziano mi) ? Mam też pytanie - jakie
postępowanie sądowe mogę przyjąć : czy sprawy takie obejmuje
konsumencki sąd polubowny; czy lepiej zgłosić to do postepowania
uproszczonego i gdzie mogę znaleźć formularz pozwu do takiego
postępowania; czy najlepiej będzie wnieść pozew w zwykłym
postępowaniu cywilnym ? Czy i od kogo mogę uzyskac pomoc we
wniesieniu pozwu i prezentowaniu mnie przed sądem (nie bardzo stać
mnie na opłaty sądowe)

z poważaniem
Artur G.

  jak napisac pozew o alimenty na czas ciazy ??
Przy ogromnej pomocy Szymona:) Pozdrawiamy !
.............., 3 stycznia 2005

Sąd Rejonowy w............
Wydział Rodzinny i
Nieletnich

Wnioskodawczyni: (imię i nazwisko oraz adres)

Domniemany ojciec: (imię i nazwisko oraz adres)

WNIOSEK O ZABEPZIECZENIA ROSZCZENIA PIENIĘŻNEGO

Wnoszę o:

zabezpieczenie przyszłych roszczeń alimentacyjnych w trybie art. 754 Kodeksu
Postępowania Cywilnego związanych z ustaleniem ojcostwa przez zobowiązanie do
wyłożenia kwoty.....na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie
porodu oraz kwoty.....na koszty utrzymania dziecka przez trzy pierwsze miesiące
po urodzeniu, przy czym kwoty te mają być płatne w trzech równych ratach
miesięcznych, do dnia...........każdego miesiąca z góry z ustawowymi odsetkami
w razie zwłoki płatności którejkolwiek z rat do rąk wnioskodawczyni, z tym, że
matki dziecka poczynając od miesiąca ......roku, a dla dziecka poczynając od
miesiąca jego urodzenia.

UZASADNIENIE

Jestem w ...miesiącu ciąży. Nie pozostawałam ani nie pozostaję w związku
małżeńskim. Ojcem dziecka, którego urodzę, jest.............
dowód: zaświadczenie lekarskie z dnia...
przesłuchanie stron sporu

Jestem studentką/osobą bezrobotną. Z uwagi na skomplikowany przebieg ciąży,
mimo wolnych miejsc pracy w moim zawodzie, nie mam możliwości podjęcia pracy.
Gdyby nie stan spowodowany ciążą, mogłabym zarabiać co najmniej zł
miesięcznie. Koszt mojego utrzymania przez trzy miesiące w okresie porodu
określam łącznie na kwotę.............zł. Z kolei koszt utrzymania dziecka
przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu określam łącznie na co najmniej
kwotę zł. Ponadto czeka mnie kupno wyprawki dla dziecka, które to koszty
wynoszą na kwotę .........zł.
Domniemany ojciec jest (zawód tatusia i jego ewentualne wynagrodzonko). Jest
kawalerem/żonaty/rozwodnik i nie ma nikogo na swoim utrzymaniu./ ma na
utrzymaniu
dowód: przesłuchanie stron sporu.

Załączniki:

1. zaświadczenie o ciąży ( książeczka ciąży ?).
2. zaświadczenie o bezrobociu

  Artykul 216 Kodeksu Karnego
Artykul 216 Kodeksu Karnego
118. Na jednym z forów internetowych jestem ośmieszany. Na mojej księdze
gości wpisują się ci sami ludzie, pisząc wulgaryzmy. Co mogę robić?
skomentuj...

Czytelnik może wystąpić z oskarżeniem prywatnym przeciwko osobom, które go
ośmieszają. Ich zachowanie nosi cechy zniewagi, a zgodnie z art. 216 § 1
kodeksu karnego każdy, kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby
pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby
tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli do
znieważenia doszło za pomocą internetu, sprawca podlega grzywnie, karze
ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Jeżeli Czytelnik z
jakiegokolwiek powodu nie wystąpi sam z aktem oskarżenia, może zwrócić się do
prokuratora o wszczęcie postępowania karnego w tej sprawie. Uważam ponadto,
że naruszone zostały dobra osobiste Czytelnika - cześć i dobre imię. W tej
sytuacji może on wystąpić na drogę procesu cywilnego i żądać zaprzestania
publikowania obrażających treści, przeprosin i zadośćuczynienia. W pierwszej
kolejności sugeruję, żeby Czytelnik zwrócił się do firmy hostingowej o
usunięcie obraźliwych wpisów. Zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu
usług drogą elektroniczną firma powinna to zrobić po uzyskaniu urzędowego
zawiadomienia lub wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych.
Jeżeli wpisy mają rzeczywiście wulgarny charakter, to winny zostać uznane za
bezprawne, a firma hostingowa ma obowiązek zablokować do nich dostęp.

wiecej na:
www.komputerswiat.pl/informacje/faq/012-faq-problemy_prawne.html#na_jednym_z_forow_internetowych_jestem_osmieszany__na_moj
ej_ksiedze_gosci_wpisuja_sie_ci_sami_ludzie__piszac_wulgaryzmy__co_moge_robic_

  Problem z zarządem i zarządcą
alladyn-solar-batt napisał:

> warszawianka23 napisała:
>
> > Czytając Twoja wypowiedź miałam wrażenie, że masz tego samego zarządce co
> jak!
> >
> > Czy to nie jest przypadkiem Pan Jacek .A z Warszawy?
>
> Warszawianko 23 - nie przejmuj się. Dzisiejsi ,,zarządcy''to swoista
> pozostałośc ,,Ataku Klonów''- czyli ludzie kierujący sie w pierwszym rzędzie
> wygodnictwem we własnym działaniu, nadskakiwaniem Zarządom, takim
prowadzeniem
> spraw Wspólnot zeby podwykonawcom rozmaitych remontów w nieruchomościach
> napedzić jak najwięcej robót i kasy. Sam obecnie mam wspólnotę ,,perukowych''
> włascicieli, dla których samo pojęcie ,,zarząd'' to świę świętość niemalże
> równa Bogu (a co za tym idzie boją się wystepować z jakimkolwiek sprzeciwem)
> oraz zostałem poproszony o udzielenie pomocy inej jeszcze Wspólnocie, którą
> wiekszościowy własciciel ADK Wisniowa rżnie na kasę ile wlezie (tak w
zaliczce
> A jak i przy okazji remontów). Generalnie znajomośc praw pośród włascicieli
> jest żenująco niska, żeby nie powiedzieć tragicznie niska. Z tego właśnie
> powodu (choć nie wyłącznie) ludzie ,,na zarządach'' lub wynajęci zarządcy i
> administratorzy robia co chcą z mieruchomościami. Tymczasem na zrobienie
> porządku jest metoda, ale trzeba zacząć od początku - miedzy innymi od
> uchwalenia precyzyjnego, kompletnego w stwierdzeniach i definicjach Statutu
> Wspólnoty, Regulaminu Zebrań i Głosowań, w których to dokumentach
doprecyzowane
>
> zostaje wszystko to co Ustawa i Kodeks Cywilny zostawiły w głęebokim
> niedomówieniu. Jesli ma się dobry Statut i Regulamin - 70% problemów z
> definiowaniem praw i obowiązków odpada.

