|
|
| Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: Kodeks cywilny stan prawny |
|
|
| Podatek od cofniętej darowizny... | |
Charakter czynnosci prawnej. mn7 napisała: > Nadpłaty sa nadpłatami więc się je zwraca. W tym wypadku nie mamy jednak do > czynienia z nadpłatą, ponieważ z chwila dokonania darowizny zaktualizaował się > obowiązek zapłacenia podatku. Nikt nie twierdzi, że był za wysoki. > > Bezzwrotność podatku (będąca cechą podatków na całym świecie) na pewno nie jest > > ani idiotyzmem ani złodziejstwem. Ja tez Aniu nie lubię płacić podatków, ale > podatek to nie pożyczka dla państwa lecz danina bezzwrotna, z założenia > przeznaczona na różne cele publiczne. > > > Pozdrawiam > > mn Niestety pamiec mnie zawodzi, a w tej chwili nie mam dostepu do kodeksu cywilnego, ale czy darowizna jest czynnoscia jednostronna czy umowa? Nie wydaje mi sie, aby bylo sensowna rzecza, uznawanie iz oswiadczenie woli darczyncy rodzi obowiazek obdarowanego. Jesli darowizna nie zostala przyjeta, to nie powinna rodzic zadnych skutkow po stronie obdarowanego. Nieco inna rzecza byloby przyjecie darowizny, nastepnie jej cofniecie przez darczynce, ale nie jestem pewien czy wchodzi to w gre we wskazanym stanie faktycznym. Jesli tak bylo, to pewnie wszystko jest w zgodzie z prawem, chociaz kloci sie ze zdrowym rozsadkiem. | |
| Szanowni forumowicze!!! | |
institoris1 napisał: > Proszę jasno określić, czy GIWI i inni otrzymują wynagrodzenie. Jeżeli nie > otrzymują mam zamiar zainteresować sprawą Inspekcję Pracy." > Umowa zlecenia Treścią tej umowy jest wykonanie lub wykonywanie przez przyjmującego zlecenie określonej czynności prawnej lub faktycznej dla dającego zlecenie. Umowa zlecenia, podobnie jak umowa o pracę, jest umową starannego działania. Strony mogą uzgodnić jej nieodpłatność oraz korzystanie przy jej wykonywaniu z pomocy osób trzecich. Artykuł 735 par. 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 roku kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.) stanowi, że jeżeli ani z umowy, ani z okoliczności nie wynika, że przyjmujący zlecenie zobowiązał się wykonać je bez wynagrodzenia, za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie. Czyli nie musisz się fatygować do Inspekcji Pracy. (Informacje uzyskane w Gazecie Prawnej) A. | |
| Sondaż: spada poparcie dla Samoobrony | |
mądrze to ująłes Dlatego Polsce niezbędny jest przejrzysty system prawny. Precyzyjne ustawy i kodeksy oraz system bezwzględnej, indywidualnej i surowej opowiedzialnosci cywilnej i słuzbowej wszelkiej maści urzędników państwowych. Zwłaszcza tych stojących na straży egzekucji prawa. Tak, by uniezależnić się od ich dobrej/złej woli. Procedury powinny działać z automatu. Wszelkie ich uchybienia powinny uruchamiać natychmiastową ripostę w postaci zwolnień dyscyplinarnych. Przy obecnym bezrobociu ludzi z wyższym wykształceniem nie ma problemu z wymianą kadr. Tylko tak mozna wyplenić homosovieticusa. | |
| Proces sądowy z klientem | |
Nalezy przeczytać w Kodeksie cywilnym o umowach. Pozew można samemu napisać albo tylko skorzystać z porady prawnej. Niestety adwokaci w Polsce są słabi i zazwyczaj gość po Politechnice lepiej radzi sobie z zrozumieniem słowa pisanego. Więc jeżeli nie stać cię na adwokata, poczytaj podobne sprawy w Leksie. Jeżeli wystawiłeś fakturę a klient ją odebrał i masz na to dowód to możesz skorzystać z trubu uproszczonego. Koledzy z forum dobrze napisali,że jeżeli firma ogłosiła upadłość to pieniądze mozna odzyskać tylko w postepowaniu upadłościowym, musisz tylko w terminie zgłosić roszczenie. Radzę też przeczytać uważnie ustawę o upadłości. Ja w sądzie pieniadze odzyskałem, bez prawnika, dzięki dobrej znajomości Prawa budowlanego. Odsetki były lepsze niż w banku, dlatego warto było. Jeżeli zdecydujesz się na prawnika, to tylko takiego, który podpisze z toba umowę na określoną kwotę i reprezentowanie w sądzie, ponieważ może sie zdarzyć,że będzie ciebie naciagał na forsę. Nalezy określić ile wyniesie wpis i ile jego honorarium i za co. | |
| ALE MAMY PAŃSTWO PRAWA | |
Wraca wątek poruszony wcześniej.Nikłe zainteresowanie.Napisany tekst aktualny. Kodeks cywilny określa formę doręczenia pism,wezwań.Tamże nie wymienia się:włożony za wycieraczkę.Tak jakby listonosz miast doręczyć Ci list polecony włożył go pod "wycieraczkę domową".Ale zauważyłem że kontrolerzy robią foto aparatem cyfrowym ,stać firmę na taki.Instytut Ekspertyz Sądowych Kraków w swoim wydawnictwie wymienia tytuł:Skutki prawne nieuiszczenia należności za płatne parkowanie.Opracowanie R.A.Stefański.Próbuję dotrzeć i poczytać.Tamże wiele innych publikacji np.Niektóre ułomności systemu prawnego,dotyczącego ruchu drogowego. | |
| Kupił moje auto i 2 dni potem żąda zwrotu pieniędz | |
Jest tak.... Rady forumowiczow-widzialy galy co braly znajduja zastosowanie moze w Afganistanie albo Albanii. Kodeks cywilny w uproszczeniu mowi-w przypadku swiadomego zatajenia wad technicznych kupujacy moze żądac usuniecia wad,zwrotu czesci pieniedzy lub odstapiena od umowy.Klauzula "znany jest mi stan..." nie ma wartosci prawnej i nie dotyczy sytacji w ktorej umyslnie zatajono wady.Rowniez mechanicy nie sa strona w sprawie.W praktyce najczesciej zdarza sie umyslne zatajenie wczesniejszych uszkodzen pojazdu w wypadkach lub wyzszego przebieg. W Twojej sytuacji proponuje:jezeli bedzie dzwonil odmowic i zabronic dalszego nachodzenia. Jezeli nie przestanie zglosic sprawe odpowiednim organom. Idealnym rozwiazaniem byloby oczywiscie zatrudnienie adwokata.Mysle,ze wystarczylby jeden list od niego. | |
| Mieszkaniec Skoczowa oskarżony o wywołanie abor... | |
Hahahahaha! No widze że do kilkutysiacletniej tradycji prawa rzyskiego i współczesnego na nim opartego pan Józef dopisuje nowy rozdział pt. "osobowość prawna dziecka,czyli jak osoba fizyczna może stać się osoba prawną". Polecam lekture pierwszych parunastu artykułów Kodeksu Cywilnego, z którego można sie dowiedzieć, że dzicko ma ZDOLNOSC PRAWNĄ i to dopiero od chwili jego urodzenia.Osobami prawnymi natomiast są tylko Skarb Państwa i podmioty którym osobowość taka przyznaje ustawa.Mówić mozna co najwyzej o podmiotowości prawnej dziecka poczętego,które moze np. po urodzeniu dochodzić naprawienia szkód wyrzadzonych mu w okresie prenatalnym.I taka mała rada:jak sie nie ma o czymś pojęcia to lepiej nic nie mówić ;) | |
| Windykacja, ochrona, niekonwencjonalne mediacje | |
Nasza specjalnośc to trudne sprawy - zwłaszcza oszustów gospodarczych którzy na fikcyjne firmy biorą kredyty, towary, leasingi i potem znikaja. Bardzo czesto stoją za nimi powazne grupy przestępcze z zapleczem w postaci własnej uzbrojonej armii liczącej niekiedy kilkanaście-kilkadziesiąt osób. Współczujemy firmie która z Kodeksem Postepowania Cywilnego spróbuje odnaleźć takie osoby i skutecznie odzyska utracone towary. Przy sprawach soft stosujemy wyłącznie metody prawne. | |
| kabel tepsy - czy mogą? | |
Ja mam słupa bez umowy. TP musi mieć na jakiś kwit : muszą grunt kupić, wydzierżawić, albo musi bys ustanowiona służebność. Jest na to pargraf Kodeksu Cyw. dział 5 ochrona własności art. 222 Par. 2. Mój słup musi stać . bo facet który nam sprzedał działkę nie poinformował przed aktem notarialnym , że zgodzi sie na to i podpisał to TP SA. A więc wada prawna i do wyboru proces z powództwa cywilnego. A ja z TP wypisałam sie już prawie całkowicie, został mi tylko abonament, a rozmowy internet w innych firmach. Francuzi z FRance Telekom przeliczyli się. | |
| Edbud os. Jary | |
Oczywiście, że są własnością o ile tak można nazwać prawo do "Użytkowania wieczystego" , a taki jest właśnie stan prawny części działek, na których jest realizowana inwestycja "Jary". Oznacza to , iż Gmina oddała spółdzielni "Jary" na 99 lat grunt pod budownictwo mieszkaniowe. Prawdę mówiąc stan prawny większości gruntów w Warszawie jest "Użytkowaniem wieczystym" - proponuję przeczytać odpowiedni rozdział Kodeksu Cywilnego i sprawa bedzie jasna, zamiast doszukiwać się nie wiadomo czego tam gdzie wszystko jest OK. | |
| Gwarancja na podzespoły - Opel | |
Witam, wszystko co jest sprzedawane podlega zapisom prawnym o gwarancji i rękojmii za towary i usługi, wiec jeżeli mechanik powiedział, że te amortyzatory są na gwarancji, a inne nie są to się mylił. Wszystko co sprzedał podlega rękojmii (Kodeks cywilny)która biegnie rówolegle do gwarancji. Prosimy goscia o jakiś rachunek czy fakturę za wymianę i to jest dowód w sprawie przed sądem konsumenckim (o ile komuś chce się bawić w takie rzeczy z przysłowiowym grzebieniem). Wyjątek od zasady stanowi gwarancja lub informacja na piśmie, że gwarancja np. gwarancja na cos trwa tyle ale na jedna część tylko połowę tego czasu, ale klient musi się pod tym podpisać wyrazając swoją zgode lub odmówić przyjęcia np rachunku czy faktury z taką informacją. Dla przykładu telefon komórkowy NOKIA pkt1 sam telefon 12 miesięcy, pkt2 akumulator i akcesoria 6 miesięcy, niezgadzasz się? pkt 8 nieprawidłowo lub niekompletnie wypełniona gwarancja jest nieważna. i co wtedy? wtedy mamy dowód zakupu i rękojmię na takich samych prawach jak gwarancja... kwadratura koła naszych przepisów. Ciekawostka: kupujemy paliwo, jest dowód zakupu,po wyjeżdżeniu zawartosci zbiornika ide do sprzedawcy i mówię ta benzyna była niedobra i co wtedy? | |
| pojęcie zużycia. | |
Przepisy nie posługują się w ogóle pojęciem zużycia. Odpowiedzialność sprzedawcy występuje wówczas, gdy towar jest niezgodny z umową. Określenie, kiedy towar jest zgodny z umową zawarte jest w art. 4 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. Nr 141, poz. 1176 z późn.zm.).Tekst ustawy dostępny jest na stronie www.uokik.gov.pl w dziale polityka konsumencka/regulacje prawne. Powołany przepis stanowi, że towar jest zgodny z umową, jeżeli nadaje się do celu, do jakiego tego rodzaju towar jest zwykle używany (buty nadają się do chodzenia), oraz gdy jego właściwości odpowiadają właściwościom cechującym towar tego samego rodzaju (np. w parze obuwia oba buty są tej samej długości, tego samego koloru, występuje zgodność z normami branżowymi, itp), a ponadto gdy towar odpowiada oczekiwaniom dotyczącym towaru tego rodzaju, opartym na składanych publicznie zapewnieniach sprzedawcy ... Myslę, że nie ma norm okreslających minimalny "przebieg" obuwia. Proszę spojrzeć na stronę www.pkn.pl, na której będzie mógł się Pan zapoznać z PN. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk | |
| zamówienie a zwrot zaliczki | |
Ad. 1. Ustalenie charakteru prawnego tzw. "zamówienia" zawsze może budzić wątpliowości, a to ze względu na mizerność informacji w nim zapisanych. Może być to tylko oferta zawarcia umowy, umowa przedwstępna lub potwierdzenie zawarcia umowy docelowej. Moim zdaniem w opisanym przez Panią przypadku doszło do zawarcia umowy docelowej, a "zamówienie" jest tylko pisemnym dowodem na tę okoliczność. W takiej sytuacji każda stron jest obowiązana spełnić swoje zobowiązanie w całości, tzn. Pani zapłacić, a przedsiębiorca wykonać usługę. Proponuję jednak wysłać przedsiębiorcy pismo, z którego będzie wynikało, że rezygnuje Pani z zamówienia i zwraca się z prośbą o choćby częściowy zwrot zaliczki. Nie ma Pani jednak możliwości wyegzekwowania tych pieniędzy. Ad. 2. Zamówienie, o które Pani pyta, stanowi ofertę w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Osoba, która złożyła ofertę jest związana jej treścią, tzn. nie może się już wycofać, zmienić treści oferty, itd. Jeżeli oferta zostanie przyjęta przez drugą stronę albo gdy strona ta przystąpi do wykonania umowy (np. wyśle zamówiony towar), to oznacza zawarcie umowy. Od umowy zawartej za pośrednictwem internetu konsument może odstąpić w terminie 10 dni. Prawo do odstąpienia nie przysługuje przedsiębiorcom, a także w sytuacji, gdy obie strony zawarły umowę w celach prywatnych. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk | |
| Reklamacja a opakowanie zastępcze. | |
W opisanej sytuacji pozostaje Panu jedynie dochodzenie odszkodowania na drodze postępowania sądowego. Wcześniej może się Pan zwrócić o pomoc do swojego rzecznika konsumentów, ale przy takiej postawie firmy nie sądzę, aby wystąpienie rzecznika coś zmieniło. Podstawę prawną odpowiedzialności stanowi w tym przypadku przepis art. 415 kodeksu cywilnego. Proszę spróbować wytoczyć powództwo, jeżeli fakt uszkodzenia sprzętu w serwisie można udowodnić. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk | |
