Może ktoś z was wie jak to jest?
tomek854 napisał:

> Podobno jest na to jakis przepis ale nie w kodeksie drogowym tylko
> w ustawie o SM. Ja go nie widzialem, a poza tym dziwnym mi sie to wydaje,
> skoro np. policja jezeli chce sie zatrzymac w niedozwolonym miejscu moze
> to zrobic jako pojazd u przywilejowany...
>
> Swoja droga nie jestem prawnikiem, ale skoro jakas ustawa o SM moze byc
> wazniejsza niz kodeks drogowy, to czy moze tez znosic pewne przepisy KD
> ustawa np. o kominiarzach? "Kominiarz, wykonujący obowiązki służbopwe,
> może parkować swojego komarka na środku ulicy" ?

Wg takiego rozumowania nie potrzebujemy żadnych aktów prawnych poza
konstytucją - w końcu jak jakieś tam ustawy mogą być od niej ważniejsze?

A tak poważnie, to oczywiście nie ma tego w KD, w KD jest to:

Art. 131. 1. Minister właściwy do spraw wewnętrznych w porozumieniu
z ministrem właściwym do spraw transportu i Ministrem Obrony Narodowej,
uwzględniając potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w czasie
wykonywania kontroli drogowej oraz sprawne wykonywanie czynności w tym
zakresie, określi, w drodze rozporządzenia:

1) (...)

2) warunki i tryb udzielania upoważnień do zatrzymywania pojazdów lub
wykonywania niektórych czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego przez
funkcjonariuszy innych organów oraz strażników straży gminnych (miejskich);"

Samego rozporządzenia nie chce mi się w tej chwili szukać... ;-)

     

  o przepisach - proszę o opinie
Gość portalu: mar napisał(a):

> Kiedyś w radio jeden z redaktorów apelował do drogowców w związku z
> niespójnoscią, jego zdaniem, oznakowania danego odcinka drogi. Mianowicie
> stał znak zakazu wyprzedzania i pan narzekał, ze nie było adekwatnego
> oznakowania poziomego w postaci ciągłej linii!

Nie musi byc...

> Wg mnie to coś nie tak ponieważ wspomniany znak pionowy "zakaz wyprz..
> pojazdów samochodowych" nie zabrania mi wyprzedzania pojazdów, które nie
> zaliczją się do samochodowych typu ciagnik rolniczy, furmanka itp.

Nie ma takiego znaku. Jest znak B-25 "zakaz wyprzedzania", który zabrania
kierującym pojazdami silnikowymi wyprzedzania pojazdów silnikowych
wielośladowych. Patrz "Rozporządzenie Ministrów Transportu i Gospodarki
Morskiej oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 czerwca 1999 r. w
sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 58, poz. 622)."

> A nie
> bardzo przypominam sobie gdzie można coś znaleźć w kodeksie o liniach
> ciągłych ale rozumiem, że nie wolno ich przekraczać (mimo furmanki).

Zgadza się (patrz powyższe rozporządzenie).

> Na marginesie... kto wytrzyma jazdę kilku kilometrow za furmanką po prostej
> drodze...

:-)

  Niebezpiecznie przy galerii Wisła
> samochody jadące równolegle do OBI uzurpują sobie prawo do
> pierwszeństwa przejazdu / wyjazdu z parkingu nie wpuszczając
> kierujących jadących od strony Auchan'a , mając ich po prawej
> stronie , a skoro nie ma znaków to w myśl przepisów kodeksu
> drogowego kierowcy od strony Auchan'a mają pierwszeńswto

tak jak Pan napisal, pierwszeństwo mają nadjeżdżający z prawej strony. zwrócimy
się do zarządcy terenu, by jednoznacznie oznakował pierwszeństwo na tych drogach
wewnętrznych.

pozdrawiam

Jarosław Brach

  Tydzien dzwona?
W pewnej chwili wlasnie zaczalem sie zastanawiac nad tym, czy to
przypadkiem nie ja przyciagam takie sytuacje. Jednak po
zastanowieniu stwierdzam ze jednak raczej nie. Po pierwsze we
wszystkich tych sytuacjach jechalem zgodnie z kodeksem drogowym. Po
drugie, gdybym mial znizke formy albo jechal rozkojazony, raczej nie
udaloby mi sie uniknac ktorejs kolizji. W rzeczywistosci uniknalem
zdrzenia doprowadzajac sytuacje do bezpicznej.

Szczerze, to chyba nie rozumiem teorii o znizce formy. Jadac ciagle
jedym pasem po prostej ze stala predkoscia i widzac samochod na
prawym pasie, ktorego tylne drzwi byly na wysokosci twojego przodu i
ten zjezdza na twoj pas jednoczesnie wlaczajac kierunkowskaz mozna
sie zastanowic nad znizka formy, ale delkiwenta wykonujacego manewr.

Podobnie jak na rondzie. Pan z wewnetrznego pasa opuszcza rondo tuz
przed maska mojego samochodu. Kolizji udalo sie unikac dzieki mojemu
ostremu chamowaniu. Puscilem goscia i dopiero za nim opuscilem rondo

No niby faktycznie dziwny zbieg okolicznosci, ze w ciagu tygodnia
mialem tyle sytuacji na drodze no ale na litosc boska jak mozna
powodowac zagrozenie jadac poprawnie...

     

  ścieżki rowerowe
mieszkanieczg napisał:

> co do opisywanego przeze mnie wypadku to jednak była to wina kierowcy
> samochodu. jest jednak mały szczegół o którym nie napisałem, a który wyjaśni
> rysunek republika.pl/zielonagora_/wypadek.jpg

Nowy szkic zupełnie zmienia postać rzeczy!
W tej sytuacji oczywiście rowerzysta ma bezwzględne pierszeństwo.
Wyjazd z drogi wewnętrznej (bramy itp.) - regulują to inne przepisy Kodeksu
drogowego.
Poprzedni szkic obrazował typowe skrzyżowanie z przejściem dla pieszych.

Jeśli chodzi o ścieżki rowerowe w ZG, to myślę, że w wielu przypadkach
miasto "poszło" na ilość, a nie na jakość.
Przykłady? Chociażby brak wspomnianych wcześniej przejazdów dla rowerzystów,
ścieżki z "rosnącymi" na środku drzewami, słupami, znakami drogowymi (np. ul.
Lwowska). Na takiej ścieżce rowerzysta ma do wyboru albo rozbić się na
przeszkodzie, albo niezgodnie z przepisami poruszać się po jezdni lub chodniku
dla pieszych.

  Mandat i sąd grodzki za psa
>Natomiast jeśli chodzi o złe
> parkowanie,to uważam, że policja drogowa powinna zabierać prawo jazdy, do
> ponownego zdania egzaminu, to by nauczyło pseudo kierowcow porządku i
> przestrzegania kodeksu.

Taaak, tylko najpierw musiałaby dostać "zlecenie" od prezesa spółdzielni
mieszkaniowej, bo przywołany w tym wątku teren to droga wewnętrzna, osiedlowa.
Chcecie porządku? Pismo do spółdzielni z żadaniem, żeby to ona zrobiłą
porządek. Policja nie ma nic do parkujących na drodze wewenętrznej, jeśli nie
zostanie do tego zobowiązana przez właściciela, więc nie do policji należy żale
wnosić.
Poza ty przydałby się jakiś mały, niegroźny pożar i szalony strażak w wozie
bojowym z solidnym, twardym zderzakiem...

  skrzyżowanie przy Włodkowicu
skrzyżowanie przy Włodkowicu
Mam pytanie do obeznanych gości Forum.
"Czy stojący przy wieździe do Szkoły Wższej im. P. Włodkowica znak "droga
wewnętrzna" zobowiązuje wyjeżdzających za szkoły do ustapienia pierwszeństwa
uczestnikom ruchu jadącym z naprzciwka ul Padlewskiego i skrecającym w stronę
salonu mercedesa?"
z art. (chyba) 17 kodeksu drogowego wynika, że odpowiedź brzmi "tak", lecz
nie jestem pewien.
Jest to również pytanie do Pana Rzecznika.

  droga wewnetrzna (osiedlowa)
droga wewnetrzna (osiedlowa)
Czy ktos moze jednoznaczne powiedziec, czy droga osiedlowa zakonczona biala
tablica z czerwonym przekresleniem jest zawsze podporzadkowana. Jestem
przekonany, ze tak, ale niestety wielokrotnie widze kierowcow wymuszajacych
pierwszenstwo przy wyjezdzaniu z atkich uliczek. dzieki za podpowiedzenie
odpowiedniego paragrafu kodeksu drogowego.

  Straż miejska a przepisy ruchu drogowego - bis
Zapytałem i co się dowiedziałem:
Re: Może ktoś z was wie jak to jest?
mgolem 02.09.2004 12:01 odpowiedz na list odpowiedz cytując

tomek854 napisał:

> Podobno jest na to jakis przepis ale nie w kodeksie drogowym tylko
> w ustawie o SM. Ja go nie widzialem, a poza tym dziwnym mi sie to wydaje,
> skoro np. policja jezeli chce sie zatrzymac w niedozwolonym miejscu moze
> to zrobic jako pojazd u przywilejowany...
>
> Swoja droga nie jestem prawnikiem, ale skoro jakas ustawa o SM moze byc
> wazniejsza niz kodeks drogowy, to czy moze tez znosic pewne przepisy KD
> ustawa np. o kominiarzach? "Kominiarz, wykonujący obowiązki służbopwe,
> może parkować swojego komarka na środku ulicy" ?

Wg takiego rozumowania nie potrzebujemy żadnych aktów prawnych poza
konstytucją - w końcu jak jakieś tam ustawy mogą być od niej ważniejsze?

A tak poważnie, to oczywiście nie ma tego w KD, w KD jest to:

Art. 131. 1. Minister właściwy do spraw wewnętrznych w porozumieniu
z ministrem właściwym do spraw transportu i Ministrem Obrony Narodowej,
uwzględniając potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w czasie
wykonywania kontroli drogowej oraz sprawne wykonywanie czynności w tym
zakresie, określi, w drodze rozporządzenia:

1) (...)

2) warunki i tryb udzielania upoważnień do zatrzymywania pojazdów lub
wykonywania niektórych czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego przez
funkcjonariuszy innych organów oraz strażników straży gminnych (miejskich);"

Samego rozporządzenia nie chce mi się w tej chwili szukać... ;-)

  droga wewnętrzna a pierwszeństwo przejazdu
Co to jest "droga wewnętrzna" ? Nie ma takiego pojęcia w Kodeksie Drogowym. Z
kontekstu wnioskuję, że wyjeżdżałeś ze strefy zamieszkania. W takim razie
jesteś piratem drogowym bo złamałeś nast. artykuł:

Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po
postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu
drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

1) na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego
obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze STREFY ZAMIESZKANIA;

A tak wogóle to zapomnij o prawej stronie. W polsce, inaczej niż w niemczech
drogi są oznakowane i zasada prawej strony obowiązuje niezwykle rzadko. Sam
niedawno stałem za szkopem, który będąc na drodze z pierwszeństwem przejazdu
czekał, bo ustępował jadącemu z prawej strony gościowi, który był na
podporządkowanej. Koszmar.

  droga wewnętrzna a pierwszeństwo przejazdu
Beor jesteś "the best".
Czy nie mamy tu do czynienia z pewnym pomieszaniem pojęć ? Z jednej strony drogi
rozróżnia się na podstawie nawierzchni, oznakowań poziomych i pionowych bez
względu na to, w czyim zarządzie się znajdują, i chyba tylko tak można je
rozróżniać do celów bezpiecznej jazdy. No bo skąd mogę wiedzieć, jaki status ma
dana droga. Okiem mogę zobaczyć oznakowanie lub wygląd drogi (nawierzchnię).
Natomiast czyja jest droga, tego często nie wiedzą nawet jej właściciele, więc
nie może to mieć wpływu na sposób poruszania się po niej. Zwłaszcza na
pierwszeństwo przejazdu. Sądzę, że właśnie dlatego w Kodeksie Drogowym nie
występuje "droga wewnętrzna". Zatem wyjeżdżając z drogi wewnętrznej, ale z
nawierzchnią twardą mamy pierwszeństwo przed nadjeżdżającymi z lewej strony,
chyba, że znaki wskazują inaczej. Co innego wyjazd ze strefy zamieszkania - w
tym wypadku włączamy się do ruchu i ustępujemy wszystkim.

  CZY NIE MA NA NICH SPOSOBU?
Sposób parkujących ,,inaczej"
Zakres przedmiotowy i nowe definicje w Kodeksie drogowym

1. W przepisach ogólnych trzeba odnotować dwie ważne zmiany. Przede wszystkim
należy podkreślić zmianę zakresu obowiązywania Kodeksu drogowego. Obowiązuje on
nie tylko na drogach publicznych, ale również w strefach zamieszkania bez
względu na kategorię drogi. Praktycznie oznacza to, że na drogach wewnętrznych w
osiedlach mieszkaniowych, które mają charakter dróg ogólnodostępnych, jego
przepisy mogą być stosowane w pełnym zakresie. Przestaną więc obowiązywać na
drogach wewnętrznych przepisy ustawy o drogach publicznych i rozporządzenia
wydanego na jej podstawie, określającego fragmentarycznie zasady ruchu na tych
drogach i ich oznakowanie!!!

Ustawa po poprawkach trafiła do sejmu i będzie obowiązywać od maja 2010 więc
miejmy nadzieje że za chwilę problem się skończy. W każdej chwili będzie można
wezwać Policję lub Straż Miejską co uczynię z wielką przyjemnością za każdym
razem kiedy jakiś baran będzie parkował na chodniku przed blokiem.

  Urzędnicy bezprawnie parkują w strefie?
Urzędnicy bezprawnie parkują w strefie?
panie dr. hab Oklejak, a może mi Pan wyjaśnić jak dojechać na parking
wewnętrzny, który znajduje się w strefie "B" nie mając uprawnienia do wjazdu
do strefy "B"?

Kolejna śmieszna rzecz to parking wokół pomnika Dietla i napis pod znakiem
"Tylko dla pracowników UMK". Nie przypominam sobie, aby Kodeks drogowy
przewidywał taki znak, więc nie mam zamiaru się do niego stosować i się nie
stosuje. Panowie ze straży miejskiej jakoś jeszcze mi mandatu nie wypisali
mimo, że kilka razy rozmawialiśmy na ten temat. Placyk przy pomniku Dietla
jest droga publiczną, a stawianie znaków na drodze publicznej określają
przepisy. Nie da się złamać przepisu polegającego na zajęciu miejsca
parkingowego "dla radnego miasta Krakowa" bo takowego nie ma, zakazu
zatrzymywania tam również nie ma.

  kierunkowskazy na rondach
Tzw. "rondo" traktuje się jako zwykłe skrzyżowanie od dłuższego już czasu. W
aktualnym kodeksie drogowym nie ma słowa o czymś takim jak skrzyżowanie o ruchu
okrężnym (choć kiedyś było).

Co do sygnalizowania prawym migaczem zamiaru opuszczenia ronda, ja rozumiem, że
stosuje się to tylko przy opuszczaniu ronda z pasa wewnętrznego - dlatego,
że "po drodze" musimy przeciąć pas (pasy) zewnętrzny, co obliguje nas do
sygnalizowania zamiaru wykonania tego manewru (i teoretycznie ustąpienia
pierwszeństwa pojazdowi poruszającemu się tym pasem).