Starego wróbla na plewy chcesz nabrac?

  Umowa zgłoszenia do dalszej sprzedaży (komisowa)
Umowa zgłoszenia do dalszej sprzedaży (komisowa)
Witam i proszę o poradę.
Chcę sprzedać samochód, a odbiorca zaoferował kupno przez komis. Płaci mi z
góry ustaloną kwotę, którą kwituję. Ale:

1. W umowie jest mowa o "Wartości pojazdu ustalonej na kwotę... ".. "Z
możliwością obniżenia..." a potem jest "Kwota do wypłaty dla zgłaszającego
sprzedaż", czyli kwota, którą dostaję od ręki. Nie ma mowy o żadnych
terminach. Oferent twierdzi, że ja tak jakby sprzedaję samochód, dostaję
umówioną kasę i reszta mnie nie interesuje. Czy to prawda? Jakoś nie chce mi
się wierzyć.. Co jeżeli komis sprzeda samochód taniej? Potem jest zapis, ze ja
wyrazam zgodę na sprzedaż w systemi ratalnym lub leasingowym i w takim
przypadku wypłata wpłynie na moje konto w ciagu 3 dni po przekazaniu
należności na konto komisu przez bank. Przecież dostaję kasę od razu?? poza
tym, w umowie nie ma żadnej mowy o prowizji dla komisu... ?

2. Co w przypadku, gdy samochód nie zostanie sprzedany a minie termin
przeglądu technicznego? Kto za to płaci? Tą samą kwestię zwiazaną z
ubezpieczeniem już wyjaśniłem z towarzystwem ubezpieczeniowym - dzień przed
upływem ubezpieczenia zgłaszam się do towarzystwa, że rezygnuję i jest ok.
Auto stoi bez ubezpieczenia aż kupi je ktoś, kto i tak od razu będzie musiał
wykupić OC.

3. Oferent sprawdził samochód i zgadza się dopisać do umowy, ze nie będzie
rościł zadnych pretensji co do wad pojazdu, które ujawnią się potem.
Doczytałem się jednak na forach, że w kodeksie cywilnym jest zapis, że może
zgłaszać takie pretensje w ramach gwarancji, czy też rękojmi. Czy pierwszy
zapis wyklucza takie pretensje?

Będę wdzięczny za pomoc, wiem że nie jedna osoba wkopała się przez komisy...

  Polowanie na agentów (od nieruchomości)
Polowanie na agentów (od nieruchomości)
Jestem w tej grupie 15%, która zdała za pierwszym razem we wrzesniu 2006. Na
egzamin kazano przyść o 8.oo rano, na salę wchodziłem o 16.10. Większość osób w
takiej sytuacji traci nerwy i nie potrafi odpowadać na pytania komisji, która
była miła i uprzejma. Organziacja natomiast fatalna i bezsesnowna. Ale jeżeli
ktoś zaczyna odpowiedż na pytanie w klasyczny spoób polski , czyli " yyyy,
tego, znaczy się, yyy, że, bo yy ustawa" - to nic dziwnego, że oblewa.
Pośrednikom istniejącym na rynku i tym, którzy się uczą brakuje umiejętności
interpersonalnych - nawet jeśli posiadają wiedzę, to nie potrafią jej
przekazać. Co do treści testu - wiele pytań było bezsensownych z punktu
uprawiania zawodu. Mam wykształcenie wyższe, ale nie widzę tu żadnego związku z
czynościami pośrednika nieruchomości. Nawet osoba z podstawowym wykształceniem
po kursie specjalistycznym może to robić. Trzeba tylko umieć czytać dokumenty -
księgę wieczystą czy wypis z rejestru gruntów. Polska to taka dziwna kraj,
posłem tworzącym prawo może być niepiśmienny i "niegramotny" półgłówek po
podstawówce, ale do skojarzenia sprzedającego i kupującego trzeba wyższego
wykształcenia i studiów. Czy to tak trudno przeczytać kilka ustaw, i parę
dokumentów? A co do prowizji to są one i tak za niskie. Powinny wynościć 6% od
transakcji a nie 3%. Jesli nawet pośrednik otrzymuje 20 000PLN za transakcję,to
nie tylko rekompensuje działania marketingowe i czas stracony w uzrędach. Także
przez 10 lat odpowiada zgodnie z kodeksem cywilnym za jej prawidłowość. Kto z
etatowych pracowników chciałby żyć ze świadomością, że może właśnie toczy się
przeciw niemu sprawa w sądzie i ktoś żąda zwrócenia pensji za wrzesień 1996
roku? A u pośredników to normalne. Moim zdaniem wymóg wykształcenia jest
bezsensowny. To samo z licencjami. Powinny być dobrowolne egzaminy
kompetnecyjne i specjalizacyjne. Klient sam mógłby zdecydować, czy kupuje
nieruchomość przy pomocy dorabiającej popołudniami sprzątaczki z prowizją 500
zł bez gwarancji i sądzić się ewentualnie, czy u kompetentej osoby z
egzaminami, certyfikatami, zawodowym oc, odpowiedzialnścią zawodową i 10
letnią gwaranacją prawidłowości transakcji za normalną prowizję kilku procent.
Na tym polega prawo rynku, niestety tłamszone przez polskiego etatowego
urzędnika beż żadnej odpowiedzialnosci ale za to z pretensajmi , że inni mają
lepiej .... Każdy z Was może pouczyc się i zdać, tylko, że się nie chce chodzić
na kursy w sobotę i niedzielę ...