| szybka zamiana cen | |
W przypadku różnicy między ceną umieszczoną na towarze lub półce a ceną w kasie obowiązuje cena na towarze. Związanie sprzedawcy tą ceną wynika z przepisu art. 543 k.c., który stanowi, że wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Zawieranie umowy w trybie ofertowym rządzi się zasadami, które zostały określone w art. 66 do 70 k.c. Przede wszystkim sprzedawca składający ofertę sprzedaży jest związany jej treścią, a do zawarcia umowy dochodzi, gdy kupujący ofertę przyjmie w całości albo przystąpi do wykonania umowy (dokonuje zapłaty). Proszę zwrócić uwagę, że powołane przepisy nie wprowadzają zasady, jakoby wiązała cena niższa. Jej wysokość nie ma znaczenia. Znaczenie ma tylko fakt oznakowania towaru ceną. Ta okoliczność powoduje, że z formalnego punktu widzenia sprzedawca składa ofertę w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. W opisanym przypadku również cena kawy umieszczona na półce była wiążąca, a nie cena w kasie. Zabieg dokonany przez sprzedawcę polegający na odręcznym wpisaniu nowej ceny był bez znaczenia. Nadal wiązała cena oznaczona pierwotnie. W takiej sytuacji konsument jednak pozostaje bezradny, bo wytoczenie sprzedawcy powództwa przed sądem powszechnym o wydanie paczki kawy jest prawnie dopuszczalne, ale zbyt kłopotliwe. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk | |
| zwrot towaru | |
Osobą uprawnioną do odstąpienia od umowy jest ten, kto umowę zawarł. Nie ma znaczenia okoliczność, kto przesyłkę odebrał. Jeżeli faktura wypisana jest prawidłowo, to osoba, która jest na fakturze wymieniona. Jeżeli faktura wystawiona jest nieprawidłowo, to ten kto komputer zamawiał. Odstąpienie od umowy wymaga zachowania formy pisemnej i musi być wykonane w terminie 10 dni od odebrania przesyłki. Podstawę prawną do odstąpienia stanowi art. 7 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk | |
| Odsetki na prywatnej uczelni | |
W wyniku ostatniej nowelizacji kodeksu cywilnego ograniczona została maksymalna wysokość odsetek umownych do czterokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego NBP (art. 359 par. 2 (1) k.c.). Ograniczenie to dotyczy umów zawartych po wejściu w życie nowelizacji, tj. po 19 lutego 2006 r. Jeżeli zawarł Pan umowę wcześniej, to ewentualną podstawę prawną dla Pana stanowi art. 388 k.c. dotyczący wyzysku. W takiej sytuacji proponuję zapłacić kwotę główną wraz z odsetkami umownymi, a przed sądem wykazywać, że pozostała część odsetek jest lichwiarska. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk | |
| W Poznaniu uczniowie też dręczyli nauczycieli | |
Gość portalu: Krom napisał(a): > Nauczyciele nie mają poprostu środków > którymi sie mogą zasłonić przed agresją młodzieży. Pouczenia, nagany są > smiechu warte w obliczu braku innych konkretnych kar. Stan prawny jest lepszy, niż wmawia się to nauczycielom na szkoleniach. Zgodnie z art. 12 ust. 2 Karty nauczyciela "nauczyciel w realizacji programu nauczania ma prawo do swobody stosowania takich metod nauczania i wychowania, jakie uważa za najwłaściwsze spośród uznanych przez współczesne nauki pedagogiczne(…)". Tak naprawdę nauczyciel może wobec ucznia wyciągnąć takie same konsekwencje wychowawcze, jakie wyciągnęłaby każda dorosła osoba (rodzice, babcia, ciocia, sąsiadka) sprawująca pieczę nad dzieckiem, ponosi bowiem taką samą odpowiedzialność (art. 427 Kodeksu cywilnego). Nauczyciel może stosować również kary (jako metody wychowawcze), których nie przewiduje statut szkoły. Więcej o tym na moim forum. | |
| Zakaz parkowania na osiedlu PRZY OGRODOWEJ III | |
No coż wiele hałasu o nic - jak zwykle. Znaki poziome i pionowe postawiono a ludzie i tak parkują jak dotąd. Nie odstrasza ich nawet groźny symbol holownika...Od wczoraj prowadze obserwację auta, które zaparkowało w niedozwolonej strefie/ do tego w sposób wyjątkowo nieudolny - wystając na pół jezdni/ i...nic się nie stało:-D Zarząd marnuje pieniądze na znaki nie mające tak na prawde, żadnej mocy prawnej. Wystarczyło się zapoznac z kodeksem drogowym oraz cywilnym i pieniądze można było przeznaczyc np. na ławeczki dla mam, a byłyby na pewno lepiej spożytkowane... | |
| polskie akty stanu cywilnego c.d. | |
polskie akty stanu cywilnego c.d. Przenoszę tu kontynuację wątku Molson dobrze Cię zrozumiałem. Paranoja i sztuczne utrudnianie ludziom życia. Co do legalizowania ślubów to może to niektórym pomoże/pomogło: Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy Art. 1 par. 4 (obowiązuje od 9 V 2002): "Mężczyzna i kobieta, będąc obywatelami polskimi przebywającymi za granicą, mogą zawrzeć małżeństwo przed konsulem lub osobą wyznaczoną do wykonywania funkcji konsula" Jak ktoś ma jakieś pytania co do prawa rodzinnego czy innego to w miarę możliwości pomogę. Art. kodeksu wykroczeń o karaniu udzielania porad prawnych bez zezwolenia został "usunięty" jako niedostatecznie precyzujący znamiona czynu zabronionego tak więc nie mam się czego obawiać ) pozdr. | |
| Jak będziemy parkować w grudniu | |
Panie Bartoszu. Wprawdzie w ustawie o drogach jest zapis ,że można dzierżawić grunty ( art 22 ) na podsatwie umów cywilno prawnych to jednak moim zdaniem nie ma to zastosowania w przypadku pobierania opłat za parkowanie . Przepis ustawy stanowi na jakich zasadach można pobierać opłaty za parkowanie na drogach publicznych . Moim zdaniem wyklucza to możliwość dzierzawienia drogi i pobierania z niej pożytków na podstawie przepisów Kodeksu Cywilnego o dzierżawie ,najmi itp. Widzę natomiast taką możliwość w przypadku pozbawienia drogi jej statusu drogi publicznej ( oczywiście gminnej ) . Wówczas przepisy o opłatach na drogach publicznych nie będą stosowane i można pobierać opłaty na podstawie umów cywilno prawnych. Taki przypadek nie może nastąpić nagle bo jest do tego powołana stosowna procedura i może dotyczyć dróg gminnych. Do pomysłów Waparku myślę ,że należy podchodzić ostrożnie . Chociaż trudno jest im się dziwić ,że szukają jakiegoś rozwiązania ,tracą przecież zyski . | |
| śmieszy mnie troskliwość pana Lizuta... | |
Art. 8 ust. 1 ustawy o stosunku do Kościoła... ...katolickiego w RP wymienia wśród kościelnych osób prawnych m.in. prowincje zakonów, opactwa, klasztory niezależne, domy zakonne. Art. 11 tej ustawy stanowi, iż kościelna osoba prawna nie odpowiada za zobowiązania innej kościelnej osoby prawnej. Kościelne osoby prawne mają prawo wydawania prasy, książek i innych druków oraz zakładania i posiadania wydawnictw, katolickiej agencji informacyjnej, zakładów poligraficznych (art. 46). W tym celu mogą otrzymywać jako darowizny z zagranicy na własne potrzeby maszyny, urządzenia i materiały poligraficzne oraz papier. Zgodnie zaś z art. 48 ust. 3 Kościół ma prawo do zakładania i używania urządzeń radiokomunikacyjnych przeznaczonych do nadawania programów radiofonicznych i telewizyjnych oraz do uzyskiwania na ten cel niezbędnych częstotliwości. Organy kościelnych osób prawnych uprawnione są do występowania w ich imieniu na zewnątrz, załatwiania spraw z urzędami, zaciągania w ich imieniu zobowiązań, występowania z roszczeniami do sądów itp. W WYPADKU RADIA MARYJA KONCESJĘ OTRZYMAŁA KOŚCIELNA OSOBA PRAWNA - WARSZAWSKA PROWINCJA ZAKONU REDEMPTORYSTÓW. Wedle litery prawa dla prowincji zakonnej organem, czyli uprawnionym oficjalnie do działania w jej imieniu, jest przełożony prowincji. Tego rodzaju organ, i tylko on, może udzielić pełnomocnictwa do działania w imieniu osoby prawnej. W tym zakresie obowiązują ogólne reguły dotyczące udzielania pełnomocnictw ustalone w kodeksie cywilnym. | |
| Trzeba rozluźnić reguły konkursu na Muzeum sztu... | |
Drodzy Panowie Jurkowski i Grochulski, jeszcze raz zapytam, jakie prawo macie na myśli ? czy proponowany przez Was konkurs ma być przyrzeczeniem publicznym tak jak stanowi prawo zamówień publicznych, a więc ma być przyrzeczeniem nieodwołanym pod względem prawnym zgodnie z kodeksem cywilnym, czy też w imię "rozluźnienia", które proponujecie, Wasz konkurs ma ma być polem do kolejnych nadużyć ? Czy przypadkiem nie poprzewracało się Wam w głowach, podobnie jak urzędnikom warszawskiego urzędu. I korzystając z okazji krytyki warszawskiego urzędu proponujecie takie same równie absurdalne rozwiązania prawne ? Które prowadzą do tego samego skutku - kontroli nad rezultatem konkursu przez eliminację konkurecji. Konkurs to przyrzeczenie publiczne, którego nie można odwołać i trzeba dotrzymać bez względu na wszelkie okoliczności, które organizator konkursu musi przewidzieć pod rygorem odpowidzialności za zmianę warunków przyrzeczenia. Czy Panowie czujeci się tak samo bezkarni, jak warszwscy urzędnicy i doprawdy proponujecie zmianę warunków konkursu, które miasto Warszawa przyrzekło w ogłoszeniu konkursu skierowanym do publiczności ? Czy też Panowie proponujecie inną mniej czytelną spekulację ? Przed publicznymi wypowiedziami dla prasy najpierw przeczytajcie prawo zamówień publicznych i kodeks cywilny, bo w świetle polskiego prawa konkurs jest przyrzeczenim publicznym, którego nie można odwołać pod względem prawnym nawet w trybie obecnego skandalu, gratuluję Panom tupetu i dobrego samopoczucia, | |
| Oskarżony Adam Małysz | |
Po pierwsze, nie po raz pierwszy pan redaktor, a raczej żurnalista Grzegorz Praczyk mija się z prawdą. Pan Marian Fuszara jest byłym radcą prawnym, został skreślony z listy radców prawnych jako osobnik, którego cechuje szereg atypowych zachowań. Po drugie, niestety nic nie wiadomo o stanie zdrowia psychicznego pana Fuszary, który pewnie niedługo pozwie Ojca Świętego. Kodeks postępowania karnego, a także w innych przuypadkach kodeks postępowania cywilnego nie daje możliwości zbadania stanu zdrowia osoby, która systematycznie i automatycznie kieruje pozwy lub prywatne akty oskarżenia przeciwko wszystkim. Na szczęście taskich pieniaczy procesowych nie jest wielu. Niemniej jednak uważam, że kazus działań pana Fuszary powinien posłużyć parlamentarzystom do wprowadzenia przepisów, które umożliwiłyby sprawdzenie zdrowia tego typu osób. | |
| Do maas i tebe | |
patience nie wiesz o czym piszesz. ********** Z punktu widzenia kodeksu cywilnego masz rację. Lecz nie o stan prawny tu chodzi (ja do sądu się nie wybieram). Jako użytkownik zawsze mam prawo wyrazić swoją opinię na temat forum i poinformować o tym dostawcę tej usługi! Czy Agora potraktuje to poważnie czy nie to jej sprawa, wiedz jednak że Agora zarabia na naszej obecności tu (portal jest dochodowy) i powinno jej zależeć na dobrej opinii bo odniej zależy popularność a więc i wielkość przychodów! Dobry użytkownik to zadowolony użytkownik! | |
| Do maas i tebe | |
abstrakt2003 napisał: > patience nie wiesz o czym piszesz. Alez wiem. O roznicy miedzy prawami klienta a prawami uzytkownika darmowej uslugi. Oraz o tym, ze tu sie taka tradycja utarla, ze na forum ludzie to zalatwiaja miedzy soba, bez pisania donosow do miejsca pracy. > ********** > Z punktu widzenia kodeksu cywilnego masz rację. Lecz nie o stan prawny tu > chodzi (ja do sądu się nie wybieram). > Jako użytkownik zawsze mam prawo wyrazić swoją opinię na temat forum i > poinformować o tym dostawcę tej usługi! Wlasnie to robisz. Wyrazasz opinie. To jest jak najbardziej okej. Mozesz nawet wyrazic bardziej, jezykiem polszczyzny niepoprawanej. To jest tez okej. Dopiero pisanie donosow do miejsca pracy nie jest okej. > Czy Agora potraktuje to poważnie czy nie to jej sprawa, wiedz jednak że Agora > zarabia na naszej obecności tu (portal jest dochodowy) i powinno jej zależeć > na dobrej opinii bo odniej zależy popularność a więc i wielkość przychodów! > Dobry użytkownik to zadowolony użytkownik! A skad wiesz ze zarabia? Moim zdaniem niekoniecznie. Z tego co widze, tak ostatnio rozwineli ilosc uslug, ze raczej moga na tym tracic. Zarabiac tez moga, np. te blogi potencjalnie to znakomity biznes. Wiesz, idea programow Open Source polega na tym, ze program jest za | |
| Jak wyploszyc... | |
