|
|
| Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: Kodeks cywilny zerwanie umowy |
|
|
| zeskanowany katalog 11- ma ktoś ? | |
poszukiwacze napisał: > jakby sie uprzeć to każda konsultantka łamie prawo autorskie. > Bo idąc tym tropem to każda konsultantka powinna mieć "gadżety" z > logiem "Konsultantka Avon" co nie ?? > I sie tak bardzi nie czepiaj. Nie bądź taka nerowa. ___ to nie jest czepianie sie, tylko stwierdzanie faktow - to jest roznica nerwowa tez nie jestem, nie mam powodu a co do uzywanych "oznakowan" to chyba niestety nie rozumiesz pewnego faktu: dana rzecz staje sie twoja wlasnoscia w momencie zawarcia umowy sprzedazy (np. krem - kiedy placisz przy kasie za niego jest to umowa zgodnie z Kodeksem cywilnym, ktora zawierasz z Avonem - firma zobowiazuje sie dac ci to czego chcesz w okreslonej formie i stanie - a ty zobowiazujesz sie dac firmie za to rownowartosc pieniezna) - poprzez zawarcie takiej umowy masz prawo w sposob legalny (tzn. nie ukradles) uzywac tego kremiku natomiast osobna kwestia jest prawo do wygladu opakowania, sklad mikstury itp. - takie uprawnienia pozostaja nadal przy firmie - nie mozesz zerwac opakowania i np. podpisac sie swoim nazwiskiem - ty nie jestes tworca tego produktu (vide - Prawo autorskie, Prawo wlasnosci przemyslowej) jezeli chodzi o "oznakowania" ktore ja moge uwazac, niniejszym pragne poinformowac Cie, ze firma zawierajac ze mna umowe scedowala na mnie pewne swoje prawa jej przyslugujace - sa one scisle okreslone i w takich granicach ja mam prawo się poruszac | |
| Problem z PKO BP -POMOCY!!! | |
Problem z PKO BP -POMOCY!!! Miałam u nich do wczoraj kredyt odnawialny. Ponieważ zmieniłam bank (puste konto w PKO musi zostać ze względu na końcówkę kredytu mieszk.) wystąpiłam w nowym o taki sam kredyt. Przyznano mi bez problemu, czeka na podpisanie, potrzebne jest tylko potwierdzenie zamknięcia tamtego kredytu. I tu PKO odmawia mi takiego potwierdzenia. Chciałam dostać ksero z pieczątką banku, niestety. Godzinę tłumaczyłam, że mam takie prawo dostać takie potwierdzenie zerwania umowy. Ni wydadzą i koniec. W nowym banku powiedziano więc, że umowy nie podpiszemy. No i mam spory problem: jedna umowa zamknięta, druga nie może zostać podpisana. Wiem, że kodeks cywilny mówi, że mam takie prawo jako strona takiej umowy. PKO jednak odmawia, namawiając do wzięcia kredytu u nich. Rozmawiałam z kierownikiem, nic z tego. Nie wydadzą żadnego potwierdzenia. Mogę ich w d.. pocałować. Co z tym fantem zrobić? Pod koniec miesiąca będę miała kłopoty. Proszę o jakąś radę, jak womóc od nich kopię dla mnie. | |
| czy wynajmujący zwróci koszty...? | |
czy wynajmujący zwróci koszty...? wynajmuję mieszkanie - wcześniej zawarłem z właścicielem mieszkania umowę przyrzeczenia sprzedaży (za 10 lat mieszkanie moje, spłacam ratalnie, a formalnie wynajmuję za b.niską cenę). Umowę przyrzecznia musiałem zerwać, bo znalazłem się w trudnej sytuacji finansowej i nie stać mnie było na raty. Umowę zamieniliśmy na zwykłą umowę najmu lokalu. W miedzyczasie poniosłem koszty związane z doprowadzeniem lokalu ze stanu surowego do stanu nadającego się do zamieszkania (podłoga, drzwi, malowanie, glazura, biały montaż itd, szafa wnękowa itd.). Pytanie brzmi następująco: czy właściciel musi mi zwrócić poniesione nakłady, gdy zechcę rozwiązać umowę najmu??? Czy reguluje to kodeks cywilny??? pozdr. ramol | |
| Dromost może wrócić na budowę ronda na Dobrzyńs... | |
Dromost może wrócić na budowę ronda na Dobrzyńs... Do czego potrzebne są negocjacje z zachowaniem konkurencji, jeśli już zapadła decyzja, że inwestycję Dobrzyńska dokończy " Dromost". Umowa z firmą została zerwana z powodu niesolidności i zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, taka firma nue może brać udziału w przetargach - prawnicy wypowiadają się na temat umowy zgodnie z kodeksem postepowania cywilnego, ale tu obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych - a więc - przetarg od początku | |
| jak rozwiązać umowę o dzieło ? | |
Umowę możesz "rozwiązać" - najprościej wykonać dzieło, zainkasować i pożegnać się. Umawiasz się na wykonanie pewnej "mierzalnej" rzeczy, którą masz przekazać wykonaną zlecającemu w jakimś terminie i za to dostajesz wynagrodzenie. Wykonanie i przekazanie tej rzeczy + zapłata kończy sprawę umowy. Jeśli zależy ci na szybszym rozstaniu, to albo wykonujesz i przekazujesz "przedmiot umowy" wcześniej, albo umawiasz się ze zleceniodawcą, że wykonasz część "przedmiotu umowy" za część wynagrodzenia i tyle. Porozumienie (dogadanie się) ze zleceniodawcą jest o tyle ważne, że w razie gdy zerwiesz umowę nie wykonując dzieła, ryzykujesz tym, że nie zostanie ci zapłacone nawet za tę część, którą już wykonałaś. Po wtóre tym, że zleceniodawca może cię pozwać do sądu (cywilnego) o odszkodowanie, bo poniósł straty, których przysporzyłaś mu zrywając umowę i nie wykonując zleconego dzieła. Sposób, w jaki dogadujesz się ze zleceniodawcą zależy od tego, dlaczego chcesz umowę rozwiązać, czy odstąpić od niej (bo tak to się chyba nazywa) - inaczej rozmawiasz, kiedy masz co innego na oku i chcesz mieć wolne ręce, a inaczej, jeśli nie możesz wywiązać się z nałożonego zadania, bo zleceniodawca nie dostarczył ci jakichś istotnych materiałów, albo jakoś inaczej "przeszkadza" w wykonaniu dzieła. Podstawowa i najważniejsza sprawa - umów o dzieło i umów zleceń nie regulują przepisy prawa pracy, są to umowy cywilno-prawne, podlegające przepisom kodeksu cywilnego. To taka z grubsza podpowiedź, bo nie podajesz szczegółow - może ci wystarczy... | |
| zerwanie umowy o dzielo | |
No wlasnie nie ma. :( zreszta nie sadze, zeby napisali "jak pani nie zaplacimy, to przysluguje pani prawo do zerwania umowy". Nie ma zadnego zapisu o wypowiedzeniu z wyjatkiem tego,ze stosuje sie przepisy kodeksu cywilnego, ale w KC sa tylko sytuacje kiedy to oni moga zrezygnowac ze mnie, a nie odwrotnie. :( i nic o okresie wypowiedzenia. A jesli musi byc zachowany okres wypowiedzenia, a ja powiem, ze nie chce tam pracowac ani dnia dluzej, to czy to sie liczy jako porzucenie pracy? (ale w koncu to umowa o dzielo). Sorry, jesli cos pokrecilam, ale do tej pory nie mialam takich dylematow. | |
| Umowa-zlecenie-chce zerwac / wypowiedziec-moge? | |
to jest normalna umowa cywilnoprawna i po prostu mozesz olac robote do niej nie przychodzac. nie ma tam mowy o zadnych urlopach i innych bzdurach , ale jesli wyrzadzisz takim zerwaniem pracodawcy szkode to mozesz za to beknac w zakresie odpowiedzialnosci cywilnej.ale mysle ze bez problemu mozesz zerwac taka umowa.wiedz o tym , ze jakby pracodawca burzyl to powiedz mu , ze w kodeksie pracy jest napisane ze nie mozna umowy o prace zastepowac umowami cywilnoprawnymi i ze mozesz wystapic z roszczeniem na podstawie art.189 kpc o ustalenie istnienia stosunku pracy . hehe i pracodawca niezle sie wystraszy i da ci spokoj od razu. | |
| orange na Sadybie | |
wiesz.. prawde mowiac zalezy mi na tym zeby rozmawiac przez telefon i nie ponosic zbednych kosztow, rabat da mi kase na antnke i podwyższony rachunek za wzresien, nie wiem na co jeszcze, moze na uspokojenie mnienieco, a sowje zdanie mam... xle wspolpracuja z klientami bo z pozycji wiekszego... najwyraźniej ideą przewodnią frimy nie jest zaspokoic potrzeby klientow a wbic się na rynek za wszelką cenę i zwiększac obroty tak zeby kasa byla odpowiedznia. To zly kierunek. Paskudne jest to ze ja dopiero chyba po 10 dniach tarmoszenia sie z telefonem i prob wyjasnienia tego u nich, dowiedzialam sie co jest grane, a i tak caly czas przemawiali do mnie jak do idiotki ktora nie wie co to jest zasięg... no tak jakby głusi byli... pismo tez bylo w tonie: spadaj mała, umowy nie zerwiesz i mozesz nas pocalowac... pewnie ze nie dokladnie tak, ale cos biło z pomiedzy wierszy... dopiero wczoraj, kiedy juz wyskrobalam kolejno dwie epistoły - jedna lepsza od drugiej, nafaszerowane cytatami z kodeksu cywilnego, dopiero wtedy zareagowali, nie wyslalam tych pism, bo sie chcialam z prawnikami z Federacji Konsumenow dogadac, zadzwoniłam pod *600 i zaczelam stawiac warunki... no nie wiem, jakie oni tam maja procedury ale najwyraźniej trzeba sie zachowywac jak uparty muł, paskudne to jest i nie lubie tego A rozmowa byla okej, facet poczuciem humoru sie wykazywal i mialam dobrą zabawe na koniec :))) Troche jeszcze naskrzeczalam za to pismo.. heh... no.. nigdy nie lubiłam tych bazarowych sytuacji.. ale uwazam ze nalezy dawac jasne komunikaty, zwykła uczciwosc do tego zobowiazuje | |
| Rezygnacja z Idea bez jakichkolwiek kar? | |
Rezygnacja z Idea bez jakichkolwiek kar? W związku ze zmianą dotychczasowego regulaminu w sieci IDEA, który wejdzie w życie 1.01.2004, wszyscy abonenci, którzy podpisali umowę przed 28 października 2003 roku, a w umowie nic nie było wspomniane o nowym regulaminie zgodnie z Art. 384(1) Kodeksu Cywilnego mają prawo wypowiedzieć umowę przed 31.12.2003 bez jakichkolwiek kar za przedterminowe zerwanie umowy. Czyli zostawiamy sobie telefonik, rezygnujemy z umowy i w styczniu podpisujemy nową umowę niekoniecznie w tej samej sieci :) Zrodlo: siemensinfo.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=108 | |
| Rezygnacja z Idea bez jakichkolwiek kar? | |
co do zmianu w plusie to nie wiem ale ERA zmienila juz w pazdzierniku wiec czas skladania rezygnacji minal w listopadzie.ja do IDEA wyslalam dzis fax a jutro bede dzwonic i pytac czy doszedl,bo u nich zawsze sa problemy jesli cos jest na ich niekorzysc.Tak czy ibaczej ja przeczytalam stary regulamin,nowego nie ale tak jak jest napisane w pierwszym poscie,prawo do zerwania umowy daje Kodeks Cywilny a on stoi nad regulaminem IDEA.W BOK'u IDEA kazdy konsultant mowi swoje ale ja wygralam juz z nimi kilka walk i tym razem tez nie puszcze:- ) i w koncu uwolnie sie od najgorszej z sieci,brrrrrr. iza | |
| Problem z firmą windykacyjną!!!!!!!!!!!!!!! | |
Problem z firmą windykacyjną!!!!!!!!!!!!!!! Mam następujący problem: w maju 2003 domu operator komórkowy rozwiązał ze mną umowę ponieważ miałem niewielkie zaległości. Należności wynikające z bieżącego użytkowania zostały uregulowane zaraz po rozwiązaniu umowy i wszystko było ok. Teraz tj. 26 lipca 2006 otrzymałem z firmy windykacyjnej wezwanie do zapłaty należności. Mogę się tylko domyślać iż chodzi o należność wynikającą z kary za wcześniejsze zerwanie umowy ale to tylko domysły ponieważ nigdy nie otrzymałem na to faktury ( faktury ponieważ telefon był na firmę ) z której wynikałoby, że została na mnie nałożona jakakolwiek kara. Od 2003 roku nie otrzymałem również żadnego ponaglenia monitu ani nic w tym stylu. Z firmy windykacyjnej otrzymałem również pismo ( zawiadomienie ) z którego wynika iż operator komórkowy zgodnie z art 509i n. Kodeksu Cywilnego z dnia 9.12.2004 wierzytelność wobec mnie została przelana owej firmy windykacyjnej. Otrzymałem również zestawienie należności w którym ostatnia faktura jest datowana na dzień 19.12.2003 a wymagalność minęła 07.01.2004. ( podkreślam, że NIGDY takiej faktury nie otrzymałem a o nałożonej na mnie karze NIGDY nie zostałem poinformowany). Proszę o poradę co mam robić w takiej sytuacji!! Z góry dziękuję za fachowe porady | |
| Zaliczka na meble _rezygnacja _Prawo | |
cos chyba nie tak majkel moze zacytuje ci coś: ,,Zaliczka: po wykonaniu usługi zostaje wliczona w jej cenę; jeśli umowa zostaje rozwiązana za zgodą obu stron, to oczywiście zwracają one sobie wzajemne świadczenia, czyli zaliczka wraca do konsumenta; jeśli umowa zostaje rozwiązana z winy konsumenta, zaliczka pozostaje u usługodawcy; jeśli umowę rozwiąże usługodawca, jest on oczywiście zobowiązany do zwrotu pobranej zaliczki. Inaczej rzecz ma się z zadatkiem. Zgodnie z art. 394 kodeksu cywilnego: jeśli umowa zostaje rozwiązana za zgodą obu stron, to oczywiście zwracają one sobie wzajemne świadczenia, czyli zadatek wraca do konsumenta. jeśli umowa została wykonana prawidłowo, zadatek zostaje zaliczony w poczet ceny usługi; jeśli umowa nie została wykonana, bo konsument z niej zrezygnował, zadatek przepada na rzecz usługodawcy; jeśli umowa nie została zrealizowana z przyczyn leżących po stronie wykonawcy usługi, konsument może od umowy odstąpić i żądać zwrotu zadatku w podwójnej wysokości. "" tak ze nie wprowadzaj ludzi w bląd jak ktos zrywa umowe to ponosi konsekwencje zerwania w formie utraty kasy chyba nie chcialbys zeby ktos robil dla ciebie jakis towar na zamówienie ,albo sprowadzal z zagranicy np jakąś bryke ,a ty mu mówisz po fakcie ,, zmieniaem zdanie juz mi sie nie chce tego kupić to dobrze jak tylko kasa przepadnie gorzej jak ci nogio z .....zupy wyrwą | |
| Kasperczak: Moja zawieszenie było bezprawne | |