  Proszę o pomoc tych, którzy są dobrzy z WOSu !
1. Mimo, że jest to błędne to możesz się próbować wykłócać, że chodzi o
subdelegacje.
2. Nic mi nie wiadomo o takich umowach (art. 353 KC). Sam jestem ciekaw jaka
może być odpowiedź.
3. Przez jakieś 4000 lat napisano o tym parę książek. Osobiście, powtarzając
poprzednika, proponuje uznać za najlepszy przykład paremie łacińskie itp.
- prawo nie działa wstecz
- należy wysłuchać obu stron
- oskarżony ma prawo do obrony
- prawo jest powszechnie znane (przez ogłaszanie w odpowiednich aktach)
- sądy są niezawisłe
- przestępstwem może być czyn zapisany w ustawie (nullum crimen, nulla poena
sine lege)
- z działań bezprawnych nie może powstać prawo
- prawo i moralność jest oddzielona (wg. szkoły Kelsena)
- kara za łamanie prawa jest nieunikniona i dokuczliwa
- prawo ułatwia a nie utrudnia życie w społeczeństwie

a)Powszechna Deklaracja Praw Człowieka

b)sformułowane bez sensu. Nie ma tam ani słowa o tym, że jest to dokument, który
został podpisany przez więcej niż jedno państwo. Jeśli nie jest to umowa
międzynarodowa to chodzi o Konstytucje. Ale na przykład UK Konstytucji nie ma
więc możliwe, że chodzi o Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka, Deklaracje KBWE
albo wymienioną w punkcie a Deklaracje. Każda z tych odpowiedzi będzie poprawna.

c) znowu niepewność. Konstytucja wspomina o tych prawach. Obstawiam jednak, że
chodzi o Kodeks Pracy.

1. Konstytucja/Europejska Konwencja Praw Człowieka (wg. prof. Pawła Sarneckiego
ogólnie przyjęte zasady współżycia międzynarodowe stoją na równi z Konstytucją.
Możesz zaszpanować i tak napisać.)
2. Umowa międzynarodowa między RP a USA o ekstradycje (ratyfikowana ustawa
międzynarodowa wymagająca uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie stoi ponad ustawą)
3. Kodeks Cywilny (kodeksy to ustawy)
4. Rozporządzenie Ministra (rozporządzenia to akty wykonawcze do ustaw)
5. Rozporządzenie wojewody (akt prawa miejscowego stojący najniżej)

Nie obiecuję, że się gdzieś nie pomyliłem. Jestem dopiero na pierwszym roku
prawa i pewność to ja mogę mieć jeśli chodzi o polskie prawo w średniowieczu.
Tak czy siak starałem się pomóc i mam nadzieje, że mi się udało.

Pozdrawiam

  korespondencja
robert_walczak napisał(a):

> Zgodnie z art. 133 § 3 kodeksu postępowania cywilnego jeżeli w sprawie
> ustanowiono pełnomocnika procesowego, doręczeń należy dokonywać tej osobie.

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Z podwórka znajomych znam kilka przykładów
wyaźnych zaniedbań ze strony adwokatów, dlatego też jestem zainteresowana
otrzymywaniem korespondencji z sądu do rąk własnych.

> W
> orzecznictwie oraz doktrynie dominuje pogląd, że przepis ten jest bezwzględnie
> obowiązujący i dyspozycja strony nie może go zmienić w sytuacji gdy udzielono
> pełnego pełnomocnictwa adwokatowi albo radcy prawnemu.

Tak właśnie odpowiedziano w sekretariacie sądu.

> Aby otrzymywać pisma bezpośrednio, należy odwołać pełnomocnictwo albo udzielić
> pełnomocnictwo odpowiednio ograniczone, z wykluczeniem doręczania
>jakichkolwiek pism sądowych pełnomocnikowi.

Po pierwsze czy stosuje się w praktyce takie rozwiązania?
Po drugie, przewiduję wyraźnie negatywną reakcję adwokata na takie postawienie
sprawy. Co Pan radzi? Czy strona naprawdę musi zostac niejako ubezwłasnowolniona
przekazując sprawę w ręce adwokata, nad którym nie ma kontroli? Czy naprawdę nie
ma przepisu, na podstawie którego (oczywiście za dodatkową odpłatnością) sąd
byłby zobligowany do przekazywania przynajmniej własnych postanowień itp
powodowi? Przecież ustanowienie pełmocnictwa nie ogranicza praw do uczestnicwa
strony w postepowaniu. Jak ma z tych praw korzystac, skoro wszystko jest poza
jej plecami? Oczywiście kresle tu czarny scenariusz, ale niestety i takie
historie zycie nam pisze.
Bardzo proszę o pomoc.

  Przeciw autonomii słów kilka
Decentralizacja nie gwarantuje rozwiązania żadnych problemów, chociaż
doświadczenia wielu państw wskazują, że może je ułatwić. Po II wojnie federalne
RFN i centralistyczna Francja osiągały podobny wzrost PKB ok. 6 procent w
latach 50- 70 (pomijając pierwsze kilka lat planu Marshalla, w których wzrost w
RFN był ponad 10%), zaś jednym z najszybciej rozwijających się krajów Zachodu
były skrajnie scentralizowane wówczas Włochy. Nie jest to argument za
centralizmem, ale przykład, że również w tym systemie można osiągnąć nie
mniejszy rozwój.Wszystko zależy od "wykonania" i zbiegu sprzyjających
okoliczności wewnętrznych i zewnętrznych...

Argumentem za decentralizacją mogłoby być z kolei, że o ile rozwój kraju w
systemie centralnym może być nie gorszy, to faworyzuje on określone regiony,
zwłaszcza stolicę, kosztem innych, zwłaszcza peryferyjnie położonych. Przykład
Brazylii czy Meksyku - państw federalnych wskazuje jednak, ze decentr. może
równie dobrze doprowadzić właśnie do wzrostu dyproporcji regionalnych.

Mimo to myślę, że system zdecentr. (niekoniecznie federalny) jest co do zasady
lepszym rozwiązaniem w Polsce, chociaż niczego sam w sobie nie gwarantuje.
Dowodzi tego np. przykład sukcesu modelu hiszpańskiego - H. w okresie
przystąpienia do Unii była w zbliżonej sytuacji ekonomicznej i społecznej do
dzisiejszej Polski + relatywny (jak na kraj po 45 latach latach komunizmu)
sukces reformy samorządowej po 1989.