Ale załóżmy, że jedziemy przed skrzyżowaniem (rondem) prawym pasem, zamierzamy
jechać prosto. Co tutaj sygnalizować? I jak? Przecież nie zmieniamy kierunku
ruchu, nie zmieniamy pasa ruchu. Teoretycznie nic nie musimy w tej sytuacji
sygnalizować. A że to się powszechnie robi, uważam tylko za dobrą wolę w
stosunku do innych kierowców oraz za zabezpieczenie swojej skóry, upewnienie
innych, żeby czasem nie wjechali nam przed pojazd. Czego wcale nie potępiam.

www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2roz3.html

  szara toyota, bordowe bmw
Art.1 prawa o ruchu drogowym-ustawa reguluje zasady ruchu na drogach
publicznych oraz w strefie zamieszkania/Art8ust1 ustway o drogach
publicznychpodmiotami odpow. za zakładanie blokad i odhol.pojazdów
są straż miejska i policja tak samo rzecz ma się z karami(mandaty
itp.)a interwencję służb określa kodeks wykroczeń.Ale już nie długo!
MSWiA pracuje nad zmianami tych ustaw a według tych zmian drogi
wewnętrzne(oznakowane)=drogi publiczne

  szara toyota, bordowe bmw
w myśl przepisów jast to OGÓLNODOSTĘPNA DROGA NIEPUBLICZNA która
jest umiejscowiona na terenie strefy zamieszkania w krórej
obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego a co za tym idzie mają
zast.przepisy art.1ust1 ustawy Prawo o ruchu drogowym.Znaki D-40
strefa zamieszkania orazD-46 droga wewnętrzna-wskazanie wjazdu na
drogę ogólniedostępną niepubliczną.Gdy droga wewnętrzna nie leży w
strefie zamieszkania sytuacja w skrucie wygląda tak;prośba zarządcy
o interwencję-policja-wylegitymowanie osoby naruszającej przepis
(tylko tyle może wedł.kodeksu wykroczeń) dalej to postępowanie
cywilne przez zainteresowanego powód to nie podporządkowanie się do
norm obowiązujących w społeczności wspólnoty.A znaki na terenie
prywatnym to możesz sobie stawiać jakie chcesz nawet z uchwałą
wspólnoty ale nie licz na iterwencję policji.Ja naprawdę wiem co
mówię.Reasumując nawet jeśli ustanowimy tu srefę zamieszkania(bo
tylko taka daje możliwość manewru)to i tak nie mamy gwarancji na to
że policja zareaguje bo im ręce wiąże kodeks wykroczeń (prywatny
teren rzecz święta).Aby prawnie to załatwić musimy czekać na
nowelizacje trzech ustaw .Więc lepiej te donice przemyślmy!

  malowidła na drodze pod płotem.....
gs500f napisał:

> A tobie czlowieku jak niepasuje to sie wyprowadz !
> Buhahahahaha KOdeks Ruchu Drogowego nie obowiazuje na drodze
> wewnetrznej i moga mi i reszcie ktorzy staja na drodze "skoczyc" !
>

Jak cię dziadu nie stać na miejsce parkingowe to się sam wyprowadź. I nie
podskakuj tylko się naucz czytać znaki analfabeto. Nieważe czy znak stoi na
drodze publicznej czy osiedlowej. Skoro został postawiony to znaczy, że
wspólnota przyjęła takie zasady i należy ich przestrzegać. A miejsce takich
matołów jak ty jest na wsi albo na starych blokowiskach z innymi tępymi blokersami

  "Pożar" w budynku 71
przeczytałam jak również na szybko kodeks ruchu drogowego i drogami
wewnętrznymi zarządza Zarządca nieruchomości tudziez właściciel
terenu wobec czego to w gestii jw pozostaje odholowywanie samochodów
(dbanie o bezpieczenstwo i przepustowość dróg). A to, że nie z tym
nie robią wynika albo z ich złej woli albo z nieporadnością w
zarządzaniu.

  Droga wewnętrzna.
Droga wewnętrzna należy do kategorii dróg niepublicznych (a więc nie należy do
żadnej z kategorii dróg publicznych - patrz Art.8.1 Ustawy prawo o ruchu
drogowym). Zgodnie zatem z Art. 17.1.1) cytowanej Ustawy (Kodeksu drogowego)
każdy wyjazd z drogi wewnętrznej jest włączaniem się do ruchu. Z tego
jednoznacznie wynika, że skręcający w lewo mają pierwszeństwo, zaś wyjeżdżający
z przeciwka lub skręcający w prawo z drogi wewnętrznej mają obowiązek ustąpic
pierwszeństwa pozostałym uczestnikom ruchu.
P.s. Jeśli piszesz miła mundalińska o sygnalizacji to zakładam, że nie chodzi o
sygnalizację świetlną tylko znaki pionowe. Pozdrawiam.

  Rondo-notorycznie nieprzyjemne sytuacje.
dokładnie
Kolega ma racje.

Przykład: Stojąc na pasie wewnętrznym (wg. strzałek do jazdy na Sosnowiec lub
Koszutkę) będe miał obok siebie auto na pasie zewnętrznym (wg.strzałek do jazdy
na centrum lub Sosnowiec). Obydwoje równoczesnie wjedziemy na rondo, ja chcę
skręcic na Sosnowiec, drugie auto jedzie obok mnie (przypominam auto, które
wjechało na rondo z pasa z którego powinno się skręcić albo w lewo- do centrum
Katowic albo jechać wprost na Sosnowiec) i w momencie kiedy jestesmy na
wysokosci zjazdu na Sosnowiec to auto te jedzie dalej po rondzie zajeżdzając
drogę chcącemu zjechac na Sosnowiec.

Słowo "zajeżdżjąc" jest tu jak najbardziej na miejscu - byłeś na pasie z którego
według namalowanych strzałek (a wg.kodeksu obowiązuje to kierowcę) nie powinno
się jechać aż do zjazdu na Koszutkę.

Zaznaczam, że nie jestem typa chama drogowego, który na wszystkich trąbi (prawie
wogóle nie używam klaksonu) ale nie miej pretensji do innych skoro sam się
ustawiasz na pasie, który nie jest przeznaczony do dojechania do sketu na Koszutkę

  Pierwszeństwo na rondzie
Pierwszeństwo na rondzie
Może ktoś mądry oświeci mnie, kto na rondzie z dwoma(lub więcej) pasami ruchu
ma pierwszeństwo? Pytam, bo znam dwie teorie:

1) pojazd zewnętrzny (prawy pas) bo jest z prawej strony więc jadący lewym,
chcąc skręcić w prawo, przecinałby jego pas. Poza tym, obowiązuje generalna
zasada, że kto z prawej (o ile nie ma innych znaków) ma pierwszeństwo. W
przypadku skrajnym mogę sobie wyobrazić złośliwca jeżdżącego w kółko tym
pasem i blokującego cały ruch.
2) pojazd wewnętrzny (lewy pas) bo rondo to też skrzyżowanie więc jadący
prawym pasem ma obowiązek przy pierwszej drodze skręcić w prawo.

Będę wdzięczny za podanie miejsca w Kodeksie Drogowym, które o tym mówi.

  Wstyd na parkingu
Nie, no bzdura jakas!
Przeciez rowniez na drogach wewnetrznych, osiedlowych maja zastosowanie przepisy
kodeksu drogowego. A sprawe tego ktory zle zaparkowal - wystarczy ze inwalida go
zastawi - skoro nie moze zaprkowac w miejscu przeznaczonym dla inwalidy to moze
zaparkowac rownie dobrze wszedzie i tyle w tym temacie. A policja ma taki
brzydki zwyczaj olewania spraw dopoki ktos kogo nie zamorduje.

  Od 23.03 wywózka aut parkujących poza m-cami post.
Nie widziałem tego dokumentu więc się na jego temat nie mogę wypowiadać.
Co do ryzyk rozmawiałem już kilkukrotnie z członkami zarządu B i moje zdanie
znają i jak zrozumiałem podzielają.
JEŚLI wymyśliliście rozwiązanie to się cieszę i bardzo chętnie zapoznam ze
szczegółami.

Co do strefy zamieszkania:
"Dużo lepiej jest, gdy wspólnota czy spółdzielnia mieszkaniowa zdecyduje się
ustanowić na osiedlu strefę zamieszkania. – Wtedy drogi wewnętrzne traktuje się
tak jak publiczne – twierdzi Marta Cieśla, naczelnik wydziału organizacyjnego
Straży Miejskiej w Krakowie. – Mówi o tym art. 1 prawa o ruchu drogowym. Ale
ustanowienie strefy nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nie zawsze bowiem
policja lub straż miejska może przyjechać.

Kodeks wykroczeń często pozwala nakładać kary za wykroczenia popełnione tylko na
drogach publicznych, a w strefie zamieszkania już nie. Straż nie ma też prawa
interweniować, jeżeli źle zaparkowany zostanie samochód na chodniku, ale nie
utrudnia przechodzenia pieszym."

Dlatego jestem za uszczelnieniem wjazdu.
Gramy dalej?
I niech Was nie podkusi nakładać blokady - na to także jest już sporo wyroków
sądowych przeciw.

  Pasy, zjazdy ...
>Bo to wszystko drogi wewnętrzne. Jesteś z prawej masz pierwszeństwo, to że ten
> z prawej jest na wyjeździe z garażu nie ma znaczenia, bo nie wyjeżdża na drogę
> publiczną. Polecam lekturę kodeksu.

cytuje zatem
Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju
lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz
przy wjeżdżaniu:
(...)
2) na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;

(...)
"droga twarda" - droga z jezdnią o nawierzchni bitumicznej, betonowej,
kostkowej, klinkierowej lub brukowcowej oraz z płyt betonowych lub
kamienno-betonowych, jeżeli długość nawierzchni przekracza 20 m; inne drogi
drogami gruntowymi;

ciach
czy dlugosc wyjazdu z garazu ma 20 m? chyba nie... trzeba ustapic?
pozdrawiam

  Pasy, zjazdy ...
maimu napisał:

> Kodeks mówi:
> § 35. 1. Na drogach wewnętrznych ruch pojazdów jest podporządkowany ruchowi
> pieszemu. Kierujący pojazdem jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
> ustępować pierwszeństwa pieszym.
>
> 2. Pieszy poruszający się po drogach wewnętrznych jest obowiązany zachować
> ostrożność, a zwłaszcza nie wchodzić na jezdnię bezpośrednio przed
> nadjeżdżającym pojazdem oraz spoza pojazdu lub innej przeszkody
ograniczającej
> widoczność.
>
> ...czyli mogą z zachowaniem ostrożności a kierowca ma zachować SZCZEGÓLNĄ
> ostrożność.

Nie kodeks, gwoli ścisłości, a rozporządzenie Rady Ministrów z dn. 24 stycznia
1986. Jak w takim razie to się ma do Kodeksu Drogowego, bo już kręćka można
dostać...?

Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu
pojazdowi.

  Czy to zemsta straży miejskiej?
> oglądając zdjęcia zastanawiam się czy nie jest to wyjazd z drogi
> wewnętrznej, sądząc po zznaku umieszczonym na zdjęciu, takich znaków
> nie umieszcza się na drogach publicznych. nie mieszkam w łodzi nie
> wiem gdzie było zrobione to zdjecie ale może znajdzie się ktoś
> znający status prawny tych dróg i się wypowie. bo jeśli to
> zetknięcie drogi publicznej z wewnętrzną to nie jest to >skrzyżowanie
Może byś głupku zanim zaczniesz pouczać innych sprawdził w kodeksie.
Jeśli tak jezdzisz jak gadasz to jesteś niedoukiem i piratem drogowym.

skrzyżowanie - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich
połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie
przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia,
połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub stanowiącą dojazd
do obiektu znajdującego się przy drodze;

> w myśli przepisów i wtedy nie zaparkowali na skrzyżowaniu
żal mi ciebie chłopie.
Normalna droga osiedlowa, nie jest to wyjazd z posesji.

  "Strażnicy Miejscy zaparkowali na środku ulicy,...
<lol> - jak widzę po znaku, to jest to droga wewnętrzna - zatem w myśl kodeksu
ruchu drogowego - nie popełnili wykroczenia:) A co za tym idzie - nie należy się
mandat:) Oj ludziska, ludziska - ubaw po pachy. Panu, który zrobił zdjęcie
gratuluję rozgarnięcia, a o autorze artykułu już nie wspomnę:)

  Po co nam obwodnice...?
habudzik napisał:
> A dlaczego na obwodnicy Paryża jest 80km/h skoro ma trzy pasy i
> świetną nawierzchnię ? Bo tak się robi w cywilizowanym świecie .

jureek napisał:
> Ty jednak nie napisałeś, że rozmywa temat, że pisze bzdury. Ty zarzuciłeś mu
> kłamstwo. A gdy udowodniono, że Habudzik nie kłamał, bo prawdą jest że na całej
> wewnętrznej obwodnicy Paryża obowiązuje 80 km/h, to nie stać Cię nawet na to, b
> y
> przyznać, że Twój zarzut kłamstwa był niesłuszny.

Nie do końca, porównaj to co napisał Habudzik, jakoby takie rozwiązanie było standardem, z opisem w załączonym linku:
"prędkość maksymalna pojazdów jest ograniczona do 80 km/h na całej długości drogi, zgodnie ze specjalnym artykułem francuskiego kodeksu drogowego.
-pojazdy wjeżdżające na Bulwar mają pierwszeństwo przed znajdującymi się już na nim
-pasy dla włączających się do ruchu na bulwarze są bardzo krótkie, jako że droga prowadzi przez teren silnie zurbanizowany
-natężenie ruchu na Bulwarze Peryferyjnym jest bardzo silne, w przypadku konieczności ustępowania pierwszeństwa przez włączających się do ruchu szanse wjazdu na Bulwar byłyby praktycznie zerowe."

  ogłoszenia o pracę
> Nie masz racji a1ma. Ograniczenie szybkości na drodze nie ingeruje
w Twoją
> prywatność. Gdybyś starała się komuś ograniczyć prędkość NA JEGO
PRYWATNEJ
> DRODZE, to jest to komuna i socjalizm.

Nie zdziw się, krąży w powietrzu pomysł "liberałów", żeby na drogach
wewnętrznych obowiązywał kodeks drogowy. I tak - wjeżdżasz na plac
warsztatu, wysiadasz i pytasz czy kanał wolny, jeżeli wolny wsiadasz
i wjeżdżasz na kanał... i wtedy umundurowany krawężnik wlepia Ci
mandat za jazdę bez pasów. Skoro bowiem musisz płacić ubezpieczenia
OC za samochód na cegłach to czemu nie karać na niewłaściwe
parkowanie pod własną stodołą?

  Zmiany w rozkładach jazdy. Inaczej pojedziemy 4...
To jest Polska, a nie absurd, a raczej dziura w prawie. Pętla znajduje się na
terenie nie należącym do miasta, więc jest tzw. drogą wewnętrzną. Na takich
drogach można praktycznie robić co się chce - ani policja, ani straż miejska nie
może nałożyć mandatu, bo na takich drogach nie obowiązują przepisy kodeksu
drogowego.

  Parkingi pod marketami i niepełnosprawni
...ale, ale jestem przeciwny... temu, żeby banda durniów, darmozjadów i osłów grzebała w kodeksie drogowym, dla samego grzebania i poprawiania. Jeszcze trochę i będzie to dokument niestrawny dla nikogo.

Skoro "poza drogami publicznymi, czyli na drogach wewnętrznych (prywatnych) oraz na parkingach pod hipermarketami kodeks drogowy praktycznie nie obowiązuje" to chyba jest sensowne dodanie jednego jedynego zdania do całego tego prawnego bałaganu, że tam gdzie ma prawo poruszać się legalnie dopuszczony do ruchu pojazd obowiązuje kodeks drogowy!. Proste, co nie?

Teraz pofatyguje się parlament z opozycją, senat się w to wmiesza na pewno, prezydent doda swoje 3 grosze i zawetuje, wróci z powrotem do (nie)rządu.