Kodeks cywilny Aktem prawnym, odpowiednim do rozpatrywania sporów o miedzę, wydaje mi się być kodeks cywilny, który w artykule 154 stanowi: Art.154. $ 1. Domniemywa się, że mury, płoty, miedze, rowy i inne urządzenia podobne, znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących, służą do wspólnego użytku sąsiadów. To samo dotyczy drzew i krzewów na granicy. $ 2. Korzystający z wymienionych urządzeń obowiązani są ponosić wspólnie koszty ich utrzymania. Warto też zapoznać się z treścią artykułów poprzedzających, bo mówią o stosunkach sąsiedzkich w kontekście używania ogrodów. Pomachiwajki Stary Zgred | |
| Sprawiedliwość nie dla biednych | |
Sprawiedliwość nie dla biednych Jak donosi Gazeta.pl: Nie stać cię na na dobrego prawnika? Masz małe szanse na wygranie swej sprawy. O wyniku postępowania w sądzie cywilnym zdecyduje wyłącznie pojedynek między adwokatami. Taką zmianę kodeksu postępowania cywilnego uchwalił na wniosek rządu Sejm. W tej sprawie najśmieszniejszy komentarz wypowiedział sędzia Robert Zegadło z Komisji Kodyfikacji Prawa Cywilnego w Ministerstwie Sprawiedliwości, stwierdzając: "Powodem, dla którego wprowadza się tę zmianę, jest doprowadzenie do pełnej kontradyktoryjności procesu". Widać z tego, że nigdy nie był On (sędzia) obserwatorem procesu sądowego w Polsce, bo gdyby był to musiałby zauważyć, iż zwykły obywatel nigdy nie otrzymuje wskazówek, wręcz przeciwnie jest ośmieszany i poddaje się w wątpliwość jego twierdzenia, w interesie strony reprezentowanej przez radcę prawnego lub adwokata. pzdr. | |
| Sprawiedliwość nie dla biednych | |
Gość portalu: Lolek napisał(a): > "zwykły obywatel nigdy nie otrzymuje wskazówek" > a jak jest dwóch zwykłych obywateli, to który powinien od sędziego dostawać > wskazówki ? A czy taki sąd, który jednej stronie podpowiada co należy zrobić to > jest bezstronny > No i najtrudniejsze: kiedy poznać, że obywatel jest "zwykły" albo "niezwykły" > może Koziołku wg. kryterium miejsca zamieszkania ?< > Drogi Lolku (od wczoraj usynowiony przez trzech ojców) zwykły człowiek to taki, o którym mówi art. 5 kodeksu postępowania cywilnego, jako że w myśl tegoż artykułu: "Sąd powinien udzielać stronom i uczestnikom postępowania w sprawie bez adwokata lub radcy prawnego potrzebnych wskazówek co do czynności procesowych oraz pouczać ich o skutkach prawnych tych czynności i skutkach zaniedbań". Prawda, że nie zwykły człowiek (poza Lolkiem) potrafi to zrozumieć. W tej sprawie Adam Zieliński, b. sędzia, b. rzecznik praw obywatelskich stwierdził: " Zdjęcie z sądu obowiązku czynnego uczestnictwa w postępowaniu dowodowym jest do zaakceptowania. Jednak obawiam się, że w sytuacji gdy wielu ludzi w Polsce nie stać na wynajęcie prawnika, a system pełnomocników z urzędu działa źle, skończy się to tym, że wielka grupa ludzi nie będzie miała szansy przed sądem." Oczywiście, filmowy Lolek i tak będzie wiedział "swoje", choć głupio i nie do rzeczy, wszak zjadł wszystkie rozumy, co w kreskówkach jest dopuszczalne. pzdr. | |
| Prezydent może powstrzymać wyprzedaż lokali kom... | |
Pani Barbaro, Pani miesza pojęcia. Wszyscy chcieliby przerwać łańcuch korupcji, ale w ustach "polityka" który zresztą oświadczył, że jest prawnikiem bo studiuje prawo taki wniosek jest jak herezja. Na jakiej podstawie prawnej miałby Pan Prezydent wykorzystać otrzymane informacje i gdzie są podstawy do rozwiązania stosunku najmu ? W którym miejscu ustawa o ochronie praw najemcy lub Kodeks Cywilny mówi o możliwości rozwiązania najmu z powodu działań korupcyjnych ? A może teraz przepisy prawa stanowi Pan Kowalski ? Ma rację Pani przedmówca - nikt kto zna choć trochę prawo, jakkolwiek je oceniamy - zakwalifikuje wniosek Pana Kowalskiego jako kompromitujący zarówno jego jak też władze miasta, której jest przedstawicielem.Miasto nie może podejmować działań pozaprawnych, bo byłoby tym samym co kiedyś tak zwane tajne służby. | |
| Kurator oświaty wybrany | |
Po co taki krzyk??? Pozwole sie nie zgodzic z wiekszoscia przedstawianych tu negatywnych opinii na temat wyboru F. Minora na kuratora. Wiekszosc osob nie przedstawia zadnych argumentow tylko pisze 'skandal' albo co jeszcze gorsze przedstawia argumenty emocjonalne, a nie rzeczowe. A wg. mnie sprawa wyglada tak: 1/ M. mial prawo ponownie stanac do konkursu 2/ M. bardzo dobrze zna sie na sprawach oswiaty 3/ M. ponosi odpowiedzialnosc za wycieki nie na zasadzie winy, lecz bardziej winy w nadzorze, czyli dosc pokretnej konstrukcji prawnej stworzonej na uzytek kodeksu cywilnego, statuujacej odpowiedzialnosc osob zajmujacych stanowiska kierownicze za wszelkie dzialania wszystkich podleglych mu pracownikow, co naturalnie jest niemozliwe do przeprowadzenia bo musialby kontrolowac kazdy krok swoich podwladnych 4/ samosad spoleczny i negatywna opinia, ktory zostal dokonany przez media oraz oburzonych maturzystow bierze sie bardziej z emocji, a nie merytorycznej oceny pana M., z potrzeby znalezienia 'kozla ofiarnego' za nieuczciwosc niektorych tegorocznych maturzystow 5/ formalnie rzecz biorac kurator podlega ministrowi wlasciwemu ds. edukacji, a zatem czemuz nikt nie bierze pod uwagi odpowiedzialnosci ministra, na takich samych zasadach jak wspomniane wyzej 6/ "zabic jest latwo, wskrzesic bardzo trudno" - jak powiedzial acb. gdanski, i w tym przypadku rowniez ta zasada obowiazuje, niestety w Polsce media i wielu obywateli nie rozumieja znaczenia tego stwierdzenia, wrecz przeciwnie; pozdrawiam | |
| nienależnie wypłacone wynagrodzenie | |
podstawę prawną do zwrotu stanowi tu zapewne art.415 kodeksu cywilnego, dot. bezpodstawnego wzbogacenia. skoro wiesz, że Ci się nie należało, to znaczy, że powienieś (powinnaś) liczyć się z obowiązkiem zwrotu, a więc lepiej oddaj czym prędzej, żeby Cię nie ścigali o odsetki. pzdr. M | |
| ulga odsetkowa | |
Genralnie według postanowień kodeksu cywilnego, ze współwłasnością mamy do czynienia w sytuacji, gdy prawo do tej samej rzeczy służy kilku osobom. Kodeks cywilny reguluje współwłasność łączną. Według współwłasności łącznej istnieje domniemanie, że udziały współwłaścicieli są równe. Wielkość udziałów w częściach ułamkowych wynika z treści czynności prawnej lub innego zdarzenia. Na przykład umowa kupna, jak w tym przypadku. Dlatego tak uregulowane prawo, stanowi, iż podatnicy, którzy posiadają współwłasność w częściach ułamkowych (50/50) mogą oni odliczać w ten sposób wydatki na remont i również rozliczać odsetki, w jakiej części zostali właścicielami lokalu (zwłaszcza, że nie są małżeństwem). | |
| umowa zlecenie | |
Gość portalu: harbia bobik napisał(a): > Czy ktoś pracuje w jakiejś firmie na umowe zlecenie? Są jakieś plusy, minusy? > Trzeba zakładać wtedy własną działalnośc gospodarczą? i czy jeśli firma > mówi, że na poczatku tylko będzie umowa zlecenie a potem podpisza ze mną > umowe o pracę, to jest to prawdopodobne czy bedą mnie tylko zwodzić? Umowę zlecenia można zawrzeć zarówno z osobą fizyczną (Jan Kowalski) jak i z przedsiębiorcą (Jan Kowalski jako działalność gospodarcza). Jeżeli podejmujesz się prowadzenia działalności gospodarczej, wszelkie koszt prowadzenia tejże spoczywają na tobie, chyba że umowa stanowi inaczej. Umowa zlecenia z osobą fizyczną jest często traktowana jako forma umowy o pracę. Nic bardziej błędnego. Poprzez zawarcie umowy zlecenia nawiązujesz bardzo luźny stosunek prawny, który określony jest tylko postanowieniami tejże umowy i ogólnymi przepisami kodeksu cywilnego. Od zleceniobiorcy możesz wymagać więc tylko tego, co określiliście wspólnie w umowie i nic więcej. W przypadku umowy o pracę, oprócz tego, co w umowie, masz jeszcze zagwarantowane liczne przywileje pracownicze okreslone w kodeksie pracy. Obecnie częste są przypadki traktowania umowy zlecenia jako umowy o pracę na okres próbny. Ci pseudopracodawcy nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że ich zleceniobiorca może wystąpić do sądu pracy o stwierdzenie pozorności tej umowy i ustalenie istnienia stosunku pracy. Pozdrawiam. Paulina | |
| Krótki kurs drobnego kapitalizmu w Polsce, czyl... | |
Oczywiscie, ze chodzi glownie o kase. To nic odkrywczego. Chyba w 90% procesow cywilnych chodzi o kase. (pozostale 10% to przeprosiny). Ale dodatkowo chodzi tez o cos innego. O ustalenie, jaka umowe zawarly w rzeczywistosci obie strony. (O prace czy o dzielo).Jezeli w naglowku umowy napiszesz ze jej przedmiotem jest wypozyczenie roweru, a w warunkach umowy napiszesz, ze osoba ktora rower otrzyma musi zaplacic przy odbiorze bezzwrotna kaucje i nie ma obowiazku zwracania roweru to de fakto chodzi o sprzedaz tego roweru. Podobnie jest w tym przypadku. Czy nam sie podoba czy nie, kodeks pracy jest obowiazujacym prawem i dopoki nie zostanie zniesiony powinien byc przestrzegany. Przyklad z kredytem jest niezly, ale ja nie jestem wcale pewien, czy te dwie sprawy mozna porownywac. Zdarza sie ze postanowienia intercyzy (umowy przedslubnej, albo testamentu) sa przez sad podwazane jako niezgodne z prawem. A tez moglo by sie wydawac, ze umowa to umowa, albo ostatnia wola zmarlego jest "swieta". Funkcjonujacy system prawny to nie tylko zbior paragrafow, ale tez orzecznictwo, ktore te paragrafy w konkreknych przypadkach wypelnia zyciem i (w zalozeniu) stara sie znalezc rozwiazanie, ktore obie strony sa w stanie zrozumiec i zazkceptowac. Dlatego nie chodzi tu o zadna komune, tylko o ciekawy problem prawny. Nie bez powodu adwokaci zarabiaja takie pieniadze. Materia jest czasem bardzo skomlikowana. (Tu adwokat na zbadanie sprawy wzial sobie 2 miesiace, a my po 5 minut) | |
| koszty uzyskania przychodu - podstawa prawna??? | |
"muszę mu chyba sypnąć paragrafami, bo z zapłatą też się spóźnia." Umowa o dzieło jest umową-cywilnoprawną i zapisy kodeksu pracy nie mają do niej zastosowania.Prawne uregulowanie umowy o dzieło stanowi Kodeks Cywilny. Art. 627 K.C. Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Po wykonaniu określonego dzieła, zamawiający zobowiązuje się do wypłaty wynagrodzenia za wykonanie dzieła.Jeżeli dzieło zostało prawidłowo wykonane i oddane zamawiającemu, zatem musi on wypłacić wynagrodzenie za wykonaną prace. "bo zleceniodawca w umowie policzył koszty jak z umowy zlecenie - > czyli 20% (czyli mam parę złoty w plecy) ponieważ stwierdził, że 50%" Pracodawca może policzyć 50% np.przy korzystaniu przez twórców dzieła z praw autorskich i artystów wykonawców. | |
| mobbing w pracy - jakie szanse wygrania? | |
Odpowiedź na zadane w tytule pytanie brzmi - marne. W obecnym stanie prawnym nie istnieje pojęcie mobbingu. Można pokusić się o cywilny proces z ochrony dóbr osobistych i żądać zadośćuczynienia, ale to bardzo długi i trudny proces. W dodatku bez gwarancji na wygraną. Bez fachowej pomocy adwokata albo radcy prawnego (a to jak wiadomo kosztuje niemało) ani rusz. W rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy jest mowa o odszkodowaniu, którego będzie mógł żądać od pracodawcy mobbingowany pracownik. Wysokość tego odszkodowania nie będzie mogła być niższa niż minimalne wynagrodzenie. Trudno powiedzieć, czy regulacja w takim właśnie kształcie pomyślnie przebrnie przez całą ścieżkę legislacyjną. Lobby pracodawców jest dość silne i ze zrozumiałych względów protestuje przeciw powyższemu unormowaniu. Pozdrawiam. Paulina | |
| Bebiaczku napisz proszę o umowie zniesienia | |
Cześć Opinio_twórco:) opinio_tworca napisał: > ten lokal ma juz od dawna ksiege wieczysta, w ktorej jako wlasciele wpisani >sa ojcice i syn - to napisalem w poprzednim poscie, uzywajac slow: lokal >stanowi odrebna nieruchomosc. Jasne - chciałam to tylko doprecyzować. > Opisz jak zniesc te wspolwlasnosc na mocy umowy zniesienia wspolwlasnosci. > Napisalas, że "cala nieruchomosc zostaje przyznana synowi" - co to znaczy? > "przyznac komus nieruchomosć" - co oznacza ten termin? > W jakim akcie prawnym moge o nim poczytac? > Jaka to jest czynnosc prawna to "przyznanie nieruchomosci" ? - wiem co sie > rozumie przez umowe sprzedazy, albo darowizny, lub zamiany. Opinio_twórco, ja sobie to tak nazwałam, ale gdybym to miała w umowie napisać to napisałabym: "Strony oświadczyły, że znoszą współwłasność danej nieruchomości w ten sposób, że nieruchomość tę nabywa Pan X". To jest nabycie nieruchomości w wyniku zniesienia współwłasności: albo nieodpłatne albo odpłatne (o tych spłatach pisałam poprzednio). Problem mam z odesłaniem Cię gdzieś, gdzie mógłbyś sobie o tym poczytać (kodeks cywilny reguluje w zasadzie sądowe zniesienie współwłasności, ale nie zakazuje znoszenia współwłasności w drodze umowy). Jak znajdę w wolnej chwili (z tym, że z takimi u mnie problem) coś ciekawego do poczytania to Ci to wskażę. Możemy się tak umówić? Pozdrowionka serdeczne Ci wysyłam:) B. | |