Zmian radykalnych nie trzeba - są one (mam na myśli projekty typu konstytucje
regionalne i prawo do uchwalania przez autonomiczne regiony własnych ustaw w
zasadniczych sprawach np. własnego kodeksu karnego, cywilnego etc.) zresztą -
przynajmniej obecnie - totalnie utopijne, a centralizacja nie jest aż tak
skrajna jak to sobie niektórzy wyobrażają. Wystarczy wzmocnić samorządowe
województwa, oganiczyć terenową administrację centralną, zwiększyć udział
samorządów we wpływach podatkowych zamiast redystrybucji z budżetu centralnego,
przekazać niektóre kompetencje w administracji gospodarczej na poziom regionów,
zwłaszcza jeżeli chodzi o dystrybucję pomocy publicznej (krajowej i unijnej),
rozważyć ewentualnie zastąpienie Senatu izbą przedstawicieli władz
regionalnych...

Ważniejszym od centralizmu problemem jest jednak upolitycznienie sposobu
rządzenia krajem. Ono właśnie cechuje styl polityki państwa, jeszcze bardziej
niż centralizacja. W Polsce nie ma zresztą nawet "racjonalnego" centralizmu na
wzór francuski...

  wniosek do sądu
tylko pozew do sądu
sm71 napisała:
> mamy problem z interpretacją zapisu UWL, dokładnie Art.23 ust 2a.
> Chodzi o liczenie głosów według zasady 1 właściciel = 1 głos. Najgorsze jest
> to, ze w moim mniemaniu interpretacja dokonana przez notariusza (który liczył
> głosy na pierwszym Zebraniu rok temu)jest nieprawidłowa. Np. wg niego jeśli
> dwie osoby (np. ojciec i syn)mają jedno mieszkanie to mają dwa głosy.

Interpretacja notariusza jest błędna. Tu wystarczy intuicja: wyobraźmy sobie wspólnotę składającą się z 8 lokali, w tym jeden lokal użytkowy należący do 9 osób. Wg interpretacji notariusza, przy zastosowaniu zasady 1 właściciel - 1 głos, te 9 osób posiadających udziały w jednym lokalu rządziłoby całą 8-lokalową wspólnotą. Przecież to absurd.

> Według
> mnie mają 1 , bo oni dwaj są jednym właścicielem.

Masz rację, tyle, że oni dwaj nie są jednym właścicielem, ale obaj są WSPÓŁWŁAŚCICIELAMI. Tak jak współposiadają jeden lokal, tak współposiadają jeden głos, który przypadłby właścicielowi tego lokalu.

> Niestety niektórym pasuje
> taka interpretacja, inni nie chca się z nią zgodzić i wiecznie dochodzi do
> awantur. Dlatego ostatecznie chciałabym zakończyć tego typu kłótnie. Chcę by
> własciwy organ zinterpretował nam na piśmie ten artykuł. Do kogo i jak mam
> napisać taki wniosek o interpretację, do ustawodawcy, do sądu
> administracyjnego,... ? Może ktoś z was już składał wnioski o interpretację
> prawa?...będę wdzięczna za wskazówki, ewentualne wzór/przykład takiego
> wniosku. z góry dziękują za pomoc

Jedyną drogą do uzyskania interesującej Cię interpretacji jest poddanie tego sporu sądowemu rozstrzygnięciu. Możesz zaskarżyć dowolną uchwałę z powodu niewłaściciwego ustalenia wyników głosowania. Kosztować Cię to będzie 200 zł wpisu sądowego od pozwu o unieważnienie uchwały. Nie wiąże Cię w tym przypadku 6-tygodniowy termin na zaskarżenie uchwały, bowiem skorzystać możesz z art. 189 kodeksu postępowania cywilnego (Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny.) Powołując się na tę podstawę prawną można w każdym czasie żądać stwierdzenia nieistnienia uchwały wspólnoty mieszkaniowej z powodu popełnienia rażącego błędu przy ustalaniu istnienia takiej uchwały. Przyznanie współwłaścicielom lokalu prawa głosowania na równi z właścicielami innych lokali jest takim poważnych błędem.

  Pomóżmy Annie i jej dziewięciorgu dzieciom
Pomóżmy Annie i jej dziewięciorgu dzieciom
A teraz zamiast użalania się nad złym światem parę konkretów;
Przepisy ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej(Dz.U. Nr 4, poz. 593
i Nr 99, poz. 1001 z późn.zm.)mówią,że:
Art. 72 ust. 5 Rodzina zastępcza zapewnia dziecku warunki rozwoju i wychowania
odpowiednie do jego stanu zdrowia i poziomu rozwoju, w tym:
1) odpowiednie warunki bytowe;
2) możliwości rozwoju fizycznego, psychicznego i społecznego;
3) możliwości zaspokojenia indywidualnych potrzeb dziecka;
4) możliwość właściwej edukacji i rozwoju zainteresowań;
5) odpowiednie warunki do wypoczynku i organizacji czasu wolnego.

Art. 73. ust 1 pkt. 7 Pełnienie funkcji rodziny zastępczej może być powierzone
małżonkom lub osobie niepozostającej w związku małżeńskim, jeżeli osoby te
spełniają następujące warunki: mają odpowiednie warunki mieszkaniowe oraz stałe
źródło utrzymania.

Art. 74 ust. 2 W zawodowej niespokrewnionej z dzieckiem wielodzietnej rodzinie
zastępczej umieszcza się w tym samym czasie nie mniej niż troje i nie więcej niż
sześcioro dzieci. W przypadku konieczności umieszczenia w rodzinie licznego
rodzeństwa liczba dzieci w wielodzietnej rodzinie zastępczej może się zwiększyć.

Art. 75 ust. 2 Z rodziną, która będzie pełniła funkcję zawodowej
niespokrewnionej z dzieckiem rodziny zastępczej, starosta zawiera umowę, do
której mają zastosowanie odpowiednio przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r.
- Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93, z późn. zm.)) dotyczące umowy zlecenia.
I ust. 3 tego artykułu: Zawodowa niespokrewniona z dzieckiem wielodzietna lub
specjalistyczna rodzina zastępcza otrzymuje wynagrodzenie z tytułu świadczonej
opieki i wychowania.
Wobec powyższego nie wiem co te dzieci jeszcze u niej robią. I dlaczego jest ich
9 a nie 6.
Poza tym pierwsze słyszę o zasiłkach celowych z pomocy społecznej na remont
domu. Gdyby dawali pół Polski by u nich stał pod drzwiami. Takiej pomocy ta pani
mogłaby się domagać tylko prowadząc rodzinny dom dziecka. No ale wtedy nie
mogłaby żyć z dziećmi po swojemu. Cokolwiek to znaczy.
A sanepid pojawia się w takich domach tylko przy odbiorze pomieszczeń i w razie
wypadku.
Poza tym 6000 + 1400 = 7400 : 10 = 740 zł na osobę. Znam wiele rodzin które tez
żyją za takie kwoty, a czasami i mniej i jakoś nikt o nich w gazetach nie pisze.