A po tym wszystkim, pozostanie ciągle pytanie dla konstytucjonalistów: -A czy na polnej drodze, po której wożę swoim golfem buraki, obowiązuje kodeks drogowy czy nie?

  Klombikiem w parkujących
Podatek tym wyższy im auto bliżej drzwi
> Polski kierowca, który nazbyt szybko przesiadł się z malucha do
> mercedesa, za nic ma znaki drogowe, tym bardziej te ustawione na
> drogach wewnętrznych, gdzie nikt go ukarać nie może.

A kto ci takich głupot nagadał ?
Przeczytaj kodeks drogowy.
Policja może karac na drogach wewnętrznych jesli parkowanie tam zagraża
bezpieczeństwu. W innych przypadkach moze na wniosek spółdzielni czy innego
zarządcy.
A ze dotąd rzadko policja reagowała bo drogi nie były pozastawiane całkowicie to
ogłupiło kierowców.
teraz spóldzielnie w obawie o kary nakładane np przez Straż Pozarna zaczna
cześciej wzywac policje.
Własnie zbliża sie moment krytyczny bo ostanie miejsca aprkingowe sa wykorzystane.

> Dlatego jedynie szykaną solidnie z podłożem zespoloną można takiego
> burak powstrzymać przed wjechaniem na klomb, do piaskownicy, czy
> wprost pod bramę.
Oj zapewniam cię ze na wielu osiedlach mieszkańcy radzą sobie z burakami za
pomocą gwoździa bez angażowania policji.

> Autor listu pewnikiem takim właśnie typowym polskim kierowcą jest.
W najbliższych latach przybędzie gorszych.
Oni sie wzajemnie powykańczają w walce o miejsca.
Wygra większy burak.
Potem będzie czekał aż się pojawi większy od niego.
Cóż wojny zawsze były , zmienia się tylko broń i granice.

  Policja będzie mogła wlepiać mandaty na drogach
Policja będzie mogła wlepiać mandaty na drogach

MSWiA zapowiada zmianę przepisów prawa o ruchu drogowym. Po nowelizacji policjant będzie mógł wlepić mandat kierowcy, który zaparkuje pod hipermarketem na miejscu dla inwalidy.

Nowa ustawa rozwiąże problem dróg wewnętrznych, na których do tej pory kodeks drogowy nie obowiązywał.

  Droga wewnetrzna
jasio211 napisał:

> Czy są jakieś przepisy regulujące pierszeństwo skrzyżowania ulicy
> bez tablicy Droga wewnetrzna z ulicą o podobnej wielkości mającą
> taką tabliczkę, Pytałem sie paru osób szukałem w Kodeksie i niczego
> nie znalazłem.

A to, nie wystarczy? :

" Oddział 2
Włączanie się do ruchu

Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju
lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego
oraz przy wjeżdżaniu:
1) na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego
obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;
........
2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować
szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub
uczestnikowi ruchu.


  NAUKA JAZDY opinie
Nie daj się oszukać w OSK! Kuszą niską ceną, stąd często oferują usługi
kiepskiej jakości. Niska cena kursu, lub czasem podejrzanie niska cena, wynika
najczęściej z kilku powodów, do których uciekają się ośrodki szkolenia
kierowców, które nie cieszą się dużą popularnością:
1. Nie podają ceny zawierającej koszt materiałów do nauki , często korzystając z
ich oferty musisz zapłacić za przeprowadzenie egzaminu wewnętrznego, który jest
obowiązkowy. Niestety wówczas okazuje się, że aby przejść cały kurs prawa jazdy
i solidnie przygotować się do egzaminu państwowego do ceny początkowej podanej
przez OSK musisz dołożyć jeszcze kilkaset złotych
2. Zajęcia teoretyczne w większości ograniczone są do odczytywania przepisów
Kodeksu Drogowego lub prezentowanie materiałów wideo. Rzadkością są wykłady o
wpływie prędkości na bezpieczeństwo i drogę hamowania, o nowoczesnych systemach
bezpieczeństwa stosowanych w pojazdach, często takich wykładów po prostu nie ma!
3. Wiele istniejących na rynku firm to tak naprawdę malutkie jednoosobowe szkoły
z jednym autkiem, gdzie nie ma możliwości zmiany instruktora gdy dany instruktor
nam nie odpowiada.
Mam nadzieję, że Ty i Twoi znajomi po przeczytaniu tych informacji będziecie
świadomie i dobrze wybierać spośród bogatej oferty firm zajmujących się
szkoleniem kierowców.

  zlapali nas na A2
nie wiem co Ci sie pokazalo na ekranie. Rozumiem, ze jak nie prowadze samochodu
to z miejsca mam byc wykluczony z dyskusji o ruchu drogowym i respektowaniu
kodeksu? Zauwaz, ze drogi nie sa prowadzone w innym wymiarze, wiec kazdy pieszy
jest de facto uczestnikiem ruchu. Ty mi kazesz milczec, bo za kierownikiem wiesz
i widzisz wiecej niz ktokolwiek inny? Nie badz takim mesjaszem drogi.
Jak pisalem - lamie czasem przepisy. Ale nie czuje wewnetrznej potrzeby uzalania
sie na forach ani zrzucania odpowiedzialnosci na niezyciowe przepisy. Wy
jezdzicie jak Wam sie podoba i dyktuje doswiadczenie. I to nie sa jakies
sporadyczne wypadki, tylko proceder. Ale nadal przeszkadza Wam pieszy mykajacy
na czerwonym, zeby zdarzyc na tramwaj i szczegolnie te dziady co jada zgodnie z
ograniczeniami.
W Holandii, w Niemczech tamto. A wiec w Polsce mozna. To jak w kawale o Zydzie,
ktory widzi portfel na ziemi, ale nie moze go podniesc, bo jest szabas.
Litosciwy bog wiec uczynil wokol Zyda srode. Podobnie z Wami - tu pojade
szybciej, bo Niemczech mozna, tam pojade kawalek pod prad, bo to normalna strona
jazdy w Australii. Tylko zaden z Was pewnie sie nie zatrzyma jak widzi pieszego
przy drodze, tak jak powinien w Niemczech, tylko zaiwania dalej marzac o jakims
innym kraju, gdzie pewnie by mogl. I jeszcze pyskuje na te cholerne
ograniczenia. Robta co chceta,ale koniec koncow to jest tylko i wylacznie Wasza
wina, ze lamiecie prawo.

  Zablokowana Orlat Lwowskich przez MSWiA
Zanim zacznie się psioczyć na straz miejską i policję trzeba troche
poczytać kodeksu oraz innych ustaw (art. 8 ust. 1 ustawy o drogach
publicznych: drogi niezaliczone do żadnej kategorii dróg
publicznych, w szczególności drogi na osiedlach mieszkaniowych
(...), są drogami wewnętrznymi).

Oto co można zrobić, a właściwie czego nie można zrobić:

Przepisy porządkowe ustawy o ruchu drogowym dotyczą jedynie dróg
publicznych, nic natomiast nie mówią o drogach wewnętrznych. Jeżeli
mieszkaniec ul. Orląt Lwowskich źle zaparkuje i zastawi drogę, czy
chodnik policja i straż miejska nie mają prawa interweniować i
nałożyć mandatu. Policja i straż miejska mogą interweniować dopiero
wtedy, gdy już dojdzie do zderzenia aut. W innym przypadku nałożenie
mandatu na taką osobę spowoduje odwołanie się takiej osoby do sądu
grodzkiego.

Problem ten już rozpatrywał kilka lat temu Sąd Najwyższy. Początkowo
kształtowały się dwie linie orzecznictwa. Jedna mówiła, że policja
może ukarać mandatem na drodze wewnętrznej za wykroczenie
porządkowe. Druga - że to jest niedopuszczalne. Obecnie sądy stosują
jedynie drugą linię orzecznictwa, według której policja i straż
miejska są pozbawione kompetencji karania takich osób mandatami.

  co zrobić z "podrzutkami" na osiedlowym parkingu??
PoRD -Kodeks drogowy
Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego
stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez
straż gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.

2. Pojazd usunięty w trybie określonym w ust. 1, nieodebrany na wezwanie gminy
przez uprawnioną osobę w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia, uznaje się za
porzucony z zamiarem wyzbycia się. Pojazd ten przechodzi na własność gminy z
mocy ustawy.

3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, gdy nieodebranie pojazdu nastąpiło z
przyczyn niezależnych od osoby zobowiązanej.

4. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio, gdy w terminie 6 miesięcy od dnia
usunięcia pojazdu nie została ustalona osoba uprawniona do jego odbioru.

5. Minister właściwy do spraw wewnętrznych, kierując się zasadą poszanowania
prawa własności oraz potrzebą zapewnienia porządku na drogach publicznych,
określi, w drodze rozporządzenia:

1) szczegółowy tryb oraz jednostki i warunki ich współdziałania w zakresie
usuwania pojazdów bez tablic rejestracyjnych lub których stan wskazuje na to,
że nie są używane;

2) tryb postępowania w zakresie przejęcia pojazdu na własność gminy.

Miałem podobną sytuację. Samochód w tym samym miejscu stał przez 4-5lat i miał
tablice rejestracyjne. Jednak jego stan wskazywał na to że nie jest używany.
Żeby go usunąć ystarczyła wizyta u dzielnicowego.

  Warszawska wojna samochodowo-rowerowa
Daruj sobie. Taka ścieżka się kończy po 200m, a ja jadę 10-15km. Nawet nie ma
sensu na nią wjeżdżać. To są śmieszki a nie ścieżki. Natomiast aby mieć spokój i
być na prawie unikam dróg wzdłuż których są ścieżki i wybieram te, gdzie ich nie
ma i nikt mi nie zatrąbi bym zjechał na ścieżkę.

Natomiast kierowcy jak zauważyłem mają niewielkie pojęcie o kodeksie drogowym.
Mało też pomyślunku mają w "rozwiązywaniu" skrzyżowań. Częsty przypadek jak mi
trąbi jeden patafian z drugim gdy stoję na czerwonym na środku pasa do jazdy na
przód. Po co się ciskają. Na skrzyżowaniu nie można wyprzedzać, a po to ustałem
na pasie wewnętrznym by skręcający w prawo na zielonym mogli sobie płynnie
skręcić. Myśleć i do kodeksu zajrzeć!

  Oni nam parkują, my im nalepiamy na szybach
Może i tak
> Na Służewcu nie ma gdzie parkować i to jest skandal, za który
> odpowiedzialne są władze miejskie.

1000% zgody.

> Inną sprawą jest zakres działania straży miejskiej. Co to znaczy, że
> teren jest prywatny? Jaki teren? Ulica Hiszpańskich jest prywatna?
> Przepisy ruchu drogowego tam nie obowiązują?

Jeśli ulica jest oznaczona jako "droga wewnętrzna" to większość przepisów Kodeksu tam nie obowiązuje - polecam lekturę Kodeksu Drogowego, Art 1:

Art. 1.
1. Ustawa reguluje zasady ruchu na drogach publicznych oraz w strefach zamieszkania (...) oraz zasady kontroli ruchu drogowego.
2. Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza drogami publicznymi, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa uczestników tego ruchu.

Podsumowując: jeśli to droga wewnętrzna, to nie jest to droga publiczna, zatem przepisy KRD tam <b>nie</b> obowiązują (o ile ktoś nie stwarza zagrożenia (nie, stawanie na chodniku niestety nie jest takim przypadkiem)).
Obszerną odpowiedź wraz z uzasadnieniem znajdziesz na portalu policyjnym

PS Oczywiście _wezwana_ przez zarządcę terenu policja czy SM ma prawo do interwencji. Wezwana.

  Protest: Nie chcą przedszkola w cichej okolicy
czlowieku, a rozumiesz cos takiego jak wlasnosc prywatna?

deweloper zbudowal na wlasnej gruncie osiedle, wiec byl wlascicielem domow i
ulic. czesc sprzedal mieszkancom, czesc jest jego.
jesli nei jest to droga miasta, powiatu, dzielnicy, to jest czyja.

jest to prywatna droga mieszkancow i moga z nia zrobic co chca. nawet postawic
szlaban i zabronic wjazdu osobom postronnym.

wg kodeksu drogowe jest to droga wewnetrzna, a wg prawa wlasnosci jest droga
mieszkancow.

nie moga sobei nia chodzic i jezdzic wszyscy, bo droga nie nalezy do miasta /
dzielnicy.

  Droga wewnątrzosiedlowa
>Nie ma takiego obowiązku (a nawet prawa) w przypadku
nieprawidłowego parkowania.

A ciekawe skąd to. Art 129 kodeksu drogowego stanowi coś wręcz
odwrotnego.

> Droga wewnętrzna nie jest drogą publiczną (wynika to z art. 8.1
> ustawy o drogac i publicznych). Przepisy Kodeksu drogowego nie
>bowiązują na drogach wewnętrznych.

Przecież nikt nie pisał, że to jest droga oznaczona znakiem "Droga
wewnętrzna". Nie jest to równoznaczne z określeniem "droga prywatna"
Proponuję przeczyać jednak ustęp 2 tegoż samego artykułu. Prawo o
ruchu drogowym obowiązuje tak samo na drogach osiedlowych. Kierujący
pojazdem musi na nich tak samo stosować się do przepisów drogowych.
Dotyczy to zresztą "dróg wewnętrznych" także w przypadku gdy dostęp
do nich jest swobodny.

Z takimi wnioskami jak "prawo o ruchu drogowym nie obowiązuje na
drogach osiedlowych" dyskusja rzeczywiscie będzie jałowa.

  Droga wewnątrzosiedlowa
Odpowiedź chyba uzyskałeś wystarczającą.

W myśl art. 1 ust. 2 Kodeksu Drogowego masz prawo do tego aby na
osiedlu gdzie mieszkasz przestrzegane były przepisy drogowe tj.
respektowanie znaku zakazu postoju.

Art. 129 tegoż kodeksu nakazuje podejmowane w tej sprawie działań
przez Policję. Straż Miejska nie zajmuje się bezpieczeństwem i
porządkiem na drogach.

Ptoponuję niewierzyć tym osobom, którew oderwaniu od zapisów Kodeksu
Drogowego dowodzą że na tereniie osiedlowym nie obowiązuje prawo
drogowe. Przecież jak się zastanowić jest to parodia nie stosowana w
żadnym cywilizowanym kraju. Także oznaczenie znakiem "droga
wewnętrzna" także nie oznacza, że nie obowiązuje tam prawo drogowe.
Ciekaw skąd te wywody niektórych znawców, łącznie z przytaczaniem
definicji co to jest droga publiczna?

Oczywiście najlepszym wyjściem jest przestrzeganie prawa drogowego
przez wszystkich lecz jak sam widzisz niejeden kwituje to
uśmieszkiem.

  Absur drogowców w cz-wie - po mieście 90 km/godz.
Mam dokładną interpretacje znaku drogowego z kodeksu drogowego:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI
z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.1 (Dz. U. z dnia
12 października 2002 r.)
Rozdział 2 § 15. Znaki zakazu
punkt 4 tego paragrafu:
"Znak zakazu umieszczony pod znakiem D-42 oznacza, że zakaz obowiązuje do znaku
D-43 lub E-18a, z wyjątkiem odcinka drogi, na którym został on zmieniony lub
odwołany innym znakiem."