| Małoletni a nabycie neiruchomości? | |
Małoletni a nabycie nieruchomości? Kodeks Cywilny Art. 11. stanowi, że „Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności”. Tak, więc małoletni nie posiada zdolności do czynności prawnej, w jego imieniu może występować przedstawiciel ustawowy. | |
| Literatura rozwodowa? | |
prawde mowiac chyba nie ma literatury na ten temat. Tzn jest ale bedzie to to raczej stricte prawnicze opracowania kodeksu rodzinnego i opiekunczego czy kodeksu postepowania cywilnego z komentarzami. Jednak jest to dosc trudne do przebrniecia. Poradnikow nt. rozwodow raczej sie nie znajdzie. Zreszta ostatnimi czasy niektore rzeczy sie pozmienialy .... a szykuje sie jeszcze wieksza zmiana i bedzie wszystko zupelnie inaczej. Osobiscie nie spotkalem sie jakas ksiazka na ten temat co nie znaczy ze czegos takiego nie ma (poprostu nie szukalem). Poszukaj moze na stronach wydawnictw prawniczych np. C.H. Beck, moze maja tam cos "lzejszego". Kiedys widzialem ze jakis gosciu na Allegro sprzedawal za jakies nawet niewielkie pieniadze poradnik swojego autorstwa, ale zlapalem go na tym ze nie zauwazyl ze sie zmienila ustawa o kosztach sadowych, wiec nie wiem czy ci polecic czy nie. Zawsze mozesz ew. dopytac sie goscia o to jaki obecnie jest stan prawny publikacji i wedlug jakiej ustawy o kosztach jest ten poradnik. Zreszta poczytaj to i inne fora rozwodowe (w sumie sa chyba 3, jedno nie warte polecenia, na drugim jestes.... a link do trzeciego jest taki: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087 Poczytaj, dopytaj a wszystkiego sie dowiesz. Sprawy o rozwod naleza raczej do kategorii spraw prostych, chociaz czasami sa sprawy dosc zawile. Trudno powiedziec jaka sprawe ty chcesz wytoczyc. PS. tak na marginesie to nie ma "rozwodu koscielnego", jest tylko uniewaznienie malzenstwa. | |
| Siemianowicka Policja monitoruje FORUM!!! | |
Molochy chce żebyś wiedział trzy rzeczy po pierwsze twoja świadomość prawna jest zerowa. Zarówno kodeks cywilny jak i kodeks karny zakładają możliwość pozwania osoby, która cię obraziła, znieważyła etc. Po drugie ramy o których piszesz są zapewne ale ani ty ani ja ich nie znamy. Dla ciebie słowo padlina może nie jest obraźliwe, ale dla Pani Becker już jest. Po trzecie słowo nuda jest mi raczej obce. A jeśli już takowe stany pojawiają się w moim życiu to na pewno nie siadam wtedy do kompa, żeby wypisywac jak to nazwałeś BZDURY. | |
| Sprzedam podręczniki dla I, II i III roku WPiA UW | |
Sprzedam podręczniki dla I, II i III roku WPiA UW Mam do sprzedania podręczniki z przedmiotów obowiązkowych na trzech pierwszych latach WPiA oraz z przedmiotów do wyboru. Oto pełen spis: I rok: Bardach, Leśnorodski, Pietrzak "Historia ustroju i prawa polskiego" LexisNexis 2001 Sójka-Zielińska "Historia prawa" LexisNexis 2003 Wołodkiewicz, Zabłocka "Prawo rzymskie. Instytucje" C.H.Beck 2001 Kacprzak, Krzynówek, Longchamps de Berier, Urbanik "565 zagadek z prawa rzymskiego" Liber 1999 Maria i Jan Zabłoccy "Ustawa XII tablic. Tekst - tłumaczenie - objaśnienia" Liber 2000 Żołnierczyk " Zarys prawa rzymskiego" Wyd. UMCS 1995 II rok: Gardocki "Prawo karne" C.H. Beck 2000 Indecki, Liszewska "Prawo karne materialne" Dom Wydawniczy ABC 2002 Radwański "Prawo cywilne" C.H. Beck 2003 Gniewek "Prawo rzeczowe" C.H. Beck 2003 Ignatowicz "Prawo rzeczowe" PWN 1995 Garlicki "Polskie prawo konstytucyjne" Liber 2003 Góralczyk, Sawicki "Prawo międzynarodowe publiczne w zarysie" LexisNexis 2003 Kenig-Witkowska, Łazowski, Ostrihansky "Prawo instytucjonalne Unii Europejskiej" C.H. Beck 2004 Zbiór traktatów "Prawo Unii Europejskiej" (niebieski) Park 2005 III rok i przedmioty dodatkowe: Barcz "Prawo Unii Europejskiej - Prawo materialne i polityki" wydanie drugie (!) WPPG 2005 Stelmachowski "Prawo rolne" LexisNexis 2005 (mogę dodać ustawy gratis) BIeńskowska, Kruszyński, Kulesza, Piszczek "Wykład prawa karnego procesowego" (z młotkiem) Temida 2 2004 Kodeks Postępowania Karnego Verba 2005 (stan prawny 17 grudnia 2005 r.) Tel: 502162363 e-mail: jwronski@wp.pl | |
| pytanie | |
pytanie Mam taki problem, czy ktos potrafi mi wskazac prawidlowa odpowiedz do tych pytan: 1 Stosunek ubezpieczenia społecznego , należy do tego typu stosunków prawnych, które powstaje: a) na mocy decyzji administracyjnej b) na mocy urzeczenia Sądu Ubezpieczeń Społecznych c) z mocy prawa d) po zgłoszeniu ubezpieczonego do ZUS-u 2. Przerwanie biegu przedawnienia w stosunku do jednego dłużnika solidarnego ma skutek względem pozostałych dłużników solidarnych: a) wtedy, gdy zostali powiadomieni o przerwanym biegu przedawnienia b) wtedy, gdy wierzyciel zwolnił ich z tego c) tedy, gdy wierzyciel nie zwolnił ich z tego d) wtedy, gdy pozostali dłużnicy solidarni uznali roszczenie 3. Urząd Nadzoru Finansowego stanowi: a) naczelny organ prawa b) centralny organ prawa c) organ administracji samorządowej d) organ administracji podatkowej 4. Do działań prawnych zaliczamy: a) wystąpienie wszelkich aktów prawnych niezależnych od woli czlowieka b) nastąpienie zdarzeń prawnych c) wykonianie czynności prawnych d) czyny umyślne Szukałam odpowiedzi w Kodeksie Cywilnym ale jak dla mnie nie są jednoznaczne;/ | |
| slub za granica | |
jesli sie juz wzielo to znalazlam takie info: Wpisanie aktów urodzenia, małżeństwa, zgonu sporządzonych za granicą Wymagane dokumenty: 1. Podanie o wpisanie (transkrypcję) aktu stanu cywilnego sporządzonego za granica, 2. Oryginalny dokument aktu stanu cywilnego sporządzonego za granicą, 3. Urzędowe tłumaczenie zagranicznego aktu stanu cywilnego dokonane przez tłumacza przysięgłego. Opłaty: - podanie o wpisie aktu stanu cywilnego sporządzonego za granicą - 5,00 zł – cz.I, kol.2 załącznika do ustawy z dnia 9 września 2000 r. o opłacie skarbowej (Dz.U. z 2000 r. Nr 86, poz. 960), - decyzja administracyjna o wpisaniu do polskich ksiąg stanu cywilnego treści aktu stanu cywilnego sporządzonego za granicą - 40,00 zł – cz.II, kol.2, pkt. 5 załącznika do wyżej powołanej ustawy, - załączniki do podania o wpisanie aktu stanu cywilnego sporządzonego za granicą - 0,50 zł –cz.I., kol.2, pkt.2 załącznika do wyżej powołanej ustawy. Miejsce złożenia dokumentów: - urząd stanu cywilnego miejsca zamieszkania wnioskodawcy, - Urząd Miejski w Piaskach, Urząd Stanu Cywilnego, tel. (081) 58-21-802, Termin i sposób załatwienia sprawy: - Niezwłocznie po uprawomocnieniu się decyzji. Podstawa prawna - Ustawa z dnia 29 września 1986 r. Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz. U. z 1986 r. Nr 36, poz. 180 z późn. zmianami, - Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 1964 r. Nr 9, poz. 59 z późn. zmianami), Autor dokumentu: | |
| Jak stracić ponad 300 mln euro unijnych funduszy | |
> Co za bzdura! A jakie prawo NIE JEST skierowane do przedsiebiorcow i innych > grup spolecznych? mamy jakis kodeks cywilny dla Marsjan?! I chyba troche > pomylil Ci sie kontekst tak pieknie zacytowanej rzymskiej paremii. Co innego > orzekanie (ORZEKANIE! i tego to parmiea dotyczy) w swojej sprawie, a co innego > konsutlowanie z zainteresowanymi podmiotami aktow prawnych do nich skierowanych Zadna bzdurna tylko odpowiednie podejscie do prawa. Prawo ma sluzyc calemu spoleczenstwu, a nie piekarzom, urzednikom czy bezrobotnym. Dlatego tworca prawa nie moze zawracac sobie glowy ta czy inna grupa,ale powinien je tworzyc w trosce o cale spoleczenstwo i bez zbednego faworyzowania. > I co Ty proponujesz? Zeby rzadowe ofermy same tworzyly prawo? Juz teraz macie > pretensje o jego ksztalt, teraz, kiedy jest tak szeroko konsutlowane, co by > bylo, gdyby rzad sam stanowil prawo? Nie balbys sie? Bo ja tak, i to bardzo. Wlasnie tak. Ale niekoniecznie rzad mialby je tworzyc. W zasadzie rzad powinien byc tylko wykonawca, wtedy mielibysm prawdziwy trojpodzial. > Jak tylko to jestes w stanie wyczytac z mojego postu, no to nie mamy chyba za > bardzo o czym gadac. > Bronisz rzadu i urzednikow, taka jest wymowa. > I zawsze te czyny sa jesne, pikne, transparentne, uczciwe, dobre, sluszne? > Rozmawiam z aniolem? > A co to ma wspolnego? Rozmywasz odpowiedzialnosc. Kto odpowiada za morderstwo sprawca czy spredaca nozy,a moze rodzice sprawcy ? Wedlug mnie sprawca, wedlug Twojej logiki wszyscy. | |
| Plaga żebraków na Nowym Świecie | |
Radziłbym najpierw zapoznać się z przepisami. Za tego typu "naruszenie nietykalności" może Pan skarżyć żebraka z powództwa cywilnego - życzę powodzenia. Żebracy i osoby "sępiące" na ulicach dobrze znają te przepisy i najczęściej gdy się odmawia nie nagabują. Kodeks wykroczeń: Art. 58. § 1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany. § 2. Kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy lub oszukańczy, podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności. Komentarz: Kotowski W. LEX/el. 2003 stan prawny: 2003.07.01 Komentarz praktyczny do art. 58 kodeksu wykroczeń (Dz.U.71.12.114). Wykroczenie ma charakter umyślny (§ 1) lub może być popełnione tylko z zamiarem bezpośrednim (§ 2). Czyn zostanie zakwalifikowany jako wykroczenie z § 1 jeżeli osoba, która żebrze ma pracę i środki do życia umożliwiające związanie "końca z końcem". Natomiast z § 2 odpowiadać będzie ten sprawca czynu, który żebrze w sposób natarczywy lub oszukańczy. Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia wówczas gdy sprawca wielokrotnie zwraca się do jednej osoby o wsparcie finansowe, nie pozwala swobodnie przejść chodnikiem, zagradza drogę, a gdy nie osiągnie spodziewanego rezultatu tej swoistego rodzaju perswazji obrzuca przechodnia wyzwiskami. Natomiast oszukańcy charakter żebrania występuje wtedy, gdy żebrzący udaje inwalidę chcąc wywołać uczucie współczucia. W tych przypadkach można żebrzącego ukarać wnioskiem do sądu grodzkiego. Nie zapłaci orzeczonej grzywny (jeżeli w ogóle będzie orzeczona) bo najczęściej nie ma oficjalnie żadnych środków do życia. Albo zapłaci i będzie dalej robił to samo. Straż Miejska nie może także nikogo aresztować, to może tylko Policja. w praktyce nie spotyka się tego rodzaju sankcji - znikoma szkodliwość społeczna. Jedyne co można robić to wydać polecenie opuszczenia terenu. Żebrak zastosuje się i wróci 5 sekund po tym jak patrol Policji czy straży odejdzie. (jeden z komentarzy: "(...) Szereg wykroczeń godzi wyłącznie w dobro ogólne. Przykładem może być wykroczenie polegające na żebraniu w miejscu publicznym w sposób natarczywy (art. 58 § 2 k.w.). Jeżeli dane wykroczenie godzi wyłącznie w dobro ogólne, to nikt nie może być nim pokrzywdzonym"). | |
| Co przyniesie Zebranie Przedstawicieli NSBM | |
1/ Nie odpowiedziałeś Tygrysku gdzie te 900 tys za sprzedaży działki na Złotej ! Oj pomijasz tematy Ci niewygodne - a może już wzbogacił sie nia Marymont Potok a reszta nic o tym nie wie?! 2/ Lokal na Złotej - operatu nie widziałes biedactwo Ty moje? Mniemam, iz biegły-przebiegły był trzeźwy jak wyceniał Złotą po 3170 /m2 a lokal poprzedszkolny na Tylzyckiej na 3130 zł /m2 i to maja byc ceny rynkowe!!!! Za ruine na 'zadupiu" (z upojmym nasłuchem na trase AK ale za to bez widoku na 'dzieło sztuki') do totalnego remontu tylko 40 złotych mniej niż za lokal w Śródmieściu ? Wycena po cenie rynkowej . buahahahaha !! No chyba jaja sobie robisz ze wszystkich !!! Jaja jak berety (i ciągle rosną!!)3/ Cos nie jesteś chętny na 46 m2 lokal na parterze o którym pisał Osa za marne 156 tys (3391 zl/m2 !). A to pewnie dobry biznes skoro tak wysoko wyceniony. 4/ Cos się nie wypowiadasz dlaczego bedacy w dobrym stanie lokal uzytkowy na Mickiewicza 66 (znasz go dobrze nad nim pomieszkujesz !) wyceniono 150 zł /m2 taniej niz ruine poprzedszkolną na Tylzyckiej 11 ? Może Ty i Twoi poplecznicy macie coś do powiedzenia w tej sprawie ? 5/ Słyszałeś że jest kupiec na lokal poprzedszkolny za 500 tys - chyba ze starości omamy słuchowe Cie dopadły - bo po pierwsze musiałby byc psychicznie chory aby tyle dawać za ten syf ( ca 2500 zł/m2) a jak zapewne wiesz umowa sprzedazy zawarta z osoba niezdolna do czynności prawnych z powodu choroby psychicznej jest z mocy kodeksu cywilnego nieważna, a po drugie dlaczego nie ma chetnych aby zapłacic po 3130 zl/m2 jak wycenił niby-biegły znajomy królika z krzywym noskiem? To co napisałes potwierdza jednoznacznie, że wycena tej ruiny została solidnie zawyżona !!! 6/ Cos nie odpisałes dlaczego 4 lokale ( Potocka 8 nr 2 i 89, Mickiewicza 66 nr 2 i89) nie zostały w ogóle uwzględnione w rozliczeniu lokali zamiennych!! Czy to nie dziwne że akurat znajduja się w ramach Marymont-Potok? Czy sa takie małe że niby-biegły ich nie zauważył ? 7/ Czy to nie dziwne, ze lokale zamienne na Marymoncie Potoku 'wypadły dziwnym zbiegiem okoliczności z ewidencji" lub wyceniono je tak tanio, a lokale na innych Potoczkach wyceniono jak za zboże ? Próbujecie zerwac się z kasą która do Was nie nalezy - uważajcie aby was nie z cepami dogonili!! Aniella de Potok | |