  Z prawnego punktu widzenia -dla trolli i nie tylko
Z prawnego punktu widzenia -dla trolli i nie tylko
Niestety, już na tym forum zaczęli grasować trolle. Rozumiem, że
zwracanie sie do nich z jakimikolwiek wyjaśnieniami rozmija się z
celem: przecież piszą głupoty i powielają wątki nie dlatego, że chcą
się czegoś dowiedzieć, lecz by popisać się (niestety, głupotą, ale
takie mamy czasy, że tego się nie wstydzą). I jednak jeszcze raz dla
osób, które się nie znają na prawie, lecz chcą wiedzieć, co się
dzieje i czy to, co im się wydaje nieprawidłowe, w świetle prawa też
tak wygląda. Otóż wiele rzeczy, które na pierszy pogląd oburzają, po
przyjrzeniu się nim oburzać nie powinny, bo: po uwaznym przeczytaniu
umowy, regulaminu, cennika widzimy, że i operator, i klient są
stronami umowy i jako takie powinny spełniać jej warunki. Poza tym
są środki odwoławcze w przypadku problemów. Zaczynamy od reklamacji -
o sposobach jej wysyłania na tym forum sporo pisalismy. W przypadku
rzeczywistego naruszenia interesow klienta można skarzyć się
do UKE, UOKiK, Rzeczników Konsumentów. Natomiast prawny
analfabetyzm nie upoważnia nikogo do ferowania wyrokow, rzucania
inwektyw i pomawiania kogokolwiek (w tym operatorów, właścicieli
serwisów) o oszustwo. Po pierwsze, oszustwo jest pojęciem prawnym
odpowiednio opisanym w kodeksie karnym i nie wolno rzucać się tym
słowem, bo w prawie istnieje pojęcie naruszenia dóbr osobistych i
osoba prawna lub fizyczna może wystapić o ich ochronę, co
pomawiającego może sporo kosztować. Więc nie warto!
Po drugie, dorośli ludzie, którymi są klienci telekomów, a także
często klienci serwisów internetowych, powinni się wstydzić
infantylizmu, głupoty i lenistwa. Powinni a)czytać umowy i
towarzyszące im dokumenty - przecież są stroną!; b)interesować się
prawem bezpośrednio ich dotyczącym (konsumenckim,
telekomunikacyjnym, cywilnym), zaś w razie wątpliwości pytać
fachowców i znawców; c)hamować chęć ubliżania komukolwiek.
I jeszcze jedno. Istnieje netykieta - proszę postępować zgodnie z
nią. I nie zaśmiecać formu bezsensownym kilkakrotnym powtarzaniem
tego samego tekstu w róznych wątkach. Tak czyniący wydają sobie
niechlubne świadectwo internetowego chamstwa.
Proszę sobie załozyć prywatne forum gburów i tam wypisywać "co slina
na język przyniesie". Tu my próbujemy pomóc sobie nawzajem i
zachowujemy się poważnie (choć są wyjątki, niestety).

  ARPOL sprzęt rtv i agd
OSZUKany , który wpłacił 50 złotych zaliczki a chciał dostać towar
za 1500 zł. a może nawet za 5000złotych.
Tego nie wiem ponieważ nie masz odwagi się ujawnić a potrafisz tylko
kogoś anonimowo oczerniać.
Sądze,że w złym okresie kupiłeś a nie w złej firmie.
DLACZEGO w złym okresie ?
Odpowiedz jest bardzo prosta Św. Mikołaja jest 6 .12
i prawdopodobnie nikt nie chciał tobie zrobic niespodzianki.
Zasada jest prosta zamawiam,dostaję towar i płacę- ty tego nie
zrobiłeś.
TO SĄ CECHY OSZUSTA ,KTÓRE SĄ ODZWIERCIEDLENIEM TWOJEJ OSOBY.
Oświadczam,że prowadzę firmę zajmującą się sprzedażą AGD I RTV .
Osobę m.p. znam osobiście i mogę swoje zdanie na niego temat
wyrazić -obiektywne.
Zapewniam ,że nie jestem m.p. ale bedę go bronił.
Jeżeli masz rację to sklep -zapewniam twoja zaliczkę zwróci.
Zresztą jeżeli działania m.p. są bezprawne to są instytucje, na
które się powołałaś ,które mogą ci w tym temacie pomóc.
Jestem osobą ,która umie logicznie myśleć i możesz paullla i jak
się tak zwiesz odnieśc się do swojego pierwszego postu w tej sprawie.
Widocznie to ty póbujesz ich oszukać ,jeżeli od grudnia nie umiesz
prawnie wyegzokwować swoich pieniedzy.
Ustawa o niezgodniosci towaru z umową oraz Kodeks Cywilny reguluje
zasady zawierania umów kupna -sprzedaży.
Jeżeli masz ochote a powinnaś -jest szansa,że pojmniesz iż to
muślisz i robisz jest niezgodne z w/m ustawami.
Zaliczka jeżeli niedotrzymałaś warunków umowy nie podlega zwrotowi.
Zapytaj pana mgr.Wojciecha Krogulca ,na którego się powołujesz.
Ale do rzeczy.
Nie musząc sie zniżać do i tak niskiego poziomu TWOJEGO
INTELEKTU , mogę wydać swoja obiektywną ,pozbawioną chorych i
niepotrzebnyzh emocji opinię.
Jak masz życzenie napisz jeszcze na forum z przyjemnościa odpiszę.
Popatrz na swoje wypowiedzi po postcriptum-wiele mówią o tobie.
Przepraszam za ewntualne błedy stylistyczne i ortograficzne
wszystkich forumowiczów.
Wojciech K.

  Biznes ucieknie do UK
polski prezydent niestety chce w tym pomoc
Za to pis "chroni" pracownikow przed zbytnia swoboda zatrudnienia. Kretynizm
socjalistow jest porazajacy. Tak trudno zrozumiec, ze taka "ochrona" i wysokie
kary dzialaja przeciw pracownikom ?