Tutaj link
www.v10.pl/prawo/Rozporzadzenie,z,dnia,31.07.2002,r.,w,sprawie,znakow,i,sygnalow,drogowych,171.html

  ograniczniki prędkości na Brzozowej
> Mamusia która rozmawia z koleżanką i nie widzi że dziecko 2-
> letnie wbiega na jezdnie akurat pomiedzy zaparkowanymi smochodami - progi w
> takim przypadku nie pomogą! Choćbym jechała i 10 km/h!
Na szczęście nie odpowiadam za rozsądek czy też poczytalność mamuś z całego
osiedla... ale czy pisząc "jezdnie akurat pomiędzy zaparkowanymi samochodami"
masz na myśli ul. Brzozową? - bo osobiście nie widzę aby parkowały wzdłuż niej
jakieś samochody... czy też piszesz o drogach wewnętrznych na terenie osiedla?

> Ciekawe czy ty tak przestrzegasz kodeksu drogowego wszędzie - nie tylko przed
> swoimi oknami?
Niezależnie od okien jak jest 40 to jadę 40 mając w głębokim poważaniu
wszystkich wkurzonych kretynów jadących za mną...

>Do niektórych rzeczy trzeba się przyzwyczaić to nie wieś, tylko miasto.
Niezbyt rozumiem co chciałaś wyrazić w tym zdaniu, ale:
- czy uważasz, że przepisów o ruchu drogowym należy przestrzegać tylko na wsi?,
a w mieście można o nich zapomnieć?
- ul. Brzozowa na odcinku wzdłuż os. Bolesława Prusa oddziela miasto Pruszków od
wsi Nowa Wieś, więc jeśli wtedy będziesz jeździć wolniej to przyjmij, że jest tu
wieś...

> Poza tym jak pisałam wcześniej raczej wątpliwe aby zamontowali wam progi na
>tej ulicy - zamontujcie sobie jak to bednarek doradza mur a nie progi!
osobiście nie jestem żądna ani progów ani muru, wystarczy "jak pisałam
wcześniej" stosowanie się do przepisów i znaków drogowych...

  Zjazd "eLek"
Elżunia - odrzuc jad i gniew oraz ataki personalne a pojmiesz ze jak najbardziej rozumie kursantow i zdajacych.

Wyrazilem to w postach w/w.

Zdawalem tu - w tej naszej "metropolii" i pomimo ze minelo juz (i az) kilkanascie latek jazdy za kolkiem, pamietam stres i nerwy zwiazany z nauka.

Niemniej nie akceptuje ukladania miasta i jej mieszkancow tylko i wylacznie pod najazdy "L". Prosze doczytaj dokladnie moje posty. Nie jestem przeciw - wrecz przeciwnie ale z glowa i rozsadkiem ktorego obecnie brak w tym calym bajzlu...

Parkingi blokowe nie sa parkingami publicznymi w doslownym tego slowa znaczeniu - to drogi wewnetrzne, osiedlowe i jako takie regulowane sa zarowno zasadami osiedlowymi jak i kodeksem drogowym. Tak czy siak - nie zmienia to faktu ze zapewne nikomu nie usmiecha sie wachanie spalin i smrodu trenujacych. A jest ich sporo (Dabrowska, Sw. Barbary etc).

Masz kompleksy "baby za kierownica" ? Rozumiem i akceptuje, jednak ja Panie za kierownica szanuje i cenie za rozwage i madrosc na drodze.

Co do reszty - nie komentuje bo brak slow.

I apeluje - ludzie, odrzuccie ataki personalne typowo polskie, zasciankowe i odnoscie sie merytorycznie do problemu.

Wasze opinie ? Propozycje ?

Pozdrowienia dla zdroworozsadkowych,

  kto ma pierszeństwo 2 - parking TESCO Szczawno
Najprawdopodobniej parking Tesco nie jest już drogą publiczną ( drogi
niepubliczne zgodnie z ustawą wcale nie muszą być specjalnie oznakowane).
Wówczas może być tak, że ( cytat Adama Jasińskiego - specjalisty w zarządzie
ruchu drogowego Komendy Głownej Policji) :
"...Z art. 1 wynika, że w odniesieniu do uczestników ruchu na drogach
publicznych oraz na tych drogach niepublicznych, które leżą w strefie
zamieszkania, zastosowanie mają wszystkie przepisy. Zatem może być tak, że droga
wewnętrzna będzie leżała w strefie zamieszkania i wówczas taki dualizm powoduje,
że do ruchu odbywającego się tam będą miały zastosowanie wszystkie przepisy
włącznie z normami sankcyjnymi zawartymi w kodeksie wykroczeń.

Niejednokrotnie w praktyce, ustalenie na miejscu wypadku drogowego statusu drogi
jest problematyczne nie tylko dla uczestników zdarzenia ale również dla
wezwanych policjantów. Ma to miejsce przede wszystkim na obszarach miejskich,
gdzie drogi gminne niewiele różnią się od dróg wewnętrznych, bowiem te ostatnie
nie zawsze są oznaczone odpowiednimi tablicami. Wówczas zachodzi konieczność
ustalenia czy uchwałą rady gminy drodze nadano status drogi gminnej.
Orzecznictwo NSA wskazuje, że aby ulicy nadać nazwę powinna ona być wcześniej
zaliczona do dróg publicznych, jednak praktyka dowodzi, że nie zawsze tak jest..."

Tak więc sprawa nie jest nadal przesądzona.

  Brawo Straz Miejska na Szewskiej!
Gość portalu: strażnik napisał(a):

> Drogi wewnętrzne na osiedlach mieszkaniowych (wspólnot oraz
> spółdzielni), podwórka we wnętrzach pomiędzy blokami itp. nie
> podlegają pod prawo o ruchu drogowym z tej prostej przyczyny, że
nie
> są to drogi publiczne.

Kodeks mówi nie tylko o drogach publicznych, ale też strefach
zamieszkania. Obowiązuje nawet na parkingach przed hipermarketami,
co boleśnie dla kieszeni odczuła znajoma w postaci mandatu. Nie
mając prawa jazdy, uczyła się jazdy autem na takim parkingu.

  rondo i kierunkowskazy
znowu bredzisz :)

> Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany
>
> zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi
> nadjeżdżającemu z prawej strony,.............

wcześniej napisałeś w odpowiedzi na post rojka :

Gość portalu: Rojek napisał(a):

> Jak wiezdzasz na rondo masz znak ustap pirwszenstwa! Rondo jest głowna droga z
> pierwszenstwem....

etom napisał : "Nieprawda - tak bylo przed nowelizacja KD."

Jaką nowelizacją ????
Powołujesz się teraz na przepis KD obowiązujący od wielu wielu lat a bredzisz o
nowelizacji kodeksu. Pomieszało ci się w głowie.

ROZPORZĄDZENIE
MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI w sprawie
znaków i sygnałów drogowych.

§ 36. 1. Znak C-12 "ruch okrężny" oznacza, że na skrzyżowaniu ruch odbywa się
dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku.
2. Znak C-12 występujący łącznie ze znakiem A-7 oznacza pierwszeństwo
kierującego znajdującego się na skrzyżowaniu przed kierującym wjeżdżającym
(wchodzącym) na to skrzyżowanie.

Tu masz o skrzyżowaniach z ruchem okrężnym.

  parkingi przy supermarketach
A czy na terenie wewnętrznym obowiązuje aby kodeks drogowy?
We wstępie do odpowiedniej ustawy jest napisane, że obowiązuje na drogach
publicznych (albo jakoś tak).
I tu pewnie pole do popisu dla prawników - czy ogólnie dostępny teren
prywatny/wewnetrzny jest/może być drogą publiczną czy nie.

Co Wy na to?

Ukłony,

Kris

  czy jeśli potrącę pieszego na parkingu
pieszy - człowiek
Dla zapewnienia bezpieczeństwa moga być stosowane przepisy ruchu
drogowego.
Jeśli pieszy zistał potracony to jest wynik niezachowania
bezpieczeństwa i w tym wypadku sprawdza się zachowanie wg przepisów
kodeksu drogowego.
Gdyby tam był znak "strefa zamieszkania" - pieszy korzysta z
pierwszeństwa w całym obszarze - niezależnie czy to jezdnia czy
chodnik.
Może ten parking być oznakowany "droga wewnętrzna" - wtedy wiadomo,
że do wyznaczonych stanowiski postojowych pojazdów muszą dojechać
samochody i dość piesi.
W takiej sytuacji wspolnego poruszania się po wspólnym obszarze -
pieszy ma pierwszeństwo przed pojazdem.

W przypadkach wątpliwych : pieszy to człowiek, który zawsze jest
ważniejszy od pojazdu.

pozdr

  kierunkowskaz na skrzyzowaniu
>Brak rozumu u kierowców na wewnętrznym pasie i ich chamstwo, a też
niedokształcenie. Bo nawet gdybyś chciał zmienić pas, co mało
prawdopodobne, bo z sytuacji na drodze nie wynika, to powinni ci ustąpić
miejsca.<

Czy mógłby kolega wskazać odpowiedni przepis, który kazałby mi ustapić miejsca?
Pojazd z prawej strony zmieniający pas na lewy (np. środkowy z trzech)ma
jedynie pierwszeństwo wtedy jeżeli na ten sam pas zamierza wjechać pojazd z
pasa wewnętrznego( skrajnego lewego). W pozostałych przypadkach nie wolno
zmienić pasa, jeżeli pas ten zajęty jest przez inny pojazd.
A co do wskazanego przez kolegów przypadku. Co ja robię - mrugam lewym
kierunkowskazem, że zmianiam pas, wjeżdżam na pas i wyłączam kierunkowskaz. W
chwili kiedy ruszam włączam kierunkowskaz. Jeżeli człowiek po lewej stronie zna
kodeks drogowy i ma, choćby nawet, ograniczone zaufanie do mnie nie ma się
czego obawiać. Nie wymuszę, bo to nie ma sensu.
Pozdro olo

  strefa zamieszkania / droga wewnętrzna
strefa zamieszkania / droga wewnętrzna
Jestem nowym młodym kierowcą. W kodeksie Ruchu drogowego wyczytałem pojęcie
strefy zamieszkania nie ma natomiast pojęcia drogi wewnętrznej. Ponieważ
jestem dociekilwy stwierdziłem, że istnieje znak droga wewnętrzna ale dz. U z
199... jest nieaktualny.Zastąpiono go znakiem strefy zamieszkania. Dlaczego
zarządca drogi nie zmienia nieistniejącego już oznakowania na nowe ?.Poszedłem
dalej - przepisy budowlane mówią o organizacji ruchu w strfach zamieszkania
podczas powstawania projektów nowych osiedli mieszkalnych.Czytam dalej Ustawę
o drogach publicznych i widzę, że wymiana oznakowania jest to obowiązkiem
zarządcy drogi publicznej krzyżyjącą sie z inną drogą na której odbywa się
ruch drogowy. Więc jak to jest skoro nie ma pojęcia drogi wewnętrznej?

  Kierowcom MZK źle się jeździ. I się skarżą
Kierowcom MZK źle się jeździ. I się skarżą
Ronda może są w porządku, ale umiejętności jazdy na rondach wielu
kierowców to czarna rozpacz. Właśnie na rondzie przy parku Kopernika
zauważam najczęściej, że kierowcy usiłują zjechać z ronda z
wewnętrznego pasa i zajeżdżają drogę jadącym pasem zewnętrznym.
Doszło tam już do kilku stłuczek, całe szczęście nie było ofiar
śmiertelnych. Niestety takie wpychanie się "na chama" może się
kiedyś skończyć żle. Proponuję niektórym kierowcom zajrzeć do
kodeksu drogowego lub wykupić kilka lekcji w szkole jazdy, zwłaszcza
tym, którzy kupili prawo jazdy na stadionie - dla naszego wspólnego
dobra.

  Parkingi hipermarketów i Kodeks Drogowy
grogreg napisał:

> 1. na parkingach i drogach wewnetrznych tak samo jak na drogach publicznych
> obowiazuja przepisy kodeksu drogowego
NA PODWORKACH TEZ ?

  raj dla tuningowcow - palenie gumy bez policji !!
raj dla tuningowcow - palenie gumy bez policji !!
Droga bezprawia
Od wjazdu na lotnisko wojskowe do portu lotniczego Okęcie wprowadzono tzw.
drogę wewnętrzną. Bez konsekwencji może tamtędy jechać pijany rowerzysta,
kierowca samochodu pod prąd, a policja nie powinna nawet ich zatrzymywać.

Weź udział w dyskusji i napisz, co o tym sądzisz
- Luki w prawie komplikują nam działania. Kierowcy mogą robić, co im się
podoba, a my mamy związane ręce - mówi policjant z komisariatu na lotnisku,
pragnący zachować anonimowość.

Skąd ten zamęt? 1 maja zarząd portu lotniczego, sankcjonując swoją własność,
postawił tabliczkę "Droga wewnętrzna" i to ona wprowadza tyle zamieszania.

- Droga wewnętrzna nie jest drogą publiczną, a przepisy kodeksu drogowego
stosuje się tylko na drogach publicznych - wyjaśnia młodszy inspektor Mariusz
Wasiak (49 l.) z Zarządu Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. - Na
drogach wewnętrznych obowiązują przepisy porządkowe, które wprowadza zarządca
drogi - mówi insp. Wasiak.

Róbta, co chceta

Kierowcy mogą jeździć bez dokumentów, zapiętych pasów bezpieczeństwa, a
pieszy nie ma już pierwszeństwa przed samochodem, jak to jest na przykład w
strefie zamieszkania.

Po drodze wewnętrznej może też jechać pijany rowerzysta, bo rower to nie
pojazd mechaniczny (poruszanie się tylko pojazdem mechanicznym w stanie
nietrzeźwości jest przestępstwem zagrożonym karą - red.). Nie ma ograniczeń -
prędkość, z jaką można jechać po drodze wewnętrznej, powinna
być "bezpieczna". Policja nie musi też interweniować widząc jadący tamtędy
samochód pod prąd. Dopóki nie dojdzie do wypadku lub kolizji - nie ma bowiem
zagrożenia w ruchu drogowym.

Bez punktów karnych

Uwaga! Policja nie może nakładać na kierowców punktów karnych.

- To prawda - potwierdza Wasiak.

- Jesteśmy pewni, że mimo zmiany klasyfikacji nic, ani nikt nie zakłóci
normalnego wykorzystywania tej drogi - twierdzi Edyta Mikołajczyk, rzecznik
prasowy portów lotniczych.

Tylko troska o bezpieczeństwo innych użytkowników Żwirki i Wigury
powstrzymała nas przed spróbowaniem jazdy pod prąd. Ale znając fantazję
warszawiaków znajdzie się wreszcie śmiałek. Lepiej temu zapobiec.

  Zakaz parkowania na osiedlu PRZY OGRODOWEJ III
Tyle piszesz o znakach, ich stawianiu i egzekwowaniu przepisów.
Przy wjeździe na osiedle ustawiony jest znak D-40 "Strefa
zamieszkania"
Jeśli przeczytasz kodeks drogowy to właśnie ten znak reguluje
przepisy ruchu drogowego na osiedlu.

Ustawa Prawo o ruchu drogowym wyraźnie określa że:
- w strefie zamieszkania piesi mogą poruszać się po całej dostępnej
do użytku publicznego szerokości drogi i mają pierwszeństwo przed
pojazdami (kierujący musi ustąpić pieszemu gdy poruszają się po
wspólnej płaszczyźnie)- w tym punkcie załatwiona jest sprawa
biegających po osiedli dzieci, które tak ci przeszkadzają

- postój pojazdów dozwolony jest wyłącznie w miejscach wyznaczonych
w tym celu - tu załatwiona jest sprawa parkowania przy chodnikach.

- dopuszczalna prędkość pojazdu lub zespołu pojazdów wynosi 20 km/h.

- wjazd ze strefy zamieszkania na drogę publiczną podlega regułom
włączania się do ruchu.