zawieszenie było bezprawne-oj raczej nie Zaden sąd nie zmusi Wisły do wypłaty odszkodowania, bo kontraktu nie zerwała i płaci mu nadal kasę. W każdej umowie zawiera się postanowienia, które odbiegają od standardu prawnego z kodeksu cywilnego lub kodeksu pracy albo określają pewne warunki jak terminy, ilość kasy, ewentualnie szczegóły dotyczące miejsca pracy. W tym przypadku nie ustalono zawieszenia, bo to bez sensu. Albo jest totalne zerwanie, albo jest co miesięczna kasa, bez obowiązku świadczenia pracy. Polskie prawo to dopuszcza. I Wisła się wywiązuje, a Henri zachowuje się jak buc. Niby chce dobrze dla Wisły, a cały czas woła o szmal. Przecież gdyby tak nie pomstował to za pął roku, gdy Liczce powinie się noga, wzięli by go znowu do trenerki. A tak został na lodzie. Mędrek. | |
| umowa zlecenie-pytanie | |
Umowę chcę zerwać z powodu takiego że po pierwsze jest to za ciężka praca jak dla mnie,zły dojazd,okazało się że po pracy zostaje się do 3 godzin dodatkowo(płatnie) później nie mam jak wrócić - a taxowkami nie będe codizennie wracać i pare innych powodów by się znalazło po prostu mam dość ;/ W umowie nie ma słowa o rezygnacji tylko punkt : Sprawy nieuregulowane niniejsza umową normowane są przepisami Kodeksu Cywilnego. Wypłatę dostane 1 września więć chcę zerwać umowę po otrzymaniu pieniążków. I czy w takim wypadku poniose jakieś konsekwencje?? Będę musiała płacić za zerwanie umowy? Moje powody dla mnie są ważne dla pracodwacy moga okazac się błahe. | |
| umowa o dzieło | |
u mojej umowie nie ma nic na temat konsekwencji zerwania umowy, jest tylko paragraf kt mówi, że w sprawach nie uregulowanych umową mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego, przeglądałam kodeks ale nie znalazłam nic co mówiłoby o takich konsekwencjach, ale może się mylę... | |
| Umowa o Dzielo - czy mozna zerwac ?? | |
Umowa o Dzielo - czy mozna zerwac ?? Witam - jakis tydzen temu podpisalem umowe na dzielo - obejmuje ona okres od polowy listopada to konca lutego. Umowa przewiduje mozliwosc wynagrodzenie miesiecznego. Na dniach powinienem dostac pensje za listopad - dokladnie polowe pensji bo pracuje od 15 listopada. I teraz mam pytanie - czy moge zerwac umowe UD w tym momencie - powiedzmy ze dostalem bardzo kuszaca propozycje z innej firmy. Jakie sa konsekwencje i czy w ogole moge to zrobic - w umowie nie mam tego wyroznionego ale jest ze wszelkie sprawy nie omowione w niej sa rozpatrywane wg Kodeksu Cywilnego. Bardzo prosze o odpowiedz Pozdrawam Adam | |
| Jak walczyć z deweloperem? | |
Jak walczyć z deweloperem? Jak walczyć z deweloperem? - miesiąc temu miałem odbiór mieszkania, mieszkanie na odbiór nieprzygotowane (folie na oknach, okna, grzejniki w farbie, ściany niepoprzecierane itp) - mieszkanie obierałem z rzeczoznawcami - stwierdzili, że oprócz różnych niedociągnięć są poważne (mieszkanie nie trzyma wymiarów, kuchnia węższa o 15 cm, miejsca na ościeżnice za wąskie itp) - mieszkania nie odebrałem - po 7 dniachdeweloper miał się odezwać i zaproponować wyjście z sytuacji (nie odezwali się, sam musiałem się z nimi kontaktować) - po kolejnych 7 dniach mieli się skontaktować by poinformować co zrobili. Minęło 10 dni i brak odzewu. Na moje zarzuty, że lecą sobie w kulki, że są niesłowni i nawet mieszkania nie przygotowali do odbioru (okna brudne i ofoliowane) mówią że oni nie będą ich czyścić bo oddają takie i już. Zacząłem się poważnie zastanawiać nad rozwiązaniem umowy, ale zapisy w niej mówią, że jeżeli zerwę umowę to tracę 5% i czekam 6 miesięcy na kasę. Wina dewelopera jest tylko wtedy gdy 12 miesięcy spóźni się z przekazaniem mi mieszkania. Jak walczyć z deweloperem, jakim "orężem" ? Czy są jakieś przepisy w Kodeksie Cywilnym, czy normach budowlanych? | |
| Natychmiastowe wypowiedzenie przy umowie-zleceniu | |
Nie to forum, ale odpowiem: umowa-zlecenie nie jest stosunkiem pracy, więc nie stosują się do niej przepisy kodeksu pracy, lecz kodeksu cywilnego. W związku z tym przy umowie-zleceniu nie ma wogóle czegoś takiego jak "wypowiedzenie". Również przepisy kp dające pracownikowi możliwość rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z powodu rażącego naruszenia praw pracowniczych (np. z powodu niepłacenia pensji) Ciebie nie dotyczą - ponieważ w świetle prawa po prostu nie jesteś pracownikiem, a usługodawcą. Możesz zerwać umowę - ale jeśli firma poniesie z tego powodu jakieś szkody, istnieje możliwość że ze pozwie Cię do sądu o odszkodowanie (to moga być naprawdę spore kwoty...) Oczywiście ty też możesz dochodzić swoich praw co do wynagrodzenia w sądzie cywilnym. Jeśli natomiast uważasz, że tak naprawdę jesteś pracownikiem, a umowa-zlecenie jest formą omijania prawa, bo powinna to być umowa o pracę (np. jeśli praca wykonywana jest w narzuconych przez firmę godzinach, pod nadzorem przełożonego) - warto poskarżyć się w Państwowej Inspekcji Pracy. jeśli PIP uzna, że jesteś pracownikiem a nie usługodawcą, będziesz miała więcej praw. | |
| tp sa i rozwiązanie umowy | |
Czas na to zerwanie umowy nie przedłuża się za przyczyną oczekiwania na odpowiedź na skargę. Jeśli idzie o zarzut wprowadzenia w błąd, to może on być podnoszony, ale na warunkach okreslonych w art. 84 w związku z art. 88 kodeksu cywilnego. Art. 84. § 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej. § 2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny). Art. 88. § 1. Uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli, które zostało złożone innej osobie pod wpływem błędu lub groźby, następuje przez oświadczenie złożone tej osobie na piśmie. § 2. Uprawnienie do uchylenia się wygasa: w razie błędu - z upływem roku od jego wykrycia, a w razie groźby - z upływem roku od chwili, kiedy stan obawy ustał. | |
| Zakupiłam aparat fotograficzny 1,5roku temu, | |
Nie ma danych ku temu, żeby przyjąć, że "zerwanie umowy" jest możliwe w takim stanie rzeczy. "Zerwanie umowy", czyli odstąpienie od umowy jest możliwe, jeśli są spełnione przesłanki z art. 8 ust. 4 ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176). Tych przesłanek nie znajduję w tej sprawie. Poza tym sprawę komplikuje to, że rzecz jest kupiona na raty. Polecam rzecznika konsumentów. | |
| Doradźcie proszę-wziąć tą pracę? | |
6,5 brutto to 5,5 netto na umowe zlecenie. Jeśli chodzi o umowę zlecenie to nie słuchaj rad że można ja zerwac z dnia na dzień - chyba ze tak masz napisane w umowie, ale nie sądzę. Z niedotrzymanie warunków umowy przewidziane sa sankcje zgodne z kodeksem cywilnym. Podsumowując, jesli w umowie masz napisane, ze bedziesz ja wykonywac od takiego do takiego dnia to jestes zobowiązana do dotrzymania terminu. Oczywiście w umowie może być napisane że strone moga wypowiedziec umowę np z 7 dniowym okresem wypowiedzenia. | |
| Czy umowę zlecenie można przetwać? | |
Gość portalu: gucio121 napisał(a): > umowa zlecenie jest umową nie wiążącą, więc w każdym momencie kiedy tylko Ci > się zachce możesz ją sobie zerwać. co za bzdury wypisujesz, każda umowa jest wiążąca. polecam kodeks cywilny art. 746 § 2. Przyjmujący zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie jest odpowiedzialny za szkodę ogólnie rzecz biorąc, jeżeli pracę wykonujemy pod kierunkiem pracodawcy, w miejscu pracy i w obowiązujących godzinach, pracodawca ma obowiązek podpisać z nami umowę o pracę. Podpisanie w takim przypadku umowy-zlecenia, umowy o dzieło lub nie podpisanie umowy w ogóle jest niezgodne z prawem. | |
| Dragger, ja nie lubie USA. Catch me if you can! | |
tyyyle slow... to ja sie ciebie zapytam tak: dwa panstwa podpisuja umowe o zniesieniu barier celnych. Bezterminowa. Oraz drugi pakt - np. wspolpracy policyjnej. Oba traktaty NIE SA UMOWA WIAZANA - nie nawiazuje sie w nich do siebie nawzajem. Po czym jedno panstwo naklada jednak jakies cla. Drugie - w odwecie - zrywa umowe o wspolpracy policyjnej. Czy zerwanie tej drugiej umowy jest - w takim razie - bezprawne? Skoro w samej umowie nie bylo zadnych 'warunkow wyjscia'? > jeden i prosty ze jak sie wycofujesz ze swoich wczesniejszych zobowiazan bez > valid podstaw prawnych, Tylko ze dwie sprawy: - po pierwsze - w prawie miedzynarodowym istnieje cos takiego jak JEDNOSTRONNE tworzenie prawa. Na przyklad wlasnie - poprzez uznanie np. wlasnego interesu narodowego jak wystarczajaca podstawe prawna do wycofania sie z jakiegos traktatu. - po drugie - JAKIE PRAWO decyduje o tym, czy dana podstawa jest 'valid' czy 'invalid'?? Chocby w tym przykladzie, ktory podalem na poczatku? NIE MA. Bo nie ma miedzynarodowego odpowiednika kodeksu cywilnego ktory jest PONAD umowami miedzy stronami. Nie ma tez uniwersalnego odpowiednika sadu, ktory moglby rozstrzygac sprawy sporne poza sadami, pod jurysdykcje ktorych panstwa SAME sie oddaly. | |
| wypowiedzenie umowy zlecenia | |
wypowiedzenie umowy zlecenia Witam, Mam pytanie w związku z umową zlecenie, którą zawarłam na okres lipca i sierpnia (praca w przedszkolu, prowadzenie zajęć z edukacji przedszkolnej). Pracodawca okazał się skrajnym formalistą, wprowadza dodatkowe obowiązki (sprzątanie, pisanie dodatkowych konspektów, pobieranie opłat od rodziców) których nie ma w umowie (dopiero dziś dostałam pisemne uściślenie zakresu obowiązków)i maksymalnie utrudnia mi życie. Nie jestem skłonna zgodzić się na nowe obowiązki, mam zamiar zerwać umowę z dniem jutrzejszym pracując jednak do końca lipca, tak aby pracodawca miał czas ( 2 tyg.)na znalezienie zastepstwa. Na jakie koszta mogę być narażona w związku z zerwaniem umowy? Kodeks cywilny mówi o odpowiedzialności pracownika zrywającego umowę za szkody poniesione przez pracodawcę. Jakiego rodzaju szkody mogą wystąpić w moim przypadku, jak duża może być moja odpowiedzialność finansowa? Byłabym ogromnie wdzięczna za szybką odpowiedź. Z góry dziękuję. | |
| zerwanie umowy zlecenia - pomocy!!! | |
Gość portalu: ola napisał(a): > witam! bardzo prosze o pomoc osobę zorientowana w kodeksie cywilnym. Sprawa > wyglada tak, ze podpisalam umowe zlecenia do maja, ale wczoraj ja zerwalam (z > powodu nieotzymywania wynagrodzenia w wyznaczonym w umowie terminie). w > umowie mam napisane ze wyplata jest do 10tego kazdego miesiaca od zlozenia > rachunku. zarabiam 13zl za godzine, a rachunki sa prowadzone wg > kalendarzowego miesiaca. Pracodawca stwierdził, że jesli zerwałam umowę przed > 10tym stycznia, to nie musi wypłacac mi wynagrodzenia za grudzien. Czy to WG > PRAWA mozliwe? Bardzo prosze o pomoc, bo sprawa jest bardzo pilna. Z gory > dziekuje! Zapytaj pracodawce, czy chcialby, zeby PIP przyjrzal sie dokladniej tej umowie zleceniu, czy nie ma ona cech umowy o prace? Bo wtedy moze pracodawce wiecej kosztowac. | |
| wzór wypowiedzenia umowy zlecenie ??? | |
dziewczyno jaki wzor??? Umowa zlecenie jest umową cywilną, przepisy które ją regulują to Kodeks Cywilny a nie Kodeks Pracy, obowiązuje taka umowa od daty jej zawarcia do dnia zakończenia zlecenia i jesli nie jest odnowiona to znaczy że zostala zakończona i nie ma wypowiedzenia żadnego. Można ja zerwac ale wtedy tracisz częśc wypowiedzenia i tyle. | |
| Objazdowa 74-76 SM Wrocławski Dom | |
Rozmawiałem dzisiaj z panią ze Spółdzielni i poinformowała mnie, ze mogą w każdej chwili zerwać z nami umowę bez podania przyczyny - powołała się na kodeks postępowania cywilnego. Nie mam pojęcia czy faktycznie tak jest, ale tak mi powiedziała. Odpowiadając na Twoje pytanie to jeżeli nie podpiszemy aneksu odnośnie przesunięcia terminu na III kwartał to zerwą z nami umowy i jeszcze na tym zarobią bo mieszkanie sprzedadzą na pewno drożej. | |
| aneks do umowy notarialnej | |
zgodnie z kodeksem cywilnym uzupełnienie lub zmiana umowy wymaga zachowania takiej formy, jaka ustawa lub strony przewidziały w celu jej zawarcia. a zatem, jeżli strony umowy przewidziały formę aktu notarialnego, również zmiana powinna być objęta aktem notarialnym. nie mogę się w sposób definitywny wypowiedzieć, czy developer może zerwać umowę, bo do tego niezbędna jest znajomość całego aktu notarialnego umowy przedwstępnej. Natomiast wpis w dziale III może być wykreslony tylno za zgodą uprawnionego, albo na wniosek developera po roku od daty wpisu, o ile w tym terminie strony nie wykonały umowy. | |
| podnajem | |
podnajem Mam problem Najemca ponajął bezpłatnie bądź płatnie(?) lokal mieszkalny osobom trzecim bez uzyskania pisemnej zgody Wynajmującego. Po pisemnym upomnieniu miało miejsce zdrzenie ponownie. (Wynajmujący i Najemca są na nim podpisani). Czy jest konkretny art. w kodeksie cywilnym, kóry umozliwa zerwanie natychmiastowe umowy? Udało mi się znaleźć jeden art, który nie jest w 100% kokretny, tj,art. 685 kc. „jeżeli najemca lokalu wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali w budynku uciążliwym, wynajmujący może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia.” czy może ten art. jest wystarczjący?proszę o odp. Dziękuję za wszelkie informacje. | |
| Z Pobieraczka ściągniesz na siebie kłopoty | |