"Rząd przedstawi dzisiaj pracodawcom i związkom zawodowym w Komisji Trójstronnej
propozycje tematów do negocjacji umowy społecznej. Chce między innymi
wyeliminować fałszywe samozatrudnienie.

Propozycje i restrykcje

- Z jednej strony rząd chce z nami negocjować, a z drugiej wprowadza rozwiązania
prawne, które nie liczą się z naszym zdaniem - mówi Jacek Męcina z Polskiej
Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. I tłumaczy, że w Sejmie są dwa
projekty wprowadzające restrykcyjne rozwiązania związane z samozatrudnieniem.
Autorem obu jest Lech Kaczyński.

Pierwszy to projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, w którym poszerza się
kompetencje inspektorów. W drugim podporządkowuje się samozatrudnionych takim
samym przepisom, jakim podlegają pracownicy etatowi. Projekt wprowadza też do
kodeksu pracy dodatkowe kary finansowe dla przedsiębiorców.

W zeszłym tygodniu prezydent w rozmowie ze związkowcami z "Solidarności" mówił,
że "samozatrudnienie bywa paranoją".

Część z około miliona małych jednoosobowych firm to rzeczywiście pozorowane
umowy o pracę. Ale jak zaznaczają przedsiębiorcy, uciekano tak przed nadmiernymi
obciążeniami. Obecnie od płacy wartości 5000 brutto trzeba zapłacić 2106 zł
składek, podczas gdy od takiej samej umowy samozatrudnieniowej można tylko 771 zł. "

"A prezydent chce do kodeksu pracy wpisać karę do 30 tysięcy złotych, jeśli sąd
pracy uzna, że umowa cywilna powinna być umową o pracę. Płacić mają obie strony."
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070226/pierwsza_strona_a_1.html

  Kryzys w rzeszowskim MPK trwa
Gaweł widzę że masz dobrą wolę,skoro na koniec roku 17mil.a do uzyskania płynności wystarcza 3,1mil to nie trudno się domyślić że owe 14mil.to kredyty.Taka kwota jest "wymagalna natychmiast"tylko w tedy gdy bank uzna że kredytobiorca nie wywiązuje się z planu spłat okresowych,a więc w ratach miesięcznych rozłożonych na znaczny okres.Wiele też wyjaśnia paragraf 117 kodeksu cywilnego,otóż rygor "natychmiastowej wymagalności"wynika z umów kredytowych i chroni bank przed przedwczesnym przedawnieniem,płatności okresowe przedawniają się po 3 latach jednorazowe po 10,zatem widmo upadłości i brak płatności okresowych powoduje że banki chroniąc swoje wierzytelności z zasady przekształcają okresowe zobowiązania w jednorazowe,mają więcej czasu na ich odzyskanie,wszakże proces upadłości bywa trwa wiele lat.to wyjaśnia dlaczego dla zachowania płynności potrzebują zaledwie 3 miliony,a nie owe 17mil.gdyby dostali zwrot należnych za ulgi środków to mają oczywistą szansę zamknąć rok z zyskiem,fajnie że chciało Ci się poczytać szczegóły, i dobrze bo "diabeł siedzi w szczegółach"to stara prawda,wiem że trudno się w tym połapać,tym bardziej że trwa swoisty serial informacyjny,nie dość że informacje są podawane na raty to jeszcze często nie dokładne i wybiorcze,co do syndyka gdyby doszło do takiego scenariusza to jedną z pierwszych rzeczy jaką by zrobił to zażądał by od ratusza zwrotu zaległości za wykonane przewozy ulgowe,syndyk w przeciwieństwie do zarządu nie będzie zależny od ratusza i ratusz nie może go odwołać,syndyka mianuje sąd,co do gmin ,o ile pamiętam to przepychanka o dopłaty trwa od zawsze ,to też pozwoliłem sobie tę kwestię pominąć,nasuwa się dość oczywista konkluzja,ratusz próbuje sobie odbić za ową podwyżkę i dlatego stawia ich pod ścianą,wszakże owa podwyżka pomniejszy ewentualny zysk należny właścicielowi,stąd pomoc na raty pod pretekstem pożyczki,w sensie finansowym na ewentualnej upadłości,najwięcej straci właściciel,syndyk roszczenia właściciela zaspakaja na końcu,o ile jest z czego,.

  33-latek zakrztusił się boczkiem na śmierć
Gość portalu: Rey napisał(a):

> Udzielanie pierwszej pomocy przedmedycznej jest obowiązkiem każdej
osoby będące
> j świadkiem wypadku!!Za nieudzielenie tej pomocy grożą sankcje
karne-do 3 lat p
> ozbawienia wolności!!Nieprawdą natomiast jest,że za spowodowanie
(nie celowe)obr
> ażeń u poszkodowanego przy udzielaniu pierwszej pomocy grozi
odpowiedzialność k
> arna!!Przymus udzielenia pierwszej pomocy wymusza na każdym z nas
Art.162 Kodek
> su Karnego oraz Art.4 Kodeksu Cywilnego.Pomimo to zdarzają się
przypadki celow
> ego nieudzielania pomocy poszkodowanym w nieszczęśliwych wypadkach.

Delikatnie mówiąc głupoty wypisujesz:
1. Art. 4 KC utracił moc w 1990 roku, a brzmiał "Przepisy prawa
cywilnego powinny być tłumaczone i stosowane zgodnie z zasadami
ustroju i celami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej", więc zupełnie
ne na temat.
2. Art. 162 KK mówi o udzieleniu POMOCY, a nie udzieleniu PIERWSZEJ
POMOCY... a to jest różnica. Nie ma żadnego obowiązku i wymuszenia.
Pomoc może wyglądać bardzo różnie: od wezwania służb ratunkowych,
poprzez pomoc w opuszczeniu pojazdu do dobrego słowa i uspokojenia.
Oczywiście można i należy udzielić pierwszej pomocy, ale nie jest to
obowiązkiem, którego nie wykonanie grozi sankcjami... Polskie prawo
w żadnym z przepisów nie nakłada obowiązku udzielenia pierwszej
pomocy, tym bardziej nie ma mowy o sankcjach... Pomyślcie też o
sobie - ratując komuś życie możecie sami siebie narazić na
niebezpieczeństwo np. zarażając się chorobą zakaźną (np. WZW).
Ja mam np. zawsze przy sobie maseczkę do wykonywania sztucznego
oddychania (koszt od kilku złotych, złożona zajmuje mniej miejsca
niż pudełko zapałek,do nabycia w aptekch).
Oczywiście wskazane jest zaznajomienie się z techniką udzielania
pierwszej pomocy,reagowanie w takich sytuacjach i udzielanie pomocy
z myślą o zdrowiu poszkodowanego i własnym.
Poświęcacie wiele czasu na Internet, poświęćcie kilka minut na
zapoznanie się z zasadami udzielania pierwszej pomocy (nie wspomnę o
kursach), kupćie sobie taką maseczkę i reagujcie. Reagujcie, bo
należy, bo powinno się pomagać ludziom, a ratując im życie bardziej
pomóc nie możecie.