- Zgodnie z par. 58 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i
Administracji z 31.07.2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych
(Dz. U. z 2002 r. Nr 170, poz. 1393) znak D-40, informuje także o
możliwości występowania w tej strefie urządzeń wymuszających powolną
jazdę (np. progi zwalniające) bez oznaczania ich znakami
ostrzegawczymi.

Stosując się do tych przepisów w przypadku zaparkowania samochodu w
miejscu do tego nie przeznaczonym kierowca powinien liczyć się z
interwencją odpowiednich służb (Straży Miejskiej lub Policji) i
nałożeniem mandatu z blokadą koła włącznie
Niestety Służby te nie chcą interweniować na osiedlach zamkniętych.
Z tego co mi wiadomo wystarczy jednak dokonać odpowiedniego
pisemnego zgłoszenia do nich "prośby" o interwencję lub zgłosić się
do Zarządu Dróg o odpowiednią "klasyfikację" dogi i wtedy
interwencje będą możliwe. Na chwilę obecną nie jestem jednak w
stanie dokładnie określić jakie to mają być pisma.

  Co ci zrobią, jak cię złapią
Wykroczeń popełniać nie wolno - idea jest słuszna. Ale słuszna jest też idea
piętnowania postępowania organów ochrony prawa, które przekraczają swoje
uprawnienia i wlepiają mandaty nie będąc do tego upoważnionymi.
I tak - choć mało kto o tym wie - np. Straż Miejjska NIE MOŻE nawet zatrzymać
do kontroli, a co dopiero ukarać mandatem za jazdę "pod prąd" na ulicy
jednokierunkowej (czyli naruszenie popularnego znaku B-2 "zakaz wjazdu") czy
też niezatrzymanie się na znaku B-20 STOP!!!
(Jak ktoś chce to można poczytać to - ranga wydawcy chyba przekonuje sama przez
się ;-) Ale to nie tylko owa broszura - to także interpretacja szeregu
przepisów prawa, z których jasno wynika co może, a czego nie może Straż Miejska!
(zainteresowanym polecam lekturę art. 12 ust. 1 pkt 4 ustawy z 29.08.1997 r. o
strażach gminnych, w związku z art. 95§4 kodeksu postępowania w sprawach o
wykroczenia, w związku z §2 ust. 2 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i
Administracji z 17.11.2003 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży
gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, w
związku z §17 ust. 1 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
z 30.12.2002 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego).
I nie piszę tego by umożliwiać Wam bezkarność - tylko po to, byście świadomi
swoich praw egzekwowali respektowanie przepisów także od strażników miejskich.
Bo - co trzeba zauważyć - mandat wlepiony przez Straż Miejską idzie na konto
gminy/miasta, a przez Policję - na konto budżetu Państwa. Czyli widać tu
sytuację, gdzie istnieje ryzyko naginania uprawnień przez Straż Miejską celem
lepszej "dochodowości i wykrywalności" na swoją korzyść. :-/ I są to niestety
przypadki potwierdzone! :-(((
Dlatego jeśli komuś w takiej sytuacji Straż Miejska będzie chciała wlepić
mandat - to domagajcie się wezwania Policji! Bo tylko ten organ może karać
mandatem za takie wykroczenie! A jeśli Policji wam Straż Miejska nie wezwie
tylko sama skieruje sprawę do Sądu Grodzkiego-Wykroczeniowego to naraża się na
zarzut braku skargi uprawnionego oskarżyciela (i w konsekwencji umorzeniem
postępowania) - jest to bowiem konsekwencja tego, iż Straż Miejska nie jest
organem uprawnionym do nakładania mandatów za naruszenie znaków B-2 i B-20.
Szanujmy więc sami prawo, ale i wymagajmy tego samego od innych! :-)

  IZBY WYTRZEŹWIEŃ ???
Skrajności ?
Czyli według ciebie , każda anomalia w społeczeństwie jest skrajnością ?

Hmmm .. a dla mnie to po prostu statystyka ...

Wiem, że zupełnie zeszliśmy z przeodniego tematu .. ale co tam .. i to
pociągnę ...

Nie zrozumiałeś misiu, co chciałem przekazać ... Jeśli Jak to nazwałeś
SKRAJNOŚCI występują ( a wg. oficjalnych źródeł występują) i statystycznie
więcej tego popełniają KATOle , to chyba aktyw walczący wśród tych KATOli
winien zająć się na 1 miejscu walką wśród swoich ...

Nie , wyzywanie, że to komuniści, antychryści, cykliści ... tylko hasła "Wszawy
KATOl, zgniłek wśród nas" ... Jak skończą się walki wewnętrzne , i KATOlud
będzie czuysty jak łza , to wtedy brać się za czystki wśród niewiernych ...

Pijąc np do hipermarketów - zabronić korzystania z HIPERszatanów KATOlom, a nam
niewiernym pozwolić ... (to do MW;>) ...

Chciałbym się jeszcze zastanowić nad określeniem SKRAJNOŚCI ...

Ok ... nie rozważajmy MORDERSTW i GWAŁTÓW ... oszustwa podatkowe (lewe renty,
umowy kupna sprzedaży) ... Łamanie przepisów drogowych ... Ilu ludziom
przekraczjącym prędkość na drodze ( to chyba nie skrajność .. ja nie znam
nikogo , kto przy ograniczenmiu do 70 zwalnia do tej liczby) dynda medalik albo
jakiś krzyżyk pod lusterkiem ?

Kodeks wykroczeń ... Wulgaryzmy w miejscu publicznym ;> ...
Niszczenie przyrody ... wylewanie ścieków do rzek (Wieś .. jakże religijny
naród) ...

Chodzi mi o to , że jakby nie patrzeć, w którą stronę, statystyka przemawia
przeciwko katolom ... zastanawiam się jednak dlaczego , ci ciągle próbują
prostować na 1 miejscu nie siebie ... a innych ...

Czyż się nie zagalopowaliśmy w dyskusje na tematy bezsensowne ?
I tak nic tego nie zmieni... Jak społeczeństwo wyrówna się do stosunku 50-50 to
pogadamy , kto jest zły ... na razie ... Jest jak jest ...

A chciało by się, by połowa narodu nie należała do zrzeszenia purpurowych
fluoroscencji ;)

A stanaie się tak ... sam czekam z utęsknieniem na wprowadzenie podatku ,
poobieranego od przynależących do jakiejś religii , co by czarnym sypnąć
groszem ... daję sobie łeb ściąć , że kupa narodu poleci i "WYPISZE" się z
KATOnarodu ;)

Pozdrówka
!!!!!!!!promilek

  zielona strzałka w prawo,rowerzysta na scieżce.
Jeżdżę sporo rowerem po ścieżkach rowerowych i za każdym razem przy
przejeżdżaniu przez ulicę , a już szczególnie w okolicy skrzyżowania
Sikorskiego, Witosa i Sobieskiego musze na siłę wymuszać zatrzymanie się
samochodu, żeby przejechać na drugą stronę na zielonym świetle! Jak nie
wymuszę, to po prostu nie zdążę przejechać, co kierowcy mają głęboko gdzieś. W
obecnym sezonie rowerowym byłam niemalże świadkiem co najmniej
czterech „staranowań” dokonanych na rowerzystach w okolicach Witosa,
Sobieskieo i Bonifacego, a przecież nikt nie zaprzeczy, że co prawda ścieżkom
w tych okolicach daleko do doskonałości po względem wygody, ale oznaczone są
całkiem wyraźnie, zaś liczba rowerzystów o każdej porze dnia jest spora. Posty
niejakiego pana Ka niestety utwierdziły mnie w podejrzeniach, że do kierowców
jeszcze nie dotarły zmiany w kodeksie drogowym, dzięki którym rowerzysta na
ścieżce rowerowej przy zielonym świetle oraz na ścieżce przecinającej się z
ulicą , na której nie ma świateł, TO ŚWIĘTA KROWA, PRZED która, niczym w
dalekich Indiach, kierowca MA OBOWIĄZEK SIĘ ZATRZYMAĆ i PRZEPUŚCIĆ, a nie
udawać, że nie ma potrzeby nawet zwalniać do pięćdziesiątki, bo rower
przecież przefrunie nad ulicą albo zawróci, czy nagle zniknie.W każdym
razie, drodzy rowerzyści, proponuję czynny opór w postaci zgodnego z prawem
przejeżdżania rowerem na zielonym (wymuszanie przejazdu – ale ! w granicach
naszego bezpieczeństwa, bo kierowcy lubią sobie przetestować długość drogi
hamowania w praktyce). Numery ze znikającymi na prostej drodze ścieżkami
rowerowymi jako nielogiczne i wewnętrznie niespójne tudzież niejasne i
pozbawione racjonalnego uzasadnienia należy traktować, tak, jak na to
zasługują. Zapewne na danym odcinku zabrakło środków finansowych albo
wykonawca dostał udaru słonecznego. Kierowcom niedouczonym sugeruję
korepetycje czy chociaż krótką wycieczkę do Wlk. Brytanii....

  Jeszcze raz o rowerach i przepisach (:-)
Witam
Strefa zamieszkania musi być specjalnie oznakowana tzn.
Znak D-40 "Strefa zamieszkania" oznacza wjazd do strefy , a znak D-41 oznacza
jej koniec.
Znaki te mogą zostać umieszczone w innym miejscu niż prawa strona jezdni.
Należy pamiętać , że w strefie obowiązują szczególne zasady ruchu.
- pieszy może korzystać z całej szerokości drogi
- pieszy ma pierwszeństwo przed pojazdami
- dopuszczalna prędkość pojazdu wynosi 20 km/h
- zabrania się postoju pojazdu w innych miejscach niż jest to wyznaczone.
W naszym mieście tego typu strefy znajdują się z reguły na dużych osiedlach.

Jeżeli jest wyznaczona droga dla rowerów to pieszy może się nią poruszać tylko
w wypadku braku chodnika lub pobocza. Pieszy który korzysta z drogi dla rowerów
ma obowiązek ustąpić miejsca rowerzyście.
Droga dla rowerów i pieszych jest specjalnie oznaczona jednym znakiem
zawierającym dwa symbole C-13 ( droga dla rowerów ) i C-16 ( droga dla
pieszych ). Znak taki oznacza , że droga jest przeznaczona dla pieszych i
kierujących rowerami. Jeżeli symbole te są oddzielone pionową kreską ruch
pieszych i rowerzystów odbywa się po tych stronach które wskazuje znak. W innym
wypadku ruch odbywa się na całej szerokości powierzchni drogi.

Korzystanie przez rowerzyste z chodnika jest dozwolone tylko w wyjątkowych
przypadkach które przytoczyłem w poprzednim wątku. Rowerzysta w centrum miasta
może się poruszać jadąc po chodniku jeżeli szerokość chodnika wynosi co
najmniej 2 m , brakuje wydzielonej drogi dla rowerów ,a ruch pojazdów na jezdni
jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h. Jednak osoba
która porusza się na rowerze korzystając z chodnika musi pamiętać , że jest na
tym chodniku gościem, a bezwzględne pierwszeństwo należy się pieszym.

Przepisy kodeksu jednoznacznie określają , że może się pani poruszać chodnikiem
mając pod swoją opieką osobę w wieku do lat 10 kierującą rowerem.

Niestety w myśl przepisów musi pani przeprowadzić rower przez przejście dla
pieszych, jeżeli istnieje ścieżka rowerowa która przecina jezdnie przy
przejściu dla pieszych może pani wtedy przejechać na drugą stronę bez
konieczności zsiadania z roweru.

Przepisy można znaleźć np. na stronie sejmu ( sejm.gov.pl) lub na stronie
wydawnictwa prawniczego lex.pl
Należy odszukać :
Ustawa z dnia 20 czerwca 1997r - Prawo o ruchu drogowym ( Dz.U.03.58.515 )
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji
z dnia 31 lipca 2002r
-w sprawie znaków i sygnałów drogowych ( Dz.U.02.170.1393 )

Pozdrawiam
R.Korzeniowski

  Pierwszeństwo na światłach
Nie wolno zawracać!
Przepisy ruchu drogowego to nie tylko Ustawa Prawo Drogowe (Kodeks) ale także
Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji
z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (link n.p.
www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=82)
Tu czytamy:
(Dla informacji S-1 to zwykły sygnalizator, S-2 to strzałka skrętu warunkowego,
S-3 to sygnalizator kierunkowy)

§ 95. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:

1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,

2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia
tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być
zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza
jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,

3) sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator,

(...)

§ 96. 1. Nadawany przez sygnalizator S-2 sygnał czerwony wraz z sygnałem w
kształcie zielonej strzałki oznacza, że dozwolone jest skręcanie w kierunku
wskazanym strzałką w najbliższą jezdnię na skrzyżowaniu, z zastrzeżeniem ust. 3.

2. Sygnał w kształcie zielonej strzałki, nadawany przez sygnalizator S-2,
zezwalający na skręcanie w lewo, zezwala również na zawracanie z lewego
skrajnego pasa ruchu, chyba że jest to zabronione znakiem B-23.

3. Skręcanie lub zawracanie, o których mowa w ust. 1 i 2, jest dozwolone pod
warunkiem, że kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje
utrudnienia ruchu innym jego uczestnikom.

§ 97. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą
kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami).

2. Przepisy § 95 ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio do sygnałów nadawanych
przez sygnalizator kierunkowy S-3.

3. Sygnał zielony nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza, że
podczas jazdy we wskazanym kierunku nie występuje kolizja z innymi uczestnikami
ruchu.

Co z tego wynika? Zawracanie jest dozwolone tylko w wprzypadku użycia sygnału S-
2 (a więc jazda warunkowa i udzielenie pierwszeństwa innym użytkownikom drogi)
a w przypadku sygnału S-3 tylko wtedy gdy kierunek strałki jawnie wskazuje
możliwość zawrócenia!

  czy policja miała rację?
czy policja miała rację?
Witam!

Byłem dziś na zakupach służbowym Transitem - cztero-tonową półciężarówką
w hipermarkecie. Wychodzę na parking i co widzę: piękne Mondeo wkomponowane
rogiem zderzaka pod moje auto zaraz za kabiną, od strony pasażera.
Gość nie zaciągnął ręcznego i zostawił skręcone koła, a że było z górki,
zatrzymał się na "odbojniku?" aluminiowy profil w ciężarówkach
uniemożliwiający wjechanie pod auto zamontowany z boku pojazdu.

Straty niewielkie – u niego rysy na zderzaku, u mnie zagięty "odbojnik?" .
Ale albo ja byłem za pazerny, albo on za chytry, wynik dzwonimy na 997.

Przyjechały „misiaczki” i standardowo: dokumenty sprawdzenie przez radio,
wersje obu stron, ustalenie sprawcy?, czy ktoś był w pojazdach podczas
kolizji... po chwili policjant prosi nas obu i mówi mniej więcej tak:
Panowie widzicie tam stoi znak: droga wewnętrzna (przy wjeździe na parking),
w świetle nowych przepisów nie ma wykroczenia - ponieważ pojazdy nie
uczestniczyły w ruchu :) i nie było nikogo w pojazdach, a całe zajście miało
miejsce na drodze wewnętrznej.
Doradzili nam wymianę numerów polis, a mnie zgłoszenie się do
(firmy na „W”) w której pan Xsinski, właściciel czarnego Mondeo, ma wykupioną
polisę (któremu przy tej okazji śle stosowne wyrazy).

Zakładam dobrą wolę policjantów, tylko dlaczego są tak durne przepisy?
A może jest inaczej –
w czasie gdy poszedłem do auta po dokumenty, pan z Mondeo dogadał się...
Może ktoś zna jakieś przepis w kodeksie drogowym,
dotyczący kolizji na drodze wewnętrznej?
Ja szukałem cały wieczór - nie znalazłem

Co o tym wszystkim myślicie?