| Dobra wiadomość dla tych, co nie lubią USA | |
To znaczy, że mężów masowo wsadzają tam do kicia po nocy poślubnej, tak? W jednym stanie (Pensylwania, bodajże) było lokalne prawo zabraniające kapelusza na tyle dużego, że mógłby on onieśmielić nieśmiała osobę ("to intimidate a timid person"). Felusiak jest dużo większym ekspertem od spraw prawnych w USA, więc jego należało by zapytać. Ale, o ile się orientuję, po kodeksach jeszcze się pęta mnówstwo takich praw-dziwolągów i nikt się tym specjalnie nie przejmuje, bo z uwagi na istnienie federalnych "praw wyższego rzędu" tych praw po prostu już nie można stosować. W Konstytucji naszego stanu do bardzo niedawna figurował zapis, że "osoba rasy innej niz białej i wolna nie może mieszkać na stałe w Oregonie". Znaczy, w Oregonie mógł mieszkać wyłącznie Murzyn-niewolnik, a potem, po zniesieniu niewolnictwa, przez kilka dziesięcioleci w ogóle nie mógł sie osiedlić. Zdaje sie, że dopiero ok. roku 1910 zaprzestano egzekwania tego prawa. Ale kilkadziesiąt dodatkowych lat upłynęło, zanim zostało one z Konstytucji usuniete? Powód? Zmiana Konstytucji to bardzo skomplikowana i pracochłonna procedura, nikomu się nie chciało wszczynać. Mówiło się, że skoro przepis nie jest i tak egzekwowany, jako sprzeczny z prawem federalnym, to nic nie szkodzi, że jest w Konstytucji. Dopiero w okresie walki o prawa cywilne w latach 60-tych sprawa stała sie na tyle ambarasująca, że nadano prcedurze bieg. Rezultat jest jednak taki, że w Oregonie jest nikły procent Murzynów, bo tez zapis, mimo niestosowania go, obrażał ich. Rasistów ten fakt cieszy - ale cywilizowanbych ludzi raczej ta anomalia w etnicznym składzie ludności raczej martwi. | |
| umowa leasingu | |
Gość portalu: mat napisał(a): > Często mam do czynienia z klientami poszkodowanymi przez firmy leasingujące > pojazdy. Pomijając, że umowy niektórymi puntkami naruszają kodeks cywilny, > często oni sami naruszają prawo. Sytuacje w jakich znalazło się kilkuset > użytkujących na Śląsku mówią o tym, że leasing jest bardzo niekorzystną formą > nabycia pojazdu. > Nie da się konkretnie napisać, na jakie kruczki powinieneś zwrócić uwagę, > ponieważ każda firma ma inną umowę. Nawet jeśli przeanalizujesz ją z > prawnikiem - każdy, nawet amator powie, że jest to bardzo ryzykowny krok. Zawarcie umowy leasignwowej, jak każdej innej, jest obarczone ryzykiem. Jeżeli wywiązujesz się sumiennie z obowiązków wobec firmy leasingowej - nic nie ma prawa Ci się stać. No chyba, że firma leasingowa padnie i wejdzie do niej syndyk, wtedy faktycznie możesz stracić nawet prawie spłacone auto. Ale tu jedynym zabezpieczeniem jest wybór firmy w dobrej kondycji finansowej, o czym pisałem wyżej. Inną sprawą jest, że firma leasingowa najczęściej jest sporo silniejsza od klienta i w momencie ewentualnego sporu na drodze prawnej ma dużo większe możliwości niż przysłowiowy Kowalski. Ale nawet wtedy sytuacj nie jest beznadziejna. Odżegnywałbym się jednak od stwierdzeń, że wszystkie firmy leasingowe to oszuści i kanciarze, szukający tylko okazji, jak tu wydymać biednego klienta, taka retoryka pachnie mi Lepperem i inną Ligą Polskich Rodzin. Przy okazji - leasing nie jest "metodą nabycia", taką metodą jest zakup w sklepie/salonie. Leasing to metoda finansowania środków trwałych, w swej specyfice zbliżona do umowy dzierżawy/najmu, dająca tylko możliwość zakupu użytkowanego środka trwałego po zakończeniu umowy, z której klient nie musi korzystać. | |
| Grupa Kapitałowo Budowlana EUROGROUP | |
KONIEC ARGENTYNY TRZYMAMY KCIUKI ZA POSŁA SZEJNFEL Zakazana „Argentyna”! - Komisja Gospodarki przyjęła projekt ustawy W czwartek Komisja Gospodarki jednomyślnie przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, w zakresie dotyczącym działalności w tzw. systemie argentyńskim. Po wielu miesiącach przekonywania posłów, niwelowania oporów wytworzonych przez negatywny lobbyng oraz dopracowywania ostatecznej wersji projektu, przepisy zostały przedwczoraj przyjęte przez podkomisję nadzwyczajną, a następnie w dniu wczorajszym, przez Komisję Gospodarki. Projekt ustawy przewiduje natychmiastowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w systemie konsorcyjnym (argentyńskim). Zakaz ma dotyczyć nie istnienia firm jako takich, lecz wykonywania działalności z wykorzystaniem metod systemu argentyńskiego. Poseł Szejnfeld zaproponował też, aby nie dawać dwu letniego vacatio legis na wejście w życie wspomnianej ustawy, jak było pierwotnie planowane, lecz wprowadzić zakaz natychmiast (ustawa ma wejść w życie w ciągu 14 dni od dnia ogłoszenia). Umowy zawarte i ważne przed dniem wejścia w życie ustawy miałyby być zrealizowane według zapisów w nich zawartych. Słuszność inicjatywy posła Platformy Obywatelskiej Adama Szejnfelda potwierdził choćby ostatni tragiczny wypadek w Katowicach, gdzie frustracja jednego z oszukanych klientów konsorcjum doprowadziła do postrzelenia dwóch pracowników jednej z firm wykorzystujących system argentyński do wzbogacania się kosztem nieświadomych zagrożeń klientów. Adam St. Szejnfeld podkreśla, iż firmy tego rodzaju naruszają Konstytucję RP, oraz wiele ustaw, m. in. Prawo bankowe, Kodeks cywilny, ustawę o kredycie konsumenckim oraz ustawę o zakazie nieuczciwej konkurencji, skutecznie unikając odpowiedzialności z kodeksu karnego, poprzez stosowanie licznych kruczków prawnych, zmianę siedzib i pracowników, z „przepadaniem bez wieści” firm włącznie. Państwo powinno więc wreszcie stanąć w obronie konsumentów i zakazać tej działalności opartej na nikczemnych przesłankach. W sposób podobny wcześniej zakazano działalność z wykorzystaniem lichwy, sprzedaży lawinowej czy tworzenia piramid finansowych | |
| Prośba do BEBIAK własność a użytkowanie wieczyste | |
Wieczyste użytkowanie to taka trochę dziwna instytucja prawna, która powstała bodajże w latach 60-tych. Jest prawem w pełni rozporządzalnym i dziedzicznym. Skutkuje przede wszystkim tym, że wieczysty użytkownik musi wnosić do właściciela tzw. opłatę roczną, która uzależniona jest od wartości gruntu. Przy nowych, aktualnych wycenach gruntów ta opłata roczna wcale nie musi być symboliczna (ja w swoim 43-metrowym mieszkanku na Grochowie w Warszawie płacę ok. 50,-zł rocznie póki co, więc da się przeżyć). Przy mieszkaniu w budynku na gruncie w wieczystym użytkowaniu poza tą opłatą roczną różnic żadnych tak naprawdę nie ma. Troszkę inaczej jest przy niezabudowanym gruncie w wieczystym użytkowaniu. Tu istnieje prawo pierwokupu dla miasta w przypadku sprzedaży takiego gruntu, a nadto, przy oddawaniu gruntu w wieczyste użytkowanie ustala sie przeznaczenie tegoż gruntu i obowiązki jakim musi podołać wieczysty użytkownik, typu wznieść budynek do określonego stanu w określonym czasie pod sancją rozwiązania umowy o oddanie. Jeszcze jedna istotna różnica dotycząca gruntów w wieczystym użytkowaniu (zabudowanych i niezabudowanych): prawo to powstaje w momencie wpisu do księgi a nie w chwili zawarcia umowy. Tak więc nie jest możliwa taka sytuacja, aby nabyć np. działkę w wieczystym użytkowaniu zabudowaną domem mieszkalnym i w tej samej umowie od razu ją podarować np. dziecku. To jest niemożliwe z uwagi na to, że tego prawa po nabyciu jeszcze nie ma (brak tego wpisu do księgi) więc nie ma czego darować. Trzeba czekać na wpis do księgi (a przy własności nie trzeba być wpisanym do księgi, aby dalej rozporządzać). Prawo wieczystego użytkowania wygasa po upływie okresu, na jaki zostało ustanowione (najczęściej, przy budynkach mieszkalnych, jest to 99 lat). Jak wynika z kodeksu cywilnego - można przed upływem tego terminu wystąpić o przedłużenie tego prawa. Jak to w praktyce będzie wyglądało - tego nie wiem, bo te przedłużenia praktycznie z oczywistych przyczyn (nie minęło 99 lat od lat 60- tych) jeszcze nie funkcjonują. Tak to mniej więcej w sensie różnic wygląda. Słyszałam, ale - podkreślam - tylko słyszałam, że ta instytucja w ogóle wkróce zniknie jako taki właśnie dziwny twór. Czy to w miarę dla Ciebie zrozumiałe? Jak coś nie tak bardzo to napisz. Pozdrowionka:) B. | |
| Do Pani Bebiak - prośba o pomoc | |
Wyrazy współczucia z powodu śmierci Mamy. Do słów Bebiak dodałbym: 1. Istnieje teoretyczna możliwość powołania się na tzw. testament ustny (wskazujący na wolę Mamy, aby mieszkanie nabył wnuk Twojej siostry). - Prawo dopuszcza przekazanie (w pewnych szczególnych okolicznościach, np. w obliczu "obawy rychłej śmierci") na przekazanie treści testamentu ustnie, aby potem potwierdzić ją poprzez świadków w liczbie min. TRZECH (niestety, powinny to być inne osoby niż korzystające z zapisu). - art. 952 i następne kodeksu cywilnego. Nie znam Twojej konkretnej sytuacji (może Mama wyrażała swoją ostatnią wolę wobec dalszej rodziny ?), nie specjalizuję się też w tej dziedzinie prawa, ale m. zd. warto jest przyjrzeć się tej możliwości, bo, jak sądzę, mogłaby ona oszczędzić ona czas i pieniądze. 2. Nie wiem jak to może wyglądać od strony przepisów o spółdzielniach, ale m. zd. stwierdzanie nabycia spadku (czyli w prostych słowach: urzędowe potwierdzenie przez sąd, że ktoś dziedziczy spadek w określonych częściach) nie ma sensu, gdy zaraz potem przystępuje się do działu spadku (czyli zmiany stanu określonego ww. postanowieniem sądu). Co gorsza, nie wiem czy dział nie wymagałby wtedy jakichś dodatkowych procedur, aby uchylić to postanowienie sądu. Może raczej taka kolejność (alternatywnie do p. 1): dział spadku (Ty - wszystko poza mieszkaniem, siostra - mieszkanie), stwierdzenie nabycia, potem siostra mogłaby darować mieszkanie jej synowi (kwestie podatku od darowizny do rozpatrzenia) lub użyczyć je na jakiś długi okres synowi (praktycznie, bez skutków podatkowych). Proszę Cię uprzejmie o komentarz co do moich wątpliwości, Bebiaku. 3. Naprawdę, gorąco zachęcam do odwiedzenia np. radcy prawnego, który ma doświadczenie w sprawach spadkowych (co nie jest rzadką wiedzą u r.p.). W takich właśnie sprawach, czyli dużego kalibru, nie można bowiem poprzestawać na radach otrzymanych na forum, mimo że bardzo często są dobrymi wskazówkami "na początek". 4. Bebiaku - Przecież istnieje zrzeczenie się dziedziczenia spadku(co prawda tylko ustawowego, nie testamentowego)... ? Oczywiście, nie ma to akurat tutaj znaczenia, ale jeśli ktoś ma podobną sytuację, a do tego potencjalny spadkodawca żyje, byłaby to opcja m. zd. do rozważenia. Pozdrawiam Cię Doroto oraz Ciebie Bebiaku jak i wszystkich pozostałych, życząc Spokojnych Świąt Narodzenia Pańskiego. | |
| RONSON - Biały Dom - Kabaty | |
Krzysztof, Sasiedzi termin - sila wyzsza - jest terminem stricte prawnym, odsylam do Kodeksu cywilnego lub do orzeczen sadow potwierdzam, ze umowy z Ronsonem sa negocjowalne jezeli ktos chce sie faktycznie zabezpieczyc w maksymalnym stopniu, to moze podpisac umowe przedwstepna w formie aktu notarialnego + wlasnie z wpisem do III Dzialu Ksiegi wieczystej - w wielkim skrocie: w momencie, kiedy Ronson stanie sie bankrutem (odpukac!!), to wobec nowego inwestora, ktory przejmie inwestycje na mocy wyroku sadowego, zachowujesz pelnie praw i tym samym masz gwarancje, co do swoich wierzytelnosci.... tez mnie troche niepokoi termin kwietniowy. Obawiam, sie, ze to moze byc wynik "obsuwy" w rozpoczeciu prac budowlanych. Ale tez oczywiscie z niecierpliwoscia czekam na wyjasnienia samego Ronsona. Na Slonecznym Skwerze oddawali mieszkania nawet wczesniej, niz bylo to przewidziane w umowie.... ja staram sie byc spokojna, w szczegolnosci kiedy czytam inne watki na Forum. Ponadto znajomi tez kupuja mieszkania, a "tragedie" znam tylko z jednego przypadku na Tarchominie i problemy z niesmiertelnym JWC. Ponadto Wersalu nie polecam, sa drodzy i maja wiele usterek, nie mowiac juz, ze mam widok na ich place budowy i wiem, co sie tam dzieje... no, i nie kupuj(-cie) stricte na linii metra, bo podobno faktycznie czuc wibracje. Mysle, ze Ronson jest powazny. Tez nie moge zdradzic zrodla... :-) co do infrastruktury wokol, to faktycznie jest problem z poczta, jesli chodzi o odbior awizo... tragedia bankow wokol troche jest - chociaz nie wszystkie - (moj nie zagoscil az tak na poludnie, wiec korzystam z bankowosci internetowej). Chociaz ostatnio szukalam na Kabatach kawiarenki internetowej - bez skutku... ponadto powstaje coraz wiecej malych knajpek, co jest oczywiscie sympatyczne, jesli nie chce sie goscic ludzi w domu itd. Ale wszedzie sa plusy i minusy - a wybor, to kwestia subiektywnych priorytetow. Ale zawsze trzeba dokonac jakiegos wyboru.. That's life!! Pozdrawiam cieplo K. P.S. Shamway, co do tego korytarzyka to obawiam sie, ze trudno bedzie wynegocjowac ... :-)) A propos - chce tylko potwierdzenia, patrze na "Postanowienia koncowe" w umowie - nie mozna w trakcie budowy zazyczyc sobie np, "ja tej sciany nie chce..." - chyba, ze na swoj koszt... :-( Po prostu nie wiem, kiedy mam angazowac swoja kolezanke architekta do pomocy koncepcyjnej.... | |