Nie wiem w jakim kraju żyjesz ale chyba nie w Polsce. Polska to nie USA tutaj nad umowami czuwa kodeks cywilny oraz cała gama innych przepisów i ustaw. Dowolną umowę o świadczeniu usług droga elektroniczną w zasadzie można zerwać w dowolnej chwili bez podawania powodów ponieważ jest to zagwarantowane przez samą ustawę o świadczeniu takich usług. I jest to zagwarantowane przez prawo a pamiętaj że przede wszystkim w sytuacjach spornych różnice zdań są rozstrzygane na podstawie prawa cywilnego a nie jakiejś tam umowy. | |
| W salonie Netii tylko zawiążemy umowę, ale nie ma | |
Witam! Z Netią w ogóle nie ma mowy rozwiązania umowy. Ich w ogóle nie obowiązuje kodeks cywilny. Mimo zerwania umowy z winy operatora, Netia jeszcze przez 2 miesiące wystawiała faktury za niewykonane usługi i przez 4 miesiące blokowała linię. Obecnie faktury + jakaś opłata rzekomo z tytułu jakiejś ulgi zostały skierowane do windykacji. Bezczelność tych oszustów nie zna granic. | |
| W salonie Netii tylko zawiążemy umowę, ale nie ma | |
Kwestię rozwiązania umowy reguluje, podobnie jak w przypadku innych umów, kodeks cywilny. Regulamin nie może zawierać postanowień sprzecznych z kodeksem, ale Netii kodeks cywilny nie obowiązuje. Przynajmniej tak twierdzi pani z firmy windykacyjnej ściągającej kwoty za niewykonane usługi z faktur po zerwaniu umowy z winy Netii. Myślę, że sprawdzimy w sądzie...jest jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność za szkody spowodowane niewywiązaniem się z umowy, więc jeśli ktoś lubi tego typu ryzyko - polecam. Można zarobić;) | |
| Pytanie do UKE - odstąpienie od umowy z Orange | |
Do vestige Szanowny Panie! Pańskie żądanie w świetle aktualnego prawa jest przedwczesne. W razie niezadowolenia z usługi przysługuje Panu prawo do złożenia reklamacji. Należy skorzystać z tej drogi. Wspomina PAn, że w umowie istnieje zapis o transferze do 1Mb/s. Otóż żaden z operatorów nie gwarantuje stałej wielkości transferu i spowodowane to jest nie złosliwością operatora, lecz różnymi problemami natury technicznej. Na tym forum kilkakrotnie poruszano ten temat, Pański wpis znalazł sie w nieco innym miejscu - pierwotny temat zapytania dotyczył sprawy zastosowania jednej w "ustaw konsumenckich" w sytuacji podpisania na odległość aneksu do umowy gdy klientowi udało się znaleźć ofertę korzystniejszą dla siebie. Pan zaś powołuje się na niską (w Pańskim mniemaniu) jakość usługi traktując to jako podstawę uprawniającą do zerwania umowy. W tym przypadku trochę się Pan spieszy. JA uważam, że w znowelizowanej ustawie Prawo Telekomunikacyjne brakuje "negatywnej listy" naruszeń leżacych po stronie operatora dającej podstawę do zerwanie umowy przez klienta bez poniszenia przez niego materialnych konsekwencji (tak, by ustawa odpowiadała jednak wymogom Kodeksu Cywilnego). Ale z braku specjalnych uregulowań ustawowych można w skrajnych przypadkach powoływać się na KC. Ale ponieważ PAński przypadek nie jest tym skrajnym przypadkiem, radzę postepować zgodnie z regulaminem. Proszę reklamować usługę u operatora. | |
| Ja vs Netia – czyli migracja na „lepszy internet” | |
Usługa powinna się nazywać "brak internetu" a w najlepszym przypadku "gorszy internet" Najważniejsze, to wystawić faktury, ewentualne wykonanie usług jest wyłącznie przejawem dobrej woli operatora, którego nie obowiązuje kodeks cywilny. Tego przynajmniej dowiedziałem się od firmy windykacyjnej, do której trafiły faktury wystawione za niewykonane usługi za okres po zerwaniu umowy z winy Netii | |
| Czy umowe-zlecienie mozna podpisac tylko na 2 tyg? | |
Gość portalu: brum napisał(a): > Pamiętaj tylko, że ludzie pytają tu raczej o praktyczne aspekty sy > tuacji zawodowej, a nie teoretyczne racje, których dochodzenie > wymaga żmudnej i nikogo nie nęcącej drogi sądowej. Zerwanie umowy zlecenia nie wymaga żmudnej drogi sądowej. To zleceniodawca za pomocą żmudnej i niechcianej drogi sądowej musi udowadniając swoje straty uzyskać odszkodowanie. Praktyka jest właśnie taka, że udowodnienie wysokości szkody spowodowanej odstąpieniem od umowy zlecenia jest najczęściej skrajnie trudne. > Fakt jest taki w praktyce, że umowy zlecenia mają (miewają) > określone ramy czasowe wykonywania zlecenia i okres wypowiedzenia > (co jest raczej na korzyść zleceniobiorcy, bo w innym przypadku nie > można by takiej umowy zerwać, nie chcąc ponosić kosztów > potencjalnego odszkodowania). Ramy czasowe nie zmieniają faktu, iż można od zlecenia odstąpić, a okres wypowiedzenia i możliwość wypowiedzenia zlecenia nie zamyka zleceniodawcy drogi do żądania odszkodowania za wypowiedzenie zlecenia. > Fakt jest też taki, że w przypadku agencji pracy tymczasowej (a o > taką sytuację pyta autor postu), okres wypowiedzenia określa wprost > ustawa, mimo, że to umowa zlecenie. O jakiej ustawie piszesz ? Czyżby była sprzeczna z Kodeksem Cywilnym ? S. | |
| Czy umowe-zlecienie mozna podpisac tylko na 2 tyg? | |
m_ryjek napisała: > Prace znalazlam przez agencje pr. tymczas. i pracuje na > umowe-zlecenie. No to taką umowę zlecenie możesz zerwać bez okresu wypowiedzenia, chyba, że w swojej umowie masz zapisany okres wypowiedzenia i określone konsekwencje zerwania umowy. Umowy zlecanie regulowane są przepisami Kodeksu Cywilnego, a nie Kodeksu Pracy. S. | |
| POMOCY- umowa zlecenie i jej zerwanie | |
POMOCY- umowa zlecenie i jej zerwanie Witam. Mam problem i proszę o radę. Miesiąc temu podpisałam ze zleceniodawcą umowę zlecenie. W umowie napisane jest, że będę pracować od 01. 09 do 30. 09. 08, czyli 3 miesiące. Na każdy, poszczególny miesiąc musiałam podpisać osobną umowę. Niestety w chwili podpisywania umowy nie poinformowano mnie o kilku istotnych dla mnie sprawach. W tym momencie praca w tym miejscu bardzo mi nie odpowiada z różnych względów i chciałabym z niej zrezygnować. Dodam, że pracuję w sekretariacie od 8 do 16, pięć dni w tygodniu. Moje pytanie: czy mogę z dniem 30. o9 złożyć wypowiedzenie i czy grożą mi jakieś konsekwencje? Dodam jeszcze o punkcie zapisanym w umowie, a brzmiącym: w sprawach nie uregulowanych umową zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego. Bardzo proszę o szybką pomoc i z góry dziękuję. | |
| Co się stanie, gdy rzucę pracę? | |
Masz umowe zlecenie, czyli kwestie zwiazane z Kodeksem Pracy Cie nie dotycza, bo nie jestes pracownikiem- chyba, ze bedziesz sadzila sie o uznanie stosunku pracy. Jesli nie masz w umowie okreslonych kar umownych, to mozesz w kazdej chwili zrezygnowac z pracy. Musisz, sie jednak liczyc z tym, ze nie dostaniesz wyplaty. Najlepiej byloby Ci wziac pieniadze za przepracowany okres, a potem sie zwinac. Z tytulu procesu cywilnego pracodawca moglby Ci wytoczyc sprawe za zerwanie umowy tylko w przypadku, gdyby udowodnil, ze w zwiazku z tym poniosl straty. Natomiast, jesli pracowalas jako sprzedawca to raczej watpliwe- nie wiem czy chcialby ryzykowac proces w sadzie pracy, skoro korzystal z dobrodziejstw niby-zlecenia. Tak swoja droga co za szkolenie Ci zrobil? Pokazal gdzie co w sklepie lezy? | |
| Zerwanie umowy zlecenia | |
Zerwanie umowy zlecenia Jakie są konsekwencje zerwania umowy- zlecenia, jeśli w umowie nie są one jasno określone, a istnieje tylko punkt dotyczący odwołania do Kodeksu Cywilnego?? Czy istnieje możliwość nieponoszenia żadnych kosztów z tym związanych?? Proszę o pilną odpowiedź, ponieważ jestem chyba w sytuacji bez wyjścia. | |
| "DP": Umowy przez telefon mogą być pułapką | |
Umowa przez telefon pułapką na matołów 1) ludzie w Polsce kochają narzekać, że TPSA drogie, że Tele2 przesyła im zdradziecko umowę itd, a Netia ma ich w d* bo im żadnych ofert nie przesyła. Ale nie tkną palcem, żeby to zmienić bo straciliby jeden z powodów do użalania się nad sobą 2) umowy i zakupy "na odległość" można zerwać 10 dni od daty otrzymania towaru/umowy. Ale jak ktoś zamiast przeczytać krótki rozdział w Kodeksie Cywilnym woli lamentować, kombinować z unikaniem listonosza, pisać skargi do gazet itd to już jego sprawa. | |
| nie pamietam, czy już było | |
"Wspólnota mieszkaniowa może przejąć na własność mieszkanie członka wystawione na licytację przez komornika po wyroku zasądzającym od tego członka na jej rzecz zaległe opłaty za koszty zarządu i wpłaty na fundusz remontowy" - orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 grudnia 2004 r. (III CK 55/2004). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, iż przeniesienie części zieleni, czyli przesadzenie drzew bez wymaganego zezwolenia, jest tym samym, co ich wycinka. W związku z tym podlega karze (sygn. akt IV S.A./WA 142/06). "Umowa pośrednictwa w obrocie nieruchomościami może przewidywać rekompensatę będącą rodzajem kary umownej za zerwanie umowy bez ważnych powodów. Dotyczy to zarówno umowy pośrednictwa na wyłączność, jak i nieprzewidującej wyłączności. Wprowadzenie do umowy pośrednictwa rekompensaty za jej zerwanie bez ważnych powodów nie jest sprzeczne z art. 746 par. 3 kodeksu cywilnego" - uznał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 grudnia 2005 r. (sygn. Akt V CK 295/2005). Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie braku regulacji prawnych dotyczących kosztów utrzymania schronów zlokalizowanych w budynkach mieszkalnych. W Dzienniku Ustaw Nr 80 pod pozycją 563 ukazało się rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 kwietnia 2006 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów. Akt ten wszedł w życie 19 maja. | |
| podpisanie umowy bez uchwały | |
nie podoba się mi ta umowa Nie chcę kategorycznie wypowiadać się, bez znajomości całej umowy, bo może wysoka kara za odstąpienie od umowy zrównoważona jest zagwarantowaniem stałych cen na wymianę wind, ale nie podoba się mi ta umowa. Przede wszystkim jednak, zaciągając tak wysokie zobowiązanie zarząd wspólnoty miał obowiązek uzyskania zgody wspólnoty w drodze uchwały. Jeżeli w ocenie większości wspólnoty mogła tu mieć miejsce skrajna nieudolność, albo celowe działanie na szkodę wspólnoty - to w piewrszej kolejności trzeba odwołać zarząd wspólnoty. Możecie uchylić się od skutków tej umowy podejmując uchwałę stwierdzającą, że zarząd wspólnoty nie miał pełnomocnictw do zawarcia umowy, wspólnota nie potwierdza warunków umowy i uznaje ją za nieważną. Podstawą powyższego może być art. 103. § 1 kodeksu cywilnego: "Jeżeli zawierający umowę jako pełnomocnik nie ma umocowania albo przekroczy jego zakres, ważność umowy zależy od jej potwierdzenia przez osobę, w której imieniu umowa została zawarta." W przypadku chęci wycofania się z umowy doradzam jednak zasięgnięcie porady prawnika, bo niefachowe zerwanie umowy może Was kosztować albo karę umowną, albo wieloletni spór w sądzie. Będziecie mieli silną kartę przetargową, jeżeli zbadacie, czy umowa z tak wysokimi karami umownymi, to jest typowa umowa zawierana przez tego dostawcę wind, czy też są to warunki odbiegające od standardowych. | |
| nieuczciwosc kamerzystow????? | |
Żeby w zespole otrzymać wynagrodzenie 1200zł na osobę, to 5 osobowy zespół musi kosztować 6000zł Znasz takie w Radomiu? Przeważnie jest to ledwo połowa tej kwoty. Koszty nie mniejsze jak Twoje, a sprzęt sporo droższy. Nie mówię tu o słupach, bo równie dobrze mogę wziąć pod uwagę kamerzystów z kamerkami za 1000zł z marketu, bo i tacy się zdarzają. Porównuję dobry zespół i dobrego kamerzystę, lub nawet tych złych, bo te "słupy" i tak mają droższy sprzęt niż kamerzysta z taką kamerką. Rozumiem, że coś jednemu może się opłacać, drugiemu nie, a jeśli zespół widać i słychać na danej imprezie, to w tym samym składzie można oczekiwać usług na podobnym poziomie. Wątpie, czy klient by się zgodził, gdyby otrzymał inny zespół niż zamówił. A tak jest w przypadku kamerzystów. To, że w domu obrobisz materiał, to możne robić to przez wiele lat wielu kamerzystów na wiele sposobów, w zależności od tego, jak zmienia sie moda i technika. Ale jak ktoś nie nagra tego co trzeba lub zrobi to w kiepskiej jakości, to już twoje "bajery" niewiele pomogą. Po co więc klient ma wybierać kamerzystę, gdy i tak przyjedzie inny? Czy informujesz i tym przy podpisaniu umowy? Większość nie informuje i to jest nieuczciwe. Jeśli powiesz, że nie ma pewności, czy Ty będziesz filmował, tylko "podstawka" i klient się na to godzi, to OK. Jeśli przemilczasz ten fakt i nie zaznaczasz na umowie, to jest to zerwanie umowy i klient ma prawo do odszkodowania zgodnie z warunkami umowy lub Kodeksem Cywilnym. | |
| zadatek a zaliczka?? | |
Dokładnie. To jest artykuł 394, paragraf pierwszy Kodeksu Cywilnego. W wypadku zerwania umowy z winy zespołu należy Ci się zwrot zadatku w podwójnej wysokości. Nie dotyczy to natomiast zaliczki, która przepada w razie czego. Dlatego warto dopilnować, aby w umowie figurowało, że wpłacasz zadatek, a nie zaliczkę. Pozdrawiam, Ania | |
| Interbud nie chce budować CEA | |