Pozdrawiam.

  czy policja miała rację?
Generalnie podstawą prawną do wyciągania wniosków za kolizje jest art. 86
kodeksu wykroczeń:

Art.86.
§1.Kto, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie
bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.

W kolizjach na parkingach spełniony zostaje z regułyu tylko jeden z warunków
postępowania - nie zachowując należytej ostrożności, bo trudno mówić o
działaniu zmierzającym do spowodowania realnego zagrożenia, stąd
kolizje "parkingowe" są załatwiane z tzw. "WORKA", czyli art. 97 kodeksu
wykroczeń:

Art.97. Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o
porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3.000 złotych
albo karze nagany.

Jak widać, policjanci nie mogli nawet ukarać sprawcy za niewłaściwe
zabezpieczenie pojazdu (art. 46 ust. 5 prawa o ruchu drogowym), bo podstawa
prawna, czyli w/w art. 97 kw również dotyczy tylko dróg publicznych.

W przypadku drogi wewnetrznej generalnie sprawcy kolizji są pociągani do
odpowiedzialności na podstawie art. 98 kw, lecz niestety z kolizją tego typu
jest problem, bo faktycznie z treści n/w artykułu wynika, że musi być związek
z prowadzeniem pojazdu.

Art.98 kodeksu wykroczeń - Kto, prowadząc pojazd poza drogą publiczną, nie
zachowuje należytej ostrożności, czym zagraża bezpieczeństwu innych osób, lub
nie stosuje się do przepisów regulujących korzystanie z dróg wewnętrznych lub
innych miejsc dostępnych dla ruchu pojazdów podlega karze grzywny albo karze
nagany.

Policjanci w tym przypadku postąpili zgodnie z prawem - trochę to smutne, ale
takie mamy ustawy....
Firmy ubezpieczeniowe lubią sie wyręczać policjantami, bo najwygodniej jest
mieć od nich kwitek ze wskazaniem jak doszło do zdarzenia, kto był winny, no i
oczywiście czy byli wszyscy trzeźwi. Dlatego każdy kto miał kiedyś jakąś
kolizję będzie dzwonił na Policję prosząc o interwencję, bo wie że firma
ubezpieczeniowa zadziała szybciej ...... niestety.....

Pozdrawiam i życzę bezpiecznych parkingów.

  BARDZO DZIEKUJE "UCZYNNEMU SĄSIADOWI"
Podobno na drogach wewnętrznych przepisy kodeksu ruchu drogowego nie obowiązują
i prawdopodobnie nie po raz pierwszy bezprawnie policja wystawiła mandat.

  BARDZO DZIEKUJE "UCZYNNEMU SĄSIADOWI"
> Podobno na drogach wewnętrznych przepisy kodeksu ruchu drogowego
> nie obowiązują i prawdopodobnie nie po raz pierwszy bezprawnie
> policja wystawiła mandat.

Pogadaj z prezesami. Na jakimś zebraniu o to pytałem i usłyszałem, że obowiązują.

  malowidła na drodze pod płotem.....
A tobie czlowieku jak niepasuje to sie wyprowadz !
Buhahahahaha KOdeks Ruchu Drogowego nie obowiazuje na drodze
wewnetrznej i moga mi i reszcie ktorzy staja na drodze "skoczyc" !

  Fotoradary
Fotoradary
Może zainteresują się np. Ostródzką, którędy mnóstwo kierowców jadących od
strony Nieporętu robi sobie skrót. Nie uwzględniają też, że to teren
zabudowany i lecą 80-90 a często i szybciej. Miejmy nadzieję, że kilku świrów
zapłaci parę stówek i prędkość spadnie.

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070724/warszawa_a_9.html
Od środy miejscy strażnicy, opierając się na zdjęciach z fotoradarów,
ponownie zaczną karać kierowców przekraczających prędkość. Dokupią też trzy
urządzenia

-Patrole z urządzeniami, które jednocześnie mierzą szybkość samochodów i
robią im zdjęcia, pojawią się w miejscach, w których kierowcy urządzają
nielegalne wyścigi, przeważnie na lokalnych drogach osiedlowych -zapowiada
Agnieszka Dębińska-Kubicka, rzecznik Straży Miejskiej. Dodaje, że we wrześniu
fotoradary staną w okolicach szkół i przedszkoli.

Dotychczas stołeczni strażnicy korzystali z dwóch takich urządzeń.

-Trzy lata temu pożyczyliśmy je od policji, możemy z nich korzystać do końca
lipca. Ale prowadzimy rozmowy i umowa zostanie przedłużona - mówi Agnieszka
Dębińska-Kubicka.

Niebawem Straż Miejska będzie miała także własne fotoradary. -Przygotowujemy
się do przetargu na zakup trzech urządzeń, powinniśmy je dostać jesienią -
zapowiada rzecznik straży. - W budżecie mamy na ten cel ok. 200 tys. zł.
Działania strażników popierają policjanci. -Dzięki nim więcej funkcjonariuszy
może patrolować ulice, zamiast stać i mierzyć prędkość -mówi Paweł Piasecki,
zastępca naczelnika stołecznej drogówki. Przez ostatnie cztery miesiące
strażnicy nie mogli korzystać z fotoradarów. W marcu Trybunał Konstytucyjny
uznał za niekonstytucyjne rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych, które
dawało strażnikom prawo karania kierowców na podstawie zdjęć. W maju sejm
znowelizował kodeks drogowy. Teraz strażnicy nie tylko mogą karać na
podstawie fotoradarów, ale także m.in. wypisywać mandaty kierowcom, którzy
przejeżdżają skrzyżowanie na czerwonym świetle oraz szoferom tirów, którzy
jeżdżą po mieście bez zezwoleń.

Opisywaniem zdjęć i wysyłaniem mandatów do kierowców zajmuje się w straży 16
urzędników. Tylko w tym roku do 21 marca (do wyroku Trybunału) strażnicy
wypisali na podstawie fotoradarów 2,6 tys. mandatów i skierowali 400 wniosków
do sądu grodzkiego o ukaranie kierowców na sumę 820 tys. zł. W 2006 r.
wypisali 11,7 tys. mandatów i skierowali do sądu 2 tys. wniosków na 3,4 mln
zł.

  Pierwszenstwo dla busa na przystanku.
mam i to nie tylko ja !
o-l-o napisał:

> Jeśli jednak trafisz w swoim móżdżku na jakąś komórkę to znajdź w kodeksie
> tak zapis.

> § 21. Autobus regularnej komunikacji publicznej powinien być wyposażony w
> tablice kierunkowe, o których mowa w § 18 ust. 1 pkt 13: czołową i boczną,
> przy czym autobus ten kursujący na linii oznaczonej numerem lub literą -
> również w tylną i wewnętrzną.

> Wtedy będziesz przynajmniej wiedział komu masz ustąpić pierwszeństwa.

nie ma takiego paragrafu w KD ,zreszta nie ma tam zadnych paragrafow - sa za
to artykuly
naucz sie jezdzic zgodnie z KD a nie z paragrafami Kodeksu Karnego czyz
przepisami z ksiazki kucharskiej :-((((

w KD sa za to takie artykuly ktorych nie znasz (jak widac) a dotyczace autobusow

tu masz definicje pojec z KD : "autobus" i "autobus szkolny"
wiec nie piernicz o "Autobusach regularnej komunikacji publicznej" bo czegos
takiego w KD NIE MA !

Art. 2.
41) "autobus" - pojazd samochodowy przeznaczony konstrukcyjnie do przewozu
więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą

41a) "autobus szkolny" - autobus przeznaczony do przewozu dzieci do szkoły,
barwy pomarańczowej, oznaczony z przodu i z tyłu prostokątnymi tablicami barwy
białej, z napisem barwy czarnej "autobus szkolny"

Art. 18.
1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego
(trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość,
a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem
(trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem
sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania

2. Kierujący autobusem (trolejbusem) , o którym mowa w ust. 1, może wjechać na
sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje
to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

zobacz jakie to proste - nawet male dziecko to pojmie a Ty ni chu chu

wiec zanim sie nie nauczysz - s.... z drogi nieuku

  Czytelnik: korek powstaje, bo kierowcy źle parkują
Wiem, że Ci którzy nie lubią SM zawsze będą pisać to co piszą i nic nie zmieni
ich zdania. Żeby odholować samochód nie wystarczy holownik, trzeba najpierw
udowodnić wykroczenie umożliwiające to holowani. Sam postój na pasie drogi nie
jest takim powodem. Poczytajcie Kodeks Drogowy, tam jest napisane jakie są
warunki pozwalające na holowanie. Do tego dochodzi Rozporządzenie Ministra Spraw
Wewnętrznych i Adm. Założenie blokady też nie jest możliwe zawsze !! Nikt nie
będzie zakładał blokad od strony pasa drogi, każdy Strażnik bardziej szanuje
swoje zdrowie i życie bardziej od możliwości zakładania blokady.
Co do ulic wyliczanych przez Was w tym wątku to powiem tak, na Postępu jest znak
B-36 z tabliczką T-24 (sami sobie zobaczcie co to znaczy), na Domaniewskiej tez
jest taki znak. Na Woronicza go nie ma i nie będą tam holowane pojazdy, bo nikt
nie zaryzykuje 388zł za bezpodstawnie odholowany pojazd. Pamietajcie, decyzję
podejmuje Strażnik i On ponosi odpowiedzialność PRAWNĄ i FINANSOWĄ za takie
czynności.
Od prawie roku z ul. Postępu sa holowane pojazdy i niestety, codziennie stają
tam kolejne pojazdy - czyżby Nasi kierowcy nie uczyli się na własnych błędach ??
Najbardziej rozwala mnie jedna rzecz. Stanął jeden z drugim na zakazie, blokuje
ruch innym kierującym lub nie daj Boże pieszym, stoi wzdłuż linii ciągłej i....
ma pretensję do Strażnika że się Go czepia !! Popatrzcie Mistrzowie kierownicy
jak stajecie, obejrzyjcie znaki, a jak podejmiecie decyzję o pozostawieniu
pojazdu w miejscach zabronionych to nie miejcie pretensji do służb , że zabrały
Wam Wasz ukochany, wypieszczony, wymuskany i kupiony za ostatnie pieniądze
samochód.
Pozdrawiam Was i nie do spotkania.

  pytanie dla zmotoryzowanych(i zorientowanych)
znowu.........................
>> cytat jest wziety z kodeksu drogowego
>
> jezeli cytat jest z kodeksu drogowego
> to nie ma w nim slowa o tej sytuacji jak opisana w pierwszym poscie...

po pierwszwe - primo witam mistrza cietej riposty (bez obrazy 1-szy; nie nabijam
sie, a szczerze Cie witam, bo dawno do sie nie pisalismy)

po drugie - primo, ten temat powraca jak bumerang...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=168&w=15098935&v=2&s=0
po trzecie - primo, pierwszeństwo maja tylko i wyłacznie w tej sytuacji(!!) ci,
ktorzy jada LEWYM PASEM RUCHU, ALBOWIEM ONI NIE ZMINIAJA PASA i CAŁY CZAS
PORUSZAJA SIĘ TYM SAMYM (idacym wzdłuz linii ciaglej oddzielajacej dwa przeciwne
pasy ruchu), zwezenie nastepuje z prawej strony (ten pas sie zweza, a nastepnie
calkowicie znika), a w zwiazku z tym:

Art. 22. par 4 (prawa o ruchu drogowym)(Dz.U.03.58.515). Kierujący pojazdem,
zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi
jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu
na ten pas z prawej strony.

W naszej sytuacji mamy do czynienia z sytuacja opisaną w pierwszej częsci w/w
przepisu (tj. do słów "wjechać"), pozostała częśc tego przepsiu (druga norma
prawna) odnosi sie do sytuacji, gdy na drodze są dwa pasy ruchu i oba pojazdy
zminiaja swój pas, wtedy pierszenstwo ma ten z prawej lub tez gdy pasow jest
wiecej (np. 3), a pas zminiaja np. kierowca poruszajcy sie 1 i 3 pasem ruchu
(obaj chca wiechac na 2 pas ruchu) - wtedy pierszenstwo ma ten jadacy z prawej.

po czwarte - primo - ultimo, pierszenstwo jadacego z prawej, w przypadku pasow
ruchu nie ma nic do rzeczy, a sama zasada tzw. prawej reki w tej sytuacji nie
obowiazuje i tu ponownie odsyłam do

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=168&w=15098935&v=2&s=0
jedyna sytuacja (oczywiscie w rozwazanym przypadku),w ktorej jadacy po prawej
mieliby pierwszenstwo to sytaucja,w ktorej uznalibysmy, ze to pas bedacy po
wewnetrznej stronie jezdni "znika", ale tak nie jest co wynika z ukształtowania
drogi.

pzdr
jt

ps. a poza tym uwazam, ze Balcerowicz musi odejsc, a Kartagina winna byc spalona...
pps. Pie..e Perra.

  Wstyd Szanowna Policjo,
Wstyd Szanowna Policjo,
Szanowni panowie policjanci z komendy miejskiej, wojewódzkiej czy jakiej tam jeszcze, którzy nadzorujecie komisariat na naszym lotnisku. Pouczcie policjantów tego komisariatu, że powinni znać przepisy kodeksu drogowego, jeśli zarzucają kierowcom ich naruszanie. Oto przypadek z życia z dnia dzisiejszego. Zatrzymuję samochód naprzeciwko wejścia, na jezdni jednokierunkowej (tej dalszej od wejścia), po jej lewej stronie, na której to stronie nie ma żadnego znaku. Po prawej owszem jest zakaz postoju. Zamierzam odprowadzić żonę do odprawy. Jeszcze w drzwiach zatrzymuje mnie policyjna para nakazując mi usunięcie samochodu.
Z jakiego powodu?- pytam.
- Z powodu znaku zakazu postoju.
-Ale on dotyczy prawej strony jezdni.
- Nie, on dotyczy obu stron jezdni.
Jest pan pewien? Nie mogę uwierzyć, że słyszę to od policjanta.
Policjant był pewien, pani policjantka też była pewna, reszta komisariatu do którego odsyłał pan policjant też pewnie jest tego pewna, chociaż nie sprawdzałem.
Szanowna Policjo. Rozumiem, że możecie mi nakazywać i zakazywać jeśli macie po temu uzasadnienie a ja muszę was posłuchać. Ale jeśli powołujecie się na przepisy to zapamiętajcie:
"§ 28. 1. Znak B-35 "zakaz postoju" oznacza zakaz postoju pojazdu; dopuszczalny czas unieruchomienia pojazdu dłuższy niż jedna minuta jest wskazany napisem na znaku albo na umieszczonej pod nim tabliczce.
3. Zakaz wyrażony znakiem B-35 lub B-36:
1) dotyczy tej strony drogi, po której znak się znajduje, z wyjątkiem miejsc, gdzie za pomocą znaku dopuszcza się postój lub zatrzymanie"
(ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych)
(Dz. U. z dnia 12 października 2002 r.).
No chyba, że coś się zmieniło i to ja jestem niedouczonym palantem.

  mandat za złe parkowanie na ośiedlu
- parkowanie w miejscu do tego nie przeznaczonym jest wykroczeniem
/ art 90 k.w. / ,,karze podlega ten kto tamuje lub utrudnia ruch
na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania

- na drodze wewnętrznej zz obowiązują przepisy prawa o ruchu drogowym
a do egzekwowania tych praw są w naszym kraju powołani min policja
i straz miejska

- wymienieni czyli policja i straż miejska nie moga odmówić
interwencji w tych sprawach tłumacząc się np osiedlem zamkniętym
Nie ma takiego pojęcia osiedle zamknięte w prawie. Może być jedynie
osiedle dozorowane

- policję i straz miejska należy wzywać każdorazowo do ukarania
mandatem a nie , jak to juz próbowano, do wywozu żle parkującego
auta

- policja i straż miejska nie może odmówić interwencji w opisywanej
tu sprawie. Kilkukrotnie już na zz interweniowała karząc mandatem
właściciela auta zawalidrogi. Gadki pt że policja odmawia są
bzdurne i bałamutne w celu wybielenia się przed samym sobą, choć
jednostkowo takiego faktu wykluczyć nie można / są różni policjanci

- za ład i porządek na części wspólnej odpowiadają zarządy. To do
nich głównie należy inicjatywa w tych sprawach. Narazie takiej inicja
tywy nie przejawiaja. W sprawach indywidualnych i nagłych np
zastawienie wjazdu czy wyjazdu, zajecie miejsca postojowego
reaguja sami zainteresowani / poszkodowani /

- po raz dziesiąty wyjaśniam: nie ma zanaczenia tytuł własności
działki dla podjęcia ew interwencji z zakresu kodeksu wykroczeń
Policja tak samo będzie reagować w prywatnym sklepie, kinie czy
osiedlu spółdzielczym. Różne safanduły bezmyślnie powtarzają
jak mantrę że ,, policja na prywatne osiedle nie przyjedzie,, co
bzdurą jest totalna

  Strażnicy miejscy do kontroli
Gość portalu: lodzianin napisał(a):

> Poczytaj mały inteligencie o drogach wewnętrznych to
porozmawiamy!!!zapraszam n
> a Żeromskiego 88 do siedziby Sekcji Ruchu Drogowgo udzielimy
instruktażu!!!