  uciazliwa corka sasiadki
na początku proponuję rzeczową rozmowę z rodzicami nastolatki
ale przypuszczam, że próbowałeś i niewiele z tego wynikło

tu cytuję jak wygląda to od strony prawnej, może coś Ci to pomoże

"W przypadku jeżeli sytuacja dotyczy mieszkań w budynku wynajmowanym pierwszym
krokiem powinno być zainteresowanie tym problemem prawnego właściciela
nieruchomości. Istnieje bowiem generalny obowiązek ciążący na wszystkich
najemcach przestrzegania porządku i nie czynienia uciążliwym korzystania z
najmowanej nieruchomości. Słuchanie muzyki głośno, nawet, gdy jest to czynione w
dzień stanowi naruszenie tej zasady.

Drugim środkiem, który może się okazać pomocnym jest możliwość wystąpienia do
Policji o uspokojenie niewłaściwie zachowującego się sąsiada. Zgodnie bowiem z
art. 51.1. kodeksu wykroczeń z 20.5.1971 roku (Dz.U. 1971.12.114.) zachowania
takie są karalne.

* § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój,
porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu
publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
* § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca
dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, podlega karze aresztu,
ograniczenia wolności albo grzywny.
* § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Trzecim wreszcie środkiem, który można zastosować jest wystąpienie do sądu
cywilnego z powództwem negatoryjnym, czyli z powództwem o zaniechanie naruszenia
własności (art. 222.2. kodeksu cywilnego). Słuchanie zbyt głośne muzyki stanowi
bowiem immisję, czyli działanie na własnej nieruchomości ze skutkiem dla
nieruchomości sąsiedniej (art. 144 k.c.). W tym zakresie działanie takie nie
powinno zakłócać korzystania z nieruchomości innych osób ponad przeciętną miarę.
Zbyt głośne słuchanie muzyki ową miarę przekracza.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że kary za zakłócanie porządku będą coraz
ostrzejsze, a zwalczanie zachowań zakłócających porządek publiczny i ciszę nocną
mają być bardziej efektywne. Do Sejmu trafił właśnie projekt zmian w kodeksie
wykroczeń, który zakłada zwiększenie ochrony i porządku w miejscach publicznych.
Górna granica grzywny ma wynosić do 15 tys. zł. Także wysokość orzekanej
nawiązki może sięgnąć nawet 5 tys. zł. "

ps. u mnie dopiero_pomogła raz wezwana policja /hałasował w nocy/
i kilka konkretnych, bardzo niecenzuralnych wiązanek rzuconych
kiedy puszczał muzykę na cały regulator w dzień

trzymam kciuki za spokojne rozwiązanie konfliktu

  Problem z sąsiadką
przeczytaj kodeks zanim coś napiszesz
to po pierwsze.
Art. 23 Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są
obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności
oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek
założyli.

Trzymajmy sie nomenklatury ustawowej.

izazdo napisała:

> Owszem, zaklada sie nowa "podstawowa komorke spoleczna", ale
wchodzi
> do rodziny, bo zaczyna istniec pojęcie powinowactwa.

Kobieto, sama sobie zaprzeczasz, a twoje wywody sa nielogiczne.
Skoro sie zakłada nową rodzine, to znaczy, ze nie mozna wejsc do
jakiejs rodziny. Jak było jedno kółko (przed slubem: mam, tata i
córeczka), a potem pojawiło sie drugie kółko (nowa rodzina: mąz i
zona), to nie moze byc z powrotem jedno kółko.

Owszem powstaje wieź powinowactwa (czyli wieź prawna), miedzy jednym
małzonkiem, a krewnymi drugiego małzonka. Tłumacząc jak chłop krowie
na rowie: powinowactwo to taki mostek łączacy żone i jej tesciową,
matke i ziecia.
Jescze raz: zawarcie małzenstwa w swietle ustawy i nauki prawa to
zalozenie nowej rodziny.

Fakt istnienia powinowacta moze wywierac skutki w prawie rodzinnym
(art. 14 § 1), procedurze cywilnej i procedurze karnej (wylaczenie
sedziego, przesluchanie swiadków).

Świadczy to o madrosci ustawodawcy przejawiajacej sie w tym, ze
zdaje on sobie sprawe z tego, że owe więzi prawne moga wpłynac na
tzw. moralnosc publiczna, bezstronnosc sedziego, na wiarygodnosc i
wartosc zeznan swiadka itd.

Powiem ci jeszcze cos co zburzy twoja teorie o wejsciu do
rodziny/wyjsciu z rodziny, ze powinowactwo trwa pomimo ustania
małzenstwa.