Rozumiem, że opierasz swe pisanie na... no właśnie nie rozumiem na czym?? Kalkulacje w budownictwie to nie matematyka - ja daję 100 ty 50 to w połowie jest 75 - tak kolego na targu a nie w przetargu... Sprawa jest bardziej skąplikowana niż wam się wydaje Kodeks Cywilny pozwala firmie zerwać umowę i nie ponieść konsekwencji finansowych... reszta w kodeksie Więc powiedzcie dlaczego i skąd firma ma dokładać? I chyba nikt z was nie przewidział aż takiego ruchu cen w górę? Więc i firma nie przewidziała. Zawsze byłem przeciwny budowie CEA Gość portalu: mm napisał(a): > Uważam, że miast powinno negocjować z wykonawcą inwestycji. Rozpisanie nowego > przetargu na pewno nie pozwoli wyłonic wykonawcy za mniej niz 80 mln zł. > niestety nie z winy Intrbudu zmieniły sie ceny na rynkuu materiałów > budowlanych> negocjacje przypuszczam pozwoliłyby sie spotkać stronom w poło > wie > drogi, czyli na cenie ok. 75 mln | |
| Interbud nie chce budować CEA | |
waszka21 napisał: > Kodeks Cywilny pozwala firmie zerwać umowę i nie ponieść konsekwencji > finansowych... reszta w kodeksie Nie badz taki do przodu, pokaz miejsce w tym Kodeksie. Kodeks cywilny to spora kobyla. Ale jest tam jedna zasada glowna: istnieje swoboda zawierania umow, ktore nie sa sprzeczne z prawem. Umowa o uslugi budowlane z okreslonym w niej odszkodowaniem za niewywiazanie sie z umowy jest jak najbardziej zgodna z prawem. | |
| Interbud nie chce budować CEA | |
Longin art. 261 czy 266 nie pamiętam i nie jestem do przodu a jak jestem to kto jet do tyłu - Thinki-Winky?? ale ja nie mówię że umowa nie jest zgodna z prawem, czy jest zgodna ja mówię że jeżeli strona udowodni że umowamnarusza rażąco jej interesy to może ją zerwać - oczywiście przed sądem - bez kar! login_tymczasowy napisał: > waszka21 napisał: > > > Kodeks Cywilny pozwala firmie zerwać umowę i nie ponieść konsekwencji > > finansowych... reszta w kodeksie > Nie badz taki do przodu, pokaz miejsce w tym Kodeksie. > Kodeks cywilny to spora kobyla. > Ale jest tam jedna zasada glowna: istnieje swoboda zawierania umow, ktore nie > sa sprzeczne z prawem. > Umowa o uslugi budowlane z okreslonym w niej odszkodowaniem za niewywiazanie > sie z umowy jest jak najbardziej zgodna z prawem. | |
| prawa pracodawcy | |
nie grozi ci tez zadna dyscyplinarka bo nie masz z nimi umowy o prace! co do badan - mozesz je pokazac z wlasnej woli, zeby udowodnic zly stan zdrowia; wtedy moze nawet sami beda chcieli sie z toba od razu pozegnac. Konsekwencje zerwania umowy - jesli w umowie nic nie przewidziano (np. kary umownej) to ewentualnie groza ci jakies skutki przewidziane kodeksem cywilnym - w zwiazku z zerwaniem umowy cywilnoprawnej miedzy 2 firmami | |
| jakie sa konsekwencje zerwnia umowy zlecenie? | |
jakie sa konsekwencje zerwnia umowy zlecenie? Chciałabym wiedzieć, jakie są konsekwencje prawne zerwania umowy zlecenia??? U mnie umowa jeszcze na 3 miesiące, ale chcę ja zerwać. W Kodeksie Cywilnym- napisano,ze mogę, ale musze ponieść koszty tego. Czyli co? Nie wypłacą mi należnych pieniędzy?? A jeśli odpowiednio wcześnie o tym poinformuję i będą sobie w stanie kogoś w tym czasie znaleźć, np. 2 tygodnie- to też mam być zleceniodawcy coś winna?? Jest to dla mnie niejasne- szczególnie po przestudiowaniu odpowiedniej części Kodeksu Cywilnego. | |
| jakie sa konsekwencje zerwnia umowy zlecenie? | |
Gość portalu: beata napisał(a): > Chciałabym wiedzieć, jakie są konsekwencje prawne zerwania umowy zlecenia??? > U mnie umowa jeszcze na 3 miesiące, ale chcę ja zerwać. W Kodeksie Cywilnym- > napisano,ze mogę, ale musze ponieść koszty tego. Czyli co? Nie wypłacą mi > należnych pieniędzy?? Pamiętaj, że za zlecenie płaci się dopiero po jego wykonaniu, chyba, że umowa zlecenia stanowi inaczej (KC Art.744). > A jeśli odpowiednio wcześnie o tym poinformuję i będą > sobie w stanie kogoś w tym czasie znaleźć, np. 2 tygodnie- to też mam być > zleceniodawcy coś winna?? Jest to dla mnie niejasne- szczególnie po > przestudiowaniu odpowiedniej części Kodeksu Cywilnego. Zleceniodawca MOŻE żądać od Ciebie wyrównania szkód, jakie poniósł przez zerwanie przez Ciebie umowy zlecenia (KC Art.746 §2). Oczywiście takie szkody musi udowodnić. Najlepiej dogadać się ze zleceniodawcą. S. | |
| Precedensowy pozew za aukcję na Allegro | |
> wystarczy trafić jelenia niekumatego w regulaminie (ważniejszym od KPC?) Oczywiście, że regulamin nie jest ważnieszy. Ale właśnie Kodeks Cywilny (raczej nie KPC) mówi, że umów trzeba dotrzymywać. Jest to naczelna zasada. Nie ma mowy o działaniu pod przymusem etc. Właściwie każdą umowę można zerwać, ale to nie znaczy, że druga strona nie będzie żądać odszkodowania. A na koniec dodam, że nieznajomość prawa szkodzi więc "niekumaty" w regulaminie sam sobie szkodzi (Oczywiście ta sprawa nie opiera się na regulaminie, ale na KC) | |
| Przestaję płacić zarządcy! - i co dalej? | |
partyzantkę odradzam Większościowa uchwała będzie sprzeczna z art. 199 kodeksu cywilnego i jako czynność sprzeczna z ustawą - będzie nieważna z mocy prawa (art. 58 kodeksu cywilnego). Nadto, na podstawie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego, pokrzywdzony właściciel lokalu lub odwołany zarządca mogą w każdym czasie (nawet po kilku latach) żądać stwierdzenia nieistnienia "większościowej" decyzji właścicieli w małej wspólnocie, która przekracza zakres zwykłego zarządu. Kumaty zarządca rozprawi się z taką partyzantką bez trudu i uzyska odszkodowanie za bezprawne zerwanie umowy. Mogą być też inne dotkliwe konsekwencje dla całej wspólnoty. Odradzam działanie na siłę - od rozstrzygania sporów jest sąd. Jeżeli ogramy kogoś za pomocą podstępu lub wyzyskując jego niewiedzę, to nie narzekajmy w przysłości, gdy sprytniejszy od nas, tak samo postąpi z nami. | |
| Co przyniesie Zebranie Przedstawicieli NSBM | |
1/ Nie odpowiedziałeś Tygrysku gdzie te 900 tys za sprzedaży działki na Złotej ! Oj pomijasz tematy Ci niewygodne - a może już wzbogacił sie nia Marymont Potok a reszta nic o tym nie wie?! 2/ Lokal na Złotej - operatu nie widziałes biedactwo Ty moje? Mniemam, iz biegły-przebiegły był trzeźwy jak wyceniał Złotą po 3170 /m2 a lokal poprzedszkolny na Tylzyckiej na 3130 zł /m2 i to maja byc ceny rynkowe!!!! Za ruine na 'zadupiu" (z upojmym nasłuchem na trase AK ale za to bez widoku na 'dzieło sztuki') do totalnego remontu tylko 40 złotych mniej niż za lokal w Śródmieściu ? Wycena po cenie rynkowej . buahahahaha !! No chyba jaja sobie robisz ze wszystkich !!! Jaja jak berety (i ciągle rosną!!)3/ Cos nie jesteś chętny na 46 m2 lokal na parterze o którym pisał Osa za marne 156 tys (3391 zl/m2 !). A to pewnie dobry biznes skoro tak wysoko wyceniony. 4/ Cos się nie wypowiadasz dlaczego bedacy w dobrym stanie lokal uzytkowy na Mickiewicza 66 (znasz go dobrze nad nim pomieszkujesz !) wyceniono 150 zł /m2 taniej niz ruine poprzedszkolną na Tylzyckiej 11 ? Może Ty i Twoi poplecznicy macie coś do powiedzenia w tej sprawie ? 5/ Słyszałeś że jest kupiec na lokal poprzedszkolny za 500 tys - chyba ze starości omamy słuchowe Cie dopadły - bo po pierwsze musiałby byc psychicznie chory aby tyle dawać za ten syf ( ca 2500 zł/m2) a jak zapewne wiesz umowa sprzedazy zawarta z osoba niezdolna do czynności prawnych z powodu choroby psychicznej jest z mocy kodeksu cywilnego nieważna, a po drugie dlaczego nie ma chetnych aby zapłacic po 3130 zl/m2 jak wycenił niby-biegły znajomy królika z krzywym noskiem? To co napisałes potwierdza jednoznacznie, że wycena tej ruiny została solidnie zawyżona !!! 6/ Cos nie odpisałes dlaczego 4 lokale ( Potocka 8 nr 2 i 89, Mickiewicza 66 nr 2 i89) nie zostały w ogóle uwzględnione w rozliczeniu lokali zamiennych!! Czy to nie dziwne że akurat znajduja się w ramach Marymont-Potok? Czy sa takie małe że niby-biegły ich nie zauważył ? 7/ Czy to nie dziwne, ze lokale zamienne na Marymoncie Potoku 'wypadły dziwnym zbiegiem okoliczności z ewidencji" lub wyceniono je tak tanio, a lokale na innych Potoczkach wyceniono jak za zboże ? Próbujecie zerwac się z kasą która do Was nie nalezy - uważajcie aby was nie z cepami dogonili!! Aniella de Potok | |
| Problem z PKO BP -POMOCY!!! | |
cruella napisała: > Miałam u nich do wczoraj kredyt odnawialny. Ponieważ zmieniłam bank (puste > konto w PKO musi zostać ze względu na końcówkę kredytu mieszk.) wystąpiłam w > nowym o taki sam kredyt. Przyznano mi bez problemu, czeka na podpisanie, > potrzebne jest tylko potwierdzenie zamknięcia tamtego kredytu. I tu PKO > odmawia mi takiego potwierdzenia. Chciałam dostać ksero z pieczątką banku, > niestety. Godzinę tłumaczyłam, że mam takie prawo dostać takie potwierdzenie > zerwania umowy. Ni wydadzą i koniec. W nowym banku powiedziano więc, że umowy > nie podpiszemy. > No i mam spory problem: jedna umowa zamknięta, druga nie może zostać > podpisana. Wiem, że kodeks cywilny mówi, że mam takie prawo jako strona > takiej umowy. PKO jednak odmawia, namawiając do wzięcia kredytu u nich. > Rozmawiałam z kierownikiem, nic z tego. Nie wydadzą żadnego potwierdzenia. > Mogę ich w d.. pocałować. > > Co z tym fantem zrobić? Pod koniec miesiąca będę miała kłopoty. > Proszę o jakąś radę, jak womóc od nich kopię dla mnie. Masz umowę na prowadzenie konta? Masz tam termin wypowiedzenia umowy? Masz. To trzeba bylo z wyprzedzeniem umowę dla PKO BP wypowiedzieć (jest na to miesiąc). I teraz robisz szum informacyjny. Czy na miejscu pracowników PKO BP nie podjęła byś próby zatrzyamania Klienta w swoim banku, poprzez oferowanie kredytu odnawialnego, napewno bardziej korzystnego dla Ciebie niż w innym banku? Skarga ta jest wyolbrzymiona i jednostronna. Napewno nikt w d...pę nie kazał się całować, bo byś musiała pocalować 38 tysięcy pracowników tego banku, notowanego najwyżej wśród wszystkich w Polsce. A swoja drogą - dranie są w tym oddziale PKO BP. Trzymaja na siłę (to nie ma żadnego sensu) klienta ktory wybrał inny bank. Moim zdaniem - odrazu -bez komentarzy ,kiedy oferta kredytu odnawialnego składana Tobie nie została przyjete, powinni Ci zamknąć konto i wydać wyciąg oraz zaświadczenie. Tak na ogół w PKO BP postępuje się. A więc nie uogólniajmy. Proszę dla sprawdzenia pójść do innego oddziału i przećwiczyć taki temat - a nastepnie opisać na tym wątku. Ja tego robił nie będę bo wim jakie są zasady - nie trzymać na siłę klienta w swojej obsłudze , bo więcej szkody zrobi (TAK JEST TERAZ Z TĄ SKARGĄ. Mści się na postepowaniu tego oddziału PKO BP które opisujesz od dawno panujacy zwyczaj w innych bankach. PKO BP niepotrzebnie ten zwyczaj małpuje. m | |
| Nieprawidłowe ( ? ) zachowanie kontrolera biletów | |
kierowca_mpk napisał: > ... z Częstochowy. > > Przetrzymywanie pasażerów w pojeździe wbrew ich woli jest traktowane jako > bezprawne uwięzienie. Zgodnie z prawem przewozowym gapowicz też jest pasażerem > i to w dodatku takim, który zawarł umowę na przejazd. Dziwne to prawo, ale > prawo. Polecam artykuł: > > twojemiasto.gazeta.pl/lublin/1,48724,1808837.html > > Pozdrawiam. > Niestety nie moge sie zgodzic z p. Krzysztofem. Byc moze kontrolerka postapila slusznie nie wysiadajac z pojazdu, chodzilo bowiem o wzgledy jej bezpieczenstwa. Natomiast niestety postapila bezprawnie. Po pierwsze, jak juz raczyl zauwazyc jeden z internautow, kontrolerka dopuscila sie bezprawnego uwiezienia pasazera. Jest to przestepstwo zagrozone kara pozbawienia wolnosci (zainteresowanych szczegolami zachecam do lektury Kodeksu Karnego). Po drugie w opisanej sytuacji doszlo do uzycia przymusu bezposredniego lub uzycia sily fizycznej z trybie ofensywnym- o tym musialby rozstrzygnac sad. Jest to oczywiste naduzycie, gdyz kontrolerzy MPK nie sa funkcjonariuszami uprawnionymi do uzywania ww srodkow (przytrzymywanie, obezwladnienie). Tutaj rowniez mamy do czynienia z przestepstwem. I wreszcie doszlo do jednostronnego zerwania umowy pomiedzy przewoznikiem a pasazerem, ktora zaczela obowiazywac w momencie wejscia tego ostatniego do autobusu/tramwaju i skasowania zalegalizowanego srodka platniczego na przejazdy, jakim jest rozpowszechniany publicznie bilet. I do tego jasno ustosunkowuje sie Kodeks Postepowania Cywilnego. Moze warto by bylo aby kontrolerzy wspolpracowali ze Straza Miejska (praca parami) lub tak jak w niektorych miejscach na swiecie w kompetencjach SM (czy gdzie indziej tzw. Metro Police) byla kontrola w srodkach komunikacji miejskiej? Z pewnoscia byloby to z duza korzyscia dla ogolnego bezpieczenstwa. PZDR. | |
| Szambo - zawyżenie ceny podczas wciągania | |