O, i wyszło szydło z worka, panie mundurowy. I jak ktoś z
zaproszenia skorzysta, to co? Spałujecie? A czy ,,mały inteligencie"
nie podpada pod obrazę obywatela? Jak ja bym tak do Cię się zwrócił,
to pewnie byś mnie skuł za obrazę funcjonariusza. Tyle jesteście
wszyscy warci, co wasze podwójne standardy. Do was można
tylko ,,proszę pana", a wy do obywateli jedziecie c...mi, ku...mi i
małymi inteligentami. Pogratulować. Może tak któryś z Twoich
przełożonych powinien się zająć tym co w czasie służbowym robisz?
Weź się, misiu puszysty, do roboty, a nie na forach wypisujesz swoje
brednie.

I powiedz mi tak - przepisy przepisami, ale czy uważasz, że
parkowanie w sposób taki, że ogranicza to widoczność na
skrzyżowaniu, zwęża jezdnię jest zgodne z zasadami współżycia
społecznego? Myślisz, że jak przy wjeździe na osiedle postawisz
znak ,,strefa zamieszkania" lub ,,droga wewnętrzna", to tam już
żadne przepisy obowiązywać nie muszą? Że pierwszeństwo na
skrzyżowaniu ma ten z lewej? Albo że rzuca się monetą? Cywilizowani
ludzie (nie mylić z tymi dwoma strażnikami miejskimi) rozumieją, że
nie muszą mieć na ścianie tabliczki ,,nie sr...", żeby się sąsiadom
na wycieraczkę nie wypróżniać. Pomijam już fakt, że lada moment
wejdzie w życie nowelizacja przepisów (robiona m.in. na wasze,
policjantów, życzenie), która rozszerza władzę waszą i przepisów
kodeksu drogowego na drogi osiedlowe, parkingi pod supermarketami
itd. Więc jako się rzekło - zajmij się w pracy pracą, bo pracujesz
tam za również moje pieniądze. I stertę papierów masz pewnie do
przerobienia na biurku, obywatele czekają.

  Kupno pomidora i bułki nie jest wykroczeniem. S...
Weź trochę sobie poczytaj kodeks drogowy. Na drodze wewnętrznej nie obowiązują
przepisy ruchu drogowego !!!!Więc czego się czepiasz???A na fotografowanie
trzeba mieć zgodę fotografowanego !!!

  ale porażka...
11) Moim zdaniem to jakieś totalne nieporozumienie. Odpowiedzialność
za kursanta na egzaminie ponosi egzaminator. Kursantowi jeszcze
wtedy może przytrafić się jakaś wpadka. A to, że na samochód
egzaminacyjny najechał inny pojazd, którego kierujący (zgodnie z
kodeksem drogowym) nie zachował szczególnej ostrożności i nie
zachował bezpiecznej odległości nie było winą Ani. Ania w ogóle nie
powinna zostać ukarana żadnym mandatem. Policja w takim razie zawsze
w takiej sytuacji powinna karać kierującego samochodem, w który
uderzono z tyłu, a nie tego, który uderzył. Coś się chyba
Policjantom poplątało. Ania

12) Witam. Podali Państwo opinie różnych ekspertów, z którymi w
większości się zgadzam. Ale nikt nie zwrócił uwagi na nieprecyzyjne
polecenie egzaminatora. W zadaniach egzaminacyjnych mowa jest tylko
o hamowaniu awaryjnym w wyznaczonym przez egzaminatora miejscu Osoba
egzaminowana jest pod wpływem bardzo dużego stresu i tak właśnie to
polecenie odebrała. Ja na jej miejscu tak samo zrozumiałbym to
polecenie. Jestem instruktorem nauki jazdy kat. B i wiem, jakie
irracjonalnie zachowuje się kursant, któremu nagle się powie, że
rozpoczynamy egzamin wewnętrznym. Pozdrawiam Andrzej B.

13) Jesteśmy narodem, który lubi gadać, a nie działać (począwszy od
specjalistów, po zwykłych uczestników ruchu drogowego). Nawiązując
do kolizji, moim zdaniem to: 1 - każdy kierowca jest obowiązany
zachować bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu (jeżeli nie
przystępuje do manewru wyprzedzania).

2 - natomiast widząc oznakowany pojazd nauki jazdy znakiem
drogowym "L" powinien (musi) zachować ograniczone zaufanie. To są
dwie żelazne zasady, które muszą przestrzegać wszyscy użytkownicy
dróg. Moim zdaniem niesłusznie została ukarana mandatem osoba
zdająca egzamin, jechała pod opieką egzaminatora, egzaminator
również nie powinien być ukarany mandatem, ponieważ polecenia były
zgodne z procedurą. Uważam, że winien był kierowca jadący z tyłu
pojazdu egzaminacyjnego, bo niedostosował się do w/w wymienionych
punktów.

RADA:

1 - ujednolicić przepisy ruchu drogowego tak, by tekst był jasny
jednolity i zrozumiały (bez, możliwości gdybania: a nie, że jest
kolizja dziesięciu specjalistów i dziesięć różnych opinii).

2 - każdy z nas uczył się jeździć pojazdem przypomnijmy sobie jak
wykonywaliśmy polecenia instruktora, czy egzaminatora.

3 - zacznij od siebie, pokaż na co Cię stać by być dobrym i
bezpiecznym kierowcą.

  irlandzki raport - podsumowanie
Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

> > I Ty śmiesz pisać o braku kontroli w zakresie dysponowania
> > pieniędzmi publicznymi na podstawie przepisów konkordatu??
>
> Nie, ja śmiem pisać o braku kontroli(realnej, jak zastrzegłem) nad
działalności
> ą
> kościelnych szkół czy zakładów wychowawczych. Nie pisałem nic o
wydawaniu
> publicznych pieniędzy, choć mógłbym porównać prawne obwarowania
rozliczeń
> finansowych Kościoła z całą nie faworyzowaną resztą.

podpiałes się pod dyskusje o wydawaniu publicznych pieniędzy nie
precyzując, że zmieniasz temat. Równie dobrze mógłbyś dowodzić, że
kleru nie obowiązuje kodeks karny (oczywiście tylko włączając się do
dyskusji o kodeksie karnym i pisząc o braku kontroli, jaka zapewnie
konkordat). Inaczej mówiąc - albo manipulowałeś, albo nie
dostrzegleś, że nie masz nic sensownego do powiedzenia.

> (Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia
6 listopada
> 2003 r. w sprawie sposobów przeprowadzania zbiórek publicznych
oraz zakresu
> kontroli nad tymi zbiórkami (Dz. U. Nr 199, poz. 1947 z późn. zm.),
>
> Kluczowy jest sposób, w jaki konkretny proboszcz realizuje
swoją "niezależność"
> od władzy świeckiej. Ja jako osoba prywatna lub przedstawiciel
osoby
> prawnej(harcerstwo, szkoła itp) chcąc np. zorganizować wyjazd z
młodzieżą muszę
> spełnić wiele warunków formalnych(sanitarnych, ludzie z
uprawnieniami
> pedagogicznymi, nadzór kuratorium itd.) Ksiądz taki sam obóz
młodzieżowy nazwie
> np. "Ognisko Jezusowe" i ma w nosie wszelkie zasady. Jest poza
kontrolą. I wcal
> e
> nie chodzi mi o finanse, ale o sprawy które w przyszłości opisze
jakiś polski
> raport.

W tym momencie bredzisz! Pisałeś o braku kontroli, jaka miał
zapewniać konkordat. Gdzie konkordat daje niezależność od sanepidu,
od kontroli drogowej ("Ognisko jezusowe' może zasuwac autokarem 150
km/h?), od innych kontroli? Bredzisz, mój drogi...

  ........Boboszów i zaraz granica
Czy do przekroczenia granicy wewnętrznej potrzebne nam będą
dokumenty?
Przy przekraczaniu granicy wewnętrznej przez obywateli UE nie jest
wymagane posiadanie dokumentów. Jednakże,art. 21 Kodeksu granicznego
Schengen przewiduje, że zniesienie kontroli granicznej na granicach
wewnętrznych nie wpływa na wykonywanie uprawnień policyjnych przez
właściwe organy Państw Członkowskich na mocy prawa krajowego, o ile
wykonywanie tych uprawnień nie ma skutku równoważnego z odprawą
graniczną; ma to zastosowanie również do obszarów przygranicznych…
A więc, po przekroczeniu granicy np. do Czech możemy zostać
wylegitymowani przez czeskie służby graniczne lub inne i w tym
przypadku powinniśmy posiadać dokument tożsamości. Podobna sytuacja
będzie, w przypadku próby zameldowania się w hotelu, pensjonacie.
Podczas kontroli musimy dowieść, że jesteśmy obywatelem UE. Poza
tym, każda osoba powinna posiadać dokument tożsamości dla własnego
bezpieczeństwa.

Strażnicy graniczni znikną z przejść granicznych. Gdzie ich będzie
można spotkać ?
Rzeczywiście, po wejściu Polski do pełnego układu Schengen
funkcjonariusze Sudeckiego Oddziału Straży Granicznej odejdą od
bezpośredniej ochrony granicy państwowej tj. nie będziemy fizycznie
ochraniać granicy zielonej i nie będziemy dokonywali kontroli
granicznej w przejściach granicznych. Na granicach wewnętrznych
Straż Graniczna będzie prowadziła kontrolę w głębi kraju. Nadal
będziemy wykonywać swoje ustawowe zadania m.in.: przeciwdziałać
nielegalnej migracji, przeciwdziałać handlowi ludźmi, zapobiegać
wywozowi dzieł sztuki z naszego kraju, ujawniać przestępstwa
związane z fałszowaniem dokumentów, ujawniać przemyt narkotyków i
wyrobów akcyzowych czy zapobiegać transgranicznemu przemieszczaniu
się odpadów bez zezwolenia. Ponadto Straż Graniczna wykonuje nowe
ustawowe zadania m.in. prowadzenie działań w celu rozpoznawania i
przeciwdziałania zagrożeniom terroryzmem oraz ochrona szlaków
komunikacyjnych o znaczeniu międzynarodowym (lotniczych, drogowych,
kolejowych i morskich). Funkcjonariuszy Straży Granicznej będzie
można spotkać nie tylko na drogach ale również w pociągach i
autobusach. Nie można również zapominać o tym, że Oddział będzie
nadal realizował zadania na granicy zewnętrznej, w porcie lotniczym
we Wrocławiu - Strachowicach.

  Prośba do rowerzystów
"0,2 to jest tzw. norma fizjologiczna".
He, he, to ciekawe, że niektóre kraje przewidują kary za taką normę
fizjologiczną. Np. Węgry, Czechy, Słowacja ustaliły limity na 0,0, a
więc poziom 0,2 przekracza tę normę i podlega karze. Czyż bym sie
mylił?
Odpowiedz mi teraz na pytanie? Czy ty nie masz w sobie wewnętrznego
hamulca przyzwoitości, który ci mówi, jakie zachowanie jest
właściwe, a jakie nie? Jakie zachowanie jest zachowaniem
odpowiedzialnym, a jakie jest kompletną głupotą? Myślę, ze masz taki
hamulec. A może się mylę. Może to tylko rygor kary, ryzyko złapania
ciebie (nas) powstrzymuje? Teraz drugie pytanie. Czy gdyby był
dozwolony, dajmy na to 1 promil alkoholu we krwi, to wlewał byś w
siebie ten jeden promil i jechał? Ja-nigdy. Właśnie przez ów głos
rozsądku (nazwałem go wcześniej "hamulcem"), który mówi mi, co jest
rozsądne , a co już jest przegięciem. I nie potrzebuję do tego widma
surowej kary. I tak pewnych rzeczy nie będę robił, nawet jakby nie
groziła za nie kara. Bo tak zostałem wychowany i taki mam system
wartości.
"Jako naród nie dorośliśmy do tego typu regulacji"
A kiedy dorośniemy? Jak wypadkowość przez alkohol spadnie poniżej
jakiego poziomu? To mi przypomina zniesienie wiz do USA dla Polaków.
Jak odmowy spadną poniżej iluś tam procent, to zniosą.
"Jednak jest jakiś, niemały procent tych którzy nie mają żadnych
zahamowań".
Tacy będą i tak jeździć po pijaku, czy jest 0,2 czy 0,5. Czy mają
prawo jazdy, czy nie mają. Myślisz, ze to jest grupa legalistów,
którzy wczytują sie w kodeks drogowy, ustawy i drobiazgowo analizują
ile im wolno, a ile nie? Bzdura.
"a po drugie USA są "odrobinę" większe niż każdy europejski kraj i
siłą rzeczy tego typu przypadków jest ilościowo więcej".
Tu sie zgodzę, to wielki kraj, więcej mieszkańców, samochodów, dróg,
kierowców i porównania do Polski nie są do końca adekwatne.

"Jako naród nie dorośliśmy do tego typu regulacji..."
Przygnębiłeś mnie tą konstatacją. Czyli rozumiem, ze jesteśmy (jako
naród), bydłem, które musi byc trzymane surowo w ryzach. W
przeciwnym razie sie rozszalejemy. Tylko problem w tym, że ja,
osobiście, nie czuję się ani bydłem, ani nie lubię byc trzymany w
ryzach, ani nawet nie zamierzam się rozszaleć, gdyby tych ryzów nie
było. I co ja mam teraz zrobić? Chciałem tylko wolności dla
odpowiedzialnych. Otrzymałem reprymendę, że na tę większą wolność,
(chociażby taką, jak w UE), jako społeczeństwo, nie zasługujemy.
Smutno mi, idę pochlipać.