| Edbud - Kabaty (inwestycja Dembego) WAŻNE | |
Oto cytat ze strony internetowej Edbudu: "Niniejsza oferta mieszkaniowa nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego i innych właściwych przepisów prawnych." | |
| dzierżawa wieczysta-jakie zagrozenia??? | |
Przeniosłam Ci tutaj to co kiedyś pisałam na forum Developerzy o tej instytucji. Może to Ci nieco przybliży problematykę wieczystego użytkowania. Pozdrowionka. B. Wieczyste użytkowanie to taka trochę dziwna instytucja prawna, która powstała bodajże w latach 60-tych. Jest prawem w pełni rozporządzalnym i dziedzicznym. Skutkuje przede wszystkim tym, że wieczysty użytkownik musi wnosić do właściciela tzw. opłatę roczną, która uzależniona jest od wartości gruntu. Przy nowych, aktualnych wycenach gruntów ta opłata roczna wcale nie musi być symboliczna (ja w swoim 43-metrowym mieszkanku na Grochowie w Warszawie płacę ok. 50,-zł rocznie póki co, więc da się przeżyć). Przy mieszkaniu w budynku na gruncie w wieczystym użytkowaniu poza tą opłatą roczną różnic żadnych tak naprawdę nie ma. Troszkę inaczej jest przy niezabudowanym gruncie w wieczystym użytkowaniu. Tu istnieje prawo pierwokupu dla miasta w przypadku sprzedaży takiego gruntu, a nadto, przy oddawaniu gruntu w wieczyste użytkowanie ustala się przeznaczenie tegoż gruntu i obowiązki jakim musi podołać wieczysty użytkownik, typu wznieść budynek do określonego stanu w określonym czasie pod sankcją rozwiązania umowy o oddanie. Jeszcze jedna istotna różnica dotycząca gruntów w wieczystym użytkowaniu (zabudowanych i niezabudowanych): prawo to powstaje w momencie wpisu do księgi a nie w chwili zawarcia umowy. Tak więc nie jest możliwa taka sytuacja, aby nabyć np. działkę w wieczystym użytkowaniu zabudowaną domem mieszkalnym i w tej samej umowie od razu ją podarować np. dziecku. To jest niemożliwe z uwagi na to, że tego prawa po nabyciu jeszcze nie ma (brak tego wpisu do księgi) więc nie ma czego darować. Trzeba czekać na wpis do księgi (a przy własności nie trzeba być wpisanym do księgi, aby dalej rozporządzać). Prawo wieczystego użytkowania wygasa po upływie okresu, na jaki zostało ustanowione (najczęściej, przy budynkach mieszkalnych, jest to 99 lat). Jak wynika z kodeksu cywilnego - można przed upływem tego terminu wystąpić o przedłużenie tego prawa. Jak to w praktyce będzie wyglądało - tego nie wiem, bo te przedłużenia praktycznie z oczywistych przyczyn (nie minęło 99 lat od lat 60- tych) jeszcze nie funkcjonują. Tak to mniej więcej w sensie różnic wygląda. Słyszałam, ale - podkreślam - tylko słyszałam, że ta instytucja w ogóle wkróce zniknie jako taki właśnie dziwny twór. Czy to w miarę dla Ciebie zrozumiałe? | |
| ORZECZENIE TRYBUNAŁU Z 12 maja | |
TRESC ORZECZENIA 12 maja 2004 r. o godz. 9.15 Trybunał Konstytucyjny rozpoznał skargę konstytucyjną Jana O. w sprawie zgodności art. 28 ust. 2 ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Trybunał orzekł, że art. 28 ust. 2 ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego jest zgodny art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wypowiadał się na temat prawa własności i zakresu jego ochrony. W orzecznictwie Trybunału podkreśla się, że prawo własności nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom. Konstytucyjną podstawę tych ograniczeń stanowi art. 64 ust. 3 Konstytucji, natomiast zakres ograniczeń określony jest treścią art. 31 ust. 3 Konstytucji. Ograniczenia te muszą zatem spełniać warunek konieczności w demokratycznym państwie i nie mogą naruszać istoty prawa własności. Ograniczenie wysokości czynszu takie, jak wprowadzone zaskarżonym przepisem, nie narusza istoty prawa własności, nie pozbawia bowiem właściciela podstawowych uprawnień wynikających z tego prawa. Trybunał podkreślił, że prawo najmu jest jednym z praw majątkowych podlegających ochronie z mocy art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji, a istotą wielu praw majątkowych, w tym prawa najmu, jest ograniczenie prawa własności. Ustalenie górnej granicy wysokości czynszu w zaskarżonym przepisie nastąpiło z wyraźnie określonym horyzontem czasowym, tzn. do końca 2004 roku, a to również musi wpływać na ocenę ograniczenia prawa własności jako nienaruszającego jego istotę. Wprowadzenie w art. 28 ust. 2 ustawy wyraźnej cezury czasowej oznacza też zobowiązanie się ustawodawcy wobec właścicieli lokali podlegające ocenie z punktu widzenia zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Trybunał Konstytucyjny uznał, że zaskarżony przepis stanowi wypełnienie zobowiązania ciążącego na ustawodawcy odnośnie postulatu bezpieczeństwa prawnego najemców i gwarantuje zachowanie przez nich nabytej pod rządami dawnej ustawy sytuacji prawnej. Rozprawie przewodniczyła sędzia TK Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska, a sprawozdawcą był sędzia TK Janusz Niemcewicz. Wyrok jest ostateczny, a jego sentencja podlega ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. [z witryny TK] | |
| reklamacja na allegro - czy można? | |
Z przedstawionego przez Panią opisu wynika, że sprzedawcą był przedsiębiorca. W takim wypadku znajdują zastosowanie przepisy ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. z 2000 r., Nr 22, poz. 271 z późn.zm.). Tekst ustawy dostępny jest na stronach internetowych www.uokik.gov.pl w dziale polityka konsumencka/regulacje prawne. Powołana ustawa określa zasady zawierania umów na odległość (np. przez internet). Zgodnie z art. 7 może Pani od tej umowy odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie 10 dni, liczonym od dnia wydania rzeczy. Jeżeli nie została Pani poinformowania przez sprzedawcę o prawie odstąpienia od umowy, to termin do odstąpienia wydłuża się do trzech miesięcy. Powyższych przepisów nie stosuje się, gdy zakup został dokonany w drodze licytacji. W takim przypadku pozostaje Pani dochodzenie swoich praw z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Tekst ustawy dostępny jest na podanych wyżej stronach internetowych. Zasadniczą kwestią w tym przypadku będzie różnica między kolorem, który Pani widziała na monitorze, a tym w rzeczywistości. Jeżeli kolory te istotnie się różnią, bo zamówiła Pani czerwony, a otrzymała żółty, to może się Pani domagać wymiany lub jeżeli byłoby to niemożliwe - od umowy odstąpić. Przy niewielkich różnicach w odcieniu sprzedawca może uwolnić się od odpowiedzialności na podstawie art. 7 powołanej ustawy, który stanowi, że sprzedawca nie odpowiada za niezgodnoć towaru konsumpcyjnego z umową, gdy kupujący o tej niezgodności wiedział lub, oceniając rozsądnie, powinien był wiedzieć. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk | |
| slub cywilny we francji | |
właśnie kompletuje dokumenty na taki ślub ŚLUB W MEROSTWIE Obywatel polski zamieszkały lub przebywający czasowo we Francji, który zamierza zawrzeć małżeństwo przed francuskim urzędnikiem stanu cywilnego, powinien zgłosić się do właściwego merostwa w celu uzyskania informacji o niezbędnych dokumentach. Akt urodzenia (3-miesięczny okres ważności od daty wystawienia), zaświadczenie o zdolności prawnej do zawarcia związku małżeńskiego (certificat de célibat/cerificat de capacité matrimoniale), wystawiane w Polsce w Urzędzie Stanu Cywilnego właściwym według ostatniego miejsca zamieszkania osoby zainteresowanej można uzyskać za pośrednictwem polskiego urzędu konsularnego. Konsulat przesyła podanie obywatela polskiego o wydanie takiego zaświadczenia do właściwego Urzędu Stanu Cywilnego w Polsce. Następnie - w ciągu miesiąca - konsulat doręcza je osobie zainteresowanej drogą pocztową, na życzenie - w tłumaczeniu francuskim W urzędzie konsularnym właściwym ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu należy załatwić następujące formalności: 1. wypełnić kwestionariusz "Podanie" 2. złożyć zapewnienie o nieistnieniu okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa 3. wnieść stosowną opłatę konsularną 4. przedstawić polski dokument tożsamości 5. złożyć skrócony akt urodzenia. Osoba, która pozostawała w związku małżeńskim, powinna ponadto złożyć dowód jego ustania lub unieważnienia (skrócony akt zgonu lub odpis skrócony aktu małżeństwa z adnotacja o jego rozwiązaniu / odpis prawomocnego orzeczenia sądu o rozwodzie) Wyciąg z polskiego kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (certificat de coutume) wystawiany jest przez polski urząd konsularny na podstawie polskiego aktu urodzenia. Opłaty konsularne: 1. zaświadczenie o zdolności prawnej do zawarcia związku małżeńskiego (certificat de célibat/cerificat de capacité matrimoniale)- 96 euro 2. tłumaczenie na francuski - 30 euro 3. wyciąg z polskiego prawa w języku francuskim (certificat de coutume) 36 euro 4. wysyłka listem poleconym - 6 euro. | |
| Grabowski: Brak reform w budżecie doprowadzi do... | |
Czlowieku!!! Jak mozesz w swoich rozwazaniach porownywac zamkniety rynek jednego miasta z otwartym, globalnym rynkiem finansowym???!!! Nie ta skala! Memorialowy system podatkowy oznacza, ze przedsiebiorca placi podatki od wystawionej faktury. Nie od faktury zaplaconej przez klienta. W praktyce oznacza to, ze podatki w Polsce placi sie ZANIM osiagnie sie opodatkowany dochod!!! Dla ulatwienia dodam, ze zanim wystawi sie fakture to trzeba jeszcze poniesc koszty na produkcje. A po wystawieniu faktury placi sie 40% PIT i 22% VAT. Pytanie za 10 gr - ile po takim zabiegu zostaje przedsiebiorcy i czy to sprzyja rozwojowi?! Kodeks pracy mozna swobodnie zlikwidowac. Cywilno-prawna umowa pomiedzy pracodawca i pracownikiem musi byc tylko zgodna z Kodeksem Cywilnym. I juz! Dlaczego ktos ma mi i moim pracownikom dyktowac ile ma byc np. sraczy u mnie w firmie. Zaloze sie, ze pracownik woli poczekac w kolejce przed kiblem niz w kolejce po zasilek (bo go nie zatrudnie bo nie chce robic remontu w firmie!). Zreszta pracownik czekajacy przed kiblem to MOJ problem - wtedy nie pracuje. Nie musi byc to oblozone specjalnymi przepisami. A te wszystkie kodeksy wynikaja z bolszewickiego przekonania, ze waaadza wie lepiej :-( Z tym eksportem tos Pan walnol jak lysy grzywka o kant kuli. Wiesz, jest taki kraj gdzie nie ma Kodeksu Pracy. Ten kraj jest supermocarstwem. Ma niskie bezrobocie (bo zaden niedouczony urzedas nie wpierd... swoich lepkich paluchow w cudze firmy), ludzie dobrze zarabiaja (bo nie musza placic zejeb... podatkow na w.w. urzedasow i innych), ludzie BARDZO duzo konsumuja (bo w cenie towarow jest mniej podatkow niz u nas). Jakos zyja w tych Stanach... produkuja na rynek wewnetrzny i zewnetrzny... Jakos mozna... Nie trzeba uchwalac przepisow na ilosc sraczy w firmie!!! | |
| Błękitna Linia do poprawki | |