tylko delikatnie zasugerowałem rozwiązanie:)) umowa, nawet z ekspertem od wywozu szamba, jest umową wiążącą dwie strony. Z jednej strony klient zobowiązuje się do zapłaty za usługę i korzystania z usług przez określony okres, a z drugiej strony ekspert zobowiązuje się do wywozu nieczystego towaru. "gó..", że tak powiem, klienta obchodzi problem odbioru nieczystości przez oczyszczalnię, gdyż ekspert zobowiązał się, że wywiezie, za określoną kwotę. Jeśli zażądał kwoty wyższej, to klient może żądać zwrotu różnicy pomiędzy kwotą zapłaconą, a kwotą określoną w umowie. przynajmniej przez okres wypowiedzenia umowy lub wypowiedzenia kwoty umowy. określony w umowie lub w kodeksie cywilnym(jeśli nie określono terminów wypowiedzenia w umowie). I na pewno na piśmie. cytowany wyżej ekspert od wywozu nieczystości ma wtedy roszczenie do firmy, z którą umówił się na przyjmowanie ścieków, o stratę jaka poniósł w związku z zerwaniem umowy przez odbiorcę (aquarius). Dlatego mieszkańcy, którzy mieli podpisane umowy, na określone kwoty za wywóz oraz określone terminy wywozu (np. raz w miesiącu), moim zdaniem, nie powinni ponieść kosztów zaistniałej sytuacji. Oczywiście pod warunkiem, że zapłacą, a potem zwrócą się o zwrot różnicy. Albo gdy zamówią inną firmę po odmowie "swojej". Umowa wiąże zawsze dwie strony w równym stopniu, jeśli umowa daje możliwość zmiany ceny bez zgody odbiorcy, w krótszym czasie niż okres wypowiedzenia, to podlega zaskarżeniu do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a przedsiębiorca stosujący takie umowy może liczyć się z karami ze strony Urzędu. dlatego wywoźcie nieczystości, zbierajcie faktury i cieszcie się, że ekspert od wywozu szamba, nie wypowiedział umowy na piśmie. Różnicę będzie musiał zwrócić:))) | |
| Umowa zlecenie/o dzieło a odejście z pracy | |
"Mam takie pytanie-pracuje od 25.10 na umowe o dzielo" Na samym wstępnie należy zaznaczyć że umowa o dzieło jest umową cywilno-prawną, gdzie kodeks pracy nie ma zastosowania.Umowe o dzieło reguluje Kodeks Cywilny, a sprawami z tym związanymi - Sąd cywilny. "tu mam pytanie-czy jesli umowa trwa do 24.11 a ja odejde np 15.11, to czy dostane kase ze te ponad 2 tyg co przepracowałam?" Można zastosować tutaj art.627 Kodeksu Cywilnego Art. 627. Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Zatem podpisując umowe o dzieło zoobowiązała się Pani do wykonania określonego dzieła kosztem ustalonego wynagrodzenia za wykonane dzieło.W Pani przypadku wynagrodzenie otrzymuje Pani za wykonane dzieło, nie za przepracowane dni.Art.627 bardzo wyrażnie mówi o charakterze pracy umowa o dzieło. Art. 642. § 1 mówi o "przyjmującemu zamówienie należy się wynagrodzenie w chwili oddania dzieła.". Wynagrodzenie należy się wtedy gdy dzieło zostanie wykonane.W związku z tym, jeżeli zerwie Pani umowe o dzieło (odchodząc 15.11.2005 ) i jeżeli dzieło nie zostanie wykonane do 24.11 - nie otrzyma Pani żadnych pieniążków.Mało tego - odstępując jednostronnie od umowy naraża się Pani na odpowiedzialność z tytułu niewykonania zobowiązania, co spowoduje obowiązek naprawienia szkody, którą wskutek tego poniósł zamawiający. Jeżeli do 15.11 zostanie wykonane dzieło - otrzyma Pani pieniążki i może pani na spokojnie odejść od wykonywanej pracy. W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie ma obowiązek wykonania dzieła.Nie ma on możliwości wypowiedzenia umowy, czy też odstąpienia od niej poza jednym wyjątkiem, przewidzianym w art. 640 Kodeksu cywilnego - rozwiązanie umowy po przekroczeniu terminu. | |
| Nowy tekst przysięgi | |
to zalezy o jakiej przysiedze mowisz: tej w kosciele czy tej w USC? jezeli chodzi o ta wypowiadana w Kosciele "w obecnosci Boga i ludzi" to nie ma tu nad czym dyskutowac. Slub koscielny jest z definicji zawierany do momentu az jedno z malzonkow umrze i nie ma tu wogole miejsca na jakiekolwiek dywagacje o rozstaniu. Natomiast slub w USC to wedlug mnie nic wiecej jak cywilno-prawna umowa, ktora powoduje ze w swietle prawa polskiego dwoje ludzi zyskuje pewne prawa i obowiazki na ktore godza sie dobrowolnie. Poniewaz prawo daje mozliwosci zerwania tej umowy to juz w chwili zawierania zwiazku malzenskiego przed urzednikiem stanu cywilnego wiemy mniej wiecej na jakich warunkach moze byc ona rozwiazana. "mniej wiecej" dlatego, ze roznie zycie sie toczy i w chwili rozwodu sytuacja moze byc rozna i nie da sie tego dokladnie przewidziec. Nie widze wiec powodow dla ktorych dodatkowo mialoby to sie znalezc w tekscie przysiegi. Przeciez to wszystko jest zapisane w kodeksach i kazdy kto decyduje sie zawrzec taka cywilno-prawna umowe powinien byc tego swiadomy. W mysl zasady "nieznajomosc prawa szkodzi". bristka napisał(a): > > Witam Wszystkich! > > Chciałabym zaproponować zastanowienie się nad tekstem nowej > przysięgi małżeńskiej, ewentualnie czegoś, co mogłoby zastąpić > tę przysięgę. Czytam to forum już od dosyć dawna i dochodzę do > wniosku, że dotychczasowa formuła niewielu odpowiada, dodatkowo > jest przyczyną wielu nieporozumień, stresów, no i rozwodów. > Ponieważ instytucja małżeństwa jest stworzona dla ludzi, więc > ludzie powinni zdecydować, co jest dla nich najlepsze, najkorzystniejsze. > Inaczej będą ciągle dylematy: ja bym chciała ślubu, a on nie > (albo odwrotnie). > > Ja na przykład uważam, że w tekście powinna się znaleźć klauzula o > warunkach ewentualnego rozstania. > Żeby nie trzeba było przechodzić przez ten cały korowód rozwodu w sądzie. > No a na początku powinno się znaleźć uzasadnienie : dlaczego w ogóle > zawierane jest to małżeństwo. > > Co o tym myślicie? > > Pozdrawiam. > > > | |
| UMOWA O PRZEKŁAD- proszę pomóżcie! | |
ewela_55 napisała: > Wydawca proponuje 21zl za strone przekładu brutto. Co się ostatnio stało z arkuszami? Wszyscy zaczęli płacić od strony i muszę przeliczać, żeby ocenić, czy stawka jest okay :) A już poważnie, 22 strony x 21 zł = 462 zł brutto za arkusz. Imho to normalna, przyzwoita stawka. Zajrzyj do tego wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,11943,99333635,,najnizsza_brutto.html?v=2 >nie ma zaliczki, Niestety, nie praktykuje się już płacenia zaliczek tłumaczom. > podatek ma dotyczyć połowy kwoty uzyskanej za tłumaczenie- a z > tego co wiem to się chyba stosuje w umowie wydawniczej, a to jest > umowa o dzieło. Przy umowie o dzieło jak najbardziej jest 50% kosztów uzysku, czyli podatek płaci się od połowy, i jest to 19,5% > Proszę, napiszcie co MUSI być w takiej umowie żeby potem nie było > problemów? - wysokość Twojego honorarium i termin jego wypłacenia - liczba egzemplarzy autorskich, które dostaniesz Może jeszcze, dla świętego spokoju, - zobowiązanie wydawcy do uzyskania zgody na wydanie książki od właścicieli praw autorskich. Ale nawet jeśli czegoś nie ma w umowie, regulują to przepisy ustawy o prawie autorskim i zwykły kodeks cywilny, więc możesz się nie martwić. > p.s. jest w niej też paragraf o tym, że wydawca może ja zerwać w > przypadku opóźnienia, ale czy są jakieś inne przypadki, np jeśli > przekład się nie spodoba? Tak. W umowie zwykle jest punkt, że wydawca ma ileś tam dni (zwykle 30) od złożenia przekładu przez tłumacza, na oświadczenie, czy go przyjmuje czy nie. Może też uzależnić przyjęcie przekładu od dokonania poprawek / zmian w terminie, który wyznaczy. | |
| wypowiedzenie w trybie natychmiastowym??? | |
Chyba nie przeczytałaś wszystkich wypowiedzi z tego wątku. A jeżeli nawet, to nie próbowałaś zrozumieć zawartych w nim wypowiedzi. To forum jest przeznaczone nie tylko dla wynajmujących, ale i dla najemców. Najemcy NIE SĄ naszymi (wynajmujących) śmiertelnymi wrogami. W większości przypadków są naszymi dobrymi i pożądanymi klientami. Pewne zaszłości historyczne (decyzje administracyjne o przydziale i czynsze regulowane w prywatnych zasobach mieszkaniowych) sprawiają, że nadal istnieją pola konfliktów. Owe pola konfliktów ulegają zmniejszeniu wskutek stopniowego urynkowienia w branży i ewolucji w prawie. Często spotykamy się na rozmaitych forach z dziennikarskimi i chuligańskimi prowokacjami. Pierwsze sa w celu uzyskania materiału do druku, drugie - w celu pogłębienia frustracji. Zgodnie z umową najmu wynajmujący oddaje najemcy w użytkowanie mieszkanie w zamian za zapłatę czynszu na czas określony lub nieokreślony. Relacje stron umowy są zdefiniowane w kodeksie cywilnym, ustawie o ochronie praw lokatorów i samej umowie (jeśli strony zgodziły się inaczej określić wzajemne obowiązki). Właściciel nie ma praw absolutnego hegemona i nie może przedmiotowo traktować najemcę. Musi przestrzegać prawa. W opisanym przypadku nie ma zaszłości historycznych. Umowa została legalnie zawarta i jest realizowana (czynsz jest płacony). Powołano się na własne potrzeby mieszkaniowe i osobisty konflikt (można się domyślić, że najpierw zawarto umowe, potem panie się pokłóciły, a właścicielka w ramach zemsty wymyśliła wyrzucenie lokatorek i własne potrzeby mieszkaniowe). Właścicielka postanowiła zerwać umowę. Gwałtownie szuka haków, m.in. że lokatorki sie nie zameldowały i zataiły przed swoim pracodawcą rzeczywiste miejsce zamieszkania przez co mają jakieś korzyści (co ma piernik do wiatraka ?). Przykład pieniactwa. Nie oczekuj, że takie postępowanie właścicielki zyska u kogokolwiek aprobatę. No bo wyobraź sobie, ze przedmiotem umowy są pieniadze, a nie mieszkanie. Pani A pożycza pani B 100 000 PLN na rok za zapłatą odsetek. Po 2 miesiącach wydarza się kłótnia i pani A żąda natychmiastowego zwrotu pieniędzy (no bo są potrzebne na nowy samochód). Pani A argumentuje też, że pani B ma kochanka, i to podobno dla niego przeznaczyła pożyczone pieniądze. Pani A szuka na forum rad, jak szybko odebrać dług i dokopać pani B. "Godne to i sprawiedliwe". Mamy jej w tym pomóc ? Takie rzeczy to tylko w erze ....... Ale finał jest pozytywny. Znalazł się dobry prawnik, który zajął się sprawą. Wszyscy jesteśmy ciekawi wyniku ? | |
| Kabaret Plus przedstawia. Zrobiony w kopytko | |
Podobną reklamacje miałem w Media Markt Kupiłem aparat Nikon w Media Markt. Po dwóch tygodniach nie działały pewne funkcje. Oddałem aparat do serwisu sklepowego i skorzystałem z gwarancji producenta. Po 3 tygodniach poszedłem się spytać kiedy mogę otrzymać jakąś informację i kiedy oddadzą mi aparat, Pan mi odpowiedział że zmieniło się prawo i on już niema obowiązku wykonania naprawy w dwa tygodnie, i pokazuje mi na ścianę gdzie widnieją telefony do różnych federacji konsumenta i paragrafy o zmianach. Coś mi świtało w głowie, że teraz sprzedawca bierze na siebie większy obowiązek jak producent. Wmówił mi, że to producent ponosi odpowiedzialność. Brak odpowiedzi w mojej sprawie. Idę po 5 tygodniach rozmawiam z jaką Panią która mnie informuje że producent Nikon nie ma określonego terminu naprawy i pokazuje mi gwarancje gdzie wpisana jest gwarancja 12 miesięcy ale nie mam mowy o terminie naprawy. Wmawia mi że naprawa może potrwać miesiąc a może i trzy. Pytam się tzn. może potrwać i 12 miesięcy nie -ja Panu mówiłam że może trwać miesiąc -ale już minął miesiąc, -to może potrwać dwa lub trzy, -tzn 12 miesięcy -nie ja tak Panu nie mówiłam, -ale mówiła P. że może 3 miesiące to rozumiem że i 12 skończyłem tę rozmowę i zwątpiłem. Po 8 tygodniach spytałem się prawnika kolegi. Powiedział mi że to sprzedający według nowej ustawy ponosi odpowiedzialność. Kazał mi opisać całą sprawę w piśmie powołać się na "art. 8 Ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu Cywilnego odstępstw od umowy sprzedaży" i zerwania umowy i zwrotu gotówki i wpisać że jeżeli w terminie mi nie oddadzą pieniędzy o sprawie powiadomię Inspekcje Handlową. Kiedy składałem pismo kierownik serwisu twierdził że ma dwa tygodnie na ustosunkowanie się do zarzutu. Ja mu że miał 8 tygodni. Ale kierownik twierdzi że miał 8 tygodni od gwarancji w której nie było mowy o terminie. Ale teraz ma dwa tygodnie na odpowiedź od odstępstw od umowy. A to już jest inna sprawa. Ciężko mi się rozmawiało, ale jednak pomogło. Po złożeniu pisma na drugi dzień zadzwonili że aparat jest do odebrania. | |
| Umowa o Dzielo - czy mozna zerwac ?? | |
No wlasnie w UD nie mam nic napisanego na temat zerwania umowy - jest tylko ze wsystki sprawy nie ktore nie sa wymienione w umowie obejmuje Kodeks Cywilny. No i wlasnie nie wiem co dalej ... | |
| problem kaucji/ warunki zerwania umowy wynajmu | |
lortkak napisał: > byla na okres 12 miesiecy i obowiazywac miala do pazdziernika tego roku. W > chwili podpisywania tej wlasnie umowy agent, ktory posredniczyl w poszukiwaniu > mieszkania zapewnial mnie, iz ustep znajdujacy sie w umowie najmu, a dotyczacy > rezygnacji i rozwiazania umowy przed czasem w pelni okresla konsekwencje > takiej decyzji (chodzilo glownie o wyplate - potracenie okolo 1000 dolarow z > depozytu, tak aby pokryc koszty komisji, podatkow i inszych kosztow tego > rodzaju..). W tym momencie okazuje sie jednak, ze w prawie singapurskim > obowiazuje zapis (wg. agentow dwoch i wlasciciela) stwierdzajacy, ze umowy > najmu do 12 miesiecy nie musza zawierac klauzury okreslajacej w pelni warunki > rezygnacji (diplomatic clause), a co obliguje mnie do pokrycia dodatkowych Jeśli coś Cię miałoby do tego obligować to jakiś konkretny przepis. Poproś ich o namiary. Mogę wyobrazić sobie, ze dla umów do tych 12 miesięcy taki przepis istnieje ale to musi byc coś bardzo konkretnego a nie "na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego". > musze oplaty za pozostale miesiace, w ktorych mieszkania wynajmowac nie bede, > a dodatkowo wlasciciel ma prawo zatrzymac wplacona wczesniej kaucje? Czy jest > na to jakis prawny zapis? Agent twierdzi, ze warunki zerwania umowy umieszcza > sie tylko i wylacznie w przypadku umow np 2 letnich lub dluzszych. To moim zdaniem (MZ) nie jest prawda, bo np. ja takich warunków nie mam okreslonych. Zwykle, i tu piję niestety do prawa polskiego, bo o singapurskim mam bardzo ograniczone pojęcie, konsekwencje zerwania umowy są ograniczone rzeczywistymi kosztami z tego zerwania wynikającymi. Nie powinny więc w takim wypadku wypadku wykraczać poza wysokość czynszu do końca pełnego okresu obowiązywania umowy więc albo pełen czynsz albo kaucja, a nie jedno i drugie. Ponownie, jesli zapis o tym, że w przypadku zerwania umowy wysokość roszczeń własciciela wykracza poza te zapisane w umowie ma być obowiązujący, to MZ musi miec poparcie w bardziej szczegółowych przepisach bo to bezpośrednio koliduje z zasadą swobodnego zawierania umów, która wydaje sie w SG tez obowiazuje. | |