  Historia nie jest jedna-bo postrzeganie jestróżnie
Próbowałem coś podobnego tłumaczyć powyżej
I podnosiłem problem, o znaczeniu przy tym zasadniczym: To nie tylko fakty
tworza historię. Fakty należy rozumieć i potrafić dokonać ich analizy. I to
często za pomocą nauk pokrewnych, żeby nie powiedzieć subsydiarnych.
Pisałem już powyżej, że historia jako sama nauka stwarza wiele komplikacji dla
badaczy. Jesli przyjąć, że nad opracowaniem wspólnych prac z tej dziedziny
powołanoby gremium, składające sie z naukowców o róznym pochodzeniu narodowym,
to pierwszą i zasadnicza trudność stanowić będzie przyjęcie odpowiedniej
metodologii badań. Nie należałoby pomijać tła społecznego i politycznego, bo
przecież zaistnienie konkretnego zdarzenia dla jednych oznaczałoby "dobrze", dla
drugich zaś "źle". Jesli wskutek ekspansji poszerzamy terytorium, to mamy powód
do chwały, ale podbici nas przeklinają.
Problem nastepny i to w obecnej chwili nie do pokonania to ustalenie wspólnego
dla Europy fundamentu, czyli jak to określono "korzeni".
Powyżej była sugestia, aby była to chrześcijańska wspólnota, zawiązana w
średniowieczu. Ale co z taką Rosją, gdzie właściwie az do XIX wieku katolików
traktowano na równi z poganami?
I jak tu pominąć Peryklesa, czy Juliusza Cezara? Jak nie zauważyć potęznego
cywilizacyjnie i militarnie Imperium Rzymskiego?
Jak wytłumaczyć pochodzenie znakomitej większości kodeksów cywilnych Europy?
Chrześcijaństwo spięło Europę, ale też poróżniło.Pamiętać należy, że historia
wojen religijnych to nie tylko walka z wyznawcami Allaha.Dziś stosunek do
chrześcijaństwa jest równie skomplikowany.
Wasyl też podał kilka przykładów niemożności pokonania rozbieżności w rozumieniu
wydarzeń historycznych. Wynikaja one wprost z pojmowania interesów narodowych.
Można długo jeszcze prowadzić dyskusję, czy stworzenie wspólnej historii (choć
to z oczywistych względów brzmi niezbyt dobrze - to dla tych, którzy utrzymują
pogląd, że historia może być tylko jedna) jest możliwe.
Moim zdaniem jednak nie.

  W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby
Dyskusja toczy się na manowcach, ale jakże może być inaczej , gdy Premier
(prawnik) i rzecznik Sądu Najwyższego (też prawnik)prezentują ten sam poziom,
co pierwszy lepszy(a raczej gorszy) sędzia z Pipidówki.
A wystarczyło tylko zajrzeć do kodeksu cywilnego.
Mienie pozostawione samemu sobie jest bez watpienia mieniem porzuconym.
Znalazło się jako takie w rękach Skarbu Państwa, czyli został on "posiadaczem
samoistnym".
Prawo domniemywa, że posiadacz samoistny jest posiadaczem w dobrej wierze
- jeśli komuś wydaje się inaczej, może usiłować udowodnić złą wiarę.
Na pierwszy rzut oka widać, że już po 20 latach nieprzerwanego posiadania,
posiadacz samoistny nabył z mocy prawa własność przez zasiedzenie (złej wiary
nikt nie usiłował udowadniać).
Nabycie własności przez gminy jest więc faktem, wystarczy, aby sądy ten fakt
potwierdziły i po sprawie (proszę zauważyć, że sądy nie nadają prawa,
potwierdzają tylko stan prawny, który jest faktem).
Premier dobrze główkuje lecz źle argumentuje (jak wielu niedowarzonych
prawników).
Powinien domagać się wyłącznie poszanowania prawa i niczego więcej.
Powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że stwierdzenie nabycia własności
przez zasiedzenie odbywa się na wniosek zainteresowanego - gminy poobsadzane
niekompetentnymi ludźmi nie złożyły w porę takich wniosków.
Z kolei - sąd badający wniosek o zwrot porzuconej własności był na poziomie obu
Panów, ponieważ oparł się na nieaktualnej księdze wieczystej, zamiast ustalić
stan faktyczny (miał taki obowiązek z urzędu).
Kompetentny sąd ustaliłby kolejne losy tego mienia, odkryłby nabycie przez
zasiedzenie i stwierdziłby nieaktualność księgi wieczystej - te przesłanki
musiałyby doprowadzić do wydania postanowienia o oddaleniu wniosku o zwrot
mienia.
Rzecz w tym, że w tym kraju trudno znaleźć kompetentny sąd - jakież kompetencje
możemy przypisać sądowi, który niesłusznie aresztowanemu każe płacić za tę
wątpliwą przyjemność; czy można uznać za kompetentny sąd, który orzeka, że
okradziony powinien zapłacić sprawcy kradzieży za tę "usługę"; a co powiemy
o sądzie, który nie uznaje pojęcia "szkoda" - uważa, że jeśli do niej doszło,
to najbardziej winien jest poszkodowany, bo pozwolił ją sobie wyrządzić itd.
Państwu, w którym funkcjonują niekompetentni urzędnicy nie pomoże nawet
najlepsze prawo, a o sprawiedliwości nikt przytomny na umyśle nie będzie nawet
marzył.
Tego stanu nie zmieni ani nasze dyskutowanie, ani rządy jedynie słusznej,
kolejnej koalicji- tu trzeba chyba potopu, bo to nie stajnia Augiasza,
którą można oczyścić byle rzeką (chyba, że skierujemy w tę stronę Amazonkę).

  Reklamacja torebki
Podobne pytanie.
Mam nadzieję, że to Ci pomoże:
"Dwa miesiące przed świętami kupiłam synowi walkmana. Kiedy sprawdzałam go w
domu, okazało się, że jest zepsuty. Sklep, nie dość, że rozpatrywał reklamację
ponad miesiąc, to w dodatku nie chce mi zwrócić pieniędzy za sprzęt. Czy muszę
godzić się na naprawę?

Nie Jednak wyłącznie dlatego, że sprzedawca nie rozpatrzył reklamacji w
terminie. Powinien bowiem ustosunkować się do pani żądań w ciągu 14 dni od dnia
złożenia reklamacji. Skoro tego nie zrobił, uważa się, że uznał je za
uzasadnione, czyli akceptuje roszczenia klienta. Powinien więc zwrócić
pieniądze za wadliwy walkman.

Gdyby jednak sprzedawca rozpatrzył reklamację w terminie, kupującemu nie
przysługiwałby od razu zwrot pieniędzy. W pierwszym rzędzie klient może bowiem
domagać się nieodpłatnej naprawy towaru lub wymiany go na nowy.

Obniżenie ceny lub zwrot pieniędzy (czyli odstąpienie od umowy) możliwe są
wówczas, gdy wymiana albo naprawa są niemożliwe albo wymagają nadmiernych
kosztów bądź gdy sprzedawca nie zdoła naprawić lub wymienić towaru w
odpowiednim czasie. Podobnie jest w sytuacji, gdy naprawa lub wymiana towaru
narażałaby kupującego na znaczne niedogodności.

Dlatego zgłoszenie reklamacji warto zawsze składać na piśmie – nie ma wówczas
wątpliwości, czy sprzedawca dotrzymał czternastodniowego terminu czy nie.

PODSTAWA PRAWNA
■ Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży
konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. nr 141, poz. 1176 z późn.
zm.)."

www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1864.88.26.2.22.1.0.1.htm