TA KOBIETA "ŁŻE JAK PIES"!!! -mojej reklamacji.... nie potrafią załatwić od 29 01 2004 + potwierdzenia pisemnego zgłoszenia tej samej reklamacji w BOK od 5 lutego 2004 + 5 razy fax do windykacji 9395 + kolejne 4-5 zgłoszeń telefonicznych i..............NIC Nie mam korekt faktur za awarię telefonu od lipca 2003 roku brak reakcji i zgodnego z prawem postępowania TP SA Lekceważą Kodeks Cywilny !!!!! NALICZAJĄ ODSETKI OD NOT odsetkowych które nie mają terminu płatności!!!!!!!!! BRAK PODTAWY PRAWNEJ DO TAKIEGO DZIAŁANIA!!!!! Niezgodnie z K.C. zaliczają wpłaty - tzn jak im się podoba a nie aza to za co płacę !!!!!!!! Od żle rozliczonych faktur wystawiają noty odsetkowe - w związku z tym, że są źle rozliczone faktury - to źle wystawiają noty ods.!!!! mają system do kitu!! w związku z tym duża część not odestkowych jest źle wystawiana - niezdodnie z prawem. Jest to problem powszechny!!!!! a nie jenostkowy!!!!! Dopóki niezmienią algorytmów w oprogramowaniu dalej będą wysyłac bzdury!!!! i wykazyać nieistniejące salda!!!!! W oparcu o niezgodne z prawem działanie, TP SA blokuje mi rozmowy wychodzące zapewne innym również. Skoro została poinformowana na piśmie i nie odpowiedziała w dwa tygodnie zgodnie ze swoim regulaminem to wg. mnie świadonie łamie prawo a w związku z tym osoba z zarządu odpowiedzialna za taki stan rzeczy powinna stanąć przed sądem za...PRZESTĘPSTWO!!!!!!! (Kodeks KARNY) Nie może się niewiedzą i nieumyślnością tłumaczyć, gdyż jest powszechnie znane że błękitna linia od lipca 2003 to niewypał a mimo to TP SA podejmuje decyzję o windykacji bez należytej staranności w wyjaśnieniach każdej sprawy!!!!!! GDZIE PROKURATURA!!!!!!!!!!!! - Jeśli to czyta jakis prokurator który zechciałby stanąć w obronie społeczeństwa gnębionego przez MONOPOL to proszę o potraktowanie tej wypowiedzi jak doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez zarząd TP SA i pociągnięcie do odpowiedzialności!! Nadmienię że od 10 lat w 50 tys mieście 3 km od centrum a 30 km od centrum W- wy nie mogę wybrać innego operatora - i niech ktoś nie mówi że TP SA nie jest monopolem!!!!!!! | |
| do mam prawników prośba | |
Aga, jak juz pisałam w prawie spadkowym nie specjalizuję się, a przynajmniej zawodowo. Ale mam dziś wolniejszy dzień, to napisze Ci, co udało mi się ustalić. Oczywiście sprawa byłaby prostsza, gdyby wujek nie był cudzoziemcem. Zakładam, że udało Ci sie ustalić to co wynika z kodeksu cywilnego, z części dotyczącej dziedziczenia. Ale dla porządku: 1. Zakładam,ze ciocia nie zostawiła testamentu, mieszkanie nie było objęte wspólnotą małżeńską, a wujostwo nie miało dzieci.Wtedy dzidzicza po cioci :mąz - 1/2 i rodzice i rodzeństwo zmarłej ( w częściach równych z pozostałej 1/2).Gdy rodzice nie żyją, to dziedziczy rodzeństwo zmarłej, w częsciach równych, to co przypadłoby dla rodziców i rodzeństwa. 2. piszesz, ze wuj i Twoja mama (rozumiem, ze siostra) to jedyna rodzina cioci. Więc wg powyższego dziedziczą po połowie. 3. I wszystko byłoby tak jak napisałam, gdyby nie to, ze wuj to cudzoziemiec. Z ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców "nabyciem nieruchomości jest nabycie prawa własności nieruchomosci na podstawie każdego zdarzenia prawnego". Wydaje sie, ze również w wyniku dziedziczenia. Nie natknęłam się na żaden przepis szczególny o dziedziczeniu nieruchomości przez cudzoziemców. Wydaje się więc, ze należałoby w tym przypadku stosować również te przepisy, które nakładają na cudzoziemca wymóg zezwolenia. 4. Z drugiej jednak strony, w tejże ustawie znajduje się przepis (art.8), który wyłącza konieczność uzyskiwania zezwolenia w sytuacji nabycia przez cudzoziemca nieruchomości, jeżeli w dniu nabycia jest uprawniony do dziedziczenia ustawowego po zbywcy nieruchomości, a zbywca jest właścicielem co najmniej 5 lat. Skoro więc zezwolenie nie jest wymagane od uprawnionego do dziedziczenia, w przypadku nabycia nieruchomości od zbywcy jeszcze za jego zycia, to logoczna wydaje się interpretacja, ze tym bardziej wymóg takiego zezwolenia nie istnieje w przypadku samego dziedziczenia. Poza tym, gdyby ustawodawca chciał objąć obowiązkiem zezwolenia również nabycie nieruchomości w drodze spadku, to wyraźnie by to zapisał. 5. Reasumując, gdybym taki cazus dostała na egzaminie, to,w tym stanie faktycznmym, zaryzykowałabym odpowiedź, ze dziedzicza po połowie Twój wuj i Twoja mama. Ale jak mówię, nie jestem autorytetem w tych sprawach. Więc może pozostałe dziewczyny mają więcej do powiedzenia. | |
| Dziennikarze zamknęli się przed Sejmem w klatce | |
Myślę, że dziennikarze mają w społeczeństwie bardzo ważną rolę do spełnienia. Ich zadaniem jest między innymi kontrolowanie poczynań administracji a także wymiaru sprawiedlwiości. Niestety w kodeksie karnym są oni w zakresie przestępstw zniesławienia traktowani tak samo jak wszyscy inni obywatele. Jest to błąd, ponieważ taka sytuacja może spowodować, że będą się oni bali podejmować tematy trudne i związane z dużym ryzykiem. Dlatego uważam, że ich odpowiedzialnośc za zniesławienie powinna być ograniczona do winy umyślnej zaś za pozostałe przypadki powinni oni być odpowiedzialni wobec swoich pracodawów. Polski system prawny zna takie sytuacje. Właśnie w ten sposób uregulowana jest odpowiedzialność... sędziów za wydawane przez nas wyroki. Jeżeli któryś z nas schrzani sprawę w wyniku swojego niedbalstwa to też nie pójdzie do więzienia ale będzie odpowiadał dyscyplinarnie. I dobrze bo gdyby było inaczej to my też balibyśmy się wydawać trudne wyroki. Trzeba stworzyć regulację prawną, która z jednej strony zapewni utrzymanie wolności słowa a z drugiej strony wymusi na wydawcach gazet eliminację z zawodu jednostek nierzetelnych, dla których w żadnym zawodzie związanym z odpowiedzialnością za ldzkie losy nie może być miejsca. Uważam, że takim instrumentem powinny być wysokie kary finansowe (odszkodowania cywilne) nakładane na media za zniesławienia. Jeżeli wydawca będzie musiał zapłacić kilkaset tysięcy złotych odszkodowania to zastanowi się czy opłaca mu się zatrudniać dziennikarza, który nie jest w stanie sprawdzić swoich źródeł informacji albo zrobić tego zwyczajnie mu się nie chce. | |
| Dziennikarze zamknęli się przed Sejmem w klatce | |
Gość portalu: sędzia napisał(a): > Myślę, że dziennikarze mają w społeczeństwie bardzo ważną rolę do spełnienia. > Ich zadaniem jest między innymi kontrolowanie poczynań administracji a także > wymiaru sprawiedlwiości. > Niestety w kodeksie karnym są oni w zakresie przestępstw zniesławienia > traktowani tak samo jak wszyscy inni obywatele. Jest to błąd, ponieważ taka > sytuacja może spowodować, że będą się oni bali podejmować tematy trudne i > związane z dużym ryzykiem. Dlatego uważam, że ich odpowiedzialnośc za > zniesławienie powinna być ograniczona do winy umyślnej zaś za pozostałe > przypadki powinni oni być odpowiedzialni wobec swoich pracodawów. Polski system > > prawny zna takie sytuacje. Właśnie w ten sposób uregulowana jest > odpowiedzialność... sędziów za wydawane przez nas wyroki. Jeżeli któryś z nas > schrzani sprawę w wyniku swojego niedbalstwa to też nie pójdzie do więzienia > ale będzie odpowiadał dyscyplinarnie. I dobrze bo gdyby było inaczej to my też > balibyśmy się wydawać trudne wyroki. > Trzeba stworzyć regulację prawną, która z jednej strony zapewni utrzymanie > wolności słowa a z drugiej strony wymusi na wydawcach gazet eliminację z zawodu > > jednostek nierzetelnych, dla których w żadnym zawodzie związanym z > odpowiedzialnością za ldzkie losy nie może być miejsca. > Uważam, że takim instrumentem powinny być wysokie kary finansowe (odszkodowania > > cywilne) nakładane na media za zniesławienia. Jeżeli wydawca będzie musiał > zapłacić kilkaset tysięcy złotych odszkodowania to zastanowi się czy opłaca mu > się zatrudniać dziennikarza, który nie jest w stanie sprawdzić swoich źródeł > informacji albo zrobić tego zwyczajnie mu się nie chce. I jak juz cos schrzanisz, tez Cie nie stac na "przepraszam"? | |
| Do maas i tebe | |
Ups, za szybko wkliknelam. Jeszcze raz abstrakt2003 napisał: > patience nie wiesz o czym piszesz. Alez wiem. O roznicy miedzy prawami klienta a prawami uzytkownika darmowej uslugi. Oraz o tym, ze tu sie taka tradycja utarla, ze na forum ludzie to zalatwiaja miedzy soba, bez pisania donosow do miejsca pracy. > ********** > Z punktu widzenia kodeksu cywilnego masz rację. Lecz nie o stan prawny tu > chodzi (ja do sądu się nie wybieram). > Jako użytkownik zawsze mam prawo wyrazić swoją opinię na temat forum i > poinformować o tym dostawcę tej usługi! Wlasnie to robisz. Wyrazasz opinie. To jest jak najbardziej okej. Mozesz nawet wyrazic bardziej, jezykiem polszczyzny niepoprawanej. To jest tez okej. Dopiero pisanie donosow do miejsca pracy nie jest okej. > Czy Agora potraktuje to poważnie czy nie to jej sprawa, wiedz jednak że Agora > zarabia na naszej obecności tu (portal jest dochodowy) i powinno jej zależeć > na dobrej opinii bo odniej zależy popularność a więc i wielkość przychodów! > Dobry użytkownik to zadowolony użytkownik! A skad wiesz ze zarabia? Moim zdaniem niekoniecznie. Z tego co widze, tak ostatnio rozwineli ilosc uslug, ze raczej moga na tym tracic. Ale w przyszlosci moga niezle zarabiac, np. te blogi potencjalnie to znakomity biznes. Wiesz, idea programow Open Source polega na tym, ze program jest za darmo, a placi sie za uslugi. Tu moga tak zrobic, ze wszyscy maja bloga za darmo, a jak ktos chce wiecej miejsca na storage, to moze sobie dokupic. Albo moze sobie zakupic usluge polegajaca na zrobieniu indywidualnego 'wystroju' twojego bloga, dolozeniu jakis uslug finansowych, itd/. Pozdrawiam. | |
| ulga remontowa i odsetkowa | |
Zachodzi tutaj odpowiedź na pytanie: jaka to jest współwłasność? Genralnie według postanowień kodeksu cywilnego, ze współwłasnością mamy do czynienia w sytuacji, gdy prawo do tej samej rzeczy służy kilku osobom. Kodeks cywilny reguluje współwłasność łączną. Według współwłasności łącznej istnieje domniemanie, że udziały współwłaścicieli są równe. Wielkość udziałów w częściach ułamkowych wynika z treści czynności prawnej lub innego zdarzenia. Na przykład umowa kupna, jak w przypadku pierwszym, regulowała, iż Pani zakupiła 10/100, czyli 10% , a Pan 90/100, czyli 90%. Dlatego tak uregulowane prawo, stanowi, iż mogą oni odliczać w ten sposób wydatki na remont, w jakiej części zostali właścicielami lokalu (zwłaszcza, ze nie są małżeństwem). W przypadku współwłasności łącznej każdemu ze współwłaścicieli służą określone uprawnienia w stosunku do rzeczy wspólnej, a także do przysługującej mu idealnej części czyli udziału. Samodzielność uprawnień przejawia się m.in. w możliwości rozporządzania rzeczą bez zgody współwłaścicieli, jeżeli czynność nie przekracza zwykłego zarządu. Ustawa nie definiuje żadnego z tych pojęć. Ale jeżeli jeden ze współwłaścicieli chce przeprowadzi np.: remont , to nie jest to czynność zwykłego zarządu, gdyż zakłóca normalne korzystanie z tej rzeczy wspólnej. Wówczas potrzebna jest zgoda innych współwłaścicieli. Wiadomą rzeczą jest, iż przy współwłasności łącznej nie sposób okreslić ułamkowej części. W związku z tym wydatki na remont może odliczać każdy ze współwłaścicieli, jeżeli wcześniej nie korzystał z ulgi remontowej. | |
| NFZ żałuje pieniędzy na leczenie starszych osób | |
NFZ łamie Konstytucję RP. Patrzę na wszystko jako prawnik, bo jako zwykły człowiek mogę stwierdzić że takie postępowanie NFZ ro zwykle skur (...)wo. Po pierwsze NFZ nie ma uprawnień do stanowienia przespiów powszechnie obowiązującego prawa, gdyż nie upowąznia go do tego żadna ustawa. Wytyczne przypominją komunistyczne "lex okólnik" czyli prawo powielaczowe tworzone bez jakichkolwiek podstaw prawnych, a zgodnie z art. 7 konstytucji RP organy administracji publicznej zobowiązane są działać na podstawie i w granicach prawa, inaczej mówiąć "co nie jest dozwolone jest zakazane". Czy li jesli przepis nie upowąznia NFZ do wprowdaenia takich ograniczeń to nie wolno mu tego zrobić. Po drugie, nawet jeśli NFZ mógłby takie przepisy wprowdazić to i tak byłyby one sprzeczne z konstytucja, a to poprzez naruszenie przede wszytskim art. 32 i 68 konstytucji. Pierwszy z tych przepisów wprowadza zasadę równości i zakaz dyskryminowania ludzi ze jakiekichkolwiek względów, w tym co oczywsite również ze względu na wiek "art. 32 ust.1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. ust. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny." zatem NFZ uprawia jawną dyskryminację. Z kolei art. 68 Konstytucji RP stanowi: "1.Każdy ma prawo do ochrony zdrowia. 2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa. 3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku (sic!)." Bez komentarza. Na miejscu dyrektrów szpitali odmówił bym zwrotu pieniędzy. Niech NFZ idzie do sądu, ale nie ma raczej szans na ich odzyskanie. Art. 5 Kodeksu cywilnego stanowi, że: "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony." ponieważ dochodzono by zwrotu środków przeznaczonych na ratowanie życia i zdrowia ludzkiego tylko sędzia samobójca mógłby rozpatrzyć sprawę po myśli NFZ. Lekarze i chorzy - jestem z wami. | |