| Dziedziniec etapu D | |
Prawo dzungli które kmyczek opisuje ma szanse funkcjonowac wówczas jesli sobie wszystko odpuscicie albo się wystraszycie albo zwatpicie . Wówczas mozecie nawet mieszkań nie otrzymac. Były takie przypadki i zawsze powodem był którys z wymienionych czynników badz inny tj pazernosc. Mowa oczywiscie o czynnikach po stronie kupujacych. Na szczęscie jest kodeks cywilny, działa UOKiK, jest prasa, jest UNB jest jeszcze pare instytucji powołanych po to aby bronić konsumenta.Nie wierzcie, że to co napisane w umowie moze odbiegać od rzeczywistości. Nie może!!!. A jesli odbiega, jest równoznaczne z zerwaniem wcześniej uzgodnionych i potwierdzonych podpisem ustaleń. Skoro Kmyczek nie wierzy w papierki / co to znaczy: wierzy/ niech wezmie i podrze swoje świadectwa ukończenia szkół / jesli takowe posiada /, niech wyrzuci dowód osobisty i banknoty NBP- bo to tez papierki no i te papierki które codziennie przekłada od 10 do 18 . Starania o plan zagospodarowania osiedla nie musza być zespołowe. Chyba że kogoś strach oblatuje. Raz jeszcze: pismo polecone na adres TP z prosba o przysłanie kopii planu zagospodarowania terenu osiedla.... itp. Zaznaczyć także warto, że bezskutecznie domagałem si e takiego planu w biurze sprzedarzy TP gdzie tłumaczono , że itp itp. Prosze o przysłanie wymienionego dokumentu w mozliwie szybkim terminie itp Po 2 tygodniach podobne pismo do UOKik z opisem typu: bezskutecznie domagam sie od dewelopera planu zagospodarowania osiedla na któeym powstaje moje mieszkanie zgodnie z notarialna umowa przyrzeczenia Podać dokładny adres dewelopera i kopie wysłanego do niego pisma/ Proszę o interwencje itp itp. Do tych 2 kartek zawierających łacznie nie więcej jak 20 zdań tekstu nie warto zbierac całej grupy w mysl hasła ,, wezmy się i zróbcie,, | |
| Pytanie do UKE - zerwanie umowy z winy operatora | |
Gość portalu: vmisiu napisał(a): > Od końca listopada nie mam możliwości korzystania z części usług w Erze: transm > isji danych poprzez GPRS oraz z usługi Era Numer Stacjonarny. Problemy były zgł > aszane telefonicznie wielokrotnie, słałem także reklamacje. W ciągu 4 miesięcy > operator nie był w stanie włączyć w/w usług, otrzymałem tylko 1 odpowiedź na mo > je reklamacje. Operator stwierdził, że wiedzą o problemie, robią wszystko co w > ich mocy aby go wyeliminować, a ja mam się uzbroić w cierpliwość. > > W tym miejscu może warto dodać, że problem nie jest spowodowany niewiedzą odnoś > nie konfiguracji terminala GSM i dotyczy numeru, który został wcześniej przenie > siony od innego operatora. > > Chciałbym dowiedzieć się czy mam możliwość zerwania umowy z winy operatora. Era > w swojej odpowiedzi de facto przyznała się, że problem leży po jej stronie. Ni > c nie wskazuje, aby mieli go szybko rozwiązać, a ja nie mogę korzystać z usług, > na których mi zależy. Kodeks Cywilny w art. 491 § 1 stanowi, że jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bądź bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki. Z zapytania umieszczonego na forum nie da się jednoznacznie ustalić stanu faktycznego w tej konkretnej sprawie. W konsekwencji nie można, stwierdzić czy w opisanej przez Pana sytuacji można zastosować art. 491 Kodeksu Cywilnego. Dlatego też, zapraszam do bezpośredniego kontaktu z Urzędem Komunikacji Elektronicznej. W przypadku problemów z rozwiązaniem umowy, klient (o ile jest konsumentem) może powstały spór starać się rozwiązać polubownie na drodze mediacji prowadzonej przez Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Wniosek w tej sprawie wraz ze zgodą na rozstrzygnięcie sporu na drodze mediacji, proszę skierować na adres: Urząd Komunikacji Elektronicznej ul. Kasprzaka 18/20 01-211 Warszawa z dopiskiem „mediacja” W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości zapraszam do kontaktu z naszym Centrum Informacji Konsumenckiej UKE 0801-900-853 (koszt połączenia wg taryfy operatora lokalnego) lub 022 534-94-93 od poniedziałku do piątku w godzinach 07:15 – 16:15 lub mailem uke@uke.gov.pl | |
| "GP" - Sposoby deweloperów na kryzys | |
"GP" - Sposoby deweloperów na kryzys CHCIAŁBYM POZNAĆ AUTORA TEGO TYTŁU, dziennikarstwo marne. Zapytacie dlaczego? Jeszcze niedawno deweloperzy drwili sobie w żywe oczy z Klientów, nie sprzedając im mieszkań w omówionych cenach. Celam było zrezygnowanie z podpisanych umów i ponowna sprzedaz za dwa razy wieksze pieniądze. Okazało sie przy tej okazji, że nawet umowa podpisana u adwokata nie ma znaczenia i możan ją zerwać bez konsekwencji dla dewelopera a o umowie cywilnej nawet nie wspominam poniewaz nie ma ona najmniejszej wartości. Prosze tylko wstrzymajcie się z dyskusjami. Prztestowałem to na własnej skórze. okazało sie że lobby budowlane jest tak silne że może duzo jesli nie wszystko. Teraz czytam o tym że deweloperom sie pogorszyło :-). Osobiście uwazam że połowa z nich stosująca praktyki urągajace kodeksowi i o honorze nie wspomnę (zginęło wielu Polaków w jego imię a dziś nie ma żadnej wartosci) powinna wogóle splajtować. DEweloperka to piramida finansowa, z pieniędzy na kolejne osiedle zamykaja poprzednio nie skończone. Ludzie zarabiaja słabo a zarządy wyprowadzają ze spółki ogromne pieniądze. Czekać tylko kiedy poproszą rząd o pomoc finansową. Na tle własnych doświadczeń wołam gromkie NIE!!!!!!!!! Jeśli prowadza biznes "nieetycznie" niech "leżą" i kwoczą a prezesów do pudła. Na szczęście nie wszystkie firmy tak działają więc nie generalizyjmy ale niestety większość. Na zakończenie: od lat cytaliśmy w prospektach emisyjnych jak wiele milionów netto zarobiły banki rok po roku... Ale kiedy koniunktura opadła teraz te same banki mówią: nie zarabiamy a teracimy, pomóżcie nam publicznymi pieniędzmi!!! Znowu mówię nie! Upadną Ci którzy inwestowali wbrew regule zdrowego rozsadku. Banki o stabilnym fundamencie zostana i suię wzmocnią, spekulanci zaś odpadną. Zachęcam wszsytkich więc do mądrego funkcjonowania, nie kupuj tylko dlategio że najtańsze ale sprawdź jak zachowuje sie firma od której kupujesz, jak zatrudnia ludzi, jak im płaci, czy dba o środowisko, czy nie produkuje w chinach maxymalizyjąc zyski kosztem pracownika. Chciałbyś być dobrze traktowany i opłacany to wybieraj dostawców którzy tak postępują. w innym wypadku popierasz to co wciąga Cię pod wodę. A wtedy nie marudź tylko idź na dno razem z nimi. Z pozdrowieniami dla czytelników. Afrykaner. | |
| SEKTY raz jeszcze... | |
jkw2 napisał: > Wniosek-kazdy kogo motywuja finansowo w pracy jest czlonkiem sekty. Wniosek błędny. Amway całkowicie różni się od każdej normalnej firmy. Mam porównanie, więc wiem. > Pokaz mi handlowca sprzedajacego cokolwiek bez wiary, ze jego > produkt jest dobry, a bedzie to najwieksza miernota w tym zawodzie > bez efektow w swojej pracy i to on dopiero bedzie krytykantem > sytemu w ktorym pracuje. Ta "slepa wiara" jest taka troche > legendarna. Gdybys znala ich sklad moze patrzylabys na nie inaczej. Przekonanie handlowca (zatrudnionego na umowę, reprezentującego firmę), że produkt jest dobry nie jest tym samym, co ślepa wiara osób ryzykujących własne kontakty towarzyskie i przyjacielskie, odmawiających przyjmowania reklamacji, bo produkt jest najlepszy na świecie i już. Normalny handlowiec w normalnej firmie przyjmuje reklamacje, zwrot, kieruje produkt od badania w serwisie/laborartorium macierzystej firmy i przyjmuje werdyt serwisu/laboratorium. Jest przedstawicielem firmy, a klientowi ani on brat ani swat. Co innego w sytuacji, gdy czlowiek dla firmy jest gotów zerwać wszelkie własne kontakty towarzyskie i stare przyjaźnie... > Czy Ty bylas kiedys na takim spotkaniu? Byłam - kilka razy. Fakt, że wiele lat temu. > A co ze spotkaniami integracyjnymi w roznych firmach, szkoleniami > i wykladami? Jest wyraźna różnica pomiędzy spotkaniami Amawaya a normalnymi spotkaniami integracyjnymi w zwykłych firmach. Tylko, żeby to wiedzieć, trzeba popracować kiedyś w jakiejś z normalnych firm na rynku - choćby dla porównania... > > I oszustwa finansowe (sprzedawcom nie płacą obiecanej prowizji, > > nadal zwodząc obietnicą lepszego zarobku "za kiedyś"). > > ZA to niestety powinnas przeprosic to jest klamstwo. Nie zamierzam przepraszać, nawet jak mi w końcu - po latach - zapłacą z odestkami. Na razie zalegają. Tyle, że po trzech latach - zgodnie z kodeksem cywilnym - roszczenia ulegają przedawnieniu, a tamte zaległości były znacznie dawniejsze... "Błędy młodości" można by powiedzieć. A właściwie błędy okresu transformacji... | |
| Felieton. Platforma Nie-Obywatelska | |
Trochę-Tak-Trochę-Nie-Obywatelce Kowalewskiej "Be not so bigoted to any custom as to worship it at the expense of truth." - Johann Georg von Zimmermann Redaktor Jolanta Kowalewska Zwróciłem uwagę na wpis ted'a (p. wyżej) z powodu znamiennego użycia wyrażenia: "wreszcie ktoś pisze prawdę". Ma ted rację. Zgadzam się z nim. Po chwili dotarło do mnie, iż najbardziej znamiennym jest tu słowo: "wreszcie". Skoro "wreszcie ... prawdę", to jak zakwalifikować dotychczasowe opisywanie rzeczywistości przez Jolantę Kowalewską. Hipokryzja? Konfabulacja? Oszczędne gospodarowanie prawdą wynikające z wrodzonej słabości wobec PO? A może ograniczony budżet Jachima na wierszówkę dla JK? Chętnie bym poznał co stało się przyczną zmiany (wyraźnej) podejścia JK do PO i jej funkcjonariuszy. Oczywiście wcześniej się nad tym zastanawiałem. Zapytać nie miałem śmiałości:). Jednak skoro "wreszcie zaczęła pisać prawdę", to się pytam najuprzejmiej: co się niby takiego się stało, że Pani Redaktor "wreszcie zaczęła pisać prawdę". Odpowie Pani? Oczywiście chętnie bym później kontynuował dyskurs, dlaczego Pani Redaktor wcześniej z prawdą była łaskawa się mijać? Pani Jolu- Pisze Pani w tytule swojego felietonu "Nie-Obywatelska". A jest aby Pani pewna, że wie co to znaczy "obywatelska" (ergo: "nie- obywatelska")? Nie wdając się w dywagacje akademickie, podpowiem, że "obywatelskość" to suma więzi pomiędzy jednostką (np. Panią, mną a nawet absztyfikantem) a państwem (o którym stanowi np. Pani Masojć lub Pan Nowak a nawet Panowie: Obrycki, Łuczak, Nitras i dospołu z nimi Tusk, Pitera, Bartoszewski, Sikorski et cetera et cetera). Obywatelskość to prawa jednostki wobec państwa (m.in. prawa do poznawania prawdy). Oczywiście to również prawa państwa wobec jednostek (np możliwość nałożenia wyższych podatków od nieruchomości, konieczność prowadzenia dzieci do dalej zlokalizowanych szkół, możliwość dysponowania budżetem i kupowania nowiutkich mebli w gabinecie Pana Marszałka itd itd). Obywatelskość to swoista forma umowy. A żelazną zasadą każdej umowy (mówi o tym kodeks cywilny) jest zachowanie równości stron. I co Pani na to? Skoro Platforma Obywatelska dzisiaj (według Pani słów) jest "nie- obywatelska" to chętnie poznałbym opinię (następny felieton?), jak powinny jednostki w takiej sytuacji się zachowywać. Zerwać te więzi? Ograniczyć relacje? Licząc na ciąg dalszy Pani felietonów, pozostaję z uszanowaniem White | |
| rezygnacja z plusa i zachowanie numeru | |
> 1. Czy nowy operator bierze odpowiedzialnosc za uszkodzony tel. > ktory jeszcze > jest na gwarancji (kupiony w sieci Plus)? Nie, natomiast odpowiedzialność taką ponosi: a. gwarant - na zasadzie Umowy gwarancyjnej, b. sprzedawca - wobec konsumenta na zasadzie Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, zaś wobec przedsiębiorcy na zasadzie przepisów Kodeksu Cywilnego o rękojmi, > 2. Dlaczego inny operator nie chce włączyc od razu roamingu skoro > bierze nowego > klienta z dobrodziejstwem inwentarza? Udostępnienie usługi roamingu międzynarodowego wiąże się z udzieleniem klientowi pewnego dość dużego kredytu kupieckiego. Dlatego też nowym klientom, z którymi operator nie ma jeszcze żadnego doświadczenia, historii współpracy, nikt raczej tego kredytu nie da. Owszem, operator przyjmuje klienta z dobrodziejstwem inwentarza, a do tego dobrodziejstwa należy ryzyko. Bo historia współpracy klienta z poprzednim operatorem przecież nie jest nikomu ujawniana, to tajemnica. > 3. Co jesli przeniose numer a potem zmienie na inny ten wlasciwy > danej sieci > (juz nie Plusa). Czy zostanie to potraktowane jako zerwanie > calkowite umowy i > moze spowodowac retorsje prawne? Rozumiem, że ma Pan na myśli taką sytuację: przechodzi Pan z numerem 601 do sieci Era, a po jakimś czasie decyduje się na zmianę tego numeru na 602. Wówczas nie powinny spotkać Pana żadne negatywne konsekwencje (oprócz opłaty za zmianę numeru, zgodnie z Cennikiem). Mimo zmiany numeru, co jest czynnością kosmetyczną, to pozostaje ta sama umowa, ta sama usługa. Numer po prostu wraca do macierzystego operatora i wszyscy są szczęśliwi. Pozdrawiam, g. | |