  Hipermarket, parking, zasada prawej ręki.
Dzięki za ten artykuł. Doskonale oddaje problem o którym dyskutujemy.
Przykłady, które mi się rzuciły w oczy:
1.Zgodne z PoRD - "Przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym jak również wydanych
na jej podstawie rozporządzeń wykonawczych nie mają zastosowania zawsze i wszędzie."
2.Następne lepsze: "Status drogi wewnętrznej nie zależy od tego czy jest ona
oznaczona odpowiednimi tablicami."!!!!
A jak kierowca ma rozróżnić rodzaj drogi?
3."Niejednokrotnie w praktyce, ustalenie na miejscu wypadku drogowego statusu
drogi jest problematyczne nie tylko dla uczestników zdarzenia ale również dla
wezwanych policjantów."
A kierowcy maja to wiedzieć!
4."Zarządca / właściciel terenu - drogi wewnętrznej ma prawo umieszczać na niej
znaki i sygnały drogowe o wzorach stosowanych na drogach publicznych;
teoretycznie może również wprowadzić regulamin korzystania z dróg wewnętrznych.
Oznakowanie, regulamin czy też tablice o treści „na terenie stosuje się przepisy
kodeksu drogowego” mają jednak charakter iluzoryczny"
5."Art. 98 Kodeksu wykroczeń, w części dotyczącej „niestosowania się do
przepisów obowiązujących na drogach wewnętrznych” jest dziś praktycznie
przepisem martwym, bowiem odnosi się do przepisów w rozumieniu art. 87
Konstytucji (czyli ustaw i rozporządzeń), a nie do „przepisów” ustanowionych
przez właściciela terenu. Obecna treść art. 98 k.w. została wprowadzona w
czasie, gdy na podstawie obowiązującego ówcześnie art. 11 ust. 2 ustawy o
drogach publicznych Rada Ministrów w dniu 24 stycznia 1986 r. wydała
rozporządzenie w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o drogach
publicznych 6). W rozdziale 5 „Zasady zarządzania i finansowania oraz
oznakowania dróg wewnętrznych” uregulowano m.in. kwestie dotyczące porządku
ruchu na tych drogach. Niestety, z dniem 1 stycznia 1999 r., art. 52 pkt 8
ustawy z dnia 24 lipca 1998 r. o zmianie niektórych ustaw określających
kompetencje organów administracji publicznej - w związku z reformą ustrojową
państwa 7), uchylił delegację zawartą w art. 11 ust. 2 ustawy o drogach
publicznych, a tym samym wspomniane rozporządzenie, w części dotyczącej dróg
wewnętrznych, straciło swoją ważność. "

P.S.
Co oczywiście nie przeczy zdrowemu rozsądkowi, aby we wszystkich sytuacjach
grożących niebezpieczeństwem zachować się przede wszystkim ostrożnie.
Ale pytanie: po co w takim razie te wszystkie przepisy?

  obłędne moralizatorstwo rodziców
Odpowiadajac - nigdzie nie napisalem, ze styl jazdy z wyscigow przenosze na
droge publiczna. Uwierz mi dwa dni spedzone na torze pozwalaja na to by
w "cywilnej" jezdzie nie lamac przepisow kodeksu drogowego. A doswiadczenia n
nim zdobyte pomagaja bezpieczniej jezdzic - dobrac optymalny tor przejazdu
zakretu, zapanowac nad samochodem na sliskiej nawierzchni, dopracowac hamowanie
itd. Wiesz, znam niewiele scigajacych sie osob, ktore przenosilyby tor na
droge. Moze dlatego, ze maja swiadomosc od tego jak bardzo roznia sie warunki
jazdy na torze i na drodze publicznej, moze dlatego, ze wiedza na ile roznia
sie samochody jakimi jezdzi sie "cywilnie" i sportowo, moze dlatego, ze maja
wyobrazenie tego jaka potworna sile ma rozpedzony samochod - nawet tan
najmniejszy... Polecam sprobowac i wtedy zapraszam do dyskusji. Co do
ograniczenia szybkosci - tak przekraczam dopuszczalna predkosc, nie tylko na
autostrdzie. Rzadko zdarza mi sie to w miescie, nigdy na drogach wewnetrznych
strefy zamieszkania. Bo mam pelna swiadomosc tego, ze jadac te 30 km/h mam
szanse zapanowac nad samochodem kiedy przed maska zobacze dziecko przebiegajace
do kolegi stojacego po drugiej stronie uliczki. Co do autostrady - nie sadze
bym stwarzal nadmierne zagrozenie dla innych uzytkownikow drogi, panuje nad
samochodem, przewiduje to co moze wydarzyc sie n drodze, mysle jadac. Tak na
marginesie - w Niemczech na "otwartych" autostradach ma miejsce mniej wypadkow
drogowych niz u nas... Wiesz, bezpiecznie nie znaczy wolno. Wyprzedzajac za
miastem ciezarowke jadaca 80 km/h, chcac stosowac sie do obowiazujacych
przepisow, musialbym jechac 90 km/h. Takie wyprzedzanie trwa zdecydowanie
dluzej i stwarza zdecydowanie wieksze niebezpieczenstwo dla innych uzytkownikow
drogi niz wyprzedzanie przy roznicy predkosci 30-40 km/h.. Reasumujac -
wdzieczny bylbym za czytanie ze zrozumieniem i w miare mozliwosci pozostanie
przy przedstawionych faktach. Nadintrpretacja nie jest wskazana. PS. Jesli nie
widzisz roznicy w przekroczeniu szybkosci (swoja droga - nigdy to Ci sie nie
zdarzylo???) i zatrzymaniu samochodu na autostradzie to ciezko bedzie nam sie
wzajemnie zrozumiec.

  Parkowanie na miejscach dla inwalidów
> Przecie to nie jest kwestia zajetych miejsc czy prywatnego terenu.
> To jest kwestia zlamania przepisu, ktory obowiazuje.

Wlodku - nie wprowadzaj ludzi w blad. Którego konkretnie przepisu?
Dobre chęci i przekonanie o logiczności to zdziebko za mało. Jest jeszcze rzeczywistość :)

Kodeks drogowy (ustawa prawo o ruchu drogowym) obowiązuje co do kwestii porządkowych (m.in.zasady parkowania) na drogach publicznych.
Wyjątkiem od tej reguły są sprawy bezpieczeństwa (nietrzeźwy kierowca, zagrożenie bezpieczeństwa użytkowników drogi) plus jeszcze kilka lat wstecz rozporządzenie w sprawie dróg wewnętrznych, które miało taki mały dzingielek, który te same zasady porządkowe, jak w kodeksie drogowym przypisywał do dróg wewnętrznych.
Ustawa o drogach publicznych określa co jest drogą publiczą a co nią nie jest. Tereny dróg wewnętrznych na osiedlach, podwórkach, placach przysklepowych mają swego zarządcę i zgodnie z ustawą o drogach publicznych to zarządca tego terenu jest zarządcą drogi w świetle przepisów. To on odpowiada za porządek i organizację ruchu.
Demokratycznie - czyj teren tego władza.
A że boi się zarządca terenu ściągnąć lawetę i usunąć taki samochód - taki lajf; co się będzie po sądach włóczył.
Po ostatnich nowelizacjach prawa drogowego, przepisy rozporządzenia o drogach wewnętrznych to martwe zapisy.
Może to i dobrze. Mam swój teren to się rządzę. Może to i źle że parlamentarzyści klepią ustawy jak leci bez pomyślunku jak to w praktyce będzie się dzialo.

Najpierw mądre, spójne prawo, potem jego konsekwentne stosowanie.
Nie ma prawa, nie jest spójne - są niekonsekwencie i bałagan a w efekcie ogólnonarodowy misz-masz. Tak jak w tym przypadku

Kilka miesięcy temu był artykuł w Wyborczej o odholowaniu przez policjantów malucha z parkingu przy bloku - że niby zagrażał bezpieczeństwu, że niby wrak. Przejechano się po policjantach, że bezduszni, że niewyrozumiali, że raptusy. A przecież oni też mieli dobre chęci i przekonanie o logiczności. Drugi raz tego już nie zrobią - to też efekt bałaganu w przepisach i publicznej przejażdżki na grzbiecie niebieskiego osła bez zastanowienia jaki to wywołuje skutek.
Myślmy kochani, dobrymi chęciami piekło wybrukowane podobno.

PS. na życzenie służę konkretnym linkiem do wypowiedzi specjalisty ds ruchu drogowego KGP oraz konkretnymi artykułami obu wymienionych wyżej ustaw (gdyby ktoś nie miał czasu poszukać własnoocznie)

z pozdrowieniami
zyzio

  Sprzedaje działę budowlana z drogą do działki?!
"Nie ustanawia się służebności"
Gość portalu: michał napisał(a):

> trzeda najpierw spróbować się dogadać z sąsiadem przez którego
> działkę ewentualnie miała by być ta droga( droga konieczna-
> służebność gruntowa).

Z Ustawy o gospodarcenieruchomościami:

"Art. 93
(...)
3. Podział nieruchomości nie jest dopuszczalny, jeżeli projektowane
do wydzielenia działki gruntu nie mają dostępu do drogi publicznej;
za dostęp do drogi publicznej uważa się również wydzielenie drogi
wewnętrznej wraz z ustanowieniem na tej drodze odpowiednich
służebności dla wydzielonych działek gruntu albo ustanowienie dla
tych działek innych służebności drogowych, JEŻELI NIE MA MOŻLIWOŚCI
WYDZIELENIA DROGI WEWNĘTRZNEJ z nieruchomości objętej podziałem.
NIE USTANAWIA SIĘ SŁUŻEBNOŚCI NA DRODZE WEWNĘTRZNEJ w przypadku
sprzedaży wydzielonych działek gruntu wraz ze sprzedażą udziału w
prawie do działki gruntu stanowiącej drogę wewnętrzną. Przepisu nie
stosuje się w odniesieniu do projektowanych do wydzielenia działek
gruntu stanowiących części nieruchomości, o których mowa w art. 37
ust. 2 pkt 6."

Z Kodeksu cywilnego:

"Służebności gruntowe
Art. 285.
(...)
§ 2. Służebność gruntowa może mieć jedynie na celu zwiększenie
użyteczności nieruchomości władnącej lub jej oznaczonej części.
(...)
Art. 295.
Jeżeli służebność gruntowa utraciła dla nieruchomości władnącej
wszelkie znaczenie, właściciel nieruchomości obciążonej może żądać
zniesienia służebności bez wynagrodzenia."

Jaki sens miałoby ustanowienie służbności przez działkę sąsiada,
jeśli jest specjalnie wydzielona droga wewnętrzna i sprzedawane są w
niej udziały?

Już nie mówiąc o tym, że takie ustanawianie służebności w takim
wypadku byłoby niezgodne z prawem.

  Otylia Jędrzejczak miała wypadek.
Nie życzę Wam, tym które dokładają WSZELKICH starań by na drodze zachować się
bezpiecznie, tym które alergicznie reagują na chamstwo na drodze, aby znalazły
się w sytuacji, która przydarzyła się mojemu koledze. Przejeżdżał na zielonym
świetle, z prędkością 50 km/h i nagle z samochodu, który czeka na lewym pasie
wyskakuje młody człowiek i mój kolega zabiera go na maskę. Werdykt -
przetrącony kręgosłup, policja mówi, że ma się nie martwić bo to przecież nie
jego wina. Parę dni później chłopak umiera. Kolega w szoku, bo pomimo jego
bezpiecznej jazdy zgodnej z kodeksem drogowym ZABIJA człowieka.
Druga sytuacja, która już dotyczy mnie osobiście. Mój młodszy brat wyskakuje na
drogę wprost pod koła samochodu. Kobieta która prowadziła samochód jedzie
oczywiście zgodnie z przepisami, winny jest mój brat. Werdykt - wylew
wewnętrzny, karetka gna na złamanie karku do miasta wojewódzkiego (40 km) aby
tam przeprowadzić operację ratującą życie 6 letniemu chłopcu. Podane wyżej dwa
przykłady obrazują tylko to, że nie wszystko zależy od nas, od naszego
wzorowego zachowania się na drodze i przekonania, że tylko jakiś wariat ma
prawo zrobić komuś krzywdę!
Nie wiemy do końca jakie czynniki zadecydowały o tym, że manewr wyprzedzania
skończył się tak tragicznie, może okazało się, że tych samochodów do
wyprzedzenia było więcej niż myślała? (raz znalazłam się w takiej sytuacji,
prosty odcinek drogi, mój mąż wyprzedza ciężarówkę i jakie jest nasze
zdziwienie gdy okazuje się, że jest jeszcze jedna, przyklejona dosłownie na
zderzak, tak że mowy nie ma żeby sie zmieścić i co?? noga na gaz aby wyprzedzić
tę drugą ciężarówkę i bezpiecznie zjechać na swój pas drogi)
Jednego jestem pewna, że bardzo ale to bardzo żałuję Otylii w związku z tym, że
do końca życia będzie miała w świadomości to, że zabiła swojego brata. Mój brat
na szczęście żyje, jest już żonatym facetem, ale ja do dzisiaj mam łzy w oczach
jak sobie przypomnę te straszne dni. Ten okropny strach o niego, zapuchnięte od
płaczu oczy i w końcu szczęście gdy dostaliśmy go z powrotem do domu. Otylia
tego szczęścia mieć nie będzie ( Wiem jedno, najgorszemu wrogowi nie życzę
tego co przeżyłam ja i moi rodzice.
Ona dostała już najwyższą karę i będzie ja płaciła przez całe życie. Trzymam
kciuki za jej zdrowie fizyczne i psychiczne.

  Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ?
W twoich postach jest mr.elwooddzie pewna niekonsekwencja: czemu piszesz, że
(Ty) ukarałeś cwaniaka, a na zarzuty, że doprowadziłeś do wypadku zupełnie
przypadkowej osoby (na zielonym) odpowiadasz, że nie masz z tym nic wspólnego...

Czemuż to za swą zasługą bierzesz fakt, że w wypadku nic się nikomu nie stało
(czyżbyś został na miejszu wypadku przez kolejnych 10-15 minut i śledził co
dalej zaszło) - Bogiem jesteś, że to sprawiłeś; skąd wiesz, że uczestnicy
wypadku (w tym ten NIEWINNY) nie odniesli mniej lub bardziej poważnych obrażeń
wewnętrznych (w takiej stłuczce nietrudno o uszkodzenie np. kręgów, co może
prowadzić do trwałego kalectwa...); czyżbyś sprawdził, że np. następnego dnia
któraś z ofiar wypadku nie trafiła do szpitala...

Twój argument na "gdybanie" Twych interlokutorów w postaci cytatu "a gdyby tu
kiedyś w przyszłości..." świadczy o Twojej psychicznej płyciźnie (braku
wyobraźni);

Piszesz, że widziałeś przed wypadkiem, że poszkodowany NIEWINNY był roześmianym
facetem gadającym przez telefon; czyżbyś miał tak sokoli wzrok, że możesz z
całą pewnością stwierdzić w ciągu ułamka sekundy, że na tylnym siedzeniu nie
siedzi małe dziecko ?

A swoją drogą to bardzo ciekawa metoda: chamstwem zwalczać chamstwo...
Naprawiaj świat w ten sposób jak najczęściej, może ktoś w końcu odwdzięczy Ci
się w podobny sposób :)

Twe umiłowanie do prawa (kodeksu ruchu drogowego) nakazuje mi sądzić, że Ty
jesteś jedynym wspaniałym, który nigdy nie łamie przepisów... Czy zatem
udzieliłeś pomocy ofiarom wypadku, czy też oddaliłeś się z miejsca wypadku ?
(dla przypomnienia byłeś najbliżej miejsca zdarzenia...

Nie dziw się reakcjom osób nazywających Cię prostakami i chamami (ja też mam o
Tobie takie zdanie), bo dla swojej durnej satysfakcji to właśnie TY (!!!)
spowodowałeś zagrożenie zdrowia i życia osób trzecich, czy tego chcesz czy nie
i czy się do tego przyznasz, czy nie; a czy powyższy jest również niezgodny z
prawem (o kulturze osobistej nawet w Twym przypadku nie wspominam).

Pedro