| Nowy tekst przysięgi | |
to zalezy o jakiej przysiedze mowisz: tej w kosciele czy tej w USC? jezeli chodzi o ta wypowiadana w Kosciele "w obecnosci Boga i ludzi" to nie ma tu nad czym dyskutowac. Slub koscielny jest z definicji zawierany do momentu az jedno z malzonkow umrze i nie ma tu wogole miejsca na jakiekolwiek dywagacje o rozstaniu. Natomiast slub w USC to wedlug mnie nic wiecej jak cywilno-prawna umowa, ktora powoduje ze w swietle prawa polskiego dwoje ludzi zyskuje pewne prawa i obowiazki na ktore godza sie dobrowolnie. Poniewaz prawo daje mozliwosci zerwania tej umowy to juz w chwili zawierania zwiazku malzenskiego przed urzednikiem stanu cywilnego wiemy mniej wiecej na jakich warunkach moze byc ona rozwiazana. "mniej wiecej" dlatego, ze roznie zycie sie toczy i w chwili rozwodu sytuacja moze byc rozna i nie da sie tego dokladnie przewidziec. Nie widze wiec powodow dla ktorych dodatkowo mialoby to sie znalezc w tekscie przysiegi. Przeciez to wszystko jest zapisane w kodeksach i kazdy kto decyduje sie zawrzec taka cywilno-prawna umowe powinien byc tego swiadomy. W mysl zasady "nieznajomosc prawa szkodzi". bristka napisał(a): > > Witam Wszystkich! > > Chciałabym zaproponować zastanowienie się nad tekstem nowej > przysięgi małżeńskiej, ewentualnie czegoś, co mogłoby zastąpić > tę przysięgę. Czytam to forum już od dosyć dawna i dochodzę do > wniosku, że dotychczasowa formuła niewielu odpowiada, dodatkowo > jest przyczyną wielu nieporozumień, stresów, no i rozwodów. > Ponieważ instytucja małżeństwa jest stworzona dla ludzi, więc > ludzie powinni zdecydować, co jest dla nich najlepsze, najkorzystniejsze. > Inaczej będą ciągle dylematy: ja bym chciała ślubu, a on nie > (albo odwrotnie). > > Ja na przykład uważam, że w tekście powinna się znaleźć klauzula o > warunkach ewentualnego rozstania. > Żeby nie trzeba było przechodzić przez ten cały korowód rozwodu w sądzie. > No a na początku powinno się znaleźć uzasadnienie : dlaczego w ogóle > zawierane jest to małżeństwo. > > Co o tym myślicie? > > Pozdrawiam. > > > | |
| Apelacja w sądzie | |
Oto pytanie i odpowiedz, ktore kiedys znalazlam na portalu www.poradaprawna.pl: www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=21704 Czy e-mail jest dokumentem ? Czy może np. być dowodem w jakiejś sprawie ? Odpowiedz prawnika: List e-mailowy jest dokumentem prywatnym i jako taki może stanowić dowód. Ani kodeks postępowania karnego, ani kodeks postępowania cywilnego nie wykluczają listu elektronicznego jako środka dowodowego. Należy więc domniemywać, że posiada on taką samą moc dowodową, jak dokument prywatny sporządzony na piśmie. Można więc z powodzeniem oprzeć się na takim liście np. w sprawie cywilnej o zapłatę, jako na dokumencie stwierdzającym uznanie długu. Trzeba jednak podkreślić, iż zarówno w postępowaniu karnym, jak i cywilnym, decyzje co do uwzględnienia danego dowodu podejmuje jedynie sąd, w formie postanowienia, na które nie służy zażalenie i nie jest tu związany żadnymi konkretnymi regułami. Sąd może więc odrzucić taki dowód, również z przyczyn technicznych – uznając, iż taki list ma małą wiarygodność. Niemniej jednak takie postępowanie nie byłoby uzasadnione pod względem prawnym. Problem polega jednak na tym, iż kwestia uwzględniania e-maili jako dowodów nie stałą się jeszcze, o ile mi wiadomo, przedmiotem orzeczeń Sądu Najwyższego, toteż postępowanie sądu w konkretnej sprawie jest dość trudne do przewidzenia. Należy jednak podkreślić, iż nie istnieją żadne przesłanki proceduralne uzasadniające odrzucenie takiego środka dowodowego. Pozdrawiam, DFW | |
| teraz ja, teraz ja! | |
Krzycho, dziekuje za odpowiedz. Piszesz: "W Polsce po prostu nie ma prawnej mozliwosci zawarcia takiej umowy, ktora rzeczywiscie rozwiazywalaby na ogol drobne i upierdliwe, ale codzienne problemy. Dom kupuje sie na cale zycie, ale kredyty bierze sie czesciej, trafia sie do szpitala, odbiera za kogos poczte itd a w takich wlasnie chwilach wychodzi brak mozliwosci rejestracji i "uprawnomocnienia" zwiazku. Dam Ci przyklad sprzed kilku tygodni - dwoje moich znajomych pojechalo na wakacje. Jeden polecial samolotem wczesniej, drugi dojechal na miejsce samochodem. Zeby wyjechac tym samochodem (ktory jest ich wspolna wlasnoscia) musial zabrac notarialnie potwierdzona zgode swojego partnera. I o taka regulacje, a wystarczy pewnie poprawka do ustawy, walczymy." Chwileczke. Jesli chodzi o sprawy majatkowe, po prostu idziesz do notariusza i sporzadzasz umowe cywilnoprawna, w ktorej po prostu sa przepisane artykuly z kodeksu cywilnego dotyczace wspolnoty majatkowej. Nie wolno? Z tym szpitalem to rzeczywiscie moze byc klopot, bo tam zasada zachowania tajemnicy przed obcymi jest traktowana powaznie i to jest teren to walki o tolerancje. Na ogol da sie wytlumaczyc lekarzom kto jest najblizsza mi osoba i kto ma byc zgodnie z moim zyczeniem informowany o moim stanie zdrowia, a kto nie. Do tego taki kontrakt tez nie jest potrzebny. Poczta: ha, ha! Wyobraz sobie, ze zaden kontrakt tu nie pomoze. Gdy ostatnio dostalismy list polecony zaadresowany do nas obojga (mojej zony i mnie), nie bylo rady, musielismy przyjsc oboje i oboje podpisac. Mozna udzielic stalego pelnomocnictwa do odbierania poczty i ustawa tu tez jest niepotrzebna. Sytuacja osob zyjacych pod jednym dachem bez malzenstwa nie jest tu rozna od sytuacji malzonkow. Wspolny samochod: a czy oboje wlasciciele byli wpisani do dowodu rejestracyjnego? Gdyby byli, nie byloby problemu. Ustawa niepotrzebna. Gdyby moja zona probowala wyjechac moim samochodem, byc moze tez ktos zadalby sobie pytanie, czy moze. Tutaj zona z reguly zostaje po slubie przy nazwisku panienskim. A wracajac do wspolnoty majatkowej: to ciekawe, ze homoseksualisci tak daza do uregulowan umozliwiajacych wspolnote majatkowa, podczas gdy coraz mniej par malzenskich zawiera taka wspolnote. Coraz bardziej popularne jest malzenstwo z rozdzialem majatku. Moze stac sie tak, ze gdy juz wywalczycie swoje, nie bedzie to do niczego przydatne. Widze powazniejszy problem: dyskryminacja osob "obcych" w prawie spadkowym. To jest cos, o co warto powalczyc. Pozdrawiam | |
| ŁKS doniósł na Widzew | |
Ano, czy Tobie sie wydaje, ze swiadomosc prawna w naszym spoleczenstwie jest na tyle wysoka, ze kazdy zna nastepujace artykuly Kodeksu Cywilnego: Art. 527. § 1. Gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, a osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć. § 2. Czynność prawna dłużnika jest dokonana z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności. § 3. Jeżeli wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli uzyskała korzyść majątkową osoba będąca w bliskim z nim stosunku, domniemywa się, że osoba ta wiedziała, iż dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. § 4. (193) Jeżeli wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli korzyść majątkową uzyskał przedsiębiorca pozostający z dłużnikiem w stałych stosunkach gospodarczych, domniemywa się, że było mu wiadome, iż dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. Art. 528. Jeżeli wskutek czynności prawnej dokonanej przez dłużnika z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową bezpłatnie, wierzyciel może żądać uznania czynności za bezskuteczną, chociażby osoba ta nie wiedziała i nawet przy zachowaniu należytej staranności nie mogła się dowiedzieć, że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. Art. 529. Jeżeli w chwili darowizny dłużnik był niewypłacalny, domniemywa się, iż działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. To samo dotyczy wypadku, gdy dłużnik stał się niewypłacalny wskutek dokonania darowizny. ???? Bo ja naprawde mam watpliwosci. pozdr. hm` | |
| Komentarz "Gazety" | |
Panie Grabarski. Z tego co pamietam skonczyl Pan prawo... Polska winna byc panstwem prawa, gdzie wszystkie podmioty traktowane sa wzgledem kc rowno.. Jezeli skonczyl Pan prawo, nalezy domniemywac, ze pamieta Pan art. 527 Kodeksu Cywilnego... Art. 527. § 1. Gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, a osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć. § 2. Czynność prawna dłużnika jest dokonana z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności. § 3. Jeżeli wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli uzyskała korzyść majątkową osoba będąca w bliskim z nim stosunku, domniemywa się, że osoba ta wiedziała, iż dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. § 4. (193) Jeżeli wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli korzyść majątkową uzyskał przedsiębiorca pozostający z dłużnikiem w stałych stosunkach gospodarczych, domniemywa się, że było mu wiadome, iż dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. To bardzo istotny artykul w tej sytuacji. Oczywiscie o tym nie mogliscie sie nawet zajaknac. Rzetelnosc dziennikarska wymaga elemntarnej zasady podawania wszystkich racji. Jakos dziennikowi Rzeczpospolita nie sprawilo problemu by napisac nie tak dawno felieton o "cudzie w Widzewie". Wam tej odwagi zabraklo. No i na zakonczenie, jesli konczy sie taki kierunek jakim jest prawo... Wymagac mozna w takim wypadku od dziennikarza, aby poslugiwal sie slowami, ktorych znaczenie rozumie. Dlatego tylko na zakonczenie podam definicje slownikowa slowa donos. donos m IV, D. -u, Ms. ~sie; lm M. -y «tajne oskarżenie przed władzą o dokonanie jakiegoś przestępstwa, wykroczenia przeciwko prawu, przeciwko obowiązującym przepisom; denuncjacja» Złożyć donos na kogoś. Pisać na kogoś donosy do władz. sjp.pwn.pl/haslo.php?id=10744 pozdr. hm` | |
| Jak stracić ponad 300 mln euro unijnych funduszy | |
> Nie zwalasz winy - rozmywasz odpowiedzialnosc. Nie czuje sie wcale > odpowiedzialny za buble prawne. Odpowiadają podejmujący decyzję - > poslowie,senatorowie,prezydent i projektodawca za swoje propozycje. Zonglujesz slowami: "rozmywasz odpowiedzialnosc". NIE, nie rozmywam. Twierdze tylko, ze kazdy ponosi odpowiedzialnosc za swoje male poletko. Gdyby kazdy uczciwie je uprawial, mielibysmy Utopie, raj na ziemi. Odwaz sie powiedziec, ze nie:) NIe kaze Ci czuc sie dopowiedzialnym za buble prawne - ale przczytaj sobie wypowiedzi tych panikarzy, Zenona! i jemu pokrewnych - to taka tluszcza, ktora nie wie nic o niczym, nie ma zielonego pojecia, ale KRZYCZY! ze hej. Gwaltu rety, znowu nas okradaja. Co za bzdura. MNie rowniez wkurzaja politycy, to co sie dzieje, ale nie narzekam, nie mowie, ze wszyscy sa debilami, ignorantami, i ze mnie wkur...ja. Po co zreszta strzepic sobie jezor. > Co do przedsiebiorcow i innych grup spolecznych - to nie powinni miec nic do > gadania w sprawie prawa do nich skierowanego nemo iudex in causa sua. Co za bzdura! A jakie prawo NIE JEST skierowane do przedsiebiorcow i innych grup spolecznych? mamy jakis kodeks cywilny dla Marsjan?! I chyba troche pomylil Ci sie kontekst tak pieknie zacytowanej rzymskiej paremii. Co innego orzekanie (ORZEKANIE! i tego to parmiea dotyczy) w swojej sprawie, a co innego konsutlowanie z zainteresowanymi podmiotami aktow prawnych do nich skierowanych! > Konsultacje byc moze - ale tylko jako mozliwosc do wykorzystania przez > projektodawce (najczesciej rzad)i bez wplywu na ksztalt projektu. I co Ty proponujesz? Zeby rzadowe ofermy same tworzyly prawo? Juz teraz macie pretensje o jego ksztalt, teraz, kiedy jest tak szeroko konsutlowane, co by bylo, gdyby rzad sam stanowil prawo? Nie balbys sie? Bo ja tak, i to bardzo. > > Nie zrzucaj na mnie odpowiedzialnosic na decyzje urzednikow, bo tylko to mozna > wyczytac z Twojego postu. Jak tylko to jestes w stanie wyczytac z mojego postu, no to nie mamy chyba za bardzo o czym gadac. A wyborcy tego rzadu mieli tylko posredni wplyw na > jego wybor - przyczynili sie do tego,ale nie odpowiadaja za to. Nie dajmy sie > zwariowac i nie mieszajmy odpowiedzialnosci. Ja odpowiadam za wlasne czyny a > odpowiedzialnosc kolektywna zostawiam komunistom. I zawsze te czyny sa jesne, pikne, transparentne, uczciwe, dobre, sluszne? Rozmawiam z aniolem? | |