| Uchwała ważna bez 50% głosów?? | |
wyrzucić licencjonowanego barana Możecie podjąć uchwałę o uznaniu kwestionowanej uchwały za nieistniejącą z powodu nie uzyskania ustawowo wymaganej większości głosów do jej przyjęcia. Innym sposobem wyeliminowania tej uchwały z obroty prawnego jest wniesienie pozwu do sądu na podstawie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego ("Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny.") z żądaniem orzeczenia o nieistnieniu kwestionowanej uchwały. Pozostaje kwestia najważniejsza: wyegzekwowanie od durnego licencjonowanego zarządcy naprawienia szkody wyrządzonej Waszej wspólnocie. Od kosztów przywrócenia stanu sprzed wyeliminowanej uchwały, po koszty procesu. Wynajmijcie do tego dobrego i drogiego prawnika, a on już dobierze się do cwaniaka z licencją. Licencjonowany ma obowiązek posiadania ubezpieczenia OC, więc od razu nie zbiednieje, ale podniosą mu składkę ubezpieczeniową. Przy okazji możecie zawiadomić Komisję Odpowiedzialności Zawodowej dla Zarządców Nieruchomości o wykonywaniu zawodu przez zarządcę w sposób sprzeczny z ustawą. Szczegóły w: rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 11 stycznia 2008 r. w sprawie postępowania z tytułu odpowiedzialności zawodowej rzeczoznawców majątkowych, pośredników w obrocie nieruchomościami oraz zarządców nieruchomości. Adres: Ministerstwo Infrastruktury Komisja Odpowiedzialności Zawodowej Sekcja Zarządców Nieruchomości ul. Wspólna 2/4, 00-926 Warszawa Macie też dostateczny powód, aby zerwać umowę z licencjonowanym baranem, bez wypowiedzenia, z jego winy, z powodu działania w sposób sprzeczny z ustawą. Jeżeli istnieją przesłanki, że zarządca wpływał na uznanie tej uchwały jako podjętej dla osiągnięcia własnej korzyści lub w celu przysporzenia korzyści osobie trzeciej np. deweloperowi - to powinniście również zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządcę. Na tym forum pisuje kilku wybitnych licencjonowanych zarządców nieruchomości, którzy z dbałości o prestiż tego zawodu, na pewno pomogą Wam rozprawić się z nieukiem, albo co gorsza - hochsztaplerem z licencją. | |
| alimenty dla żony | |
Dokładnie zgadzam się z Sbelatką. Zresztą coraz bardziej zmienia się podejście do alimentów na eks. Gdzieś kiedyś czytałem apel jakiejś prawniczki, która szukała kobiet, które są w takiej sytuacji, właśnie po rozstaniu z mężem, że np. po kilkunastu latach opiekowania się dzieckiem (decyzja wspólna małżonków) zmuszona jest po rozstaniu z mężem wrócić na rynek pracy. Chodziło właśnie o precedensowy proces w oparciu o kodeks cywilny, w którym domaganoby się rekompensaty z tego tytułu. Zapisy kodeksu rodzinnego są trochę absurdalne, bo w przypadku rozwodu z wyłącznej winy strona uznana za niewinną ma prawo ubiegać się o alimenty zabezpieczające jej życie na poziomie sprzed rozwodu, a to jest praktycznie nierealne. Ta prawniczka miała na myśli zmianę podejścia, z którą się zgadzam. Małżonkowie ustalając, że jedno z nich poświęca sie wychowaniu ich wspólnego dziecka i prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego, zawierają swego rodzaju umowę cywilną, która rodzi pewne konsekwencje (brak rozwoju zawodowego jednej ze stron). W przypadku jednostronnego zerwania tej umowy przez jednego z małżonków, jeśli drugi ponosi w jej wyniku stratę (a tak się dzieje w tym momencie), należy mu się z tego tytułu rekompensata z tytułu niewywiązania się z umowy przez drugą stronę. W sumie kodeks cywilny tak podchodzi do umów cywilnych. Czyli jeśli teraz ta osoba poszkodowana wracając na rynek pracy bez doświadczenia jest w stanie zarobić 2/3 tego co zarobiłaby pracując przez cały czas trwania małżeństwa, to żądanie tej 1/3 jest dla mnie jak najbardziej racjonalne. Natomiast aktualne zapisy Kodeksu rodzinnego powodują, że ta osoba mogłaby w ogóle nie wracać do pracy i domagać się zapewnienia dochodów, które pozwoliłyby żyć na dotychczasowym poziomie, a to IMHO jest nieracjonalne i w sumie niesprawiedliwe. | |
| Orange: Zmiana regulaminu nie daje prawa do ode... | |
ciekaw jestem czy przepisy kodeksu cywilnego daja nam możliwośc zerwania umowy w ciagu 10 dni (moze 14 nie jestme pewien) od podpisania bez żadnych kar? uważam ze dopiero po umocnieniu sie umowy tj 10 dniach zerwanie umowy wiaząlo by sie z sankcjami karnymi! pozdro | |
| umowa z administratorem | |
pan serafin nie lubi leniwców ; obszerna dyskusja była w wątku 4521 ; skoro "administrator" nie wywiazał sie z przyjętych umownie obowiązków - a bardzo Was pili - umowę zerwijcie na koniec miesiąca ; niech on idzie do sądu ; w wypadku powództwa z jego strony zażądajcie przypozwania (art. 84 i 85 k.p.c.) tych 2 niefrasobliwych członków poprzedniego zarządu ; (poczytajcie art. od 734 kodeksu cywilnego) ; 2002.09.11 wyrok SN V CKN 1152/00 Możność bezwarunkowego rozwiązania umowy zlecenia przez obydwie strony dotyczy tylko umów zawartych pod tytułem darmym, natomiast w przypadku, gdy przyjmujący zlecenie zobowiąże się wykonać czynność za wynagrodzeniem, rozwiązanie umowy przez wolę stron może nastąpić tylko z ważnych przyczyn. Jeżeli zdarzy się, że umowa zostanie rozwiązana bez ważnego powodu, wówczas stosunek prawny wprawdzie wygasa, a więc takie rozwiązanie jest skuteczne, ale strona, która od umowy odstąpiła bez ważnego powodu, jest zobowiązana dać drugiej odszkodowanie za straty, wynikłe z rozwiązania umowy (art. 746 § 1 in fine i § 2 in fine). 2001.02.09 wyrok SN III CKN 304/00 Zlecenie może wypowiedzieć każda ze stron, bowiem jest to stosunek oparty na wzajemnym zaufaniu i dlatego strony nie mogą z góry zrzec się skutecznie uprawnienia do wypowiedzenia umowy z ważnych powodów (art. 746 § 3 kc). Jeżeli więc strony nie ograniczyły dopuszczalności rozwiązania zlecenia do ważnych po temu powodów, to nie muszą nawet - składając drugiej stronie stosowne oświadczenie woli - wskazywać powodów wypowiedzenia. Zarazem treść § 3 art. 746 kc wyraźnie wskazuje na to, że zawarta w nim norma prawna ma charakter bezwzględnie obowiązujący, co skutecznie wyłącza swobodę kontraktową w zakresie objętym przedmiotem jej regulacji. | |
| Jestem wierząca i rozwodzę się | |
Nie kanon, tylko numer. Ewa powoluje sie na katechizm, nie na kodeks. Rozwód 2382 Pan Jezus podkreślił pierwotny plan Stwórcy, który chciał nierozerwalności małżeństwa. Znosi pobłażliwość, która przeniknęła do Starego Prawa. Między ochrzczonymi "małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci". 2383 Separacja małżonków z utrzymaniem węzła małżeńskiego może być uzasadniona w pewnych przypadkach przewidzianych przez prawo kanoniczne. Jeśli rozwód cywilny pozostaje jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia pewnych słusznych praw, opieki nad dziećmi czy obrony majątku, może być tolerowany, nie stanowiąc przewinienia moralnego. 2384 Rozwód jest poważnym wykroczeniem przeciw prawu naturalnemu. Zmierza do zerwania dobrowolnie zawartej przez małżonków umowy, by żyć razem aż do śmierci. Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne. Fakt zawarcia nowego związku, choćby był uznany przez prawo cywilne, powiększa jeszcze bardziej ciężar rozbicia; stawia bowiem współmałżonka żyjącego w nowym związku w sytuacji publicznego i trwałego cudzołóstwa: Jeśli mąż, odłączywszy się od swej żony, łączy się z inną kobietą, sam jest cudzołożnikiem, ponieważ każe popełnić cudzołóstwo tej kobiecie; także kobieta, która mieszka z nim, jest cudzołożnicą, ponieważ pociągnęła do siebie męża innej kobiety. 2385 Niemoralny charakter rozwodu wynika z nieporządku, jaki wprowadza on w komórkę rodzinną i w społeczeństwo. Nieporządek ten pociąga za sobą poważne szkody: dla porzuconego współmałżonka, dla dzieci, które doznały wstrząsu z powodu rozejścia się rodziców, często starających się pozyskać ich względy, oraz z uwagi na zły przykład, który czyni z niego prawdziwą plagę społeczną. 2386 Może zdarzyć się, że jeden ze współmałżonków jest niewinną ofiarą rozwodu orzeczonego przez prawo cywilne; nie wykracza on wówczas przeciw przepisowi moralnemu. Istnieje znaczna różnica między współmałżonkiem, który szczerze usiłował być wierny sakramentowi małżeństwa i uważa się za niesłusznie porzuconego, a tym, który wskutek poważnej winy ze swej strony niszczy ważne kanonicznie małżeństwo. | |
| umowa zlecenie_podstawowe pytania/pomocy/ | |
Zasiłek napewno nie. Zależy jak sformułowana jest umowa i co robisz-np.materiał powierzony to nie mozesz z dnia na dzień zerwać umowy.Zleceniodawca może obciązyć Cię kosztami Sprawy zleceń reguluje Kodeks Cywilny | |
| Nie zerwą polisy, jeśli Cię o tym nie uprzedzą | |
Nie zerwą polisy, jeśli Cię o tym nie uprzedzą Nie będziesz już musiał pilnować, kiedy kończy się umowa ubezpieczenia, by spisać nową. Firma będzie musiała przypomnieć Ci o tym, że polisa wygasa, dać dodatkowy termin na jej opłacenie - i dopiero wtedy może ją zerwać. Nowe przepisy wchodzą w życie z końcem lipca. W wakacje zmieniają się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące ubezpieczeń. Nie ma wątpliwości - są lepsze dla tych, którzy polisy mają lub będą je kupować. Nowe prawo dotyczy wszystkich ubezpieczonych i tych, którzy zabezpieczają swe auto, dom, i tych, którzy mają np. polisy na życie. Najważniejsza zmiana jest taka, że towarzystwo ubezpieczeniowe, jak zauważa "Gazeta Prawna", nie będzie mogło znienacka wypowiedzieć umowy. I to Twój agent za Ciebie będzie musiał pilnować, byś wszystkie składki opłacił w terminie i przedłużył umowę, by Twoja ochrona nie wygasła. W praktyce będzie wyglądać to tak, że ubezpieczyciel musi przypomnieć o zbliżającym się końcu umowy czy terminie opłacenia kolejnej składki. Mało tego, musi dać co najmniej kilka dni na jej opłacenie. Dopiero, jeśli tego nie zrobisz w określonym terminie, ubezpieczyciel może zerwać umowę. Kolejna zmiana jest taka, że jeśli zawrzesz nową umowę o kilka czy kilkanaście dni przed wygaśnięciem starej i postanowisz zmienić towarzystwo albo np. ukradną Cci samochód, kiedy jeszcze stara umowa obowiązuje, to towarzystwo będzie musiało oddać całą składkę za niewykorzystaną umowę. Dotąd było tak, że ubezpieczyciel potrącał sobie część. Zła wiadomość w tym wszystkim jest tylko taka, że nowe przepisy wchodzą w życie dopiero z końcem lipca. To oznacza, że nowe zasady obowiązywać będą jedynie tych, którzy po tym czasie podpiszą umowy ubezpieczenia (albo przedłużą zawarte wcześniej). Pozostali będą musieli cierpliwie poczekać na lepsze. /dziennik.pl/ | |
| Umowa zlecenie/o dzieło a odejście z pracy | |
"Dziekuje za wytłumaczenie,ale nadal nie rozumiem:(- pracuje jako office manager na umowe o dzielo-tzn de facto umowy do rak jescze nie dostalam" Forma umowy o dzieło może być dowolna, gdyż kodeks cywilny nie zastrzega dla ważności umowy o dzieło żadnej formy szczególnej. Tak więc i ustna umowa jest ważna.Gdy jednak wartość świadczenia strony przewyższa 2000 zł, umowa dla celów dowodowych powinna być pisemna.Jeżeli umowa w takiej sytuacji nie będzie stwierdzona na piśmie, wówczas w razie sporu sądowego nie jest dopuszczalny dowód w charakterze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Przypominam Pani ponowie, że w przypadku pracy nauczyciela, które wqykonuje czynności nauczania uczniów, nie ma mowy pracy na umowe o dzieło.Proszę zrozumieć - umowa o dzieło to np.uszycie 10 par spodni, pomalowanie samochodu, zaprojektowanie strony internetowej - chodzi tutaj o efekt końcowy.Z Art.627. k.c."Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła" - nie ma to zastosowania do pracy nauczyciela.Ponieważ pani zobowiązanie do nauczenia uczniów nie znajduje uznania w efekcie końcowym. 2. czy wypłaci mi pracodawca kase,jesli odejde 15.11 czy nie? 3. czy, jesli mi nie wyplaci, moge go do podac do sadu, jesli tak, do jakiego?" Nie wypłaci i ma pełno prawo nie wypłacić pani pieniążków.Nie pomoże tutaj żadne prawo ani żadne przepisy : Art. 642. § 1 mówi o "przyjmującemu zamówienie należy się wynagrodzenie w chwili oddania dzieła.". "Wynagrodzenie należy się wtedy gdy dzieło zostanie wykonane.W związku z tym, jeżeli zerwie Pani umowe o dzieło (odchodząc 15.11.2005 ) i jeżeli dzieło nie zostanie wykonane - nie otrzyma Pani żadnych pieniążków.Mało tego - odstępując jednostronnie od umowy naraża się Pani na odpowiedzialność z tytułu niewykonania zobowiązania, co spowoduje obowiązek naprawienia szkody, którą wskutek tego poniósł zamawiający." Także nie wywiązała się Pani z obowiązków wykonania dzieła, nie nauczyła Pani uczniów, nie mają "piątek" - pracodawca to zaznaczył w umowie o dzieło, zatem nie wypłaci Pani pieniążków dopóki tych piątek nie będzie. To oczywiście absurdalne.Sama Pani widzi że zastosowanie umowy o dzieło do nauczyciela w szkole nie ma wogóle zastosowania. Może w przypadku Pani, jeszcze żadna umowa nie została sporządzona?, może pracodawca tego poprostu zaniechał?, co oczywiście łamie prawo pracy i podejrzewam że mogło by to tak właśnie wyglądać, co oczywiście jest bardzo ciężkim naruszeniem prawa. Umowa o dzieło jest umową cywilno-prawną, gdzie kodeks pracy nie ma zastosowania.Umowe o dzieło reguluje Kodeks Cywilny, a sprawami z tym związanymi - Sąd cywilny.Jednak kodeks pracy ma zastosowanie w jednym przypadku : zastępowanie umów o prace umowa cywilnoprawnymi i właśnie Państwowa Inspekcja Pracy rozpatruje przypadki takie jak Pani przypadek. Doszło do poważnych naruszeń ze strony pracodawcy : 1) Zastępowanie umowy o prace umową cywilnoprawną - co jest nie dopuszczalne. PIP może ustalić że należy się pani umowa o prace a nie umowa o dzieło. 2) Brak jakiej kolwiek umowy (?) - co jest poprostu "pracą na czarno" Proponuję Pani zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy o bezpłatną porade prawną.W rozmowie z pracownikiem inspektoratu proszę uwzględnić kwestie umowy o dzieło i kwestie zatrudnienia przez szkołe ( brak umowy ). Inspektor Państwowej Inspekcji Pracy może wnieść powództwo o ustalenie istnienia stosunkupracy.Jeżeli Państwowa Inspekcja Pracy nie podejmie żadnych działań w tym kierunku powininna Pani złożyć pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy. Może pani oczywiście zażądać anonimowości w przypadku kontroli placówki szkolnej. Proszę nie czekać, proszę działać! | |
| Milionowe żądania Stoczni Szczecińskiej oddalone | |
Milionowe żądania Stoczni Szczecińskiej oddalone Sąd Najwyższy Milionowe żądania Stoczni Szczecińskiej oddalone Nie będzie wyrównania za peerelowskie kontrakty Stocznia Szczecińska - Porta Holding SA, obecnie w upadłości, nie dostanie żadnego odszkodowania za kontrakty z lat 80. na budowę statków eksportowych. W czwartek Sąd Najwyższy rozstrzygnął ostatecznie tę należącą do największych sprawę cywilną, w której wartość sporu szacowano na 300 - 400 mln zł. Trzeba przypomnieć, że półtora roku temu warszawski Sąd Okręgowy uznał w wyroku wstępnym (rozstrzygając o pozwie co do zasady, a dokładne wyliczenie roszczeń zostawiając na potem), że najważniejsze żądanie: zrefundowania dopłat eksportowych za pięć statków wysłanych na Zachód na przełomie lat 80. i 90., opiewające na 200 mln zł, jest uzasadnione. Natomiast odszkodowania za zerwanie kontraktów na budowę 9 statków do ZSRR, których nie dokończono, odmówił. Sąd apelacyjny, rozpatrując sprawę, w ogóle roszczenia stoczni oddalił. Na owe 200 mln zł składać się miały niewypłacone stoczni dopłaty eksportowe do statków. W peerelowskiej gospodarce były one rekompensatą dla producentów za zaniżony kurs dewiz. Bez nich stocznia kontraktów tych by nie podpisała, bo byłyby nieopłacalne. Mec. Marcin Radwan-R?hrennschef w jej imieniu (syndyka w SN nie było, był natomiast jej b. prezes i wiceprezes) wskazywał, że dopłaty takie gwarantowały stoczni odpowiednie zarządzenia ministrów finansów i handlu zagranicznego. Na ich podstawie złożono wnioski o wypłatę, które strona rządowa zaakceptowała. Między państwem (skarbem państwa), które zainkasowało zapłatę za statki w dewizach, a stocznią powstał zatem stosunek obligacyjny powodujący odpowiedzialność odszkodowawczą skarbu państwa. Tymczasem stocznia nie dostała ani złotówki rekompensaty. Drugiej przesłanki odpowiedzialności skarbu państwa stocznia upatrywała w działaniach urzędników (art. 417 kodeksu cywilnego). Chodzi o to, że w 1995 r. rządy Polski i Federacji Rosyjskiej zawarły umowę ustalającą dla tego rodzaju historycznych rozliczeń "opcję zerową", oznaczającą, że przedsiębiorstwa poszkodowane na skutek zawalenia się gospodarek PRL, ZSRR, RWPG będą rozliczać się ze swoim państwem. Rzecz w tym, że w owym rozliczeniu kontraktów stoczni nie uwzględniono. Zawinienie urzędników polegać miało na niedołożeniu staranności w pertraktacjach z Rosją. W imieniu skarbu państwa występowało trzech ministrów: gospodarki, finansów i skarbu państwa. Ich prawnicy, mecenasi Krystyna Brywczyńska, Seweryn Połeć i Barbara Suzdalewicz, zgodnie wskazywali, że państwo nie może odpowiadać za straty przedsiębiorstw spowodowane nadzwyczajnymi, ustrojowymi wręcz zdarzeniami, że zawsze miały one pewną samodzielność i we własnym imieniu zawierały kontrakty, a mimo owej umowy z Rosją mogły jej wytoczyć proces. Przede wszystkim, wskazywali, nigdy nie doszło między stocznią a skarbem państwa do zawarcia kontraktu. Na tym wątku skupił się też Sąd Najwyższy. Po krótkiej naradzie sędzia Mirosław Bączyk powiedział w uzasadnieniu, że nie sposób dopatrzyć się między stronami sporu (stocznią i skarbem państwa) stosunku obligacyjnego, nie mówiąc już o umowie (o tej nawet prawnicy stoczni nie mówili). Wnioski o dopłaty, jakieś parafy na nich to stanowczo za mało. Także pewna niefrasobliwość, czy może nawet niestaranność, w działaniach osób pertraktujących z Rosją nie stanowi jeszcze, że ich działania były bezprawne. A tylko wtedy można by mówić o deliktowej odpowiedzialności skarbu państwa. Wyrok jest ostateczny (sygn. I CK10/03). Marek Domagalski, Rz | |
| Rachunek z EKO | |
Dostałem rachunek z EKO-Raszyn. Zebrałem zarzuty i zaniosłem pismo do EKO. Jutro podobne pismo dostanie Wójt. Moja sytuacja wygląda jak poniżej. 1.01.2000 podpisnie umowy z Zarządem Gminy Raszyn zlecającą zaopatrywanie mojej nieruchomości w wodę. W § 17 tej umowy stwierdza się, że każda ze stron ma prawo rozwiązać niniejszą umowę za uprzednim 3-miesięcznym wypowiedzeniem. Do dnia dzisiejszego takie rozwiązanie, ani jego próba nie miała miejsca. Umowę uznaję więc za obowiązującą. Podpisanie umowy na odbiór ścieków (z 8.05.2000 oraz z 2.06.2000) a także Aneksu nr OŚGK 485/2004 do umowy nr 84 z dnia 8.05.2000 w związku z obniżeniem kosztu przyłącza sanitarnego. Umowy na ścieki nie mają puktu o rowiązywaniu. Jest tam powiedziane, że to co nie ujęte w umowie raguluje Kodeks Cywilny. Ostatni rachunek za wodę i ścieki, opłacony w oparciu o wyżej wymienione, obowiązujące umowy, obejmował okres od 2.05.2007 do 29.10.2007, a wystwił Urządu Gminy. Uchwała Rady Gminy Raszyn nr IX/112/07 z 14.06.2007 w sprawie cen i stawek podaje 8 stawek stałej miesięcznej opłaty abonamentowej w zależności od rodzaju posiadanego wodomierza. W obowiązującej umowie z roku 2000 w § 5 pkt 1 stwierdza się, że ilość dostarczanej wody będzie obliczana wg wskazań wodomierza nr 5892206 zainstalowanego w nieruchomości. Typ wodomierza nie jest tam podany. W tej samej umowie w § 3 pkt 2 stwierdza się, że na odbiorcy ciąży obowiązek instalacji i utrzymania wodomierza pod rygorem zerwania umowy przez dostawcę z winy odbiorcy. Obecnie, zgonie z regulacją krajową za instalację i konserwację (legalizację) odpowiada dostawca. W moim przypadku musi to skutkować kontrolą wodomierza, aby ustalić jakiego jest typu, a w efekcie ustalić wysokość opłat i warunki jego legalizacji. Uchwała Rady Gminy Raszyn nr IX/113/07 z 14.06.2007 o powołania spółki EKO Raszyn nie precyzuje terminarza i sposobu wprowadzania zmian wynikających z nowego cennika. W obowiązującej umowie z roku 2000 w §.3 pkt 4 w nawiązaniu do pkt 1 stwierdza się, że odbiorca nie ma prawa zamykać lub otwierać zasuwy odcinającej przyłącze, do której dostawca zapewnia dostawę wody w ramach umowy. Za odcinek od zasuwy do punktów pobory odpowiada odbiorca. Przesunięcie odpowiedzialności dostawcy do licznika włącznie musi skutkować kontrolą stanu przekazywanego odcinka przyłącza. Dnia 3.06.2008 ze skrzynki pocztowej wyjmuję fakturę VAT WOD/100001126/2008 wydaną przez Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne EKO-Raszyn Sp. Z o.o. Mam do niej następujące zastrzeżenia: widniejąca tam nazwa firmy „Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne EKO-Raszyn” nie jest zgodna z nazwą nadaną uchwałą Rady Gminy Raszyn z 14.06.2007 w postaci „Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne - EKO Raszyn”; znajdują się tam moje dane osobowe, których nie przekazywałam firmie EKO-Raszyn, czy też EKO Raszyn: Imie, Nazwisko, ulica, numer domu, kod pocztowy; widniejący na fakturze numer nabywcy sugeruje, że podpisano nową umowę na dostarczanie wody i odbiór ścieków, ale nic takiego nie miało miejsca; brak jest na fakturze stałej miesięcznej opłaty abonamentowej; od daty sprzedaży 25.05 (niedziela) do terminu płatności 8.06 (niedziela) mijają dwa tygodnie, ale dokument otrzymuję 3.06 (środa) do skrzynki umieszczonej na ogrodzeniu, jaki luźny druk – jak więc ustalić potencjalną odpowiedzialność za opóźnienie w doręczeniu i zapłacie? Uważam, że w zakresie gospodarki wodno-ściekowej w Gminie Raszyn miały miejsce następujące uchybienia wobec mojej osoby: - przekazanie zadań zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków przez Gminę Raszyn spółce EKO Raszyn bez rozwiązania przez Gminę umowy ze mną; - przejęcie zadań zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków przez spółkę EKO Raszyn od Gminy Raszyn: bez protokołu przejęcia ode mnie odcinka przyłącza (od zasuwy do wodomierza włącznie); bez ustalenia rodzaju wodomierza oraz stwierdzenia legalności jego wskazań; bez podpisania umowy; - realizacji zadań zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków - wystawieniu faktury przez EKO-Raszyn za okres styczeń-maj 2008: przez firmę o innej nazwie, niż powołanej przez Radę Gminy; bez podpisanej umowy; bez stałej miesięcznej opłaty abonamentowej. Nie wnoszę zastrzeżeń co do: wskazań wodomierzy odczytanych w październiku 2007 i maju 2008; wysokości stawek na rok 2008. Czując się związany umową z dnia 1.01.2000 kwotę z faktury przekażę na rachunek Urzędu Gminy. | |
| Zerwanie umowy o pracę | |
Gość portalu: kaczm77 napisał(a): > I ty chcesz mi powiedziec ze Autorka naraziła Firmę na koszty całej REKRUTACJI > ? > No daj spokój... nawet w Polsce to nie przejdzie ;> > > Aby ubiegac sie o odszkodowanie z powodzctwa cywilnego trzeba UDOWODNIC > zaistnienie SZKODY, ktora ma byc zadośćuczyniona. Myslisz ze jest taka szkoda ? > Myslisz ze oplaca sie zakładać sprawę z zatrudnieniem RadcyPrawnego, z wątpliwą > (IMO) szansą na sensowne odszkodowanie ? A jaki jest status materialny tej > "niedoszlej" pracownicy i jakie odszkodowanie Sąd zasądzi (nawet jak firma wygr > a)??? > > Daj spokoj. Jesli pracownica nie pojawilaby sie po prostu bez powiadomienia w dniu stawinia do pracy, lub zadzwonilaby wtedy, ze jadnak NIE (a mowa byla o zerwaniu) - to nowa pospieszna rekrotacja moglaby byc uzasadniona. I wtedy jest szkoda i sa koszty. Tak przy okazji - sa firmy, ktore nei musza zatrudniac Radcy Prawnego, bo juz dawno jest zatrudniaony lub na stale wspolpracuje w innej formie. > tak jak pisalem powyzej, gdy mowimy o umowie o prace - to jest jej tresc scisle > regulowana prawem, nie zawiera zapisów odszkodwawczych. Widziales kiedys Kodeks Pracy na oczy? A oprocz ponizszego, pracodawca moze dochodzic odszkodowania za straty, juz nie w Sadzei Pracy. "Oddział 6a Uprawnienia pracodawcy w razie nieuzasadnionego rozwiązania przez pracownika umowy o pracę bez wypowiedzenia Art. 611. W razie nieuzasadnionego rozwiązania przez pracownika umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 55 § 11, pracodawcy przysługuje roszczenie o odszkodowanie. O odszkodowaniu orzeka sąd pracy. Art. 612. § 1. Odszkodowanie, o którym mowa w art. 611, przysługuje w wysokości wynagrodzenia pracownika za okres wypowiedzenia, a w przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy - w wysokości wynagrodzenia za okres 2 tygodni." > gdy pracownik przychodzi do pracy (twoj przyklad) to firma mowi : dowizdenia. > 2 tyg. wypowiedzenia + zwolnienie z obowiazkow swiadczenia pracy. > Koszt: połowa pensji i niema pracownika. Jakie odszkodowania, gdzie ? od > kogo... wszystko zgodnie z prawem. Dokladnie - Jest wlasnie gwarantowane powyzsze odszkodowanie. A jesli niedoszly pracownik poniosl np. koszty zwiazane z przeprowadzka do innego miasta, gdzie mial swiadczyc prace zgodnie z zawarta umowa - to sadzisz, ze nie wygralby osobnej sprawy, zalozonej o zwrot tych kosztow? > Nie ma wiec problemu dla Autorki Wątku. Nie podejmuje pracy i finito. > > behapowiec A utorka grzecznie rozmawia wczesniej (moze troche naklamac o przyczynach) i wtedy faktycznie moze spac spokojnie, a pracodawca bieze nastepnego z listy. Przy okazji - ciekawe z czyjej inicjatywy podpisano umowe z takim wyprzedzeniem? | |